mam klaczke. w wakacje szła śmiało na przeszkode.w porywach skakała 100cm. teraz wyłamuje nawet 30cm. jedynie skacze z galopu ale to nie ma sensu na dłuższą mete. luzem skacze normalnie każda przeszkode.help!jak ja nauczyc wszystko akakac?
Dlaczego skoki z galopu nie mają sensu? Wydawało mi się, że mają największy, ale może czegoś nie wiem?Koń, jak wynika z twojego postu, skakać umie. Ty go najwyraźniej do tego zniechęciłaś, więc jak chcesz to teraz odkręcić korzystając z porad internetowych? Coś robisz bardo źle, skoro koń w krótkim czasie całkowicie odmówił współpracy. Mamy powróżyć ze szklanej kuli?
Szary Pielgrzym też mnie to zastanawia :P Agata Chrubasik jeśli koń skakał i przestał to na 99% jest to kwestia pracy z koniem. Najczęstsze błędy to przysiadanie konia na skoku, brak oddania ręki albo jechanie na pysku oraz brak równowagi. Warto by było gdyby ktoś na Ciebie spojrzał w trakcie jazdy i powiedział czy popełniasz te albo inne błędy, bo jeśli chcesz, aby koń znowu zaczął skakać to najpierw wypadałoby dojść do tego, dlaczego przestał skakać. Jeśli nie masz możliwości pracy z instruktorem/trenerem to poproś kogoś (rodziców? koleżankę? lub kogo tam chcesz) żeby cię nagrał na kamerze, a potem obejrzyj i spróbuj wysnuć refleksje. Krok numer dwa to poprawa błędów, a dopiero później można pomyśleć o koniu. Polecam pracę na drągach, bo jeśli koń wylamuje to zazwyczaj albo sie boi albo jeźdźcowi brakuje umiejętności, a drągi są bardzo pomocne w takich chwilach, potem można wprowadzać różne kombinacje i gdzieś tam dalej dołączać przeszkody. Natomiast pamiętaj, że to jest tylko forum internetowe i nie wimy nic ani o Tobie ani o koniu, więc nie spodziewaj się cudów :P Powodzenia
To tak naprawdę nie ma sensu ale może była na coś chora albo kulała albo po prostu łatwiej skakać jej bez jeźca albo wiek a morze ma jakieś kaprysy bo inaczej nie ma sensu.
No ja dość długo pracowałam z takim koniem.Lecz u niego to był problem taki że ktoś go szarpał za pysk w skoku.Może źle się trzymasz w skoku ( w kłusie ) i go szarpiesz ?Ale spróbuj na bardzo luźnych wodzach przejeżdżać przez malucieniućtkiego krzyżaczka lub drąg.I po prawidłowym przejeździe kłus na dłuuuuugiej wodzy lub stęp czy nagrodę np. Marchewkę.Niezbyt potrafię Ci doradzić bo do końca nie znam sytuacji.Nie wiem czy on sie wspina ucieka czy co ?Lecz spróbuj :)Bo na skokach się trochę znam :)
Nie wyjeżdżajcie na mnie. miałam nadzieje że ktoś nakieruje mnie co jest nie tak.ja na niej nie skacze,tylko kolega, a on był bardzo nerwowy,a koń to wyczuł. pare razy skakała na niej koleżanka i jest lepiej.A jak was wkurzają takie postu po co kiego grzyba je komentujecie,czytacie do konca?? a dużo jest postów typu jakie jest wyposażenie jeźdźca/konia,które spokojnie sa na innych forach.Ja je zadałam bo nigdzie nie znalazłam podobnej sytuacjii
agata-chrubasik dostałaś jakieś 2 i 3/4 merytorycznej odpowiedzi (licząc od początku). Drobna złośliwość o szklanej kuli miała jedynie podkreślić wagę tego, że powinnaś szukać porady "na żywo", a nie w internecie. Nikt na ciebie nie "wyjechał". Zostałaś nakierowana co prawdopodobnie jest nie tak - jeździec. Dostałaś oprócz tego dwie odpowiedzi na podstawie wróżenia ze szklanej kuli. Czego więcej oczekujesz?
