Przygotowuję się do jazdy w zastępie, słyszałam, że bywa ciekawie i chciałam spróbować ; ) Niektórzy mówią, że to może przyprawiać o klaustrofobię, ale jazda indywidualna bywa nudna. Jak myślicie? Może macie jakieś porady jak jeździć w zastępie : )
Trzymać odległości ,nie najeżdżać na poprzednika niektóre konie bardzo tego nie lubią i potrafią bić zadem, być czujnym i cieszyć się ze wspólnego wyjazdu ,)
u nas w szkółce jest takie cos jak jazda w zastępie,mi osobiście nie zbyt podoba się taki sposób prowadzenia lekcji.trzeba bardzo uważać na odległość jaka jest miedzy jednym koniem a drugim.wieczne jeżdżenie w kółko,od czasu do czasu zmiana kierunku przez wolte.konie już sa nauczone tego.wiedza same co trzeba robić.wszystkie idą za czołowym wiec jak jeden zaczyna kłusować,reszta za nim.nie zdążę dać koniowi sygnału,a on już zaczyna kłus.czuję sie tak jakbym w ogóle nie była mu potrzebna.zacznę brać indywidualne lekcje.to i instruktorka będzie w stanie korygować moje błędy częściej niż w przypadku gdy za mną jedzie jeszcze 10 koni.
Zastęp?
Ma i wady i zalety.
Wadą jest napewno ilośc koni. W większości stajni jest to ok. 7 koni.
Zaletą natomiast jest to, że w grupie teren jest ciekawszy, możesz uczyc się od innych.
Ja biorę lekcja w zastępie, bo tańsze. Wolę dwa razy w tygodniu pojechac na jazdę do zastępu niż raz na indywidualną.
Co do porad... W stajniach "miejskich" konie zwykle się nie zbyt lubią, więc trzymaj odległośc. W tych mniejszych, jeśli konie się lubią nie musisz aż tak tego pilnowac.
Jeżli masz kasę, bierz i indywidualną i zastęp. To najlepsze rozwiązanie.
Pozdr!
Ja na przykład jak jeździłam w zastępie to byłam ja i jeszcze jedna osoba :)Zaletą było to, że nie było tak nudno jak na jeździe indywidualnej, a wadą to, że trzeba było uważać na konia z przodu i tak jak już ktoś powiedział, że nie dasz sygnału koniowi,a on już kłusuję bo pierwszy zaczął xD
u nas w szkółce jest takie cos jak jazda w zastępie,mi osobiście nie zbyt podoba się taki sposób prowadzenia lekcji.trzeba bardzo uważać na odległość jaka jest miedzy jednym koniem a drugim.wieczne jeżdżenie w kółko,od czasu do czasu zmiana kierunku przez wolte.konie już sa nauczone tego.wiedza same co trzeba robić.wszystkie idą za czołowym wiec jak jeden zaczyna kłusować,reszta za nim.nie zdążę dać koniowi sygnału,a on już zaczyna kłus.czuję sie tak jakbym w ogóle nie była mu potrzebna.zacznę brać indywidualne lekcje.to i instruktorka będzie w stanie korygować moje błędy częściej niż w przypadku gdy za mną jedzie jeszcze 10 koni.W zastępach nie może być 10 koni, ponieważ niemożliwe jest żeby jeden instruktor korygował błędy wszystkich uczniów. powinniście zmieniać pozycje np. jedziesz 3 a potem zmieniasz pozycję na jako 1. :)
Mnie w zastępie się podobało, nie przeczę, ale to trochę tak wygląda jakby koń robił coś za mnie. Na przykład w zastępie był galop i też nie zdążyłam dać sygnału do galopu, a koń już poleciał za tym przed sobą, bo sam wiedział, że ma tak zrobić. Fajne przeżycie, ale się nie napracowałam na tej jeździe. Wolę indywidualne jazdy, wtedy mam świadomość tego, co sama robię i co sama potrafię.
