hanke koniogodzina to godzina pracy konia pod jeźdźcem. Jeśli na godzinnej jeździe mamy grupę pięcioosobową, to wyrabiamy 5 koniogodzin. Jednostka przydatna przy planowaniu obozów - podliczasz minimalną i maksymalną ilość godzin, które mogą udźwignąć konie i porównujesz z potencjalną ilością jazd, które wykupią uczestnicy.
Dzięki za informacje, jestemzlasu. Sądziłem, że się zagalopowałaś - dosłownie i w przenośni :)izapyza napisała:"nie odpowiadam Hanke na wszystkie twoje pytania, bo wg piszesz mało
konstruktywnie i sensownie, idac w zaparte, bez zwazania na logiczne
argumenty brniesz, sam nie odpowiadajac na pytania, bo pytałam ile
jezdziłes, a ty napisałes, ze nieraz siedziałeś na koniu..."Izapyza - ciągle piszesz "według mnie", "sądzę". Piszesz zatem o swoich odczuciach - subiektywnie. Ja po prostu chcę faktów. Jestem historykiem i tego szukam. Jak będzie mnie interesowała Twoja opinia, zapytam. Pytałem o fakty. Nie doczekałem się odpowiedzi. Wymagasz ode mnie podania ile godzin spędziłam w siodle. A sama taką statystykę podałaś? Nieważne jest dla mnie, od ilu lat jeździsz konno. Ile godzin w siodle spędziłaś. No powiedz. Policzyłaś?27 IV będzie kanoniazacja JP2. Powiedział on kiedyś: "Nie wymagajmy od innych tego, czego nie wymagamy od siebie". Czemu wymagasz ode mnie czegoś, czego sama się nie trzymasz?Mam takie dziwne wrażenie, że nie tylko z teorii, ale i praktyki, wiem o wiele więcej o jeździe konnej, niż Ty o wspinaczce. I wspinaczka jest o wiele bardziej niebezpieczna. Ale Ty wiesz lepiej. W końcu jeździsz konno. JA JEST W CENTRUM. Ale cóż - czego wymagać od kogoś, kto jest zapatrzony w siebie? A podobno tylko faceci są narcyzami. Zresztą coś o tym wiesz, nieprawdaż?
SUPER ! najdłuższe i najglupsze postowanie na tym forum fakt ,mondrekwszystkowjedek,hipikoteoretyk rozpętał burzę muzguw i chwała MU za to!zimno ,ciemno ,nuda
Dzięki za informacje, jestemzlasu. Sądziłem, że się zagalopowałaś - dosłownie i w przenośni :)izapyza napisała:"nie odpowiadam Hanke na wszystkie twoje pytania, bo wg piszesz mało
konstruktywnie i sensownie, idac w zaparte, bez zwazania na logiczne
argumenty brniesz, sam nie odpowiadajac na pytania, bo pytałam ile
jezdziłes, a ty napisałes, ze nieraz siedziałeś na koniu..."Izapyza - ciągle piszesz "według mnie", "sądzę". Piszesz zatem o swoich odczuciach - subiektywnie. Ja po prostu chcę faktów. Jestem historykiem i tego szukam. Jak będzie mnie interesowała Twoja opinia, zapytam. Pytałem o fakty. Nie doczekałem się odpowiedzi. Wymagasz ode mnie podania ile godzin spędziłam w siodle. A sama taką statystykę podałaś? Nieważne jest dla mnie, od ilu lat jeździsz konno. Ile godzin w siodle spędziłaś. No powiedz. Policzyłaś?27 IV będzie kanoniazacja JP2. Powiedział on kiedyś: "Nie wymagajmy od innych tego, czego nie wymagamy od siebie". Czemu wymagasz ode mnie czegoś, czego sama się nie trzymasz?Mam takie dziwne wrażenie, że nie tylko z teorii, ale i praktyki, wiem o wiele więcej o jeździe konnej, niż Ty o wspinaczce. I wspinaczka jest o wiele bardziej niebezpieczna. Ale Ty wiesz lepiej. W końcu jeździsz konno. JA JEST W CENTRUM. Ale cóż - czego wymagać od kogoś, kto jest zapatrzony w siebie? A podobno tylko faceci są narcyzami. Zresztą coś o tym wiesz, nieprawdaż? ale Ci pojechał po całości GOSCIU luknij se na "świnki .pl "wtyknij munsztu i hajda na faszystów
No faktów chyba juz przytoczyłam masę, masz linki do róznych art, badań statystycznych, dane ze szpitali brytyjskich, dane dotyczace rodzaju i liczby wypadków, jak ci wikipedia nie odpowidała, to sa tez i inne zródła typu BBC, itp. Piszesz juz jak uposledzony... Tu nie chodzi o przytaczanie masy artykułów, bo kazdy sobie znajdzie jak potrzebuje, tylko wymiane własnych doswiadczen, ktorych ty swoja droga, nie posiadasz. Wysnułes sobie z jednego artykułu, gdzie pisało, ze z jazdy konnej pochodzi 2% złamanych kregoslupów, ze to mało... Co moim zdaniem jest bzdura, bo przeciez samych sportów b niezbezpiecznych sa dziesiatki, i niewykluczone, ze tez 2% jazdy konnej to najwyzszy, albo jeden z najwyzszych wskazników... Co oczywiscie nei oznacza 4 kregoslupów zlamanych rocznie- jak sobie wymysliłeś, tylko prawdopodobnie tysiace, patrzac na ilosci samych zabitych, których ktos policzyl w 10 stanach USa- w jednym roku zginelo 217 osób...
