hej. chciałabym poprosić o radę jak technicznie przechodzić belki tak aby koń nie pukał w nie nogami? być może to bardzo oczywiste i banalne pytanie,jesli tak to przepraszam, ale nie wiem jak, a bardzo chciałabym dokladnie się dowiedzieć co mam robić...
Chodzi Ci o cavaletti ;)
muszą one być rozstawione inaczej do stępa, kłusa luba galopu.
Jeśli są one dobrze rozstawione, koń nie powienien w nie pukać.
kurcze nie wiem, mozliwe :) jezdze dopiero od niedawna i mielismy cwiczenia przechodzenia przez belki lezace na ziemi np w stepie. wiekszosc osob ktora przechodzila przede mna (a są to bardziej doświadczone osoby ode mnie) wydawało mi się że dodawało lekko łydki przez co koń podnosil chyba wyzej nogi.. ja jak przechodzilam to kon puknął praktycznie we wszystkie belki i insruktorka powiedziala że źle... dlatego pytam czy moze jest jakas drobna rzecz ktorą należy przy tym robić, a której ja nie zauważyłam.. :)
Przed każdą belką powinna być łydka, jednak jak rozstaw belek będzie zły to łydka nie pomoże. Wystarczy żeby koń na którym jeździsz jest trochę krótszy lub dłuższy od innych koni i rozstaw nie będzie już pasował.
Tak rozstaw drągów ma znaczenie ale niektóre konie nawet jeśli odległości są prawidłowe zwyczajnie z lenistwa nie podnoszą nóg do góry i dlatego trzeba dodać łydkę aby koń łaskawie nie ciagnął nóg po ziemi. Tak jak napisałaś jesteś niedoświadczonym jeźdźcem więc nie od razu ci sie to uda -niektórzy mówia "o rany!, półsiad, skrócić wodze, pilnowac żeby koń nie zwiał i jeszcze lydka?" -no tak ale z czasem stanie się to proste musisz poprostu ćwiczyć.
Tak jak poprzedniczki pisały przed każdym drągiem łydka. Ale jeszcze zwróćć uwagę na to żebyś najeżdzała na drągi odpowiednim tempem. Żwawo, energicznie, stanowczo ;) Tempo jest bardzo ważne, bo nawet jak na hyrde/beczke 150cm najedziesz zbyt leniwie pomimo że konie czują respekt do takich przeszkód i chętnie je skaczą, schrzanisz skok na 99 proc. Energiczne tempo przed najazdem + łydka przed każdym drągiem. Czesto niedoświadczeni jeźdzcy popełniają ten błąd, że podczas przechodzenia do półsiadu na drągach nieświadomie blokują rękę (staje się bierna, nie podąza za ruchem konia więc koń napotyka na wędzidło czego konsekwencją jest zwalnianie) albo wręcz przytrzymują się na wodzy i w ten sposób rónierz spowalniają tempo.Ale koń pewnie rekreacyjny wyjadacz i mu się nóżek nie chce podnosić ;) Nabierzesz doświadczenia to nawet z takimi mułkami sobie poradzisz :P
Przed wjazdem na drągi dać koniu łydkę. Są konie, które jeżdżą szybciej, a inne wolniej... Jeździec powinien sam ocenić, czy koń najeżdża za szybko na drągi, czy za wolno.Jeśli naszym zdaniem jedzie za wolno to dać mu łydkę (to tak jakby powiedzieć "idź trochę szybciej, pospiesz się"), jeśli koń jedzie za szybko, to zwolnić go trochę -->nie, do chodu np. z kłusa do stępa, tylko np. do trochę wolniejszego kłusa<-- (czyli to tak jakby powiedzieć mu "hola, hola! jedź wolniej"). ;)
co do półsiadu to nie zawsze. są różne szkoły w jedych uczą że półsiadem w w drugich, że anglezowanym, w anglezowanym masz większą kontrolę nad ruchem konia. w stępie to trzeba dać łydkę w zależności od rozstawienia drągów ale koń musi pracować. W kłusie trzeba regulować tępo przed wejściem z przytrzymaniem ale żywym tępem koń musi iść nadal. W Galopie to samo musi być przytrzymanie jak nie umiesz sobie odmierzać odległości i będziesz miała konia który sam to zrobi to za wiele nie będziesz musiała robić. Tylko trzeba rególować tempo nie może być za wolne bo się bd potykał jak będzie za szybko nie zmieści się w jednej fouli między drągiem ;)
Patrz przed siebie,cały czas dawaj łydkę.W tym ćwiczeniu chodzi o ty aby koń się ,,rozciągał"".W tym ćwiczeniu nie uczysz się tylko ty ale i koń.koń ma się nauczyć że musi mocno podnosić nogi.przed tym ćwiczeniem koń powinien myśleć,,Aha,to są te drągi to teraz muszę wysoko podnosić nogi i reagować na mojego jeźdźca""Ja już potrafię przechodzić przez te drągi i zawsze mi się udaje.Koń się rozciąga,nie puka w dragi.Ja mocno daję łydkę,patrzę przed siebie i siedzę w półsiadzie.
Zapraszam do wpisów o cavaletti na moim blogu. :)
Znam takie ćwiczenie, aby koń podnosił wyżej nogi, mogę przedstawić, ale nie wiem czy w tym jest problem. :)
hej. chciałabym poprosić o radę jak technicznie przechodzić belki tak aby koń nie pukał w nie nogami? być może to bardzo oczywiste i banalne pytanie,jesli tak to przepraszam, ale nie wiem jak, a bardzo chciałabym dokladnie się dowiedzieć co mam robić...