Jeżeli chciałabyś sie wykazac w zastępie to możesz pojechac jako czołowa. Wtedy masz okazję sama zadecydowac kiedy zagalopujesz. Ja równiez jeździłam w zastępie i jesli zachowa się przy galopowaniu odpowiednio duzy odstep to jest duże prawdopodobieństwo, że również możesz sama zagalopowac a nie pozwolic na to zeby twój koń pociągnal Cię za koniem, który jedzie przed tobą
7 osób w zastępie ?? To tak można ?
Jeśli chodzi o jazdę jeden za drugim to ja raczej widze tu same wady. Nawet gdy skręcasz koń lezie za drugim koniem, ścina, za wcześnie schodzi ze ścieżki przyczepia sie do ogona i ślepo idzie. Żeby przejśc do innego chodu nie musisz nic robić. Poprostu możesz prawie tylko siedzieć i nic więcej nie robić...
Osoba tak jeżdżaca moze wydawać się "świetnym" jeźdzcem co innego gdy kazemy jej jechać samej.
Myśle, że jazda w zastepie tak dużą grupą dobra jest tylko do jakiś ćwiczeń np. jazda na oklep albo bez strzemion, kiedy uczymy się przejeżdzać przez drążki lub skakać i dla poczatkujących których buja jeszcze na lewo i prawo w siodle wtedy nie musza się skupiać na robieniu wszystkiego na raz, a np wczuciu sie w rytm.
Ja jeździłam w grupie dziś np. 3 osobowej (wcześniej były 4) i kazdy jeździł jak chciał a nie jeden za drugim indywidualnie wtedy musisz uważać żeby koń nie podczepił sie pod ogon nie szedł za innym koniem Ty nim sterujesz pilnujesz gdzie ma iść.
I mimo 3 osób instruktor ma czas żeby do każdego podejść pokazać co jak powinien robić i wytłumaczyć. Zwraca uwage, poprawia cały czas, zadaje ćwiczenia, mówi co ma robić. Poprostu cały czas obserwuje i naprawde chce nauczyć.
Jeśli się tylko chce to naprawde można.
W stadninie gdzie ja jeżdżę tylko jeździmy w zastępach . Chyba, że ktoś chce indywidualną jazdę to chyba też można ;) Największy zastęp w jakim jeździłam to było chyba 11 osób, a najmniejszy 4 (razem ze mną). Oczywiście jak byłam mała i tata mnie uczył to jeździłam indywidualnie ;) Na co należy uważać jadąc w zastępie: Po pierwsze i chyba najważniejsze utrzymuj odległość konia (około 3 metry), czyli siedząc w siodle pomiedzy uszami konia musisz widzieć kopyta tylne drugiego (tak jakby koń z przodu deptał po głowie twojego konia). Niektóre konie nie lubią jak się im w zady wjeżdża. Wtedy kopią. Moja koleżanka mi opowiadała, że jechała w terenie i podjechała za blisko zadu konia przed nią i on chcąc się odpędzić strzelił baranka - zamiast trafić w konia trafił w jej kolano i miała strasznie zbite. Osoba, która jechała przed nią na tym koniu co fiknął spadła . Po drugie: Jeśli chcesz wjechać między konia A(pierwszy) i B(drugi) to spytaj jeźdźca z konia B czy możesz wjechać. Jeśli wiesz, że jedziesz na koniu, który kopie to jedź ostatnia i mów jeśli ktoś za tobą pojedzie, żeby Cię wyprzedził albo, żeby trzymał odległość. Po trzecie: jak masz z czymś problem (np. dociągnięcie popręgu) to nie zatrzymuj się na śladzie tylko zjedź do środka i najlepiej poproś instruktora o pomoc ;) Dobra to chyba takie najważniejsze rzeczy. Oczywiście nie wspomnę, że wykonuj wszystkie polecenia instruktora.
