Reklama
  • martyna-kalwara2013-04-29 16:21:46

    Hej :) Mam mały problem z moją klaczą. Ma 3 lata i mam z nią trochę problemów. Po 1 jak wychodzę z nią na spacer ciągnie się wyprzedza mnie i próbuje szczypać. NA lonży zachowuje się OK słucha co do niej mówie i reaguje na komendy. Z uzdą nie ma problemu ani z siodłem żeby ząłozyc. Lecz jak próbuje cos zadziałać nie reaguje ciągnie się wyrywa po prostu nie reaguje na wędzidło. Kiedy z nią wychodze na spacer używam starego wędzidła ,na samym kantarze nie dała by się wyprowadzić. Wgl zamiast powoli iść, idzie szybko ciagnie się i nie można jej utrzymać. Czy to wina wędzidła czy moja ? Jak ją przygotować do ujezdzenia? ? Czy wędzidło takie jak pelham było by pomocne??

  • sroczka 2013-04-29 16:31:37

    Wydaje mi się, że to będzie banalne.1) Szukasz w okolicy stajni/ośrodka/osoby znającej się na rzeczy.2) Pytasz, czy oferują ułożenie młodego konia.3) Oddajesz konia "do zrobienia" w doświadczone ręce.4) Pelham wieszasz sobie na ścianie.

  • Honeonna 2013-04-29 21:01:09

    Zgadzam się w całej rozciągłości ze sroczką. Ja bym nawet zamieniła kolejność i po pierwsze odwiesiła pelham. Niech sobie wisi na ścianie ku przestrodze. Twojej, nie konia, bo to nie jej wina, że nikt jej nie nauczył, co ma robić. Z Twojego opisu wynika, że koń Cię zupełnie nie szanuje- jak to wyprzedza? Jak to szczypie? Koń musi znać podstawowe reguły- człowiek może dotknąć konia zawsze i gdzie tylko chce, koń człowieka- wyłącznie za pozwoleniem. Druga zasada: tempo dyktujesz Ty, koń ma się dostosować. Człowiek przewodzi, człowiek decyduje, gdzie idziecie, koń ma się człowieka pilnować. W stadzie tylko koń wyższy w hierarchii może kazać innemu się przemieścić. Jeśli koń nie zwraca na Ciebie uwagi, to znaczy, że nie uważa Cię za wystarczająco interesującą, nie traktuje Cię poważnie. To wcale nie jest jego wina, że Cię nie szanuje. Najpierw Ty musisz na szacunek zasłużyć. Konie mają tę cudowną właściwość, że ogólnie rzecz biorąc dość chętnie zostają numerem dwa i łatwo akceptują przywódcę. Pewnie, są wyjątki, ale jeśli pokażesz koniowi, że jesteś w stanie podejmować dobre, WIĄŻĄCE go decyzje, odpuści sobie takie zabawy.Zastanów się dobrze, czy sobie poradzisz sama. Nie zauważyłaś tego wszystkiego, pytasz, czy pelham pomoże i jak ją przygotować do ujeżdżenia, chyba się porwałaś z motyką na słońce. Tak samo radziłabym Ci udać się z tym problemem do kogoś, kto się naprawdę zna na rzeczy, bo może być nieciekawie. To nie jest słodki źrebaczek, tylko wielkie, silne zwierzę, które zaczyna się wyrywać spod kontroli.Mocniejsze wędzidło nic nie zmieni. A raczej zmieni, ale na gorsze. To jest trzyletni koń, pelhamem tylko zepsujesz jej pysk od samego początku. Na tym etapie musi nabrać zaufania do ręki, uwierzyć, że nic złego jej się w pysku nie dzieje. Jak chciałabyś to osiągnąć, używając na dzień dobry czegoś tak ostrego, i to pewnie jeszcze w zły sposób, siłowo(bo tak mi się kojarzą pytania o ostrzejsze wędzidła)? To nie jest zwykłe wędzidło, to już coś pomiędzy ostrzejszymi "normalnymi" wędzidłami a munsztukiem i jest przeznaczone dla naprawdę dobrych jeźdźców i wyszkolonych koni, które trzeba jakoś poprawić, a nie uczyć od początku. Nie warto chwytać się od razu za coś tak mocnego, bo potem co? Mocniej dopniesz łańcuszek, weźmiesz cieńsze wędzidło? Przejdziesz na munsztuk, znowu osiągniesz granicę munsztuka i co dalej? Drut kolczasty (dla mnie już znęcanie się nad zwierzętami) wpakowany do pyska będzie w końcu chyba jedyną mocniejszą opcją. W ten sposób wychowasz sobie konia, który będzie walczył z każdym wędzidłem i, co gorsza, nauczy się je pokonywać. Może łatwiej będzie go opanować przez jakiś czas, dopóki nie minie szok po wejściu na kolejny "poziom ostrości", ale w końcu koń zacznie się bronić i będzie miał rację.

