Reklama
  • baja2012-03-19 11:08:54

    Mam zamiar kupić konia nie wiem za ile , gdzie i jaka rasa. Z góry dzięki :*

  • LadyTrampek 2012-03-16 18:49:12

    widać po Twojej wypowiedzi, że jesteś bardzo doświadczonym i odpowiedzialnym jeźdzcem. a skąd MY mamy wiedzieć jaki koń będzie dla Ciebie najlepszy? xd

  • Shango 2012-03-16 18:59:34

    Wszystko zleży od Twoich potrzeb. Odpowiedz sobie na kilka ważnych pytań: Czy chcesz kona do sportu czy do rekreacji? Jakie masz warunki w stajni? I jaki masz "kapitał". Pamiętaj, że bardzo duży koń zje tyle co 2 mniejsze.Czy chcesz klacz, ogiera czy wałacha? (ogiera nie polecam jeżeli to Twój pierwszy koń)Jeżeli myślisz nad pensjonatem spytaj jakie mają warunki do trzymania koni (nie każda stajnia ma osobne padoki dla ogierów, jeżeli planujesz sport baza musi mieć halę i parkur)Jakie są twoje preferencje? Wolisz duże czy małe konie? Chcesz bardziej skupić się na ujeżdżaniu czy skokach?Czy chcesz młodego konia, którego sama ułożysz, czy profesora, który będzie uczył Ciebie?Cena zależy od tego jaki to koń.  Waha sie od kilkuset złotych do kilku milionów euro :)Rasą się nie kieruj, chyba, że chcesz prowadzić hodowlę.Od stron internetowych lepsze jest popytać się osób z Twojej stajni, czy nie mają jakiegoś zaufanego hodowcy lub kogoś kto po prostu chce sprzedać konia. Jeżeli bierzesz konia od "obcego" hodowcy sprawdź jego preferencje w spisie hodowców (gdzieś na stronie pzj)Pamiętaj, że bez wizyty weterynarza nie kupuje się konia. Musi być zdrowy, bo chory koń to studnia bez dna na pieniądze. Dobrze jest też wsiąść konia w dzierżawę przed kupnem.Pamiętaj też, że Twój konik musi Ci się przede wszystkim podobać. :)

  • Aduskon 2012-03-16 21:56:30

    Ja Ci radzę sobie kupić wpierw książkę Barbary Szymczak " Chcę mieć własnego konia". Jeśli nie jesteś za bardzo zainteresowana w temacie, możesz tam przeczytać wiele rzeczy, które Ci pomogą, A przy samym wyborze konia poproś o pomoc kogoś doświadczonego ( trenera, instruktora) kto zna Twoje umiejętności ;) Jeśli my mamy Ci pomóc, to opisz jak jeździsz i jakie masz kryteria jeśli chodzi o wybór konia ;)

  • Reklama
  • baja 2013-01-17 16:43:23

    Jeżdżę 5 lat. Skacze przeszkody do 70 cm. Byłam na 3 zawodach towarzyskich w skokach i zręcznościowych. Wolę skoki od ujeżdżenia. Na początek chce mieć mniejszego konika. Trzymałabym go u siebie w stajence. Sądzę że na początek chciałabym mieć raczej doświadczonego konia. Chyba to wszystko jak coś jeszcze chcecie wiedzieć to piszcie. :) z góry dzięki :*

