Szanowni Państwo!Zastanawiam się, jak (i gdzie) najlepiej zacząć przygodę z jadą konną?Czy moglibyście mi doradzić:- jaki sprzęt na początek jest niezbędny, a jaki można dokupić w późniejszym terminie?- czy są dobre miejsca na rozpoczęcie nauki konnej na zachód od Warszawy (mieszkam na Bemowie)? - czy jest sens zaczynać od jakichś książek, czy lepiej dać sobie spokój - praktyka jest najważniejsza?Za wszelkie porady będę Państwu bardzo wdzięczny.Edit:Udało mi się znaleźć opcję Edycja :)PS. Rozważałem Stajnię w Mariewie; czy to dobry kierunek dla laika?
Hmmmmmmmmmm. Właściwie to żaden sprzęt nie jest potrzebny :) Toczek czy kask można wziać ze stadniny, chyba, że wolisz własny. Musisz mieć bryczesy albo po prostu getry lub legginsy. Ja jednak poleciłabym kupić bryczesy :) Możesz też kupić rękawiczki jeździeckie, bo wodze jednak ranią palce :( I jeśli już zaczniesz jazdę to sie rozejrzyj co inni mają, bo w niektórych stajniach dużo osób ma palcaty, bo konie to leniuszki i pieszczoszki :) Aha! Oczywiscie buty! Wystarczą kozaki czy adidasy, ale mozesz kupic oficerki ;) w tanim sklepie oczywiscie.Co do książek to polecam. Przeczytaj jedną czy dwie. One pomagają, ale jeśli nie masz ochoty czytać to i tak poradzisz sobie bez nich :DNie znam tej stajni o której piszesz, ale jest w niej drogo i szczerze powiedziawszy nie wydaje się za fajna z opisówŻyczę wspaniałej przygody z jeździectwem :)
Wiking, pod Warszawą to są normalne ceny. Nie wiem jakie masz środki transportu do dyspozycji, bo jest dobra stajnie w Mikołajewie, no i jest tam o połowę taniej.
posiadanie odpowiedniego stroju (toczek, obcisłe spodnie, rękawiczki,
buty za kostkę z płaską podeszwą)
To znalazłam na stronce :) Wiec jakbys chciała to to musisz kupić wiec dlatego też troche dziwna stadnina, bo toczku nie można wypozyczyć?
@Kasia172Dla jasności:Jestem facetem ;)@MariaMam samochód, ale jakbym miał jechać do Mikołajewa w obie strony, to już taniej (i dużo szybciej) wyjdzie mi jazda konna w Mariewie.
Sprzęt nie jest Ci niezbędny. Powinieneś jednak wyposażyć się w spodnie bez szwów po wewnętrznej stronie nogi (będą obcierać), buty nie powinny mieć sznurówek,jeśli jednak nie posiadasz takowych to przed jazdą dokładnie schowaj sznurówki w środek butów. Większość stajni użycza swoich kasków, więc nie jest on na początku konieczny. Weź jednak pod uwagę fakt, że toczki dostępne w ośrodkach są już stare, przeżyły wiele upadków i usterek, co za tym idzie nie chronią już zbyt dobrze. Dochodzi jeszcze kwestia higieny- taki toczek zakłada mnóstwo osób, z reguły się ich nie czyści. Kiedy jednak już zdecydujesz się na dłuższą przygodę z jeździectwem to warto kupić sobie własny kask (ceny nowych zaczynają się już od 70-80zł, zwróć jednak uwagę by był to kask, nie toczek, ten drugi chroni o wiele gorzej i oficjalnie nie jest już dopuszczony przez PZJ), kolejną bardzo przedatną rzeczą są bryczesy (spodnie do jazdy konnej), najlepsze będą takie z pełnym lejem (skórzaną wstawką ciągnącą sie od krocza do połowy łydki), zapewnią Ci lepszą "przyczepność" w siodle i na pewno Cię nie obetrą. Buty jeździeckie i czapsy także okażą się przydatne, ale jest to wydatek "dalszego rzędu"- obejdziesz się bez nich. Niektóre osoby potrzebują także rękawiczek, bo łatwo obcierają sobie palce, ale te z pewnością zastąpią każde inne rękawiczki (jeździeckie zaczynają się już od 15-20zł).Literaturę jak najbardziej czytać. Bardzo ułatwi