ja sie dopiero uczej jeździć więc nic nie będę doradzać ale jeździłam już w "zastępie" były tylko 3 konie z moim, ale zawsze coś, nie ważne na którym miejscu byłam zawsze zostawałam w tyle, ale dużo łatwiej i ciekawiej mi sie jeździ w zastępnie niż jak wszyscy jeźdżą gdzie chcą, choć też bym chciała choć troche jeździć kłusem tam gdzie ja chce a nie tam gdzie zastęp ale wszystko mam nadzieje przede mną :)
Pozdro
ja zawsze jeżdżę w 3,4 osoby i jest ciekawie ;d. co jakiś czas zmieniamy prowadzącego, więc każdy może się troche nauczyć. galop zazwyczaj ćwiczymy samodzielnie tzn. jedna osoba galopuje a reszta jeździ slalomem między oponami, żeby się nie nudzić ;d.
Potwierdza się reguła dotycząca wszystkie za pierwszym. Faktycznie jeśli czołowy coś zacznie reszta robi to za nim. Może i ma to swoje dobre strony - skupiasz się tylko i wyłącznie np. na anglezowaniu, ale wiemy przecież, że nie na tym polega jazda konna. To jeździec powinien się wykazać i nim powodować. Nie wiem czy się reszta ze mną zgodzi, ale chyba każdy (albo większość) musi przejść przez zastęp. Ja z kolei u mnie muszę się pilnować, bo konie się nawzajem nie lubią. Trzeba się pilnować, żeby przy wyprowadzaniu konia z pastwiska nie iść koło "nielubianego" konia. Na jeździe to samo. Ale jazda w zastępie to kolejne przeżycie z koniem, którego warto doświadczyć.
W stajni koło mnie jeździ się często w pojedynkę lub w dwie osoby, nigdy w zastępie. Na takich jazdach wychodzi co naprawdę się potrafi a czego nie. Ale to jest super, bo wiele się przez to uczy. W końcu trzeba trochę popracować jak chce się dobrze jeździć :)
Ja nienawidzę jeździć w zastępie jest to bardzo męczące ponieważ koń się nie słucha a ja bardzo nie lubię wozić się na koniu:(Na szczęście ja z moimi instruktorami jeździłam raczej wyczynowo i oni sprawdzali moje umiejętności.Teraz jeżdżę sama lub z koleżanką ale raczej obok siebie niż w zastępie jest to niebezpieczne ale bardzo to lubię:)
W zastępie gdy koń ""lezie"" za koniem napracuje się tylko czołowy, reszta może jechać z głową w chmurach :P Są ćwiczenia (których nazwy nie pamiętam :P ) w których każdy pracuje indywidualnie, pomimo, że jest zastęp. Polega to na tym, że w danej chwili instruktor/trener wydaje komende np. zmiana kierunku przez ujeżdżalnie - wszyscy jeźdźcu mają to zrobić w tej samej chwili :) Przy komendzie wolta w galopie trzeba starać się aby wolta każdego wyglądała identycznie (w tym samym momęcie rozpoczęcie wolty i zakończenie) - taka jakby jazda synchroniczna ;) Więc nawet w zastępie jazda może być ciekawa a ile przy tym smiechu to już druga sprawa :)
to u mnie jest jeszcze takie jedno ciekawe ćwiczenie. Jedziemy w zastępie np. sępem i czołowy ma jechać kłusem, ale tylko czołowy. Reszta dalej jedzie stępem. Dla tego kto jedzie za czołowym jest to moment w którym musi przytrzymać konia, żeby nie szedł ślepo za czołowym. Kiedy pierwszy dojedzie na koniec zastępu kolejny jeździec, który obecnie jest pierwszy rusza innym chodem. Albo jeszcze jedno ćwiczenie. Wszyscy jeżdżą w małym kółku jeden za drugim. Jeden wyłamuje się jedzie duże koło np galopem. Kiedy wróci do małego kółka następny jeździec się wyłamuje i wykonuje ćwiczenie.