  • baja 2013-01-17 16:44:18

    sorki że ostatnio nie pisałam ale zapomniałam o galopuje :P

  • Honeonna 2013-01-17 20:37:39

    Shango dobrze gada. Rasa nie ma dużego znaczenia zwłaszcza w czasach, kiedy ogiery jednej rasy po uznaniu mogą kryć w drugiej. Dwa konie tej samej rasy mogą wyglądać zupełnie inaczej w zależności od swoich konkretnych przodków.Koń z jakimś tam obyciem ma ok. 6-8 lat, doświadczony, "naumiany" profesor powyżej dziesięciu. Nie ma co się bać dorosłych koni w kwiecie wieku, jeśli są zdrowe. Ostatnio usłyszałam, że 13 lat to już staruszek, a kilkanaście lat to przy rozsądnym treningu często czas największych sukcesów. Koń już rozwinięty, w pełni dorosły fizycznie i psychicznie, wyszkolony a jednocześnie sporo jeszcze pożyje i postartuje, jeśli komuś na tym zależy. Co do płci, lepiej się trzymać klaczy i wałachów. Nie chodzi o to, że ogiery to sami zabójcy, ale po prostu nie są dla każdego. Poza tym trzymanie konia o nie za dużej wartości hodowlanej ogierem nie ma sensu, bo i tak dobrych źrebaków pewnie nie będzie, a ogier niekryjący może się zwyczajnie męczyć, widząc klacze w swoim otoczeniu i nie mogąc pójść za instynktem.Skoki mniej więcej do klasy P może chodzić z całkiem dobrymi wynikami właściwie każdy zdrowy, dorosły, dobrze trenowany koń normalnego wzrostu, a nawet średni/ wyższy kuc, jeśli ma zdolności, więc nie musisz kupować od razu konia za nie wiadomo jaką kasę, ale poproś kogoś, kto się na tym zna, żeby ocenił, czy koń nie radziłby sobie lepiej w jakiejś innej dyscyplinie. Jeśli wie, o czym mowa, sam ci powie, czego szukać. Sama po konia nie jedź, bo sądząc z Twojego pytania raczej trudno by ci było to określić.BADAJ KONIA. Nawet, jeśli kosztuje 5 000, a badanie 1000. Jeśli zachoruje, może Cię to kosztować wiele razy więcej. Nie musisz jeździć do każdego konia od razu z wetem, jeśli na pierwszy rzut oka widać, że coś się nie zgadza, nie ma po co wydawać kasy. Koń, który ma każdą nogę w inną stronę, pewnie ma już albo szybko będzie miał zniszczone stawy i nie potrzeba weta, żeby stwierdzić, że lepiej dać spokój. Zdrowie razem z prawidłową budową jest bardzo ważnym, o ile nie najważniejszym kryterium. Jeśli nawet koń ma w rodowodzie takie gwiazdy, że papier sam chce wyskoczyć z szuflady, a zdrowie mu się posypie, nie tylko nie będziesz mogła na nim jeździć, ale też będzie Cię to sporo kosztować.Ważnym kryterium jest cena. Jeśli na samego konia, nie licząc weta i transportu, masz przewidziane np. 6000, raczej nie kupisz wschodzącej gwiazdy skoków przywiezionej prosto z Niemiec. Trudno też będzie kupić konia- profesora, bo ich umiejętności są więcej warte i ich właściciele to wiedzą. Może akurat się uda, jednak to raczej marna szansa. Za 5 000 można już próbować kupić porządnego, zdrowego konia, raczej nie żadną rewelację, ale właśnie po prostu porządnego konia, z którym można popracować i może uda się zrobić z szaraczka coś całkiem niezłego. Za 10000 takiego znajdziesz już raczej na pewno (nie, że każdy koń w tej cenie jest dobry, tylko że w tej cenie się już takie często znajdują), za 20000 można trochę bardziej poszaleć. Nie kupisz w tej cenie konia ze światowej czy nawet krajowej czołówki, ale to już jest jak na nasze ceny naprawdę niezła suma do wydania. Jeśli koń lekko przekracza Twoje finanse, można i tak obejrzeć i może dać, ile chcą albo próbować się potargować.Jeśli chodzi jeszcze o rasy, skoro skaczesz 70 cm i dopiero zaczynasz, na długi czas wystarczą ci możliwości konia którejś z naszych krajowych ras, małopolaka, wielkopolaka, może nawet zdolnego konika polskiego. Konie np. ras niemieckich (westfalskie, holsztyńskie...), selle francais, KWPN i innych tym podobnych mają z reguły dużo większe sukcesy w najtrudniejszych konkursach, ale mogą wymagać dużych umiejętności no i kosztują swoje. Zanim będzie Ci potrzebny taki koń, spokojnie dasz radę na innych. Jeśli zależy Ci na tym, możesz poszukać np. konia będącego mieszanką którejś naszej rasy i jakiejś zachodniej, ale najważniejszy jest sam koń, którego będziesz kupować.Zawsze dobrze jest przed kupnem wydzierżawić konia. To da Ci pojęcie, w co się pakujesz, a jednocześnie będziesz ciągle mogła się wycofać. Możesz upatrzyć sobie jakiegoś konia, którego mogłabyś kupić i wziąć go w dzierżawę na parę miesięcy, żeby przekonać się, czy Ci na pewno pasuje i jak się zachowuje normalnie. Koniecznie wsiądź na konia przed kupieniem, nawet kilka razy. Jako kupujący masz prawo wybierać, jak się sprzedającemu nie podoba, to niech nie liczy na Twoje pieniądze.

  • Shango 2013-01-17 22:14:40

    Potrzebny Ci koń profesor, czyli generalnie koń powyżej 10 lat (starszego niż 13 już nie polecam, choć są konie w starszym nawet wieku, które mało pracowały, więc są w dobrej kondycji i "mało zużyte", mogą takowe jeszcze długo popracować).Nie bierz pod uwagę ogierów, bo na tym "etapie" jeździectwa to większy kłopot niżeli pożytek. Niektóre klacze podczas rui bywają kłopotliwe, licz się z tym.Ofert sprzedaży koni w tym wieku jest bardzo dużo, bo ludzie kupują sobie młode konie i je układają, a gdy koń osiągnie już pewien poziom umiejętności i wiek, "biorą się" za nowe wyzwania i kupują konie młodsze, by podnosić sobie poprzeczkę. Dalej upieram się, że rasa nie ma znaczenia. Jeżeli chcesz konia mniejszych rozmiarów to przemyśl zakup tak, abyś mogła na nim jeździć gdy podrośniesz. Odpadają więc wszelkie szetlandy i inne kuce w sekcji A. Kierujmy się więc w stronę kucy sekcji D (dużych). Osobiście jestem zwolenniczką kucy i sama planuje zakup takowego w przyszłości. Konie te mają z reguły zdrowsze, mocniejsze kopyta (u haflingerów zdarzają się koślawe, trzeba zwrócić na to uwagę przy ich kupnie), cieszą się ogólnie lepszym zdrowiem, są wytrzymalsze, odporniejsze i dużo tańsze w utrzymaniu (małe wymagania paszowe). Mianem kuców "nie do zdarcia" cieszą się koniki polskie i hucuły, jeżeli zależy Ci na dobrym koniu w teren szukaj czegoś w ich typie, jeśli myślisz o czymś bardziej "sportowym" to polecam konie w typie kuca walijskiego czy niemieckiego kuca sportowego. Fajną opcją pośrednią jest właśnie haflinger, który jest bardzo skoczny i silny, ale cechuje się też ładnym ruchem, więc można pobawić się i ujeżdżeniowo. Nie wiem ile masz lat,ale jeżeli zapowiadasz się na wysoką i dużą osobę to dobrze przemyśleć opcję "dużego" konia (choć na hucule, koniku polskim z powodzeniem może jeździć osoba dorosła, na haflingerze nawet i dorosły, spory facet). Rozważ tą opcję szczególnie jeżeli planujesz coś po kątem zawodów, w Polsce zawody kucykowe są wciąż dość rzadkie. Jeżeli nie lubisz bardzo wyskokich koni to szukaj czegoś niższego w kłębie (wybór jest obecnie naprawdę spory). Z opcji "drobniejszych" fajnym materiałem do pracy są angloaraby, z reguły nie zapominają one rzeczy wcześniej nauczonych, więc koń takowy dużo Cię nauczy, są one też bardzo skoczne. Pamiętaj, że wszelkie duże konie w stylu ślązaków, czy oldenburgów, są drogie w utrzymaniu, bo potrzebują sporo paszy.Poprzeglądaj oferty w internecie, pytaj znajomych, okolicznych hodowców. Szukaj kona stosunkowo blisko swojego domu, bo koszty transportu są wysokie. Szukaj ogłoszeń, w których jest mowa o koniach około 10 lat, doświadczonych, w ogłoszeniach często jest wprost napisane "koń profesor". Wybierz kilka ofert i odwiedź konie, koniecznie sprawdź ich reakcje przy czyszczeniu i lonżowaniu, zapytaj o ewentualne dodatkowe wymagania żywieniowe, weterynaryjne (konieczność kucia ortopedycznego itd.), koniecznie wsiądź(!) na takowe konie, najlepiej kilka razy, poproś o możliwość wypróbowania ich w skokach. Przed ostateczną decyzją pojedź do tego konkretnego konia wraz z weterynarzem, zainwestuj w dodatkowe badania, nie kupuj kota (właściwie to konia:)) w worku.Być może zdarzyło Ci się jeździć na koniu, który bardzo Ci pasuje, z którym dobrze się dogadujesz i wiesz, że sporo Cię on nauczył (np.:jest taki jeden koń w Twojej szkółce)?. Zapytaj się wówczas właściciela o możliwość kupna. Dużo lepiej będzie jeżeli kupisz konia, którego po prostu znasz (i znasz właścicieli).Co do ceny to myślą, że w 10 tys zmieścisz się spokojnie.Powodzenia.