Może dlatego, że KAŻDY kto chce się prawidłowo rozwijać i być dobrym jeźdźcem potrzebuje instruktora/trenera. Nie zależnie od tego na jakim jest poziomie.Oczywiście można być jeźdźcem byle jakim, ewentualnie przeciętnym, eksperymentującym na własną rękę, uczącym się na własnych błędach. Szkoda tylko, że nasze błędy zawsze najbardziej odczuwa koń, a można byłoby ich uniknąć słuchając kogoś mądrzejszego od siebie.Najgorzej jak ktoś uważa, że sam jest najmądrzejszy i pomocy nie potrzebuje.
jak chcesz krytykować kogoś za słownikto to nie jest strona dla ciebie, bo to jeststrona dla koniarzy a nie dla ludzi co ich słownik obchodzi, a po za tym postawiłaś dużą literę w wyrazie więc ty też święta nie jesteś.A w ogóle to nie jest na temat więc zostaw sobie te uwagi, żeby cię jeszcze ktoś tak nie skrytykował.
Może to ty zniechęciłaś konia od współpracy? Czy początkujący / rekreacyjni jeźdźcy na niego wsiadali? To też mogło być powodem. Radzę jak poprzednicy: TRENER/INSTRUKTOR. A tak w ogóle może nie jestes gotowa na tego konia? Może to wina słabych umiejętności/ciagłego szarpania? Tu też kłania się trener!<br>
mam klaczke. w wakacje szła śmiało na przeszkode.w porywach skakała 100cm. teraz wyłamuje nawet 30cm. jedynie skacze z galopu ale to nie ma sensu na dłuższą mete. luzem skacze normalnie każda przeszkode.help!jak ja nauczyc wszystko akakac?
Dlaczego skoki z galopu nie mają sensu? Wydawało mi się, że mają największy, ale może czegoś nie wiem?Koń, jak wynika z twojego postu, skakać umie. Ty go najwyraźniej do tego zniechęciłaś, więc jak chcesz to teraz odkręcić korzystając z porad internetowych? Coś robisz bardo źle, skoro koń w krótkim czasie całkowicie odmówił współpracy. Mamy powróżyć ze szklanej kuli?
Kiedy ludzie nauczą się że takie i podobne problemy z koniem rozwiązuje się z pomocą dobrego instruktora .
Szary Pielgrzym też mnie to zastanawia :P Agata Chrubasik jeśli koń skakał i przestał to na 99% jest to kwestia pracy z koniem. Najczęstsze błędy to przysiadanie konia na skoku, brak oddania ręki albo jechanie na pysku oraz brak równowagi. Warto by było gdyby ktoś na Ciebie spojrzał w trakcie jazdy i powiedział czy popełniasz te albo inne błędy, bo jeśli chcesz, aby koń znowu zaczął skakać to najpierw wypadałoby dojść do tego, dlaczego przestał skakać. Jeśli nie masz możliwości pracy z instruktorem/trenerem to poproś kogoś (rodziców? koleżankę? lub kogo tam chcesz) żeby cię nagrał na kamerze, a potem obejrzyj i spróbuj wysnuć refleksje. Krok numer dwa to poprawa błędów, a dopiero później można pomyśleć o koniu. Polecam pracę na drągach, bo jeśli koń wylamuje to zazwyczaj albo sie boi albo jeźdźcowi brakuje umiejętności, a drągi są bardzo pomocne w takich chwilach, potem można wprowadzać różne kombinacje i gdzieś tam dalej dołączać przeszkody. Natomiast pamiętaj, że to jest tylko forum internetowe i nie wimy nic ani o Tobie ani o koniu, więc nie spodziewaj się cudów :P Powodzenia
To tak naprawdę nie ma sensu ale może była na coś chora albo kulała albo po prostu łatwiej skakać jej bez jeźca albo wiek a morze ma jakieś kaprysy bo inaczej nie ma sensu.
