Reklama
  • Olka962010-08-06 18:26:34

    Moja przygoda z jeździectwem zaczęła się od wyjazdu na wakacje z koleżanką do domku letniego w pobliżu stadniny.Było to 2 lata temu. Pojechałyśmy tam rowerami (to była moja pierwsza jazda konna). Moja koleżanka jeździła tam już od 3 lat i wykupiła tam więcej karnetów na jazdy niż instruktorka która tam wcześniej jeździła zanim zaczęła prowadzić tam jazdy. Kiedy pierwszy raz wsiadłam na konia pomyślałam ,,Ale wysoko!" i tak mi się to spodobało że od tamtej pory jestem zagorzałą koniarą !

  • Canter 2010-08-06 19:08:17

    Moja przygoda... hmmm właściwie kiedy ona się zaczęła? Jeżdżę od 5 lat, ale konie kochałam od zawsze, więc dość trudno mi to stwierdzić ;)

  • Epoka 2010-08-06 19:32:58

    Ja jeżdżę odkąd pamiętam, ale to tylko dlatego, że mój tata był instruktorem i zawsze jak on szedł pojeździć to ja też na pół godzinki " wskakiwałam" na konia. Potem się zraziłam, mój tata sprzedał konie, bo wyjechał do pracy za granicę . W sumie to zawsze kochałam konie, ale gdzieś w kwietniu chyba przyśnił mi się sen . Taki jakby proroczy ;D Nie będę wdawać się w treść tego snu, który okazał się faktycznie "proroczy", ale gdzieś 3 tygodnie później już siedziałam na koniu ;D I zaczęłam regularnie jeździć co tydzień ; )

  • laura65 2010-08-07 11:07:50

    Moja siostra nie mogła pojechać na obóz jeździecki, więc ja pojechałam za nią. Jazdy były tam bardzo nudne, bo tylko sam stęp praktycznie. Dobrze było jak było jedno kółeczko kłusu. Mimo tych nudnych jazd, na szczęście zakochałam się w koniach :) Po obozie przez rok nie jeździłam, aż do następnego i wprost nie mogłam wytrzymać bez koni. :P Po drugim obozie pojechałam do stajni w której obecnie jeżdżę i spodobało mi się jeszcze bardziej i jeżdżę :) 

  • Reklama
  • ADI6464 2010-08-09 09:32:40

    6 lat temu od hipoterapii :)

  • redakcja 2010-08-11 14:08:45

    Ja pierwszy raz siedziałam na koniu kiedy miałam 2lata. Pojechałam jak co rok do dziadków na wakacje i któregoś dnia zabrali nas do swojego znajomego. Prowadził obozy konne i miał dużo koni. Wpuścił nas na padok pełen koników i chyba wtedy poczułam miętę do tych zwierząt ;) Kiedy dziadek wsadził mnie na jednego z nich, nie chciałam już schodzić :D Moja przygoda z jazdą konną zaczęła się jakieś 4-5 lat temu chyba... Na dniach mojej miejscowości była taka dziewczyna z dużą klaczą i woziła dzieci. Wykupiłam sobie przejażdżkę i byłam w siódmym niebie ;) Byłam wtedy z koleżanką. Za jakiś tydzień spotkałam tą koleżankę i spytała mnie czy nie chciałabym z nią dzisiaj iść do tej dziewczyny na jazdę. Tak się zaczęło :)

  • KooniaraaxD 2010-08-15 15:24:53

    Moja historia z jeździectwem zaczęła się w październiku 2009 r. Pojechałam bardzo ucieszona z rodzicami do pobliskiej stadniny gdzie miałam zacząć jeździc konno :)Pani instruktorka wybrała dla mnie konia - Kucyka Robinsona ;)Gdy wsiadłam na jego grzbiet już wiedziałam że jeździectwo to moja przyszłość ...

  • redakcja 2010-08-15 15:41:21

    Ja męczyłam swoich rodziców i męczyłam aż w końcu zawieźli mnie do Rancza u Dajmusa tam jeździłam przez pewien czas ale moja mam spotkała pana który był strasznym pasjonatem koni i miał swojego konia w stadninie Troja mama więc umówiła mnie na jazdę z nim i tak jeździłam z nim przez ok. 2 miesiące potem przyjechał do Polski Borys i mój dawny instruktor umówił mnie z nim na jazdę i aż do teraz jest moim instruktorem

  • Reklama
  • redakcja 2010-08-15 16:32:58

    ja zaczęłam moją przygodę z jeździectwem stosunkowo niedawno.to było jakiś miesiąc temu,ale konie kocham od wielu lat.!żeby pojechać na konie wierciłam dziurę w brzuchu moim rodzicom 2 miesiące i wreszcie się udało.!teraz radzę sobie dość dobrze,ale chce nauczyć się jeszcze więcej.!