  • Reklama
  • baja 2013-01-18 17:18:56

    Wielkie dzięki :* Ostatnio  szukałam konika dla siebie a oto link: http://www.gielda-koni.com.pl/Konie/1601 co sądzicie ?. Shango ma 15 lat, a wzrost ok. 164 cm. Jeśli by mogliście poszukać jakiegoś konika dla mnie to z góry wielkie dziękuje :*

  • jestemzlasu 2013-01-18 18:02:03

    Siwy hucuł - no no, ewenement. Uważaj - pochodzenie nieprawdziwe, więc inne dane też mogą odbiegać od rzeczywistości.

  • Shango 2013-01-18 18:24:22

    Sama musisz poszperać, komuś będzie ciężko Ci coś dobrać...ale poszukam np.:http://ogloszenia.re-volta.pl/konie/szczegoly/4841?q=&plec=&masc=&rasa=&lokalizacja=&przeznaczenie=&cena=2&strona=fajna technika skoku, trochę duży, w porównaniu do hucułka. Nie za bardzo mam czas teraz szperać....Ten hucułek przeciętny..., może być przekombinowany z papierami/pochodzeniem, maść siwa nie należy do typowych maści hucułów.Te znam osobiście http://www.konskigaj.com/index.php?option=com_content&view=article&id=112&Itemid=182 koniki genialne, super wychowane, ale ostrzegam: drogie(!).

  • baja 2013-01-18 18:34:10

    Wielkie dzięki :*Trochę za drogie jak na pierwszego konia i wgl. Ale dzięki :*Chcę coś taniego, nie za dużego tak do 155 cm w kłębie i żeby nie był za drogi w utrzymaniu. 

  • Reklama
  • Honeonna 2013-01-18 20:52:57

    Jeśli będziesz trzymać konia w pensjonacie, a tak byłoby za pierwszym razem lepiej, to koszty będą pewnie takie same za kuca i dużego konia. Nie sądzę, żeby ludziom się chciało przekopywać internet i podsuwać Ci kolejne ogłoszenia, najlepiej sama poszukaj i potem zapytaj o opinię. Czy znasz więcej stron z ogłoszeniami, czy może Ci coś jeszcze podać?Shango, zaznaczyłaś, że upierasz się ciągle, że rasa nie ma znaczenia. To było do mojego posta czy tak ogólnie? Pytam, bo nie wiem, czy dobrze się wyraziłam i wszyscy wiedzą, o co mi chodziło :) Mianowicie o to, że w tym przypadku dokładna księga, do której koń jest wpisany, nie ma znaczenia, ale liczy się pochodzenie. Nie w sensie formalnej rasy, tylko tego, co dany koń z racji rodowodu ze sobą niesie. Nawet wielka dawka silnej woli nie zmieni tego, że np. jeden ogier daje głównie dobre źrebaki, a drugi po prostu słabe pod względem danej cechy. Myślę, że zgadzamy się, że geny mają duży wpływ na konia, więc warto zwrócić na to uwagę.  Koń po dobrym reproduktorze skokowym-> większa szansa posiadania odpowiednich cech (kwestia, od jakiego poziomu te cechy są potrzebne i w jakim stopniu. L przejdzie właściwie każdy normalny, zdrowy koń, do odnoszenia sukcesów w GP już nie nada się taki bez skoczności, szybkości, charakteru...). I to trzeba wziąć pod uwagę, nie wpis do księgi, ale są rasy, które zostały wyhodowane w bardzo szczególnym celu, są dość wyrównane i w tym przypadku po prostu można założyć, że się nie nadają, np. paso peruano, które są genetycznie pozbawione umiejętności kłusowania i potrzebują porządnego treningu na drewnianej ścieżce, żeby jeździec mógł słyszeć takt i pilnować, albo, dajmy na to, tennessee walkery czy lusitano, których budowa po prostu nie pozwala im osiągać dużych sukcesów w tej dyscyplinie (oczywiście pewnie jak zawsze są wyjątki, ale pół życia można ich szukać).