  • apsurd 2013-04-30 08:17:46

    myśle że rozwiązanie sroczki jest najlepsze ale jeżeli nie no to musisz ją często lążować ta klacz jest jeszcze młoda. Mam konika troszkę starszego muwie ci że chodzi lepiej bez wędzidła a co do tej klaczy mogła się odczulić na wędzidło bo ktoś ją ciągnął

  • Reklama
  • jazda-konna 2013-04-30 16:10:48

    Również uważam, że sroczki sposób jest najlepszy. Co do pelhamu, to zakładam że nawet nie wiesz do czego on służy, a tutaj na pewno problem nie jest w wędzidle, nie jest w koniu, tylko problem jest w Tobie. Po prostu musisz się wiele nauczyć. Musisz starać się konia zrozumieć, jego zachowania, a potem szukać lekarstwa jak temu przeciwdziałać. Jest to bardzo ciężkie jeśli nie miałaś okazji nauczyć się tego na koniach już zrobionych. Twój konik ma 3 latka, a co za tym idzie łatwo możesz go zepsuć, a naprawić konia nie będziesz w stanie, a jeśli wówczas wynajmiesz kogoś, kto tego konia naprawi to weźmie dużo więcej niż za normalny trening z koniem. Stąd uważam że najlepiej kogoś nająć. To że nie jest to proste, możesz zobaczyć czytając ten artykuł: Porozumienie stadne . Jest to dopiero pierwsza część całej serii artykułów, które niebawem powstaną, ale już on pokazuje że trzeba się wpierw wiele nauczyć.

  • ulik 2013-05-01 09:22:23

    Popieram pomysł pracy z doświadczonymi trenerami, pomoze ci w ustaleniu błędów jakie popełniasz. Między jeżdżeniem a ujeżdżaniem jest duża różnica, sama się o tym przekonałam bo wychowuje swojego konika od źrebaka i bez pomocy doświadczonych osób bym sobie nie poradziła. Jeśli masz do dyspozycji lonżownik lub niewielki ogrodzony maneż to proponuję tobie 7 gier Pata Parelliego. Na mojego konisia zadziałało, był rozpuszczony i rozwydrzony do granic możliwości. Dzięki naturalowi znaleźliśmy wspólny język. Gorąco polecam i życzę ci POWODZENIA :)

  • Honeonna 2013-05-01 21:14:25

    Natural w wykonaniu kogoś bez pojęcia o tym może narobić takich samych szkód jak klasyka. Oczywiście jeśli chodzi np. o zwykłe przyzwyczajanie konia do różnych rzeczy jak w pierwszej grze, to mniej da się popsuć, ale "wyższy" natural, np. próbowanie join up samemu już jest kiepskim pomysłem.

  • ulik 2013-05-02 16:42:08

    Chodzi mi o prostą pracę z ziemi. Ale i tak się przyda pomoc osób doświadczonych. Najpierw trening samego siebie a dopiero później koń. :)

  • Reklama
  • Kasia172 2013-05-04 08:39:38

    Problem jest jedenJesteś od niej niżej w hierarchii i tyle!Musisz ją zdominować, a dopiero potem uczyć.Koń nie może cie podgryzać i wyrywać się!Przeczytaj sobie jakiś poradnik w stylu Jak zdominować konia i być od niego wyżej w hierarchii, a jest szansa, że problemy się skończą.

  • Atenaxd 2013-05-05 12:25:56

    I tu mnie już będzie ręka znowu boleć od pisania o wędzidle: P orównaj sobie jazdę klasyczną z wędzidłem-to ludzie wymyślili wędzidło po to,by mieć kontrole nad koniem,nie obchodzi ich to,że to je boli,konie nie mają wyjścia muszą nosić tą kupe żelastwa w pysku! Niektórzy mówią,że ich konik jest niedobry bo otwiera pysk,a dlaczego to nie raczą pomyśleć!-to od wędzidła koń otwiera pysk,by zmniejszyć ból.Wielu ludzi nie lubi dentystów,bo oni aby wyleczyć ząb muszą nam dużo bólu narobić,a wędzidło jest gorsze!Ludzie dokładają paski na pysk konia,by go nie otwierał i to właśnie jest gorsze.Czasami mówią,że koń chciał człowieka zabić bo się na niego wywrócił,a dlaczego? bo miał złe wędzidło,które go szczypało w język lub w coś innego w pysku,a człowiek tego nie rozumiał i bardziej ciągnął za wodze i oto skutki różnych tragedii,bezmyślność ludzi.Nie mówię,że wędzidło jest bardzo złe,ale trzeba umieć się nim posługiwać! Może się odczuliła czy jakoś tak na wędzidło bo ją ktoś za mocno ciągnął za wodze.Ja jestem zwolenniczką Naturalu i jak masz ten talent czy dar do Naturalu to się z książki o Naturalu wszystkiego nauczysz :D a Jak nie to musisz eksperta od tego przyprowadzić do twojego konia.Po prostu metodą naturalną nawiążesz więź między tobą a koniem i on tb będzie ufał i podążał za tb,będzie traktował jak przewodnika.A z tego co piszesz to ona chyba jet na szczycie hierarchii i ona tu rządzi.