  • WhiteFlower 2010-08-30 21:51:25

    Ja jeżdżę bardzo krótko. Wszystko to za sprawą mojej koleżanki. Ale już po prierwszej jeździe zrozumiałam że konie i jazda są super. W najbliższej przyszłości mam zamiar jeździć jak najczęściej.

  • redakcja 2010-08-31 22:30:11

    Ja gdy miałam kilka latek jechałam w Parku Kultury i Rozrywki w Chorzowie na kucyku. Miałam wtedy swą pierwszą styczność z konikami i od tamtego dnia wiele lat minęło bez takiej możliwości, od tamtej chwili myślałam o koniach często i bardzo chciałam jeździć.....Następna taka możliwość pojawiła się niecałe 10 lat później, było to na wczasach nad morzem w Rowach. Nie odpuściłam wtedy takiej szansy - jeździłam tam codziennie i przez kolejne kilka lat znów tylko marzyłam o koniach....Na szczęście później okazało się, że niedaleko mnie jest jakaś stadnina koni. Poleciałam tam jak na skrzydłach, miałam jedną jazdę na lonży, kolejne już samodzielne i zostałam koniarą aż do dzisiaj.... Jeżdżę w wielu różnych stajniach i nigdy nikt mi już nie powie "nie". Będę już zawsze jeździć - to było moje marzenie od wielu lat i się spełniło ;)

  • 2011-08-30 13:25:28

    A u mnie to było tak, że zaczęłam wchodzić na howrse.pl i tam na forum wszyscy opowiadali "muszę już iść, bo zaraz jadę do stajni"  . Zaczęła się ogólnie zazdrość i pojechałam wkońcu po rozmowie z rodzicami na lekcje jazdy konnej. ;D

  • Reklama
  • Nusia 2011-08-31 13:51:40

    Moja przygoda... hmmm właściwie kiedy ona się zaczęła? Jeżdżę od 5 lat, ale konie kochałam od zawsze, więc dość trudno mi to stwierdzić ;)Mam dokładnie jak ty ;)

  • Nikusia2001 2011-08-31 14:24:41

    Moja przygoda z konikami zaczęła się dawno - jak tylko zaczęłam chodzić, albo i wcześniej :), gdy w pobliżu były koniki, kucyki to zawsze musiałam się przejechać (raczej być prowadzana), w domu zabawki-jakby inne niż koniki :) duże, małe, pluszaki i mechaniczne, ale tak naprawdę dopiero w tym roku zaczęłam uczyć się jazdy konnej, a jak większość tu obecnych wie, że nie jest to prosta sztuka, za to niezwykle fascynująca! Moim marzeniem jest pracować kiedyś przy koniach, może nawet mieć własną szkółkę i pomagać innym poznawać konie i ich zwyczaje.Pozdrawiam Wszystkich :) 

  • WhiteHorse 2011-09-02 01:42:27

    Kolega, zachęcił mnie do pojechania na obóz jeździecki do Boszkowa.. I tak to się zaczęło :>

  • redakcja 2011-09-02 12:22:29

    Ja miłość do koni odziedziczyłam po moim pradziadku ,który był woźnicą i stajennym. Zawsze na jakiś festynach zamiast jakiś wydawać kasę na jakieś badziewne duperele szukałam kucyka ,żeby przejechać się chociaż 10 minutek. Jak miałam 6 lat to razem z rodzicami pojechałam do ich znajomych. Oni akurat jechali z taką dziewczyną do stajni i my się z nimi zabraliśmy. Wtedy poznałam wspaniałego kucyka o imieniu Albert. Przy każdej okazji (urodziny ,imieniny ,weekendy) rodzice brali mnie na oprowadzanki. Potem jeździłam (oprowadzanka) na siwej klaczy szetlanda - na Dosi. Niestety kilka lat później musieliśmy się wyprowadzić. Później przez rok nie siedziałam na końskim grzbiecie... rok później szłam na spacer z koleżanką i zobaczyłam plakat informujący o odbywających się niedaleko zawodach. Jak tylko wróciłam do domu to sprawdziłam na mapie gdzie dokładnie to jest i zaczęłam namawiać rodziców ,żebyśmy chociaż pooglądali. W końcu się zgodzili i pojechałam tam. Pochodziłam po stajni ,znalazłam numer do stajni. Kilka tygodni po tym wydarzeniu pojechałam tam. Znów na oprowadzanke ale dla mnie wystarczyło to ,że byłam na koniu. Przyjeżdżałam tam jeszcze kilka razy. Pewnego dnia spotkałam tam mojego obecnego instruktora ,który trzyma tam swojego konia. Powiedział mi o stajni ,w której pracuje. Pojechałam tam i rozpoczęłam naukę jazdy. Trochę długa historia ale starałam się ją skrócić jak tylko potrafiłam.PS. Po drodze napotykałam wiele przeszkód ale nie chciałam was zanudzać ;)