To pierwsze ćwiczenie, które opisała becia my robimy także w galopie. Robimy także tzw. "wężowatą linie" czyli, że wszyscy jedziemy slalomem między pachołkami, wtedy każdy musi pilnować tempa i żeby koń nie skracał sobie zakrętów po wtedy cały zastęp się posypie
Ja w zastępie jeździłam tylko na obozie 2 lata temu ja uczyłam się jeździć. :P No i w terenie jeździmy też w zastępie oczywiście. :)Na jeździe po ujeżdżalni jeżdżę zawsze w 2-3 osoby lub czasem sama. :)Wolę jeździć sama ponieważ lubię wiedzieć czy koń sucha się mnie, czy też idzie za koniem przed nim.
Przygotowuję się do jazdy w zastępie, słyszałam, że bywa ciekawie i chciałam spróbować ; ) Niektórzy mówią, że to może przyprawiać o klaustrofobię, ale jazda indywidualna bywa nudna. Jak myślicie? Może macie jakieś porady jak jeździć w zastępie : )
Trzymać odległości ,nie najeżdżać na poprzednika niektóre konie bardzo tego nie lubią i potrafią bić zadem, być czujnym i cieszyć się ze wspólnego wyjazdu ,)
u nas w szkółce jest takie cos jak jazda w zastępie,mi osobiście nie zbyt podoba się taki sposób prowadzenia lekcji.trzeba bardzo uważać na odległość jaka jest miedzy jednym koniem a drugim.wieczne jeżdżenie w kółko,od czasu do czasu zmiana kierunku przez wolte.konie już sa nauczone tego.wiedza same co trzeba robić.wszystkie idą za czołowym wiec jak jeden zaczyna kłusować,reszta za nim.nie zdążę dać koniowi sygnału,a on już zaczyna kłus.czuję sie tak jakbym w ogóle nie była mu potrzebna.zacznę brać indywidualne lekcje.to i instruktorka będzie w stanie korygować moje błędy częściej niż w przypadku gdy za mną jedzie jeszcze 10 koni.
Zastęp? Ma i wady i zalety. Wadą jest napewno ilośc koni. W większości stajni jest to ok. 7 koni. Zaletą natomiast jest to, że w grupie teren jest ciekawszy, możesz uczyc się od innych. Ja biorę lekcja w zastępie, bo tańsze. Wolę dwa razy w tygodniu pojechac na jazdę do zastępu niż raz na indywidualną. Co do porad... W stajniach "miejskich" konie zwykle się nie zbyt lubią, więc trzymaj odległośc. W tych mniejszych, jeśli konie się lubią nie musisz aż tak tego pilnowac. Jeżli masz kasę, bierz i indywidualną i zastęp. To najlepsze rozwiązanie. Pozdr!
Ja na przykład jak jeździłam w zastępie to byłam ja i jeszcze jedna osoba :)Zaletą było to, że nie było tak nudno jak na jeździe indywidualnej, a wadą to, że trzeba było uważać na konia z przodu i tak jak już ktoś powiedział, że nie dasz sygnału koniowi,a on już kłusuję bo pierwszy zaczął xD
u nas w szkółce jest takie cos jak jazda w zastępie,mi osobiście nie zbyt podoba się taki sposób prowadzenia lekcji.trzeba bardzo uważać na odległość jaka jest miedzy jednym koniem a drugim.wieczne jeżdżenie w kółko,od czasu do czasu zmiana kierunku przez wolte.konie już sa nauczone tego.wiedza same co trzeba robić.wszystkie idą za czołowym wiec jak jeden zaczyna kłusować,reszta za nim.nie zdążę dać koniowi sygnału,a on już zaczyna kłus.czuję sie tak jakbym w ogóle nie była mu potrzebna.zacznę brać indywidualne lekcje.to i instruktorka będzie w stanie korygować moje błędy częściej niż w przypadku gdy za mną jedzie jeszcze 10 koni.W zastępach nie może być 10 koni, ponieważ niemożliwe jest żeby jeden instruktor korygował błędy wszystkich uczniów. powinniście zmieniać pozycje np. jedziesz 3 a potem zmieniasz pozycję na jako 1. :)
Mnie w zastępie się podobało, nie przeczę, ale to trochę tak wygląda jakby koń robił coś za mnie. Na przykład w zastępie był galop i też nie zdążyłam dać sygnału do galopu, a koń już poleciał za tym przed sobą, bo sam wiedział, że ma tak zrobić. Fajne przeżycie, ale się nie napracowałam na tej jeździe. Wolę indywidualne jazdy, wtedy mam świadomość tego, co sama robię i co sama potrafię.