  • jazda-konna 2013-05-05 21:43:08

    I tu mnie już będzie ręka znowu boleć od pisania o wędzidle: P orównaj sobie jazdę klasyczną z wędzidłem-to ludzie wymyślili wędzidło po to,by mieć kontrole nad koniem,nie obchodzi ich to,że to je boli,konie nie mają wyjścia muszą nosić tą kupe żelastwa w pysku! Niektórzy mówią,że ich konik jest niedobry bo otwiera pysk,a dlaczego to nie raczą pomyśleć!-to od wędzidła koń otwiera pysk,by zmniejszyć ból.Wielu ludzi nie lubi dentystów,bo oni aby wyleczyć ząb muszą nam dużo bólu narobić,a wędzidło jest gorsze!Ludzie dokładają paski na pysk konia,by go nie otwierał i to właśnie jest gorsze.Czasami mówią,że koń chciał człowieka zabić bo się na niego wywrócił,a dlaczego? bo miał złe wędzidło,które go szczypało w język lub w coś innego w pysku,a człowiek tego nie rozumiał i bardziej ciągnął za wodze i oto skutki różnych tragedii,bezmyślność ludzi.Nie mówię,że wędzidło jest bardzo złe,ale trzeba umieć się nim posługiwać! Może się odczuliła czy jakoś tak na wędzidło bo ją ktoś za mocno ciągnął za wodze.Ja jestem zwolenniczką Naturalu i jak masz ten talent czy dar do Naturalu to się z książki o Naturalu wszystkiego nauczysz :D a Jak nie to musisz eksperta od tego przyprowadzić do twojego konia.Po prostu metodą naturalną nawiążesz więź między tobą a koniem i on tb będzie ufał i podążał za tb,będzie traktował jak przewodnika.A z tego co piszesz to ona chyba jet na szczycie hierarchii i ona tu rządzi.Boże! większej bzdury nie słyszałem. Tak samo można powiedzieć, po co komu nauka jazdy konnej z instruktorem? Przecież jak masz dar to sami z książek się nauczycie. Kupcie sobie książkę nawet za 100 zł albo i 200 zł i się uczcie :D. Po co Wam instruktor, doświadczenie i lata praktyki nie z jednym konikiem a z milionem, jak wszystko jest w książkach. Dodam jeszcze, że napisałaś iż wędzidło boli. Ok więc teraz pytanie do CIEBIE! A kantar sznurkowy nie boli? Hakamore NATURALNE nie boli? A może Bosal też nie boli? Odpowiedź jest prosta i na wędzidło i na całą resztę. Wszystko nie boli jeśli jest we właściwych rękach. I nie opowiadaj mi bajek o wbijaniu się w podniebienie, widziałem filmiki, widziałem zdjęcia które były wstawiane przez pseudonaturalistów, którzy tak wielką krzywdę potrafią zrobić koniowi zwykłym kantarkiem sznurkowym że głowa mała. Jeśli jednak na odpowiedzi powyższe napiszesz "nie boli, bo nie jest kawałkiem metalu wpijającym się w pysk itd." to teraz opisz proszę DOKŁADNĄ zasadę działania:1. Kantaru sznurkowego2. Hakamore Naturalnego3. Bosalu.Irytują mnie takie wypowiedzi bo nikt mi nie wmówi że jak koniowi włożę wędzidło w pysk to od razu go boli, jakbym drut kolczasty w pysk włożył to ok, ale nie wędzidło oliwkowe, czy też podwójnie łamane itd. A co bardziej boli? Przeżuwanie marchewki która mając ostre kanty wbija się w podniebienie czy wędzidło z płaskimi krawędziami? Sprawdź sobie. Włóż wędzidło sobie do ust i pomachaj nim lekko, a teraz ugryź krzywo marchewkę, tak żeby jeden kont był ostry i sobie zacznij jeździć po podniebieniu tą ostrą krawędzią. Teraz weź sobie sznurek i zawiąż na głowie tak żeby mieć pod czołem, u samej nasady nosa (jeśli tak to można nazwać), zawiąż go i poproś znajomych by poszarpali, o drugim sznurku wbijającym się w potylicę nie wspomnę. Dodam jeszcze że to nie jest wypowiedź zagorzałego klasyka, bo sam mało używam pomocy typu wędzidło, z reguły jeżdżę na kantarze sznurkowym, a czasami nawet bez niczego, jedynie z uwiązem przepasanym przez klatkę piersiową, lecz mimo wszystko uważam że warto wypróbować wpierw a potem mówić, a nie mówić, bo ktoś powiedział, że ktoś mu powiedział, że gdzieś przeczytał. A tak niestety przeważnie bywa ;/. Znam jedną naturalistkę. Tak zagorzałą naturalistkę i antywędzidłową a konie są zagłodzone, gdzie animalsi już trzy razy byli, ale stwierdzili że konie nie są aż tak zagłodzone i ciężko będzie z Naszymi sądami jej konie odebrać. Źrebak też zagłodzony. Konie zimnokrwiste DOROSŁE ważące 400 kg, oczywiście naturalnie chowane, pod dziurawymi wiatami, wszoły, grzybica i jeszcze do tego łupież, a jednemu koniu nawet kopyto się zdeformowało, zaczęło wchodzić w staw, przez co konie mogą nabyć zwyrodnienia stawów. Jeśli tak wygląda ten Wasz Natural, to dzięki wielkie, tylko szkoda że nie potraficie nawet prostego słowa z angielskiego przetłumaczyć, tj. NATURAL HORSEMANSHIP!