  • baja 2013-01-18 20:59:03

    znam jakieś ale jakbyś mogła mi coś podsunąć to dzięki :*

  • Shango 2013-01-18 21:39:47

    @Honeonna To było tak ani do, ani obok Twojego postu :) Doskonale Cie zrozumiałam, chodzi mi o to, że wiele "żółtodziobów" przykłada duże znaczenie do rasy, po czym kupuje rzekomo zdrowego araba za 2000, a jakiej jakości jest to wówczas koń to wszyscy wiemy. Dlatego w pełni zgadzam się z Tobą co do genów.@baja Nie sztuką jest kupić konia za 1000 złotych i potem leczyć go do końca życia, wydawać grubą kasę na kowala, bo ma koślawe nogi lub meczyć się z nim, bo jest tak stępiony na pomoce, że ciężko jest go w ogóle ruszyć z miejsca, nie mówiąc już o jakiejkolwiek pracy. Myślę, że na tym etapie powinnaś przede wszystkom szukać konia zdrowego i dobrze ujeżdżonego, czułego na pomoce, ale nie za bardzo, by nie wyfrunął Ci z pod tyłka od mocniejszej łydki, nauczonego poprawnych najazdów i względnie poprawnie reagującego na pomoce, takiego, który część rzeczy zrobi za Ciebie, ale i będzie Ci też po prostu pociechą. Jeżeli oczekujesz konia taniego w utrzymaniu i nie za drogiego to zostańmy przy hucułach i konikach polskich. Pamiętaj jednak, bo ponoć będziesz trzymać konia u siebie, że nie może on zostać bez towarzystwa, bo siądzie mu na psychikę.http://allegro.pl/kon-hucul-i2939047046.html  (troszkę młodszy, ale już ułożony, wygląda fajnie)http://allegro.pl/hucul-klacz-huculska-i2953369538.htmlPierwsze linki w allegro... Szukaj, ofert jest naprawdę sporo, te rasy są w Polsce bardzo popularne.

  • Honeonna 2013-01-18 21:53:42

    bazakoni.pl  w zakładce "ogłoszenia" po lewej stroniere-volta.pl ogłoszenia po prawej na górzekupkonia.plkondlaciebie.plmorusek.plallekonie.plalegratka.plkupsprzedaj.plstadniny.plzwierzeta.anonse.plswiatkoni.pl (nawet trochę osób z zagranicy tu wchodzi)allegro.pl oczywiścieOgólnie można sprawdzać wszystkie serwisy aukcyjne i ogłoszeniowe- czasami można coś znaleźć.

  • baja 2013-01-19 12:56:34

    znalazłam parę koników: http://alegratka.pl/ogloszenie/walach-huculski-rekreacja-21631143.html?h=ba83d290ec5207e1 http://alegratka.pl/ogloszenie/klacz-huculska-skaczaca-rekreacja-21499777.html?h=7b68e84e4a470088 jak na razie to wszystko, ale jeszcze będę szperać . Co sądzicie ??

  • Reklama
  • baja 2013-01-19 13:36:37

    znalazłam parę koników: http://alegratka.pl/ogloszenie/walach-huculski-rekreacja-21631143.html?h=ba83d290ec5207e1 http://alegratka.pl/ogloszenie/klacz-huculska-skaczaca-rekreacja-21499777.html?h=7b68e84e4a470088 http://kupsprzedaj.pl/o/piekna-klacz-profesor/2246399 jak na razie to wszystko, ale jeszcze będę szperać . Co sądzicie ??

  • Shango 2013-01-19 17:57:50

    Z wałaszkiem może być na początku problem przy wyjazdach w teren, może nie chcieć pojechać sam, wracać galopem do stajni, ale nic nie jest pewne. Ciężko ocenić coś ze zdjęć... Troszkę zadziera łepek, może być ciężko go nieco opuścić, musiałabyś sprawdzić czy nie usztywnia zanadto szyi. Klaczka widać odwrotnie, wyciąga szyję, trzeba zwrócić uwagę czy nie ma tendencji do wiszenia na wędzidle. Na zdjęciu widać, że ktoś próbował ją składać, w przypadku szkółek trzeba z tym uważać, bo konie są często zwyczajnie przepiłowane  w pysku i w rzeczywistości jedynie chowają się za wędzidło. Pewnie w terenie nie będzie kłopotów.To są tochę takie domysły, bo ze zdjęć ciężko cokolwiek wywnioskować. Myślę, że wiek ok, dobrze, że  zdrowe, wygodne chody także wyjdą Ci na dobre, bo skupisz się na pracy, a nie na tym żeby nie skakać w siodle, będzie Ci zwyczajnie łatwiej usiąść.Dla mnie prywatnie chyba wałaszek ładniejszy... :) Zależy kto, co lubi...Poważnie przemyśl zakup z rzędem jeśli jest taka możliwość, zazwyczaj wychodzi taniej, a dopasowywanie bywa naprawde trudne.