Chodzi Ci o cavaletti ;) muszą one być rozstawione inaczej do stępa, kłusa luba galopu. Jeśli są one dobrze rozstawione, koń nie powienien w nie pukać.
kurcze nie wiem, mozliwe :) jezdze dopiero od niedawna i mielismy cwiczenia przechodzenia przez belki lezace na ziemi np w stepie. wiekszosc osob ktora przechodzila przede mna (a są to bardziej doświadczone osoby ode mnie) wydawało mi się że dodawało lekko łydki przez co koń podnosil chyba wyzej nogi.. ja jak przechodzilam to kon puknął praktycznie we wszystkie belki i insruktorka powiedziala że źle... dlatego pytam czy moze jest jakas drobna rzecz ktorą należy przy tym robić, a której ja nie zauważyłam.. :)
ja zawszę daję trochę łydki jak przejeżdżamy przez cavaletti. spróbuj, na pewno będzie lepiej ;)
niee, to nie są cavaletti :) jej pewnie chodzi o drągi i koń jej się potyka. to drągów trzeba półsiadem i dawać mocną łydkę.
Przed każdą belką powinna być łydka, jednak jak rozstaw belek będzie zły to łydka nie pomoże. Wystarczy żeby koń na którym jeździsz jest trochę krótszy lub dłuższy od innych koni i rozstaw nie będzie już pasował.
Tak rozstaw drągów ma znaczenie ale niektóre konie nawet jeśli odległości są prawidłowe zwyczajnie z lenistwa nie podnoszą nóg do góry i dlatego trzeba dodać łydkę aby koń łaskawie nie ciagnął nóg po ziemi. Tak jak napisałaś jesteś niedoświadczonym jeźdźcem więc nie od razu ci sie to uda -niektórzy mówia "o rany!, półsiad, skrócić wodze, pilnowac żeby koń nie zwiał i jeszcze lydka?" -no tak ale z czasem stanie się to proste musisz poprostu ćwiczyć.
Tak jak poprzedniczki pisały przed każdym drągiem łydka. Ale jeszcze zwróćć uwagę na to żebyś najeżdzała na drągi odpowiednim tempem. Żwawo, energicznie, stanowczo ;) Tempo jest bardzo ważne, bo nawet jak na hyrde/beczke 150cm najedziesz zbyt leniwie pomimo że konie czują respekt do takich przeszkód i chętnie je skaczą, schrzanisz skok na 99 proc. Energiczne tempo przed najazdem + łydka przed każdym drągiem. Czesto niedoświadczeni jeźdzcy popełniają ten błąd, że podczas przechodzenia do półsiadu na drągach nieświadomie blokują rękę (staje się bierna, nie podąza za ruchem konia więc koń napotyka na wędzidło czego konsekwencją jest zwalnianie) albo wręcz przytrzymują się na wodzy i w ten sposób rónierz spowalniają tempo.Ale koń pewnie rekreacyjny wyjadacz i mu się nóżek nie chce podnosić ;) Nabierzesz doświadczenia to nawet z takimi mułkami sobie poradzisz :P
Przed wjazdem na drągi dać koniu łydkę. Są konie, które jeżdżą szybciej, a inne wolniej... Jeździec powinien sam ocenić, czy koń najeżdża za szybko na drągi, czy za wolno.Jeśli naszym zdaniem jedzie za wolno to dać mu łydkę (to tak jakby powiedzieć "idź trochę szybciej, pospiesz się"), jeśli koń jedzie za szybko, to zwolnić go trochę -->nie, do chodu np. z kłusa do stępa, tylko np. do trochę wolniejszego kłusa<-- (czyli to tak jakby powiedzieć mu "hola, hola! jedź wolniej"). ;)
co do półsiadu to nie zawsze. są różne szkoły w jedych uczą że półsiadem w w drugich, że anglezowanym, w anglezowanym masz większą kontrolę nad ruchem konia. w stępie to trzeba dać łydkę w zależności od rozstawienia drągów ale koń musi pracować. W kłusie trzeba regulować tępo przed wejściem z przytrzymaniem ale żywym tępem koń musi iść nadal. W Galopie to samo musi być przytrzymanie jak nie umiesz sobie odmierzać odległości i będziesz miała konia który sam to zrobi to za wiele nie będziesz musiała robić. Tylko trzeba rególować tempo nie może być za wolne bo się bd potykał jak będzie za szybko nie zmieści się w jednej fouli między drągiem ;)
Patrz przed siebie,cały czas dawaj łydkę.W tym ćwiczeniu chodzi o ty aby koń się ,,rozciągał"".W tym ćwiczeniu nie uczysz się tylko ty ale i koń.koń ma się nauczyć że musi mocno podnosić nogi.przed tym ćwiczeniem koń powinien myśleć,,Aha,to są te drągi to teraz muszę wysoko podnosić nogi i reagować na mojego jeźdźca""Ja już potrafię przechodzić przez te drągi i zawsze mi się udaje.Koń się rozciąga,nie puka w dragi.Ja mocno daję łydkę,patrzę przed siebie i siedzę w półsiadzie.
Zapraszam do wpisów o cavaletti na moim blogu. :) Znam takie ćwiczenie, aby koń podnosił wyżej nogi, mogę przedstawić, ale nie wiem czy w tym jest problem. :)