Reklama
  • malutka256372010-06-30 13:58:05

    Byłam prowadzona na lonży ale to za małoo postanowiłam nauczyć się jazdy konno i nie bardzo wiem jakiego konia wybrać na początek czy wysokiego czy niskiego i czy da się zaprzyjażnić z koniem w pierwszym dniu jazdy   

  • Agatulec13 2010-06-30 14:29:12

    Konia na pewno wybierze Ci instruktor. Myśle, że to będzie koń profesor, z duzym stażem, nie ważne czy wyskoki czy niski byle byl spokojny :). Aby zaprzyjaźnic się z koniem, koń jak i Ty musi zdobyć zaufanie, nie da sie rzczej zrobić tego na pierwszej lekcji :), najwyżej możecie przypadnąć sobie do gustu ;D

  • Kamila 2010-06-30 18:03:28

    Boze jak ja nie cierpie koni profesorow;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(Niby sa takie super i wgl, ale ja nic na nich nie umiem bo sa takie ociazale. Dlatego jak np. ide do innej stajni czy cos to zawsze wkladaja mnie na takiego znawce mi nic nie wychodzi i potem sie musze z tym koniem pare jazd pomeczyc, az wreszcie mowia ze mnie wsada na jakiegos innego- normalnego ;P ( BOJA sie o mnie bo skoro se z tamtym nie rade to jak poradze se z innych (CO ZA CHORA LOGIKA ;D) ) I potrem sie nagle okazuje jak wsiade na tego normalnego, ze ja jednak cos kumam i calkiem nie zle jezdze ;( PS: Mowiac normalny mam na mysli takiego co chociaz idzie ;P

  • redakcja 2010-06-30 22:10:56

    Na początki zawsze dają konia profesora, bo się boją, że inny koń przy nowym jeźdźcu może ponieść i będzie tragedia. Ale racja, jak na takim się jeździ to wygląda to trochę jak męczarnia, bo takiego konia się ciągle pcha, łydkami coraz mocniej, a on nic. Za to potem na innych konisiach jesteśmy o niebo lepsze ;) Jeśli chodzi o przyjaźń z koniem to jest bardzo ważna już od samego początku - trzeba wyrobić sobie u konia dobrą opinię ;)) Ważne, żeby nie sprawiać mu bólu wędzidłem - na stałym kontakcie trzymać wodze, ale nie za mocno. Można też (o ile pozwoli właściciel konia) zachęcić konia jakimś smakołykiem. W stajni, do której chodzę zawsze mam jakieś kawałki marchewek, jabłek, są też specjalne cukierki dla koni. Wielką nagrodą za jazdę dla konia jest też poklepanie go po szyi np. tuż po udanym kłusie, galopie, skoku itp.

  • Reklama
  • nostalgiaa 2010-07-01 09:33:52

    Według mnie taki "koń-profesor" powinien być w każdej stajni. a taki koń to niekoniecznie taki co nie chce iść czy coś. u mnie w stajni jest taki koń, Roland. to jest ślązak i na prawdę jest potężnym konikiem. ;] tak szczerze to mało na nim jeżdżę.ale jak jeździłam na nim zanim zaczęłam na Palomie to mi bardzo dobrze się na nim jeździło. Na nim zaczęłam uczyć się galopu.a tak naprawdę to, jak na takim koniu jak on nauczycie się jeździć kłusem ćwiczebnym to naprawdę będzie wam łatwiej też na innych. xdZ koniem? jak najbardziej da się zaprzyjaźnić. ale niekoniecznie na pierwszej lekcji. musicie się trochę poznać i dopiero wtedy zobaczysz co to jest przyjaźń z koniem. a koń będzie wiedział, że może Ci zaufać. :)

  • Kamila 2010-07-01 17:00:18

    A ja . Z jednym profesorem mialam tak, ze nie chcial MI SIE WOGOLE RUSZYC,  a drogi walna mi pare razy barana i za 7 spadlam. Kiedy chcialam znow na niego wsiasc to mi nie pozwolili nie to ze cos, ale... bali sie o mnie czy cos, a ja jak zaczynam to kocham konczyc i tyle. Byla nawet fajna zabawa i do tej pory sie ze mnie smieja (wsumnie ja tez) ;P

  • Kamila 2010-07-01 17:08:30

    Sory, wyszlo jakbym sie przemadrzala ;(((. Czasami mam z trym problem wiec wybaczcie, jezeli cos zle zabrzmi ;P



Reklama
Reklama