Jeżeli chciałabyś sie wykazac w zastępie to możesz pojechac jako czołowa. Wtedy masz okazję sama zadecydowac kiedy zagalopujesz. Ja równiez jeździłam w zastępie i jesli zachowa się przy galopowaniu odpowiednio duzy odstep to jest duże prawdopodobieństwo, że również możesz sama zagalopowac a nie pozwolic na to zeby twój koń pociągnal Cię za koniem, który jedzie przed tobą
7 osób w zastępie ?? To tak można ? Jeśli chodzi o jazdę jeden za drugim to ja raczej widze tu same wady. Nawet gdy skręcasz koń lezie za drugim koniem, ścina, za wcześnie schodzi ze ścieżki przyczepia sie do ogona i ślepo idzie. Żeby przejśc do innego chodu nie musisz nic robić. Poprostu możesz prawie tylko siedzieć i nic więcej nie robić... Osoba tak jeżdżaca moze wydawać się "świetnym" jeźdzcem co innego gdy kazemy jej jechać samej. Myśle, że jazda w zastepie tak dużą grupą dobra jest tylko do jakiś ćwiczeń np. jazda na oklep albo bez strzemion, kiedy uczymy się przejeżdzać przez drążki lub skakać i dla poczatkujących których buja jeszcze na lewo i prawo w siodle wtedy nie musza się skupiać na robieniu wszystkiego na raz, a np wczuciu sie w rytm. Ja jeździłam w grupie dziś np. 3 osobowej (wcześniej były 4) i kazdy jeździł jak chciał a nie jeden za drugim indywidualnie wtedy musisz uważać żeby koń nie podczepił sie pod ogon nie szedł za innym koniem Ty nim sterujesz pilnujesz gdzie ma iść. I mimo 3 osób instruktor ma czas żeby do każdego podejść pokazać co jak powinien robić i wytłumaczyć. Zwraca uwage, poprawia cały czas, zadaje ćwiczenia, mówi co ma robić. Poprostu cały czas obserwuje i naprawde chce nauczyć. Jeśli się tylko chce to naprawde można.
W stadninie gdzie ja jeżdżę tylko jeździmy w zastępach . Chyba, że ktoś chce indywidualną jazdę to chyba też można ;) Największy zastęp w jakim jeździłam to było chyba 11 osób, a najmniejszy 4 (razem ze mną). Oczywiście jak byłam mała i tata mnie uczył to jeździłam indywidualnie ;) Na co należy uważać jadąc w zastępie: Po pierwsze i chyba najważniejsze utrzymuj odległość konia (około 3 metry), czyli siedząc w siodle pomiedzy uszami konia musisz widzieć kopyta tylne drugiego (tak jakby koń z przodu deptał po głowie twojego konia). Niektóre konie nie lubią jak się im w zady wjeżdża. Wtedy kopią. Moja koleżanka mi opowiadała, że jechała w terenie i podjechała za blisko zadu konia przed nią i on chcąc się odpędzić strzelił baranka - zamiast trafić w konia trafił w jej kolano i miała strasznie zbite. Osoba, która jechała przed nią na tym koniu co fiknął spadła . Po drugie: Jeśli chcesz wjechać między konia A(pierwszy) i B(drugi) to spytaj jeźdźca z konia B czy możesz wjechać. Jeśli wiesz, że jedziesz na koniu, który kopie to jedź ostatnia i mów jeśli ktoś za tobą pojedzie, żeby Cię wyprzedził albo, żeby trzymał odległość. Po trzecie: jak masz z czymś problem (np. dociągnięcie popręgu) to nie zatrzymuj się na śladzie tylko zjedź do środka i najlepiej poproś instruktora o pomoc ;) Dobra to chyba takie najważniejsze rzeczy. Oczywiście nie wspomnę, że wykonuj wszystkie polecenia instruktora.