NAwet na stronach róznych szkołek wspinaczkowych piszą, że jej ekstremalnosc i rzekome niebezpieczeństwa to mity:http://www.asgard.opole.pl/index.php/od-czego-zaczac/fakty-i-mity-na-temat-wspinaczki/Albo poczytaj wywaid z Thomasem Huberemhttp://off.sport.pl/off/1,111377,12488286,Thomas_Huber_dla_Off_sport_pl__Wspinaczka_nie_jest.html
Kol. bazyl-lewko: nudzisz się, nie czytaj. Ciemno Ci (noc), zapal światło. Zimno Ci - pod kołderkę ;) izapyza napisała: "No faktów chyba juz przytoczyłam masę, masz linki do róznych art." Faktycznie - przytoczyłaś m.in. niezwykle miarodajną statystykę 10 najniebezpieczniejszych zajęć pod słońcem, gdzie palmę pierwszeństwa dzierży machanie pomponami :P Rzeczywiście, na takich zestawieniach można polegać jak na Zawiszy - podobnie jak na słowie tych, którzy je przytaczają... izapyza napisała:"Piszesz juz jak uposledzony..." Masz coś do ludzi upośledzonych? Powiem Ci jedno - Ty jesteś "upośledzona" jeśli chodzi o ortografię. Polskie znaki Ci smakują i je jesz, że brakuje ą, ę, ź, ć itd. w Twoich postach? "Tu nie chodzi o przytaczanie masy artykułów, bo kazdy sobie znajdzie jak potrzebuje, tylko wymiane własnych doswiadczen, ktorych ty swoja droga, nie posiadasz."Nie, tu chodzi o FAKTY. FAKTY, rozumiesz? FAKTY? Nie Twoje widzimisie. FAKTY. To, że osoba, którą znałem, zginęła w wypadku szybowcowym, nie znaczy, że odsetek śmiertelności wynosi przy tym hobby 50% (bo znałem osobiście 2 osoby, które latały szybowcem i jedna wciąż żyje). izapyza napisała:"Wysnułes sobie z jednego artykułu, gdzie pisało, ze z jazdy konnej pochodzi 2% złamanych kregoslupów" Cofnij się z łaski swojej na początek tego wątku i przeczytaj, o jakich "2%" była mowa w artykule, na który się powołuje. Twoją kolejną wadą jest albo brak pamięci do cyferek i informacji, albo brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Jeśli w grę wchodzi to drugie, sugeruję nadrobić braki w edukacji ze szkoły podstawowej. izapyza napisała:"Co oczywiscie nei oznacza 4 kregoslupów zlamanych rocznie- jak sobie wymysliłeś"Patrz uwaga akapit wyżej - nie ja sobie wymyśliłem, tylko przytoczyłem za artykułem. Nie wiem, czy nie pamiętasz czy nie chcesz pamiętać podanych na początku tego wątku przeze mnie informacji, czy po prostu jesteś tak leniwa? A może chodzi Ci tylko o to, żeby napisać, jak bardzo mnie nie lubisz? "patrzac na ilosci samych zabitych, których ktos policzyl w 10 stanach USa- w jednym roku zginelo 217 osób...""Ktoś policzył" i brak źródła. Nie ma jak precyzja wywodu i budzenie zaufania czytelnika do wiarygodności przytaczanych przez siebie danych. "NAwet na stronach róznych szkołek wspinaczkowych piszą, że jej ekstremalnosc i rzekome niebezpieczeństwa to mity" Znalazłaś to, co chciałaś znaleźć. Przytoczyć Ci kontrargumenty? Proszę bardzo. Teoretycznych podstaw wspinaczki uczyłem się z tej książkihttp://www.galaktyka.com.pl/product,,182,9.htmlJest tam możliwość poznania fragmentu książki. Kliknij sobie i poczytaj sobie na 1. stronie (zaraz za okładką) "Uwagę dotyczącą bezpieczeństwa". Jak dla mnie jest to świetne podsumowanie tematu "wspinaczka".
Tego argumentu nie da się zbić, bo jazda konna JEST NIEBEZPIECZNA i nie ma co sobie mydlić oczu, tylko po prostu przyjąć to do wiadomości...to piękna "kropka" na "i" całej dyskusji i niech tak zostanie...