Ci to zrozumienie podstawowych poleceń instruktora, pojmiesz także na czym polega mechanika ruchu konia i jak wpływa na nią jeździec- wówczas nie będzie Cię dziwiło dlaczego nie powinieneś się pochylać czy usztywniać. Ważne jest jednak by była to właściwa literatura, bo częste są błędy dydaktyczne, nie kupuj więc poradników gdzie jest więcej obrazków niż treści, ani takich skierowanych typowo do dzieci. Nie polecam Ci także iść w literaturę tematyczną- nie bierz się na razie za uczenie na temat szkoły "naturalnej" czy west, skup się na tej klasycznej, bo ona jest podstawą każdej innej. Dobrym wyborem jest "Akademia jeździecka cz. I" W. Próchniewicza- jest w niej wiedza konkretna, już nie banalna, ale także niezbyt trudna do pojęcia przez laika, poza tym jej wartość merytoryczna jest sprawdzona, a treści poprawne, nie ma w niej błędów.Co do stajni koło Warszawy nie pomogę, bo nie jestem stamtąd. Wiem jednak, że ceny są wysokie, 50zł to jest standard...Miłej jazdy
Z własnego doświadczenia popartego wiedza teoretyczną i konsultacją opinii z wieloma osobami:Co na początek? To, co doradzi Ci instruktor. Obcisłe ( lecz, w miarę możliwości, wygodne ) spodnie bez szwów wewnętrznych ( dżinsy odpadają w pierwszej kolejności! ), obuwie na płaskiej, sztywnej podeszwie bez protektora ( nawet nie myśl o pancernych butach typu traktor ), jakaś wygodna podkoszulka której nie obawiasz się zniszczyć. To wszystko, o ile czegoś nie zapomniałam. Ja na pierwszej jeździe miałam leginsy, adidasy, koszulkę z długim rękawem i na to zwykłą kamizelkę ( była jesień, kamizelka, w przeciwieństwie do niektórych kurtek, nie krepuje ruchów ). No i toczek oczywiście. Swój.A co przy pierwszej wizycie w sklepie jeździeckim? Na pewno toczek/kask. To najważniejsze. Nigdy nie kupuj używanego - lepiej wydać trochę więcej pieniędzy na nowy sprzęt, który służy kilka dobrych lat i mieć pewność bezpieczeństwa. W dalszej kolejności czapsy/sztylpy ( jeśli przedtem kupiłeś lub planujesz kupić oficerki sztylpy będą zbędne - od razu piszę ). Obtarcia po wewnętrznej stronie łydek boleśnie szczypią i dają się we znaki wiele dni po jeździe. Ile taki sprzęt kosztuje? Z tańszej, lecz dobrej marki już od 60zł. Następnie buty do jazdy konnej. Sztyblety ( buty krótkie ) lub oficerki ( buty długie ). Najlepiej bez zamków i sznurowadeł. Obuwie takie ma najlepszą z możliwych, antypoślizgową podeszwę i lepiej trzyma się w strzemieniu. Ja swoje sztyblety kupiłam za 130zł i miałam z nimi sporo kłopotów - jeden wyglądał długi czas jak nowy, drugi ( lewy )... zzieleniał. Naprawdę. Skóra ( sztuczna ) zaczęła się obcierać. Obecnie po dłuższej kuracji ( częste pastowanie dużą ilością czarnej pasty do butów ) but powrócił do w miarę normalnego stanu. Uwaga! NIGDY nie kupuj oficerek/sztybletów gumowych.NIGDY. Dlaczego? Wyjaśnienie za indywidualną prośbą. Listę najpotrzebniejszych akcesoriów jeździeckich zamykają bryczesy. Obcisłe, z odpowiednich materiałów, do jazdy są wręcz idealne. Polecam zamszowy pełny lej - bryczesy takowe wcale nie są trudne w pielęgnacji, a dużo skuteczniejsze od tych z lejem z materiału. Ja moje kupiłam za 200zł z firmy York. To standardowa cena za dobra jakość. Spodnie z najpopularniejszych marek mogą kosztować nawet ponad 1000zł, a może i 2000zł. W między czasie jako dodatki nabyć można rękawiczki jeździeckie i palcat. Nie zamieściłam ich w liście najpotrzebniejszych rzeczy ponieważ nie są one