  • baja 2013-01-19 18:44:21

    Jeszcze dodałam link z klaczką może nie zauważyłaś  http://kupsprzedaj.pl/o/piekna-klacz-profesor/2246399  ale niestety to nie jest hucuł :( jeszcze powiedzcie mi co o niej sądzicie  za wszystkie rady dziękuje 

  • Honeonna 2013-01-20 13:46:52

    Duża kasztanka:Jeśli to nie moja prywatna halucynacja, to naprawdę mi się nie podobają jej kopyta (wyjechane do przodu, za długie, czasami widać coś jakby pierścienie) i jeśli zawsze staje tak, jak na ostatnim zdjęciu, to coś słabo z tylnymi nogami. Z drugiej strony niby ma 80 pkt, ale skoro trzy razy rodziła, to pewnie bonitowali ją już jakiś czas temu i coś (zwłaszcza kopyta) mogło się pozmieniać (albo komisja trochę przedobrzyła z punktami). Jeśli nie znajdziesz do tego czasu innych koni i będziesz chciała ją obejrzeć, weź ze sobą koniecznie kogoś z wiedzą i o kopytach, i o nogach, żeby mógł na żywo wstępnie ocenić, czy jest sens wołać weterynarza, czy po prostu widać, że jest mocno krzywa i wyprowadzenie kopyt mogłoby sporo potrwać, a takie nogi mogą być przyczyną kontuzji. Kopyta to nie jest marginalna sprawa, wpływają na całą pracę i postawę nóg. Chodzi skoki do L z możliwościami na więcej- właściwie KAŻDY koń ma możliwości na więcej, to żadna rewelacja. Zwłaszcza jeśli ma wyższe klasy w ujeżdżeniu niż w skokach, mogli albo ją niedawno przestawić na tę dyscyplinę, albo kiedyś próbować skoków, a potem przerzucić się na ujeżdżenie, bo jej lepiej szło, a te skoki napisali, żeby było. Tak samo przy źrebakach chwalą się ruchem. To nie jest źle, ale musiałabyś pojeździć i zobaczyć, jak sama skacze i jak Tobie się skacze na niej. Klasa L to z reguły nie jest koń, który szczególnie dużo w temacie skoków umie (no chyba, że np. jeździec nie może jeździć wyższych konkursów, a koń by poszedł). Może tak, może nie. Jeśli właściciele mają jakiś film, warto poprosić.wałach: trochę mnie niepokoi, co on ma na tym zdjęciu w pomarańczowym, trudno zobaczyć, ale zapięte chyba za blisko wędzidła jak na normalny wytok. Jeśli zapięli mu to do kółek od wędzidła, mogli chcieć rozwiązać tym problemy np. właśnie z niesieniem głowy albo pędzeniem do przodu. Poza tym w sumie ok, ale na podstawie tych zdjęć za dużo się nie da powiedzieć o budowie. Widać jeszcze na niektórych zdjęciach, jakby był za wysoko osiodłany, więc fajnie, że możesz od razu kupić sprzęt, ale sprawdź, czy na pewno pasuje. Daw-Mag dobra firma, tylko sprawdź, czy dobrze Ci się będzie siedziało w tym siodle, bo jednak ja np. odczuwam różnicę między ich rajdówką a "normalnym" siodłem. Nie na plus, nie na minus, ale odczuwam. Mi ze zdjęć też się chyba bardziej podoba.hucułka: jeśli jeździły na niej dzieci, którym nawet nogi nie wystawały za siodło, może być dość zaszarpana w pysku (musiały pewnie ciągle używać wodzy). Jeśli to było tylko do zdjęcia, żeby pokazać, jaka spokojna, to pół biedy, ale ogólnie mam mieszane uczucia co do jeżdżących na niej ludzi. Musiałabyś się przejechać, żeby sprawdzić, jak chodzi. Dużo więcej się nie da powiedzieć. I jeszcze jedna uwaga: raczej szukaj koni od osób prywatnych, niż ze szkółek. Wiadomo, nie każdy właściciel dba, ale szkółki to firmy, które muszą zarabiać i to konie są głównymi generatorami zysku. Czasami pracują i po 7 (słownie: siedem) godzin dziennie, ciągle w kółko, pod najczęściej słabymi jeźdźcami, którzy dopiero się uczą. Jeśli np. jest jeden koń, którego wszyscy biorą na lonżę dla dzieci i on też tyle pracuje, i to jeszcze na kilkumetrowym kole, a akurat ty będziesz chciała go kupić, to wolę nie nie myśleć, co wyjdzie w badaniu nóg. Oczywiście są stajnie, gdzie konie mają lepsze traktowanie, ale i tak nikt nie wymaga od nich dużo więcej poza spokojem i ruszaniem względnie na pomoce(poprawne bardziej lub mniej). Możesz trafić na konia całkiem zdrowego, ale raczej nie ma co marzyć o bezstresowej jeździe od początku. Trzeba go będzie pewnie z powrotem uczulać na pomoce i naprawić złe przyzwyczajenia, a ty, jako jeździec nie całkiem zielony, ale też nie mający po prostu takich umiejętności(bo kiedy miałabyś się nauczyć) będziesz musiała znaleźć kogoś, kto to zrobi. Czyli płacisz za konia, płacisz za sprzęt, płacisz za jazdy na innych koniach i płacisz komuś, kto uczy Twojego konia. Można się w to bawić, tak samo jak można piec chleb samemu zamiast kupować, ale trzeba mieć cierpliwość na długi czas i przede wszystkim wiedzę i umiejętności. Zdarzają się perełki, ale szansa jest jednak mała.Shango: a, to dobrze! Cieszę się, że się rozumiemy.