Kol. bazyl-lewko: nudzisz się, nie czytaj. Ciemno Ci (noc), zapal światło. Zimno Ci - pod kołderkę ;) izapyza napisała: "No faktów chyba juz przytoczyłam masę, masz linki do róznych art." Faktycznie - przytoczyłaś m.in. niezwykle miarodajną statystykę 10 najniebezpieczniejszych zajęć pod słońcem, gdzie palmę pierwszeństwa dzierży machanie pomponami :P Rzeczywiście, na takich zestawieniach można polegać jak na Zawiszy - podobnie jak na słowie tych, którzy je przytaczają... izapyza napisała:"Piszesz juz jak uposledzony..." Masz coś do ludzi upośledzonych? Powiem Ci jedno - Ty jesteś "upośledzona" jeśli chodzi o ortografię. Polskie znaki Ci smakują i je jesz, że brakuje ą, ę, ź, ć itd. w Twoich postach? "Tu nie chodzi o przytaczanie masy artykułów, bo kazdy sobie znajdzie jak potrzebuje, tylko wymiane własnych doswiadczen, ktorych ty swoja droga, nie posiadasz."Nie, tu chodzi o FAKTY. FAKTY, rozumiesz? FAKTY? Nie Twoje widzimisie. FAKTY. To, że osoba, którą znałem, zginęła w wypadku szybowcowym, nie znaczy, że odsetek śmiertelności wynosi przy tym hobby 50% (bo znałem osobiście 2 osoby, które latały szybowcem i jedna wciąż żyje). izapyza napisała:"Wysnułes sobie z jednego artykułu, gdzie pisało, ze z jazdy konnej pochodzi 2% złamanych kregoslupów" Cofnij się z łaski swojej na początek tego wątku i przeczytaj, o jakich "2%" była mowa w artykule, na który się powołuje. Twoją kolejną wadą jest albo brak pamięci do cyferek i informacji, albo brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Jeśli w grę wchodzi to drugie, sugeruję nadrobić braki w edukacji ze szkoły podstawowej. izapyza napisała:"Co oczywiscie nei oznacza 4 kregoslupów zlamanych rocznie- jak sobie wymysliłeś"Patrz uwaga akapit wyżej - nie ja sobie wymyśliłem, tylko przytoczyłem za artykułem. Nie wiem, czy nie pamiętasz czy nie chcesz pamiętać podanych na początku tego wątku przeze mnie informacji, czy po prostu jesteś tak leniwa? A może chodzi Ci tylko o to, żeby napisać, jak bardzo mnie nie lubisz? "patrzac na ilosci samych zabitych, których ktos policzyl w 10 stanach USa- w jednym roku zginelo 217 osób...""Ktoś policzył" i brak źródła. Nie ma jak precyzja wywodu i budzenie zaufania czytelnika do wiarygodności przytaczanych przez siebie danych. "NAwet na stronach róznych szkołek wspinaczkowych piszą, że jej ekstremalnosc i rzekome niebezpieczeństwa to mity" Znalazłaś to, co chciałaś znaleźć. Przytoczyć Ci kontrargumenty? Proszę bardzo. Teoretycznych podstaw wspinaczki uczyłem się z tej książkihttp://www.galaktyka.com.pl/product,,182,9.htmlJest tam możliwość poznania fragmentu książki. Kliknij sobie i poczytaj sobie na 1. stronie (zaraz za okładką) "Uwagę dotyczącą bezpieczeństwa". Jak dla mnie jest to świetne podsumowanie tematu "wspinaczka". JESTEM ZA !!!A NAWET PRZECIW !!!
Hanke, jak zyje nie widziłam tak tepej osoby jak ty... Przeciez przytroczylam ci mase danych, a ty wszystkie niewygodne ci zigonorowałeś, cały czas powtarzasz o cheerleadingu, który swoja droga nie polega na machaniu pomponami, bo one wykonuja tez b niebezpieczne ewolucje, m. in. skoki z kilku metrów na stelaz wykonany z rak.. nie dosc ze nie potrafisz odpowiedziec na te fakty, chocby dane z brytysjkich szpitali, co do tych 217 osób zabitych w 10 stanach to artykul ci podałam wczesniej, z angielskim u ciebie kiepsko?"In a study of medical examiner reports from 10 states in the USA it was found that as many as 217 deaths per year were attributable to horseback riding." Nie rozumiesz słowa medical examiner, ze pytasz wg kogo?? "Overall figures from the USA11 show that between 1973 and 1985 a total of 9647 new admissions with spinal cord injury, 14.2% were due to sport, of which 2% represented horseback riding injuries."A Powyzej statystyki dla urazów kregosłupa, miedzy rokiem 1973 a 1985 na wszystkie 9647 przyjec do szpitala z urazami kregoslupa w USA, 14.2 % bylo spowodowane uprawianiem sportu, z czego 2 % pochodziło z wypadków podczas jazdy konnej. Dla slepych wklejam ponownie dokładne dane z British Horse Society, artykuł jest powiecony urazom kregosłupa w wyniku jazdy konnej, jest to najlepsze mozliwe zródło, i wg niego jazda konna jest 20 razy b niebezpieczna niz jazda motocyklem:"Whereas a motor-cyclist can expect a serious incident at the rate of 1 per 7000 h, the horse-rider can expect a serious accident once in every 350 h, ie 20 times as dangerous as motor cycling.4 "http://www.nature.com/sc/journal/v40/n6/full/3101280a.html Juz ci nie bede odpowiadac, bo chyba gadanie z toba nie ma sensu... Jak to mówia, z głupimi lepiej nie dyskutowac, bo najpierw sprowadza człowieka do własnego poziomu, a nastepnie pokonaja doswiadczeniem.
