Mam taki problem.Gdy zaczynam jechać kłusem anglezowanym,noga zaczyna mi "latać".Co mam zrobić w takiej sytuacji?Przy kłusie ćwiczebnym nie mam takich problemów?Rozluźniona jestem ,ciągle się pilnuję ale nic nie skutkuje.Proszę o pomoc w tej sprawie.
Odepnij strzemiona razem z puśliskami i jeździj bez, nogę trzymając w takiej pozycji jak byś miała strzemiona i normalnie anglezuj . Będzie trochę zakwasów, nieraz krwi, ale po jakimś tygodniu takiej jazdy, będziesz trzymała nogę nieruchomo ;)
loczek016, z tą krwią to sadystą jesteś czy wampirem? :) Jeśli gdzieś się pojawia krew, to znaczy, że coś się robi za ostro. To nie jest normalna sytuacja. Anglezowanie bez strzemion jest często nadużywane bez pomysłu (czasami nawet tylko po to, żeby pokazać komuś, jak jest maleńki wobec Wielkiego, który go uczy). Lepiej nie przesadzać, bo może być trudno pozbyć się zakleszczania na siodle, a przecież nie o to chodzi. Nie widząc kompletnie nic z Twojej jazdy nie da się powiedzieć, dlaczego tak się dzieje, a więc też nie można nic konstruktywnego poradzić. Najlepiej będzie zwrócić na to uwagę instruktora, który może w wirze pracy nie do końca ogarnia wszystkich, może poczytać trochę poważnej teorii, żeby pomyśleć, co się tam dzieje nie tak.
A może nie opierasz nóg w strzemionach, tylko kładziesz nogi na nich. Musisz cały ciężar ciała przenieść na strzemiona, znaleźć w nich równowagę i oparcie. Staraj się być luźna, a jednocześnie "ciężka". Ale uwaga! Nie napinaj specjalnie nóg, gdy będziesz próbowała się "wbić" w strzemiona.
hmm... Też miałam tak, że nogi latały mi w strzemionach. Instruktor powiedział mi, żebym opierała się mocniej na strzemionach i żebym dała piętę w dół :) po paru lekcjach stosowania tych wskazówek przyzwyczaiłam się do takiej jazdy i nogi mi już nie latają ;)
Honeonna widzę ze masz duzooo wiedzy, ale za wszelka cenę chcesz udowodnić ze to ty masz racje. Ciekawy jestem jakie masz wykształcenie, gdzie jeździsz i kto jest lub był twoim trenerem? Krew to jedynie element humorystyczny, ale sposób jazdy bez strzemion jest niezawodny ! Jak ktoś ma inny to może się pochwalić i już. Problemy z nogami mogą być spowodowane miesniami ale to już inny temat. Jeśli już problem znikl to ok :) może lepiej było by zapytać trenera, niż pisać na forum odrazu.
loczek, bez nerwów :), Element Humorystyczny zauważyłam i miałam nadzieję, że Ty w moim poście też go dostrzeżesz. Po prostu jakiś czas temu spotkałam osobę, która NAPRAWDĘ zalecała jazdę do obtarcia nóg i bólu kręgosłupa. Co gorsza- gromadka dzieci stała wokół niej zasłuchana w te i podobne mądrości, dlatego stałam się chyba zbyt przewrażliwiona i zaczynam wyjaśniać oczywiste rzeczy :) Mam nadzieję, że Cie szczególnie nie uraziłam. O wykształceniu i trenerach nie będę się rozpisywać, bo i tak nie masz żadnej pewności, czy napiszę prawdę. PS Sposób z anglezowaniem bez strzemion stosowany bez pomysłu albo za długo jest zawodny, i to bardzo. Jako ćwiczenie na konkretną rzecz- może działać i z tym się nie kłócę, tylko w szkółkach jest zwykle stosowane bez podstawowej wiedzy, podczas gdy tak naprawdę to ćwiczenie na konkretną sprawę i raczej dla zaawansowanych, którzy nie tak łatwo wyrabiają złe nawyki i wiedzą dokładnie, czego nie robić. Jeśli ktoś na niższym poziomie nauczy się łapać nogami za siodło, za dużo dobrego z tego nie wyniknie. Nie neguję, że to może pozytywnie zadziałać, ale dobrze stosowane, a mało jest osób, którym bym osobiście w tej kwestii ufała. Jeśli spotykałeś do tej pory tylko kompetentnych instruktorów, gratuluję i zazdroszczę!:)
Tez uwazam, że tego typu porady zeby jezdzic bez strzemion, do krwi, to sa kompletnie bez sensu, praktykowane przez jakichś idiotów chyba a nie instruktorów. Przeciez jest duze ryzyko kontuzji, a zakwasy to jest na miesnie coś uwsteczniajacego, a nei poprawiajacego ich stan..Juz nie wspominajac, że jedno ma sie nijak do drugiego... ja tez mam problem z niestabilna noga w kłusie, mam tendencje do jazdy na za długich strzemionach i byc moze to przez to... tez całe lata jezdziłam nie obciazajac prawie strzemiona co było chyba błedem. CZasem tez strzemie trzymane pod palcami moze powodowac inne ułozenie łydki
Mam taki problem.Gdy zaczynam jechać kłusem anglezowanym,noga zaczyna mi "latać".Co mam zrobić w takiej sytuacji?Przy kłusie ćwiczebnym nie mam takich problemów?Rozluźniona jestem ,ciągle się pilnuję ale nic nie skutkuje.Proszę o pomoc w tej sprawie.