  • Shango 2013-01-20 16:37:22

    Link do kasztanki mi nie wchodzi więc się nie wypowiem.http://www.allekonie.pl/gielda-koni/ogloszenie/25614/markus-kuc-rodzinny-gr-chttp://www.allekonie.pl/gielda-koni/ogloszenie/25059/lukas-kuc-sportowyTen Lucas naprawdę wart uwagi. Sama bym się skusiła. :)

  • baja 2013-01-20 16:48:29

    Mi bardziej odpowiada Makus, ponieważ jest wyższy i jest z Poznania, czyli niedaleko ode mnie :) ale dzięki za propozycje :* 

  • Shango 2013-01-20 18:56:10

    Makus też fajny, trochę brzuszka ma, ale to można zgubić. Z tego jego zadka może być wygenerowana spora siła jakby go troszkę wyrobić... Szukaj dalej :)

  • Reklama
  • Shango 2013-01-20 19:18:17

    Przez Ciebie zaczęłam oglądać oferty koni i już się kilka razy zakochałam :(

  • baja 2013-01-20 20:36:51

    koniki są zaraźliwe :D

  • baja 2013-01-20 21:14:46

    coś ciekawego znalazłaś, bo ja ciągłe szukam i nic :(

  • baja 2013-01-22 17:38:04

    co sądzicie o tym haflingerku ? http://www.allekonie.pl/gielda-koni/ogloszenie/25161/lando-piekny-haflinger

  • baja 2013-01-22 18:00:19

    jeszcze mam wałaszka http://www.kupkonia.com/oferta,tak,1800,0,0

  • Shango 2013-01-23 13:59:47

    16 lat to już sporo... Szukaj czegoś młodszego, bo za 3 do 5 lat nic na tym koniu, prócz spacerków, nie zrobisz. Poza tym rasa ta ma dużo większe wymagania paszowe i bytowe.Haflinger wygląda fajnie, osobiście lubię tą rasę. Myślę, że byłby to fajny wybór, hucuły zdarzają się leniwe i nieustępliwe (dość często), haflingery, które znam są raczej chętne do pracy, a na pewno bardzo łagodne w stosunku do człowieka, do tego rasa ta cechuje się ładnym ruchem i dobrą skocznością. Konie te są bardzo silne, więc nie będzie problemu, że z takowego wyrośniesz. Bardzo dobrze sprawują się w zaprzęgu. Licz się z tym, że taki koń zje trochę więcej niż hucuł, ale moim zdaniem zakup i tak Ci się opłaci.Wracając do samego Lando, może nie być on zbyt dobrze zrobiony pod siodło w sensie sportowym, być może będziesz musiała wynająć/ załatwić dobrego jeźdźca/trenera by pokazał mu i/lub Tobie pewne rzeczy z zakresu ujeżdżenia i skoków, ale taką konieczność niesie za sobą zakup większości koni,bo zawsze są jakieś błędy w szkoleniu. Jeżeli koń okaże się zdrowy i dobrze będzie  Ci się na mim jeździło to myślę, że będziesz zadowolona z zakupu. Cena też w miarę przestępna jak za 7 letniego haflingera. Ale szukaj dalej, zakup konia to decyzja na długie lata, nie ma się co śpieszyć... :)

  • Shango 2013-01-23 16:20:57

    Jeszce taki http://www.galopuje.pl/ogloszenie,urodziwy-walach-haflingerski-o-imieniu-humor-idea,1746.html, w tym serwisie nawet :)

  • baja 2013-01-23 18:25:08

    jaki fajny konik zakochałam sie w nim :* tak tanio, taki kon, niesamowite !!!

  • Shango 2013-01-23 20:36:22

    Trochę młody jak na pierwszego konia, ale jak będziesz stale kontaktować się z kimś doświadczonym i od czasu do czasu wynajmiesz kogoś kto go porządnie objeździ, pokaże mu o co chodzi, to nie powinnaś mieć większych problemów. W razie czego to zawsze można prosić kogoś o pomoc. Co do ceny to faktycznie jest dość niska, ale to młody koń raczej niskiej klasy więc nie ma co się dziwić. Wbrew pozorom nie tak łatwo sprzedać konia. Oczywiście trzeba go zbadać, bo oszustów nie brakuje. Weź pod uwagę też koszty transportu, bo jeśli tamten koń jest dużo bliżej to wyjdzie Ci na to samo. No nic, i tak musisz pojechać, sprawdzić konia osobiście, najlepiej już teraz, jeżeli jakiś koń wpadł Ci w oko, nawiąż kontakt mailowy/telefoniczny i dopytaj się o szczegóły. Spytaj się o typ chowu (czy stał na łąkach czy w boksie), stan zdrowia (z pewnością opinia będzie zawyżona więc weź na to margines), rodzaj paszy, typ pracy, ilość pracy pod siodłem, w zaprzęgu (czy były to regularne treningi czy raz kiedyś, może szkółka), poproś o więcej zdjęć z przodu, z boków, z tyłu w stój, w ruchach, najlepiej "luzem" czy filmik, im więcej szczegółów tym lepiej. Spytaj też czy jest możliwość spuszczenia z ceny (choćby stówkę-dwie zawsze trochę oszczędzisz:), najwyżej powiedzą nie.