A morze Bałtyckie?A może słownik ortograficzny?A może parę znaków interpunkcyjnych?Dla ciebie: ,,,,,,,,, ........ ???
No ja dość długo pracowałam z takim koniem.Lecz u niego to był problem taki że ktoś go szarpał za pysk w skoku.Może źle się trzymasz w skoku ( w kłusie ) i go szarpiesz ?Ale spróbuj na bardzo luźnych wodzach przejeżdżać przez malucieniućtkiego krzyżaczka lub drąg.I po prawidłowym przejeździe kłus na dłuuuuugiej wodzy lub stęp czy nagrodę np. Marchewkę.Niezbyt potrafię Ci doradzić bo do końca nie znam sytuacji.Nie wiem czy on sie wspina ucieka czy co ?Lecz spróbuj :)Bo na skokach się trochę znam :)
Nie martwcie się nią bo JEST Z LASU XD .A poza tym zawsze coś ma do wszystkich :D nie przejmuj sie :s
Nie wyjeżdżajcie na mnie. miałam nadzieje że ktoś nakieruje mnie co jest nie tak.ja na niej nie skacze,tylko kolega, a on był bardzo nerwowy,a koń to wyczuł. pare razy skakała na niej koleżanka i jest lepiej.A jak was wkurzają takie postu po co kiego grzyba je komentujecie,czytacie do konca?? a dużo jest postów typu jakie jest wyposażenie jeźdźca/konia,które spokojnie sa na innych forach.Ja je zadałam bo nigdzie nie znalazłam podobnej sytuacjii
agata-chrubasik dostałaś jakieś 2 i 3/4 merytorycznej odpowiedzi (licząc od początku). Drobna złośliwość o szklanej kuli miała jedynie podkreślić wagę tego, że powinnaś szukać porady "na żywo", a nie w internecie. Nikt na ciebie nie "wyjechał". Zostałaś nakierowana co prawdopodobnie jest nie tak - jeździec. Dostałaś oprócz tego dwie odpowiedzi na podstawie wróżenia ze szklanej kuli. Czego więcej oczekujesz?
Hahaha też na to czekam :D
Stary pielgrzym
A moŻe słownik sie kłania " misio"
jednak bez instruktora dało sie rozwiązać problem i złośliwości niektórych
No właśnie :p
Idź do instruktora, a nie szukaj takich porad w internecie.
Skoro wiem już w czum problem i walczymy z tym to czemu mam iść do instruktora?
Może dlatego, że KAŻDY kto chce się prawidłowo rozwijać i być dobrym jeźdźcem potrzebuje instruktora/trenera. Nie zależnie od tego na jakim jest poziomie.Oczywiście można być jeźdźcem byle jakim, ewentualnie przeciętnym, eksperymentującym na własną rękę, uczącym się na własnych błędach. Szkoda tylko, że nasze błędy zawsze najbardziej odczuwa koń, a można byłoby ich uniknąć słuchając kogoś mądrzejszego od siebie.Najgorzej jak ktoś uważa, że sam jest najmądrzejszy i pomocy nie potrzebuje.
Kiedy ludzie nauczą się że takie i podobne problemy z koniem rozwiązuje się z pomocą dobrego instruktora .Jeszcze kwestia jak takiego znaleźć :P
jak chcesz krytykować kogoś za słownikto to nie jest strona dla ciebie, bo to jeststrona dla koniarzy a nie dla ludzi co ich słownik obchodzi, a po za tym postawiłaś dużą literę w wyrazie więc ty też święta nie jesteś.A w ogóle to nie jest na temat więc zostaw sobie te uwagi, żeby cię jeszcze ktoś tak nie skrytykował.
Może to ty zniechęciłaś konia od współpracy? Czy początkujący / rekreacyjni jeźdźcy na niego wsiadali? To też mogło być powodem. Radzę jak poprzednicy: TRENER/INSTRUKTOR. A tak w ogóle może nie jestes gotowa na tego konia? Może to wina słabych umiejętności/ciagłego szarpania? Tu też kłania się trener!<br>