bardzo ważne i potrzebnie i nie stanowią nie wiadomo jakiego wydatku. Rękawiczki chronią przed obtarciami. Ja moje mam za 10 zł. palcat służy jako sztuczna pomoc. Kosztuje kilka złotych ( są baty krótkie, długie i średnie. Do celów rekreacyjnych wystarczy ten ostatni. Palcaty długie ( tz. ujeżdżeniowe ) wykorzystuje się w dyscyplinie ujeżdżnia. Palcaty krótkie stosuje się przy skokach przez przeszkody ) Książki? Oczywiście, że warto. Na początkowym etapie nauki jednak na niewiele się przydadzą - są w nich zapisane podstawowe rzeczy, które na pewno usłyszysz od instruktora. Jeśli czegoś nie rozumiesz zawsze możesz go o to spytać. Literatura "końska" jednak przydaje się dociekliwym zaawansowanym - opisywanie figur ujeżdżeniowych, porady dotyczące techniki skoku - opisane szczegółowo, trener na lekcji prawdopodobnie nie miałby czasu przekazać takiej wiedzy.Mieszkam w samym centrum, więc o stajniach pod Warszawą nic interesującego nie słyszałam - popytaj jednak znajomych, poszukaj w internecie. na pewno cos znajdziesz.Tyle ode mnie.Życzę powodzenia w nauce jazdy konnej.
Jeśli chodzi o książki to wg mnie trzeba uważać na bezpośrednie przekłady z języków obcych, bo tam są często błędy w tłumaczeniu nazw i informacje bezużyteczne w naszych warunkach.Wiking, przepraszam, nie doczytałam, że mieszkasz w Warszawie tylko spojrzałam na mapę i zobaczyłam moje okolice :)
Szanowni Państwo!Zastanawiam się, jak (i gdzie) najlepiej zacząć przygodę z jadą konną?Czy moglibyście mi doradzić:- jaki sprzęt na początek jest niezbędny, a jaki można dokupić w późniejszym terminie?- czy są dobre miejsca na rozpoczęcie nauki konnej na zachód od Warszawy (mieszkam na Bemowie)? - czy jest sens zaczynać od jakichś książek, czy lepiej dać sobie spokój - praktyka jest najważniejsza?Za wszelkie porady będę Państwu bardzo wdzięczny.Edit:Udało mi się znaleźć opcję Edycja :)PS. Rozważałem Stajnię w Mariewie; czy to dobry kierunek dla laika?
Do kasacji.
na początek nic nie musisz kupować, wszystko co potrzebne udostępnią Ci w stadninie :)miłej jazdy!
Hmmmmmmmmmm. Właściwie to żaden sprzęt nie jest potrzebny :) Toczek czy kask można wziać ze stadniny, chyba, że wolisz własny. Musisz mieć bryczesy albo po prostu getry lub legginsy. Ja jednak poleciłabym kupić bryczesy :) Możesz też kupić rękawiczki jeździeckie, bo wodze jednak ranią palce :( I jeśli już zaczniesz jazdę to sie rozejrzyj co inni mają, bo w niektórych stajniach dużo osób ma palcaty, bo konie to leniuszki i pieszczoszki :) Aha! Oczywiscie buty! Wystarczą kozaki czy adidasy, ale mozesz kupic oficerki ;) w tanim sklepie oczywiscie.Co do książek to polecam. Przeczytaj jedną czy dwie. One pomagają, ale jeśli nie masz ochoty czytać to i tak poradzisz sobie bez nich :DNie znam tej stajni o której piszesz, ale jest w niej drogo i szczerze powiedziawszy nie wydaje się za fajna z opisówŻyczę wspaniałej przygody z jeździectwem :)
@Kasia172Być może jest drogo, tylko czy w okolicy znajdę coś taniej? Opinię znalazłem tylko tu:http://tiny.pl/h2bm6
Wiking, pod Warszawą to są normalne ceny. Nie wiem jakie masz środki transportu do dyspozycji, bo jest dobra stajnie w Mikołajewie, no i jest tam o połowę taniej.
posiadanie odpowiedniego stroju (toczek, obcisłe spodnie, rękawiczki, buty za kostkę z płaską podeszwą) To znalazłam na stronce :) Wiec jakbys chciała to to musisz kupić wiec dlatego też troche dziwna stadnina, bo toczku nie można wypozyczyć?