izapyza napisała: "Hanke, jak zyje nie widziłam tak tepej osoby jak ty..." Na szczęście ja Cię nie widziałem (i niech tak zostanie) - miałem tylko umiarkowaną przyjemność czytać Twoje posty. Zadziwia mnie to, że nastoletnie użytkowniczki tego forum potrafią poprawniej się wysławiać po polsku niż Ty (a podobno młodzież nie zna zasad ortografii). Kilka przykładów z Twego ostatniego posta:"widziłam""przytroczylam" (dobrze, że nie mnie do siodła :P)"zigonorowałeś""brytysjkich""A Powyzej""powiecony" Taki mały wybór (że o hurtowych brakach polskich znaków diakrytycznych nie wspomnę). Świadczy to m.in. o braku szacunku dla adwersarza (nie wiem, czy zauważyłaś, ale konsekwetnie pisałem "Ty", "Twoje" itd. wielką literą). "Juz ci nie bede odpowiadac"Chwała Panu! Czemu tak długo musiałem czekać na tą deklarację...
Jeździectwo JEST niebezpiecznym sportem jeśli się jeździ BEZ KASKU. Wówczas większość urazów czaszki i mózgu jest śmiertelnych. Moją koleżankę raz zrzucił koń, uderzyła głową w ścianę hali. Miała kask. Rozleciał jej się na pół, daszek był zmiażdżony, ale nie odniosła żadnych obrażeń. Ale w kasku to nic strasznego. Znam przypadki, kiedy człowiek szedł chodnikiem, potknął się, upadł uderzając głową w krawężnik i zginął na miejscu. Jeżdżę konno 2 lata (mało, ale zawsze coś), spadłam kilka razy i nic mi nie jest. Ostatnio sobie rozcięłam ramię, ale tak to nawet siniaka nie miałam. A moja koleżanka z klasy wracała zimą ze szkoły, wysiadła z przystanku 20 m przed domem, poślizgnęła się na lodzie i... zerwała wiązadła podtrzymujące stopę (2 miesiące w gipsie)
Jazda konna jest niebezpieczna,ale nie dla każdego.Wiadomo cross,skoki to niebezpieczne dyscypliny,ale nigdy nie słyszałam,żeby ktoś zginął jeżdżąc konno rekreacyjnie.Jazda konna jest niebezpieczna tak,jak inne sporty.Wytłumacz rodzicom,że to lubisz,chcesz się w tym doskonalić.
Nie słyszałaś? Cóż, niektórzy słyszeli. I nie plotki, tylko historie konkretnych wypadków, z datą i nazwiskiem. Niestety.To szkodliwy mit, że tylko sport jest niebezpieczny. I na krosie i w zwykłym "rekreacyjnym" terenie koń może się potknąć i przetoczyć jeźdźcowi przez głowę. Tylko jeździec sportowy zawsze będzie na tej głowie mieć kask.
Wg statystyk co juz tu były przytaczane, 65 % wypadków w jezdziectwie zdarza sie w rekreacji. Jazda z kaskiem bezpieczna? A co kask pomoze na np. kregosłup? Chocby wiceprezydent Pznania Frankiewicz zginał kilka lat temu jezdzac rekreacyjnie, w terenie koń upadł przygniatajac go, zmiazdzył mu klatke piersiowa.
Jazda z kaskiem jest bezpieczniejsza niż bez. To jak z pasami w samochodzie - nie uratują w stu procentach wypadków, ale nie bez powodu jest obowiązek ich zapinania.Na kręgosłup zawsze można sobie sprawić nadmuchiwaną kamizelkę. Oczywiście nie da się wyeliminować ryzyka całkowicie, nie o to chodzi. Jedynie o to, żeby zachować podstawowe zasady bezpieczeństwa.
też uważam, że garnek na łbie powinien być /wszak głowa przy spadaniu do ziemi ma najdalej/, choć wcale taka święta nie jestem. Jednak tak jak przy siadaniu za kółkiem także na grzbiecie, czy z lejcami w garści ważna jest zasada ograniczonego zaufania /tu - do konia/ i elastyczna wyobraźnia oraz myślenie "za cały zespół" bo koń myśleć nie musi...
hanke koniogodzina to godzina pracy konia pod jeźdźcem. Jeśli na godzinnej jeździe mamy grupę pięcioosobową, to wyrabiamy 5 koniogodzin. Jednostka przydatna przy planowaniu obozów - podliczasz minimalną i maksymalną ilość godzin, które mogą udźwignąć konie i porównujesz z potencjalną ilością jazd, które wykupią uczestnicy.