Odepnij strzemiona razem z puśliskami i jeździj bez, nogę trzymając w takiej pozycji jak byś miała strzemiona i normalnie anglezuj . Będzie trochę zakwasów, nieraz krwi, ale po jakimś tygodniu takiej jazdy, będziesz trzymała nogę nieruchomo ;)
loczek016, z tą krwią to sadystą jesteś czy wampirem? :) Jeśli gdzieś się pojawia krew, to znaczy, że coś się robi za ostro. To nie jest normalna sytuacja. Anglezowanie bez strzemion jest często nadużywane bez pomysłu (czasami nawet tylko po to, żeby pokazać komuś, jak jest maleńki wobec Wielkiego, który go uczy). Lepiej nie przesadzać, bo może być trudno pozbyć się zakleszczania na siodle, a przecież nie o to chodzi. Nie widząc kompletnie nic z Twojej jazdy nie da się powiedzieć, dlaczego tak się dzieje, a więc też nie można nic konstruktywnego poradzić. Najlepiej będzie zwrócić na to uwagę instruktora, który może w wirze pracy nie do końca ogarnia wszystkich, może poczytać trochę poważnej teorii, żeby pomyśleć, co się tam dzieje nie tak.
A może nie opierasz nóg w strzemionach, tylko kładziesz nogi na nich. Musisz cały ciężar ciała przenieść na strzemiona, znaleźć w nich równowagę i oparcie. Staraj się być luźna, a jednocześnie "ciężka". Ale uwaga! Nie napinaj specjalnie nóg, gdy będziesz próbowała się "wbić" w strzemiona.
hmm... Też miałam tak, że nogi latały mi w strzemionach. Instruktor powiedział mi, żebym opierała się mocniej na strzemionach i żebym dała piętę w dół :) po paru lekcjach stosowania tych wskazówek przyzwyczaiłam się do takiej jazdy i nogi mi już nie latają ;)
Honeonna widzę ze masz duzooo wiedzy, ale za wszelka cenę chcesz udowodnić ze to ty masz racje. Ciekawy jestem jakie masz wykształcenie, gdzie jeździsz i kto jest lub był twoim trenerem? Krew to jedynie element humorystyczny, ale sposób jazdy bez strzemion jest niezawodny ! Jak ktoś ma inny to może się pochwalić i już. Problemy z nogami mogą być spowodowane miesniami ale to już inny temat. Jeśli już problem znikl to ok :) może lepiej było by zapytać trenera, niż pisać na forum odrazu.
loczek, bez nerwów :), Element Humorystyczny zauważyłam i miałam nadzieję, że Ty w moim poście też go dostrzeżesz. Po prostu jakiś czas temu spotkałam osobę, która NAPRAWDĘ zalecała jazdę do obtarcia nóg i bólu kręgosłupa. Co gorsza- gromadka dzieci stała wokół niej zasłuchana w te i podobne mądrości, dlatego stałam się chyba zbyt przewrażliwiona i zaczynam wyjaśniać oczywiste rzeczy :) Mam nadzieję, że Cie szczególnie nie uraziłam. O wykształceniu i trenerach nie będę się rozpisywać, bo i tak nie masz żadnej pewności, czy napiszę prawdę. PS Sposób z anglezowaniem bez strzemion stosowany bez pomysłu albo za długo jest zawodny, i to bardzo. Jako ćwiczenie na konkretną rzecz- może działać i z tym się nie kłócę, tylko w szkółkach jest zwykle stosowane bez podstawowej wiedzy, podczas gdy tak naprawdę to ćwiczenie na konkretną sprawę i raczej dla zaawansowanych, którzy nie tak łatwo wyrabiają złe nawyki i wiedzą dokładnie, czego nie robić. Jeśli ktoś na niższym poziomie nauczy się łapać nogami za siodło, za dużo dobrego z tego nie wyniknie. Nie neguję, że to może pozytywnie zadziałać, ale dobrze stosowane, a mało jest osób, którym bym osobiście w tej kwestii ufała. Jeśli spotykałeś do tej pory tylko kompetentnych instruktorów, gratuluję i zazdroszczę!:)
Tez uwazam, że tego typu porady zeby jezdzic bez strzemion, do krwi, to sa kompletnie bez sensu, praktykowane przez jakichś idiotów chyba a nie instruktorów. Przeciez jest duze ryzyko kontuzji, a zakwasy to jest na miesnie coś uwsteczniajacego, a nei poprawiajacego ich stan..Juz nie wspominajac, że jedno ma sie nijak do drugiego... ja tez mam problem z niestabilna noga w kłusie, mam tendencje do jazdy na za długich strzemionach i byc moze to przez to... tez całe lata jezdziłam nie obciazajac prawie strzemiona co było chyba błedem. CZasem tez strzemie trzymane pod palcami moze powodowac inne ułozenie łydki