@Kasia172Dla jasności:Jestem facetem ;)@MariaMam samochód, ale jakbym miał jechać do Mikołajewa w obie strony, to już taniej (i dużo szybciej) wyjdzie mi jazda konna w Mariewie.
To sobie zmień w mojej wypowiedzi rodzaj na męski i git :)
Sprzęt nie jest Ci niezbędny. Powinieneś jednak wyposażyć się w spodnie bez szwów po wewnętrznej stronie nogi (będą obcierać), buty nie powinny mieć sznurówek,jeśli jednak nie posiadasz takowych to przed jazdą dokładnie schowaj sznurówki w środek butów. Większość stajni użycza swoich kasków, więc nie jest on na początku konieczny. Weź jednak pod uwagę fakt, że toczki dostępne w ośrodkach są już stare, przeżyły wiele upadków i usterek, co za tym idzie nie chronią już zbyt dobrze. Dochodzi jeszcze kwestia higieny- taki toczek zakłada mnóstwo osób, z reguły się ich nie czyści. Kiedy jednak już zdecydujesz się na dłuższą przygodę z jeździectwem to warto kupić sobie własny kask (ceny nowych zaczynają się już od 70-80zł, zwróć jednak uwagę by był to kask, nie toczek, ten drugi chroni o wiele gorzej i oficjalnie nie jest już dopuszczony przez PZJ), kolejną bardzo przedatną rzeczą są bryczesy (spodnie do jazdy konnej), najlepsze będą takie z pełnym lejem (skórzaną wstawką ciągnącą sie od krocza do połowy łydki), zapewnią Ci lepszą "przyczepność" w siodle i na pewno Cię nie obetrą. Buty jeździeckie i czapsy także okażą się przydatne, ale jest to wydatek "dalszego rzędu"- obejdziesz się bez nich. Niektóre osoby potrzebują także rękawiczek, bo łatwo obcierają sobie palce, ale te z pewnością zastąpią każde inne rękawiczki (jeździeckie zaczynają się już od 15-20zł).Literaturę jak najbardziej czytać. Bardzo ułatwi Ci to zrozumienie podstawowych poleceń instruktora, pojmiesz także na czym polega mechanika ruchu konia i jak wpływa na nią jeździec- wówczas nie będzie Cię dziwiło dlaczego nie powinieneś się pochylać czy usztywniać. Ważne jest jednak by była to właściwa literatura, bo częste są błędy dydaktyczne, nie kupuj więc poradników gdzie jest więcej obrazków niż treści, ani takich skierowanych typowo do dzieci. Nie polecam Ci także iść w literaturę tematyczną- nie bierz się na razie za uczenie na temat szkoły "naturalnej" czy west, skup się na tej klasycznej, bo ona jest podstawą każdej innej. Dobrym wyborem jest "Akademia jeździecka cz. I" W. Próchniewicza- jest w niej wiedza konkretna, już nie banalna, ale także niezbyt trudna do pojęcia przez laika, poza tym jej wartość merytoryczna jest sprawdzona, a treści poprawne, nie ma w niej błędów.Co do stajni koło Warszawy nie pomogę, bo nie jestem stamtąd. Wiem jednak, że ceny są wysokie, 50zł to jest standard...Miłej jazdy
Z własnego doświadczenia popartego wiedza teoretyczną i konsultacją opinii z wieloma osobami:Co na początek? To, co doradzi Ci instruktor. Obcisłe ( lecz, w miarę możliwości, wygodne ) spodnie bez szwów wewnętrznych ( dżinsy odpadają w pierwszej kolejności! ), obuwie na płaskiej, sztywnej podeszwie bez protektora ( nawet nie myśl o pancernych butach typu traktor ), jakaś wygodna podkoszulka której nie obawiasz się zniszczyć. To wszystko, o ile czegoś nie zapomniałam. Ja na pierwszej jeździe miałam leginsy, adidasy, koszulkę z długim rękawem i na to zwykłą kamizelkę ( była