Dzięki za informacje, jestemzlasu. Sądziłem, że się zagalopowałaś - dosłownie i w przenośni :)izapyza napisała:"nie odpowiadam Hanke na wszystkie twoje pytania, bo wg piszesz mało konstruktywnie i sensownie, idac w zaparte, bez zwazania na logiczne argumenty brniesz, sam nie odpowiadajac na pytania, bo pytałam ile jezdziłes, a ty napisałes, ze nieraz siedziałeś na koniu..."Izapyza - ciągle piszesz "według mnie", "sądzę". Piszesz zatem o swoich odczuciach - subiektywnie. Ja po prostu chcę faktów. Jestem historykiem i tego szukam. Jak będzie mnie interesowała Twoja opinia, zapytam. Pytałem o fakty. Nie doczekałem się odpowiedzi. Wymagasz ode mnie podania ile godzin spędziłam w siodle. A sama taką statystykę podałaś? Nieważne jest dla mnie, od ilu lat jeździsz konno. Ile godzin w siodle spędziłaś. No powiedz. Policzyłaś?27 IV będzie kanoniazacja JP2. Powiedział on kiedyś: "Nie wymagajmy od innych tego, czego nie wymagamy od siebie". Czemu wymagasz ode mnie czegoś, czego sama się nie trzymasz?Mam takie dziwne wrażenie, że nie tylko z teorii, ale i praktyki, wiem o wiele więcej o jeździe konnej, niż Ty o wspinaczce. I wspinaczka jest o wiele bardziej niebezpieczna. Ale Ty wiesz lepiej. W końcu jeździsz konno. JA JEST W CENTRUM. Ale cóż - czego wymagać od kogoś, kto jest zapatrzony w siebie? A podobno tylko faceci są narcyzami. Zresztą coś o tym wiesz, nieprawdaż?
SUPER ! najdłuższe i najglupsze postowanie na tym forum fakt ,mondrekwszystkowjedek,hipikoteoretyk rozpętał burzę muzguw i chwała MU za to!zimno ,ciemno ,nuda
Dzięki za informacje, jestemzlasu. Sądziłem, że się zagalopowałaś - dosłownie i w przenośni :)izapyza napisała:"nie odpowiadam Hanke na wszystkie twoje pytania, bo wg piszesz mało konstruktywnie i sensownie, idac w zaparte, bez zwazania na logiczne argumenty brniesz, sam nie odpowiadajac na pytania, bo pytałam ile jezdziłes, a ty napisałes, ze nieraz siedziałeś na koniu..."Izapyza - ciągle piszesz "według mnie", "sądzę". Piszesz zatem o swoich odczuciach - subiektywnie. Ja po prostu chcę faktów. Jestem historykiem i tego szukam. Jak będzie mnie interesowała Twoja opinia, zapytam. Pytałem o fakty. Nie doczekałem się odpowiedzi. Wymagasz ode mnie podania ile godzin spędziłam w siodle. A sama taką statystykę podałaś? Nieważne jest dla mnie, od ilu lat jeździsz konno. Ile godzin w siodle spędziłaś. No powiedz. Policzyłaś?27 IV będzie kanoniazacja JP2. Powiedział on kiedyś: "Nie wymagajmy od innych tego, czego nie wymagamy od siebie". Czemu wymagasz ode mnie czegoś, czego sama się nie trzymasz?Mam takie dziwne wrażenie, że nie tylko z teorii, ale i praktyki, wiem o wiele więcej o jeździe konnej, niż Ty o wspinaczce. I wspinaczka jest o wiele bardziej niebezpieczna. Ale Ty wiesz lepiej. W końcu jeździsz konno. JA JEST W CENTRUM. Ale cóż - czego wymagać od kogoś, kto jest zapatrzony w siebie? A podobno tylko faceci są narcyzami. Zresztą coś o tym wiesz, nieprawdaż? ale Ci pojechał po całości GOSCIU luknij se na "świnki .pl "wtyknij munsztu i hajda na faszystów
Co do zbicia argumentów rodziców, myślę że ten rysunek byłby pomocny:
No faktów chyba juz przytoczyłam masę, masz linki do róznych art, badań statystycznych, dane ze szpitali brytyjskich, dane dotyczace rodzaju i liczby wypadków, jak ci wikipedia nie odpowidała, to sa tez i inne zródła typu BBC, itp. Piszesz juz jak uposledzony... Tu nie chodzi o przytaczanie masy artykułów, bo kazdy sobie znajdzie jak potrzebuje, tylko wymiane własnych doswiadczen, ktorych ty swoja droga, nie posiadasz. Wysnułes sobie z jednego artykułu, gdzie pisało, ze z jazdy konnej pochodzi 2% złamanych kregoslupów, ze to mało... Co moim zdaniem jest bzdura, bo przeciez samych sportów b niezbezpiecznych sa dziesiatki, i niewykluczone, ze tez 2% jazdy konnej to najwyzszy, albo jeden z najwyzszych wskazników... Co oczywiscie nei oznacza 4 kregoslupów zlamanych rocznie- jak sobie wymysliłeś, tylko prawdopodobnie tysiace, patrzac na ilosci samych zabitych, których ktos policzyl w 10 stanach USa- w jednym roku zginelo 217 osób...