  • jestemzlasu 2013-05-06 13:40:04

    jazda-konna nie mam specjalnej ochoty zabierać głosu w dyskusji, która w tej chwili dotyczy wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, ale pytam z autentycznego zainteresowania - jak byś przetłumaczył "horsemanship"? Bo jeszcze nie spotkałam sensownego pomysłu.

  • Reklama
  • jazda-konna 2013-05-06 19:49:28

    tak jak się to tłumaczy z angielskiego Natural Horsemanship czyli - Naturalne porozumienie człowieka z koniem, bo tak się to tłumaczy. Można przetłumaczyć na piechotę jako Naturalny Związek Człowieka z Koniem. Chyba proste i logiczne! ! !Czyli odpowiedź nie brzmi "JAKBYŚ to przetłumaczył bo nie spotkałam/spotkałem sensownego tłumaczenia" Tłumaczenie jest jedno i każdy kto chociaż trochę zna angielski przetłumaczy to jako NATURALNE POROZUMIENIE CZŁOWIEKA Z KONIEM.A POROZUMIEWANIE SIĘ A UŻYWANIE POMOCY TO JEST WIELKA RÓŻNICA.

  • jazda-konna 2013-05-06 19:51:06

    aha jakby ktoś był nadgorliwy to by sprawdził i sprawdził w słowniku poszczególne słówka czyli: HORSE - końMAN - człowiekSHIP - związek

  • jazda-konna 2013-05-06 19:53:27

    sorry ;d tzn samo ship oczywiście oznacza statek lecz tutaj jest mowa o związku człowieka z koniem czyli o jego relacji a więc jak się by szukało na piechotę to należy wpisać relationship :P

  • Warka 2013-05-12 06:52:17

    Jeżeli masz możliwość oddaj konia doswiadczonej osobie. Sama zaś musisz dużo czasu spędzać z koniem ( na pastwisku). Niech do ciebie podchodzi, niech próbuje szczypnąć wtedy lekkie udeżenie oduczy klaczkę kąsania. Nie prowadz jej na uwiązie ale zlap za kantar, jak zadziera głowę szarpnij w doł i zatrzymaj, jeżeli wyprzedza- zawroć lub zmień kierunek, po kilku krokach kiedy klacz bedzie "zdziwiona" i zacznie przeżówać zawroć i idż w pierwotnie wybranym przez ciebie kierunku. Przy buncie klaczy zrob z nią kilka kółek wokół swojej osoby do tej pory aż poczujesz pod ręką że klacz spuszcza glowę i robi sie miekka w szyji. Co do wędzidla....nie zmieniaj na ostrzejsze... to może pokaleczyc klacz a efektow żadnych. Później możesz miec problem nawet z zalożeniem wędzidla nie wspominając o uodpornieniu na pomoce. Ale ja sie tak do końca na tym nie znam....Są mądrzejsze osoby. Ja sama wypracowalam sobie pozycję i zauanie  u dzikiej piecioletniej angielskiej klaczy. Trwało to rok....ale dziś jest jak baranek 



Reklama
Reklama