jesień, kamizelka, w przeciwieństwie do niektórych kurtek, nie krepuje ruchów ). No i toczek oczywiście. Swój.A co przy pierwszej wizycie w sklepie jeździeckim? Na pewno toczek/kask. To najważniejsze. Nigdy nie kupuj używanego - lepiej wydać trochę więcej pieniędzy na nowy sprzęt, który służy kilka dobrych lat i mieć pewność bezpieczeństwa. W dalszej kolejności czapsy/sztylpy ( jeśli przedtem kupiłeś lub planujesz kupić oficerki sztylpy będą zbędne - od razu piszę ). Obtarcia po wewnętrznej stronie łydek boleśnie szczypią i dają się we znaki wiele dni po jeździe. Ile taki sprzęt kosztuje? Z tańszej, lecz dobrej marki już od 60zł. Następnie buty do jazdy konnej. Sztyblety ( buty krótkie ) lub oficerki ( buty długie ). Najlepiej bez zamków i sznurowadeł. Obuwie takie ma najlepszą z możliwych, antypoślizgową podeszwę i lepiej trzyma się w strzemieniu. Ja swoje sztyblety kupiłam za 130zł i miałam z nimi sporo kłopotów - jeden wyglądał długi czas jak nowy, drugi ( lewy )... zzieleniał. Naprawdę. Skóra ( sztuczna ) zaczęła się obcierać. Obecnie po dłuższej kuracji ( częste pastowanie dużą ilością czarnej pasty do butów ) but powrócił do w miarę normalnego stanu. Uwaga! NIGDY nie kupuj oficerek/sztybletów gumowych.NIGDY. Dlaczego? Wyjaśnienie za indywidualną prośbą. Listę najpotrzebniejszych akcesoriów jeździeckich zamykają bryczesy. Obcisłe, z odpowiednich materiałów, do jazdy są wręcz idealne. Polecam zamszowy pełny lej - bryczesy takowe wcale nie są trudne w pielęgnacji, a dużo skuteczniejsze od tych z lejem z materiału. Ja moje kupiłam za 200zł z firmy York. To standardowa cena za dobra jakość. Spodnie z najpopularniejszych marek mogą kosztować nawet ponad 1000zł, a może i 2000zł. W między czasie jako dodatki nabyć można rękawiczki jeździeckie i palcat. Nie zamieściłam ich w liście najpotrzebniejszych rzeczy ponieważ nie są one bardzo ważne i potrzebnie i nie stanowią nie wiadomo jakiego wydatku. Rękawiczki chronią przed obtarciami. Ja moje mam za 10 zł. palcat służy jako sztuczna pomoc. Kosztuje kilka złotych ( są baty krótkie, długie i średnie. Do celów rekreacyjnych wystarczy ten ostatni. Palcaty długie ( tz. ujeżdżeniowe ) wykorzystuje się w dyscyplinie ujeżdżnia. Palcaty krótkie stosuje się przy skokach przez przeszkody ) Książki? Oczywiście, że warto. Na początkowym etapie nauki jednak na niewiele się przydadzą - są w nich zapisane podstawowe rzeczy, które na pewno usłyszysz od instruktora. Jeśli czegoś nie rozumiesz zawsze możesz go o to spytać. Literatura "końska" jednak przydaje się dociekliwym zaawansowanym - opisywanie figur ujeżdżeniowych, porady dotyczące techniki skoku - opisane szczegółowo, trener na lekcji prawdopodobnie nie miałby czasu przekazać takiej wiedzy.Mieszkam w samym centrum, więc o stajniach pod Warszawą nic interesującego nie słyszałam - popytaj jednak znajomych, poszukaj w internecie. na pewno cos znajdziesz.Tyle ode mnie.Życzę powodzenia w nauce jazdy konnej.
Jeśli chodzi o książki to wg mnie trzeba uważać na bezpośrednie przekłady z języków obcych, bo tam są często błędy w tłumaczeniu nazw i informacje bezużyteczne w naszych warunkach.Wiking, przepraszam, nie doczytałam, że mieszkasz w Warszawie tylko spojrzałam na mapę i zobaczyłam moje okolice :)