NAwet na stronach róznych szkołek wspinaczkowych piszą, że jej ekstremalnosc i rzekome niebezpieczeństwa to mity:http://www.asgard.opole.pl/index.php/od-czego-zaczac/fakty-i-mity-na-temat-wspinaczki/Albo poczytaj wywaid z Thomasem Huberemhttp://off.sport.pl/off/1,111377,12488286,Thomas_Huber_dla_Off_sport_pl__Wspinaczka_nie_jest.html
Kol. bazyl-lewko: nudzisz się, nie czytaj. Ciemno Ci (noc), zapal światło. Zimno Ci - pod kołderkę ;) izapyza napisała: "No faktów chyba juz przytoczyłam masę, masz linki do róznych art." Faktycznie - przytoczyłaś m.in. niezwykle miarodajną statystykę 10 najniebezpieczniejszych zajęć pod słońcem, gdzie palmę pierwszeństwa dzierży machanie pomponami :P Rzeczywiście, na takich zestawieniach można polegać jak na Zawiszy - podobnie jak na słowie tych, którzy je przytaczają... izapyza napisała:"Piszesz juz jak uposledzony..." Masz coś do ludzi upośledzonych? Powiem Ci jedno - Ty jesteś "upośledzona" jeśli chodzi o ortografię. Polskie znaki Ci smakują i je jesz, że brakuje ą, ę, ź, ć itd. w Twoich postach? "Tu nie chodzi o przytaczanie masy artykułów, bo kazdy sobie znajdzie jak potrzebuje, tylko wymiane własnych doswiadczen, ktorych ty swoja droga, nie posiadasz."Nie, tu chodzi o FAKTY. FAKTY, rozumiesz? FAKTY? Nie Twoje widzimisie. FAKTY. To, że osoba, którą znałem, zginęła w wypadku szybowcowym, nie znaczy, że odsetek śmiertelności wynosi przy tym hobby 50% (bo znałem osobiście 2 osoby, które latały szybowcem i jedna wciąż żyje). izapyza napisała:"Wysnułes sobie z jednego artykułu, gdzie pisało, ze z jazdy konnej pochodzi 2% złamanych kregoslupów" Cofnij się z łaski swojej na początek tego wątku i przeczytaj, o jakich "2%" była mowa w artykule, na który się powołuje. Twoją kolejną wadą jest albo brak pamięci do cyferek i informacji, albo brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Jeśli w grę wchodzi to drugie, sugeruję nadrobić braki w edukacji ze szkoły podstawowej. izapyza napisała:"Co oczywiscie nei oznacza 4 kregoslupów zlamanych rocznie- jak sobie wymysliłeś"Patrz uwaga akapit wyżej - nie ja sobie wymyśliłem, tylko przytoczyłem za artykułem. Nie wiem, czy nie pamiętasz czy nie chcesz pamiętać podanych na początku tego wątku przeze mnie informacji, czy po prostu jesteś tak leniwa? A może chodzi Ci tylko o to, żeby napisać, jak bardzo mnie nie lubisz? "patrzac na ilosci samych zabitych, których ktos policzyl w 10 stanach USa- w jednym roku zginelo 217 osób...""Ktoś policzył" i brak źródła. Nie ma jak precyzja wywodu i budzenie zaufania czytelnika do wiarygodności przytaczanych przez siebie danych. "NAwet na stronach róznych szkołek wspinaczkowych piszą, że jej ekstremalnosc i rzekome niebezpieczeństwa to mity" Znalazłaś to, co chciałaś znaleźć. Przytoczyć Ci kontrargumenty? Proszę bardzo. Teoretycznych podstaw wspinaczki uczyłem się z tej książkihttp://www.galaktyka.com.pl/product,,182,9.htmlJest tam możliwość poznania fragmentu książki. Kliknij sobie i poczytaj sobie na 1. stronie (zaraz za okładką) "Uwagę dotyczącą bezpieczeństwa". Jak dla mnie jest to świetne podsumowanie tematu "wspinaczka".
Tego argumentu nie da się zbić, bo jazda konna JEST NIEBEZPIECZNA i nie ma co sobie mydlić oczu, tylko po prostu przyjąć to do wiadomości...
Tego argumentu nie da się zbić, bo jazda konna JEST NIEBEZPIECZNA i nie ma co sobie mydlić oczu, tylko po prostu przyjąć to do wiadomości...to piękna "kropka" na "i" całej dyskusji i niech tak zostanie...
