Od nie dawna jeżdżę do stajni pomagać. Zawsze pomagam właścicielce wyprowadzać dwa konie rasy konika polskiego. Jeden ogierek chyba dwu roczniak, a drugi wałaszek gdzieś ok. 4 lat. Są sami na pastwisku ponieważ ogier który rządzi stadem nie akceptuje go. Pani właściciel planuje go sprzedać żeby się nie zmarnował. No ale do rzeczy. Co mogę robić na tym pastwisku z konikami? Jakieś gry czy coś w tym stylu? może to mi zająć nawet cały dzień. Bo zwykle to siedzę i chodze za nimi, bawie się jedynie z wałaszkiem, czasami zakłusuje za mną, pogłaszcze go itp.
Czas spędzany na pastwisku powinien być dla konia czasem odpoczynku od pracy i wymagań. Dla nich zdecydowanie przyjemniejsze będzie pasienie się w świętym spokoju niż gry i zabawy z człowiekiem. Lepiej wyznaczyć sobie z pół godziny, czy godzinę jeszcze przed wypuszczeniem i poświęcić ten czas np. na czyszczenie, naukę chodzenia na uwiązie, czy lonżę (jeśli właścicielka pozwoli).
Od nie dawna jeżdżę do stajni pomagać. Zawsze pomagam właścicielce wyprowadzać dwa konie rasy konika polskiego. Jeden ogierek chyba dwu roczniak, a drugi wałaszek gdzieś ok. 4 lat. Są sami na pastwisku ponieważ ogier który rządzi stadem nie akceptuje go. Pani właściciel planuje go sprzedać żeby się nie zmarnował. No ale do rzeczy. Co mogę robić na tym pastwisku z konikami? Jakieś gry czy coś w tym stylu? może to mi zająć nawet cały dzień. Bo zwykle to siedzę i chodze za nimi, bawie się jedynie z wałaszkiem, czasami zakłusuje za mną, pogłaszcze go itp.
Czas spędzany na pastwisku powinien być dla konia czasem odpoczynku od pracy i wymagań. Dla nich zdecydowanie przyjemniejsze będzie pasienie się w świętym spokoju niż gry i zabawy z człowiekiem. Lepiej wyznaczyć sobie z pół godziny, czy godzinę jeszcze przed wypuszczeniem i poświęcić ten czas np. na czyszczenie, naukę chodzenia na uwiązie, czy lonżę (jeśli właścicielka pozwoli).