  • baja 2013-02-08 22:56:36

    niestety nie ma żadnej osoby, która by mogła mi pomóc przy tym koniu :(

  • marek-proartows 2013-02-28 11:29:47

    Dużo fachowych porad. Na wiosnę będzie jeszcze więcej ogłoszeń. Ja swoje poszukiwania zawsze zaczynam od tej strony: http://www.allekonie.pl/najnowsze-ogloszenia/1Giełda koni z prawdziwego zdarzenia. Życzę powodzenia, może coś z marcem się pojawi bliżej Twojego miejsca zamieszkania. :)

  • Shango 2013-02-28 11:56:36

    Swoją drogą to zauważyłam, ze jakieś dziwne rzeczy dzieją się z cenami koni... Z jednej strony ludzie sprzedają 10 letnie, zdrowe konie chodzące P za nawet 2500, z drugiej zaś chcą za młode, niezajeżdżone, nic nie potrafiące, które jako tako się prezentują, ale szału nie ma, po 15-20 tys..  Tak sobie ostatnio przeglądam strony i konie 5-6 lat bez niczego fajnego "w papierach", ruszające się jak pierwszy lepszy koń ze szkółki kosztują powyżej 10tys.. Strasznie też przejadły się wszelkie kuce w stylu hucułów, bo te niezajeżdżone są już od 1000 zł, jak nie taniej...Zgadzam się co do wiosny, ogłoszeń na pewno będzie więcej. :)

  • zorkana 2013-02-28 12:53:33

    poproś kogoś doświadczonego (hodowcę lub instruktora) ze stajni, w której jeździsz o pomoc lub doradzenie w kwestii wyboru właściwego konia, Twój instruktor czy trener znają Twoje możliwości i umiejętności , stąd ich rada może być bezcenna, ile masz lat ? żaden z rodziców nie ma bladego pojęcia o koniach ?wynotuj sobie kilka koni, które Ci się podobają, zadzwoń do właścicieli, pogadaj, na podstawie rozmowy dokonaj ewentualnie dalszej selekcji i umów się na oglądanie i próbną jazdę,pojedz sama lub z rodzicami (zależy ile masz lat :-), pojeździj i dokonaj dalszej selekcji, który odpada bo np. nieczuły w pysku , który wierzga się przy oglądaniu kopyt itd. jeśli zostanie Ci jeden lub dwa konie to wyboru, umów się na kolejną jazdę, ewentualnie w tym momencie poproś kogoś znajomego ze stajni, w której jeździsz , o konsultację, zaproponuj, że zapłacisz za konsultację, najlepiej gdyby koń stał niezbyt daleko ;-)jak już będziesz prawie zdecydowana to wtedy ewentualnie weterynarz , chyba, że osoba z Twojej stajni ma takie doświadczenie i tak obeznana w temacie, że uznasz, że wet niekoniecznie ;-)powodzenia :-)ja też szukam aktualnie konia i wychodzę z założenia, że co nagle to po diable , więc życzę również cierpliwości :-)

  • Honeonna 2013-02-28 16:12:39

    Jak osoba ze stajni może zrobić rtg nóg? Próbę zginania? Jak osłucha konia? Sprawdzi oczy?Może to zrobić tylko jeśli ma wiedzę i sprzęt weterynaryjny. Osobę ze stajni popieram, tylko nie ZAMIAST weta, a OPRÓCZ.Właśnie, ceny to ostatnio coś dziwnego. Z jednej strony konie są za tanie, żeby hodowca chociaż wyrównał sobie koszt wychowania źrebaka, a z drugiej za drogie, żeby ktoś je kupił. Myślę, że jeśli koń, nawet niezły, długo nie chce się sprzedać, zdesperowany właściciel schodzi coraz bardziej z ceny, żeby tylko cokolwiek za niego dostać, bo każdy dzień utrzymania kosztuje. A czasami ktoś pokrył klacz np. wnukiem jakiegoś czempiona i myśli, że nawet jeśli koń wyjdzie jest krzywy i nic nie umie, to imię ogiera dodaje mu jedno zero na końcu ceny. A potem się spotyka ogłoszenia w stylu "na sprzedaż półroczny ogierek, przyszły fenomenalny reproduktor, ma wielki talent skokowy, ujeżdżeniowy, rajdowy, westernowy, WKKW i do polo, wspaniałe pochodzenie: ŚredniOgier x ŚredniOgier x ŚredniOgier x ŚwietnyOgier. Cena 30 000 zł." To chyba czasami kwestia mentalności, takiej w stylu "łogiera ze stada przywieźli, dawaj z Siwą". Jakiś czas temu widziałam wywiad z E. Galem, jedno z pytań było, które z rodziców jest ważniejsze. Odpowiedział, że oboje, ale są klacze, od których źrebak po każdym ogierze będzie dobry, bardzo dobry albo wybitny, a ogiera o takich właściwościach jeszcze nie spotkał, więc chyba trochę bardziej matka. U nas (z resztą nie tylko, ale mówię, co widziałam) ciągle sporo osób myśli odwrotnie.Czemu napisane same ogiery? "Bo tak Niemcy piszą." A jaka matka? "No Baśka moja, po Kubie sąsiada. Wielki, a czarny jak noc. A ja wiem, jakiej rasy, on się do każdej klaczy nada!" Tak samo chyba z końmi, które naprawdę są po prostu szare, nic szczególnego, ale coś tam chodzą. Może właściciele nie siedzą w cenach, w rynku, może źrebaczek się urodził, a chodzi przecież pod siodłem i ma ładną maść, może wyróżnia się na tle otoczenia? Może właściciel nie umie ocenić jego umiejętności? Inna sprawa, jeśli po prostu nie potrafi oszacować ceny.