Kol. bazyl-lewko: nudzisz się, nie czytaj. Ciemno Ci (noc), zapal światło. Zimno Ci - pod kołderkę ;) izapyza napisała: "No faktów chyba juz przytoczyłam masę, masz linki do róznych art." Faktycznie - przytoczyłaś m.in. niezwykle miarodajną statystykę 10 najniebezpieczniejszych zajęć pod słońcem, gdzie palmę pierwszeństwa dzierży machanie pomponami :P Rzeczywiście, na takich zestawieniach można polegać jak na Zawiszy - podobnie jak na słowie tych, którzy je przytaczają... izapyza napisała:"Piszesz juz jak uposledzony..." Masz coś do ludzi upośledzonych? Powiem Ci jedno - Ty jesteś "upośledzona" jeśli chodzi o ortografię. Polskie znaki Ci smakują i je jesz, że brakuje ą, ę, ź, ć itd. w Twoich postach? "Tu nie chodzi o przytaczanie masy artykułów, bo kazdy sobie znajdzie jak potrzebuje, tylko wymiane własnych doswiadczen, ktorych ty swoja droga, nie posiadasz."Nie, tu chodzi o FAKTY. FAKTY, rozumiesz? FAKTY? Nie Twoje widzimisie. FAKTY. To, że osoba, którą znałem, zginęła w wypadku szybowcowym, nie znaczy, że odsetek śmiertelności wynosi przy tym hobby 50% (bo znałem osobiście 2 osoby, które latały szybowcem i jedna wciąż żyje). izapyza napisała:"Wysnułes sobie z jednego artykułu, gdzie pisało, ze z jazdy konnej pochodzi 2% złamanych kregoslupów" Cofnij się z łaski swojej na początek tego wątku i przeczytaj, o jakich "2%" była mowa w artykule, na który się powołuje. Twoją kolejną wadą jest albo brak pamięci do cyferek i informacji, albo brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Jeśli w grę wchodzi to drugie, sugeruję nadrobić braki w edukacji ze szkoły podstawowej. izapyza napisała:"Co oczywiscie nei oznacza 4 kregoslupów zlamanych rocznie- jak sobie wymysliłeś"Patrz uwaga akapit wyżej - nie ja sobie wymyśliłem, tylko przytoczyłem za artykułem. Nie wiem, czy nie pamiętasz czy nie chcesz pamiętać podanych na początku tego wątku przeze mnie informacji, czy po prostu jesteś tak leniwa? A może chodzi Ci tylko o to, żeby napisać, jak bardzo mnie nie lubisz? "patrzac na ilosci samych zabitych, których ktos policzyl w 10 stanach USa- w jednym roku zginelo 217 osób...""Ktoś policzył" i brak źródła. Nie ma jak precyzja wywodu i budzenie zaufania czytelnika do wiarygodności przytaczanych przez siebie danych. "NAwet na stronach róznych szkołek wspinaczkowych piszą, że jej ekstremalnosc i rzekome niebezpieczeństwa to mity" Znalazłaś to, co chciałaś znaleźć. Przytoczyć Ci kontrargumenty? Proszę bardzo. Teoretycznych podstaw wspinaczki uczyłem się z tej książkihttp://www.galaktyka.com.pl/product,,182,9.htmlJest tam możliwość poznania fragmentu książki. Kliknij sobie i poczytaj sobie na 1. stronie (zaraz za okładką) "Uwagę dotyczącą bezpieczeństwa". Jak dla mnie jest to świetne podsumowanie tematu "wspinaczka". JESTEM ZA !!!A NAWET PRZECIW !!!
Hanke, jak zyje nie widziłam tak tepej osoby jak ty... Przeciez przytroczylam ci mase danych, a ty wszystkie niewygodne ci zigonorowałeś, cały czas powtarzasz o cheerleadingu, który swoja droga nie polega na machaniu pomponami, bo one wykonuja tez b niebezpieczne ewolucje, m. in. skoki z kilku metrów na stelaz wykonany z rak.. nie dosc ze nie potrafisz odpowiedziec na te fakty, chocby dane z brytysjkich szpitali, co do tych 217 osób zabitych w 10 stanach to artykul ci podałam wczesniej, z angielskim u ciebie kiepsko?"In a study of medical examiner reports from 10 states in the USA it was found that as many as 217 deaths per year were attributable to horseback riding." Nie rozumiesz słowa medical examiner, ze pytasz wg kogo?? "Overall figures from the USA11 show that between 1973 and 1985 a total of 9647 new admissions with spinal cord injury, 14.2% were due to sport, of which 2% represented horseback riding injuries."A Powyzej statystyki dla urazów kregosłupa, miedzy rokiem 1973 a 1985 na wszystkie 9647 przyjec do szpitala z urazami kregoslupa w USA, 14.2 % bylo spowodowane uprawianiem sportu, z czego 2 % pochodziło z wypadków podczas jazdy konnej. Dla slepych wklejam ponownie dokładne dane z British Horse Society, artykuł jest powiecony urazom kregosłupa w wyniku jazdy konnej, jest to najlepsze mozliwe zródło, i wg niego jazda konna jest 20 razy b niebezpieczna niz jazda motocyklem:"Whereas a motor-cyclist can expect a serious incident at the rate of 1 per 7000 h, the horse-rider can expect a serious accident once in every 350 h, ie 20 times as dangerous as motor cycling.4 "http://www.nature.com/sc/journal/v40/n6/full/3101280a.html Juz ci nie bede odpowiadac, bo chyba gadanie z toba nie ma sensu... Jak to mówia, z głupimi lepiej nie dyskutowac, bo najpierw sprowadza człowieka do własnego poziomu, a nastepnie pokonaja doswiadczeniem.