  • redakcja 2011-09-03 18:28:20

    Nie wiem czy moją miłość od koni po kimś odziedziczyłam , ale wiem że narodziła się ona u cioci . Która od zawsze hodowała jakieś konie :) Od malutkiego ciocia mnie prowadzała na koniach , zawsze gdy konie np . były na pastwisku musiałam tam być . Spędzałam z nimi dużo czasu , nie które wydarzenia z dzieciństwa pamiętam ale reszty niestety nie . Zaczęłam próbować sama jeździć na oklep w wieku 7,8 lat . Ale to było tylko takie wożenie się ;d Tak już poważniej uczyć jazdy na oklep zaczęłam w wieku 10 lat , 11 może . Gdzie opanowywałam kłus i galop . Prawie wszystkiego uczyłam się sama , mój brat cioteczny dawała mi zawsze jakieś wskazówki . W pobliskiej stadninie zaczęłam jeździć od nie dawna . A teraz nie wyobrażam sobie życia w którym nie miały by uczestniczyć konie . 

  • Reklama
  • redakcja 2011-09-03 18:30:51

  • karter 2011-09-20 17:28:04

    Ja swoją przygodę z jeździectwem zacząłem spędzając wakacje w Bułgarii. Byłem z całą rodziną wówczas na wczasach i ojciec zabrał mnie do znajdującej się tam szkółki jeździeckiej. Jazda konna tak bardzo mi się spodobała, że od tej pory staram się w miarę możliwości przynajmniej raz w tygodniu jeździć konno. W Bułgarii również zrodziła się moja miłość do koni. W przyszłości planuję również sam otworzyć taką szkółkę. Na razie zbieram fundusze.

  • redakcja 2011-09-20 20:29:36

    No to powodzenia z tym zbieraniem funduszy. Jak już otworzysz to daj znać ,może zajrzę XD (za 10 lat)

  • redakcja 2011-09-20 20:46:55

    kochałam konie od zawsze i w końcu namówiłam rodziców na obóz jezdziecki.

  • Krakowik 2011-09-22 13:28:33

    Mnie zaraziła moja dziewczyna. Szalone wakacje na wsi u jej wujka, który posiadał dwa konie i były totalnym napaleńcem :) Zaraził mnie przede wszystkim swoją wiedzą i miłością do tych pięknych zwierząt. Pozytywne emocje związane z jazdą przyszły zdecydowanie później :)Dziś po dziewczynie nie ma śladu - nasze drogi się rozeszły, miłość do koni i jeździectwa pozostała, a z owym wujkiem przyjaźnię się cały czas. Pokręcona historia....

  • -ewka- 2011-09-22 15:31:35

    moja kuzynka (starsza o kilka lat) skacze przez przeszkody (aktualnie mistrzyni Polski) gdy miałam 3 lata poszłam na jej trening i zakochałam się w koniach byłam oprowadzana a potem szkoła 4 klasa prawdziwa nauka więc miałam przerwę  a teraz od półtora roku znowu jeżdżę

  • karmenka 2011-09-22 15:33:24

    poprostu kocham je od zawsze namówiłam rodziców na jazdę no i się ,,wkręciłam " :D

  • Reklama
  • soczkowaty 2011-09-22 16:17:07

    ja za pierwszym razem pojechałam na obóz do Zbrosławicto było w 2010 lub 2009

  • karter 2011-09-22 18:11:26

    No nie jest źle. W te wakacje harowałem jak wół i już w sumie mam 1000 zł odłożone. Powoli się uzbiera, jak to się mówi ziarnko do ziarnka...

  • Oczy Nocy 2011-09-22 21:49:45

    Jak miałam około 2 lat to tata wsadził mnie na konia :) No i się zaczeło :D

  • Anulla 2011-09-23 15:15:06

    Cześć!U mnei sprawa była prosta.Oboje rodziców jeździli od 16 roku życia.Mój brat starszy również jeździł,wiec gdy sie urodziłam rodzice zabierali mnie do stajni itp.Kręciłam sie w gronie koniarzy.Zaczęło sie od sadzania na oprowadzanki, potem lonża, korytarz, jazda samodzielna.Potem skoki a teraz szukam konia do dzierżawy i planuje starty w zawodach.Odkąd pierwszy raz usiadłam na konia minęło już około 13 lat :)



Reklama
Reklama