  • Shango 2013-02-28 17:02:27

    Jest jeszcze taka tendencja: "po ogierze holsztyńskim/hanowerskim/niemieckim(!)/holenderskim(!)" a potem cena koło 30tys.... Ostatnio dużo "hodowców" ściąga sobie ogiery z Niemiec czy Holandii, zazwyczaj są to ogiery, na które tam nikt za bardzo się nie rzuca, potem robią im reklamę, bo prapraprapradziadek takowego reproduktora zdobył mistrzostwo jakiegoś mniejszego regionu w Niemczech i myślą, że mają hodowlę na poziomie i każdy im konia kupi. (sama miałam okazją poznać takiego: "ogiera z Holandii!", wszystko super, tylko ruch bardzo przeciętny, a na szyi jeleń, może nie jakiś super widoczny, ale z hodowli już raczej powinien wykluczyć)Weterynarz być musi, co do tego nie ma do tego wątpliwości!

  • zorkana 2013-02-28 17:16:52

    czy można trafić (jak się ma czas i koń nie jest potrzebny na gwałt) fajnego konia do rekreacji dla osoby początkującej, więc żeby już coś sensownego potrafił, w wieku 6-10 lat za jakieś 4 tys. ?nie mogę się połapać z cenami, o ile np. hucuły czy haflingery mają jakiś tam stały przedział cenowy to w przypadku większych to jest taki rozstrzał, że trudno się rozeznać :-(czy warto kupować konia, który przez jakiś czas chodził w szkółce, czy raczej sobie odpuścić bo siłą rzeczy, mniej czuły na pomoce ?

  • Honeonna 2013-02-28 19:32:30

    4 000 to jednak mało. Może i coś się kiedyś trafi, ale będzie naprawdę, naprawdę ciężko. Żeby takiego konia sprzedawać w tej cenie to chyba trzeba na gwałt potrzebować pieniędzy, wyjeżdżać następnego ranka za granicę i nie móc wziąć konia albo coś. Wartość takiego konia jest kilka razy większa, a niższa cena wynika najczęściej z desperacji właściciela.Co do szkółek, to zależy od konkretnego przypadku, ale jednak lepiej jest wziąć konia od prywatnego właściciela. W szkółce koń ma zarabiać. Nie znaczy to, że wszędzie jest jakaś patologia, ale po prostu może się okazać, że od pracy ma zjechane nogi. Tak samo jeśli bardzo często chodził na lonży, może być skrzywiony, ze zniszczonymi stawami. Poza tym główną rolą konia w szkółce jest spokojne dawanie na sobie jeździć, raczej rzadko więcej. Skoro jeżdżą na nim różne osoby, głównie początkujące, to na pewno będzie trochę znieczulony, a nie byłoby dobrze, gdybyś, sama ciągle bez dużego doświadczenia, musiała go od nowa uczyć. Przybędzie stresu, a ubędzie pieniędzy. Jednocześnie kupujesz jazdy na innych koniach i płacisz komuś, kto uczy Twojego własnego. Podsumowując: dla mnie koń ze szkółki tylko, jeśli od lat znam miejsce i wiem na pewno, co koń robi, czy nie pracuje za dużo, jak go traktują rekreanci i instruktor i najważniejsze- czy jest zdrowy psychicznie i fizycznie (pytanie do weta). I trzeba się nastawić na odrabianie braków innych jeźdźców. Pewnie, satysfakcja, ale pomyśl, czy podołasz. Albo czy będziesz płacić komuś, kto się tym zajmie (nie przez tydzień ani miesiąc, tylko dużo dłużej). Można samemu codziennie piec chleb, jeśli ktoś umie i go to bawi, ale raczej kupuje się w piekarni. Tak samo z koniem, tylko że potencjalne konsekwencje są poważniejsze.

  • Shango 2013-02-28 22:42:40

    @zorkana Myślę, że jeśli chodzi o konia typowo do rekreacji, którego zadaniem będzie posłuszne i względnie poprawne zakłusownie, zagalopowanie i zatrzymywanie się oraz spokojne reakcje w terenie (i niewiele ponad to) to powinnaś znaleźć kona do 4000 tys. , szczególnie gdy konia będzie sprzedawał ktoś znajomy, któremu bardziej zależy na dobrych warunkach dla konia niż wielkich pieniądzach. Choć nie zaprzeczam,że dużo łatwiej byłoby Ci coś znaleźć gdybyś zwiększyła budżet o 1000-2000, to jednak kupno konia o jakim mówisz za 4000 też jest możliwe. Na Twoim miejscu bym jednak nie oszczędzała, wstrzymała się chwilę i kupiła właściwego konia, bo to zakup na wile lat.Jeśli chodzi o konia po szkółce to są szkółki i "szkółki". Jeżeli masz wybór konia po szkółce i od prywatnego właściciele to oczywiście decyduj się na tę drugą opcję, ale  są kluby jeździeckie gdzie na prawdę dba się o to, by koń chodził dobrze- ocenić Ci to pomoże na pewno doświadczona osoba, która wsiądzie na konia oraz obserwacja konia (odwiedzenie go kilka  razy lub dzierżawa)Pozdrawiam.

  • Honeonna 2013-03-01 16:55:32

    Potraktowałam część z ceną jako pytanie o doświadczonego konia, który już trochę w życiu widział i można go określić mianem może jeszcze nie profesora, ale już blisko tego. Jeśli chodzi o takiego zwykłego konia rekreanta, to oczywiście 4 000 są całkiem realne, zwłaszcza w okolicznościach, o jakich piszesz. Ceny trochę też zależą od regionu. Słyszałam o ludziach, którzy kupują konia w jednym miejscu, zwłaszcza we wschodnich województwach i sprzedają w Warszawie albo innym większym mieście. Opłaca się podobno nawet po odjęciu transportu!



Reklama
Reklama