izapyza napisała: "Hanke, jak zyje nie widziłam tak tepej osoby jak ty..." Na szczęście ja Cię nie widziałem (i niech tak zostanie) - miałem tylko umiarkowaną przyjemność czytać Twoje posty. Zadziwia mnie to, że nastoletnie użytkowniczki tego forum potrafią poprawniej się wysławiać po polsku niż Ty (a podobno młodzież nie zna zasad ortografii). Kilka przykładów z Twego ostatniego posta:"widziłam""przytroczylam" (dobrze, że nie mnie do siodła :P)"zigonorowałeś""brytysjkich""A Powyzej""powiecony" Taki mały wybór (że o hurtowych brakach polskich znaków diakrytycznych nie wspomnę). Świadczy to m.in. o braku szacunku dla adwersarza (nie wiem, czy zauważyłaś, ale konsekwetnie pisałem "Ty", "Twoje" itd. wielką literą). "Juz ci nie bede odpowiadac"Chwała Panu! Czemu tak długo musiałem czekać na tą deklarację...
Jeździectwo JEST niebezpiecznym sportem jeśli się jeździ BEZ KASKU. Wówczas większość urazów czaszki i mózgu jest śmiertelnych. Moją koleżankę raz zrzucił koń, uderzyła głową w ścianę hali. Miała kask. Rozleciał jej się na pół, daszek był zmiażdżony, ale nie odniosła żadnych obrażeń. Ale w kasku to nic strasznego. Znam przypadki, kiedy człowiek szedł chodnikiem, potknął się, upadł uderzając głową w krawężnik i zginął na miejscu. Jeżdżę konno 2 lata (mało, ale zawsze coś), spadłam kilka razy i nic mi nie jest. Ostatnio sobie rozcięłam ramię, ale tak to nawet siniaka nie miałam. A moja koleżanka z klasy wracała zimą ze szkoły, wysiadła z przystanku 20 m przed domem, poślizgnęła się na lodzie i... zerwała wiązadła podtrzymujące stopę (2 miesiące w gipsie)
Jazda konna jest niebezpieczna,ale nie dla każdego.Wiadomo cross,skoki to niebezpieczne dyscypliny,ale nigdy nie słyszałam,żeby ktoś zginął jeżdżąc konno rekreacyjnie.Jazda konna jest niebezpieczna tak,jak inne sporty.Wytłumacz rodzicom,że to lubisz,chcesz się w tym doskonalić.
Nie słyszałaś? Cóż, niektórzy słyszeli. I nie plotki, tylko historie konkretnych wypadków, z datą i nazwiskiem. Niestety.To szkodliwy mit, że tylko sport jest niebezpieczny. I na krosie i w zwykłym "rekreacyjnym" terenie koń może się potknąć i przetoczyć jeźdźcowi przez głowę. Tylko jeździec sportowy zawsze będzie na tej głowie mieć kask.
Wg statystyk co juz tu były przytaczane, 65 % wypadków w jezdziectwie zdarza sie w rekreacji. Jazda z kaskiem bezpieczna? A co kask pomoze na np. kregosłup? Chocby wiceprezydent Pznania Frankiewicz zginał kilka lat temu jezdzac rekreacyjnie, w terenie koń upadł przygniatajac go, zmiazdzył mu klatke piersiowa.
Jazda z kaskiem jest bezpieczniejsza niż bez. To jak z pasami w samochodzie - nie uratują w stu procentach wypadków, ale nie bez powodu jest obowiązek ich zapinania.Na kręgosłup zawsze można sobie sprawić nadmuchiwaną kamizelkę. Oczywiście nie da się wyeliminować ryzyka całkowicie, nie o to chodzi. Jedynie o to, żeby zachować podstawowe zasady bezpieczeństwa.
też uważam, że garnek na łbie powinien być /wszak głowa przy spadaniu do ziemi ma najdalej/, choć wcale taka święta nie jestem. Jednak tak jak przy siadaniu za kółkiem także na grzbiecie, czy z lejcami w garści ważna jest zasada ograniczonego zaufania /tu - do konia/ i elastyczna wyobraźnia oraz myślenie "za cały zespół" bo koń myśleć nie musi...