ja sie dopiero uczej jeździć więc nic nie będę doradzać ale jeździłam już w "zastępie" były tylko 3 konie z moim, ale zawsze coś, nie ważne na którym miejscu byłam zawsze zostawałam w tyle, ale dużo łatwiej i ciekawiej mi sie jeździ w zastępnie niż jak wszyscy jeźdżą gdzie chcą, choć też bym chciała choć troche jeździć kłusem tam gdzie ja chce a nie tam gdzie zastęp ale wszystko mam nadzieje przede mną :) Pozdro
ja zawsze jeżdżę w 3,4 osoby i jest ciekawie ;d. co jakiś czas zmieniamy prowadzącego, więc każdy może się troche nauczyć. galop zazwyczaj ćwiczymy samodzielnie tzn. jedna osoba galopuje a reszta jeździ slalomem między oponami, żeby się nie nudzić ;d.
Potwierdza się reguła dotycząca wszystkie za pierwszym. Faktycznie jeśli czołowy coś zacznie reszta robi to za nim. Może i ma to swoje dobre strony - skupiasz się tylko i wyłącznie np. na anglezowaniu, ale wiemy przecież, że nie na tym polega jazda konna. To jeździec powinien się wykazać i nim powodować. Nie wiem czy się reszta ze mną zgodzi, ale chyba każdy (albo większość) musi przejść przez zastęp. Ja z kolei u mnie muszę się pilnować, bo konie się nawzajem nie lubią. Trzeba się pilnować, żeby przy wyprowadzaniu konia z pastwiska nie iść koło "nielubianego" konia. Na jeździe to samo. Ale jazda w zastępie to kolejne przeżycie z koniem, którego warto doświadczyć.
W stajni koło mnie jeździ się często w pojedynkę lub w dwie osoby, nigdy w zastępie. Na takich jazdach wychodzi co naprawdę się potrafi a czego nie. Ale to jest super, bo wiele się przez to uczy. W końcu trzeba trochę popracować jak chce się dobrze jeździć :)
Ja nienawidzę jeździć w zastępie jest to bardzo męczące ponieważ koń się nie słucha a ja bardzo nie lubię wozić się na koniu:(Na szczęście ja z moimi instruktorami jeździłam raczej wyczynowo i oni sprawdzali moje umiejętności.Teraz jeżdżę sama lub z koleżanką ale raczej obok siebie niż w zastępie jest to niebezpieczne ale bardzo to lubię:)
Na początku zastępu trzeba dawać zawsze mocne łydki żeby koń ci nie usnął :):)
W zastępie gdy koń ""lezie"" za koniem napracuje się tylko czołowy, reszta może jechać z głową w chmurach :P Są ćwiczenia (których nazwy nie pamiętam :P ) w których każdy pracuje indywidualnie, pomimo, że jest zastęp. Polega to na tym, że w danej chwili instruktor/trener wydaje komende np. zmiana kierunku przez ujeżdżalnie - wszyscy jeźdźcu mają to zrobić w tej samej chwili :) Przy komendzie wolta w galopie trzeba starać się aby wolta każdego wyglądała identycznie (w tym samym momęcie rozpoczęcie wolty i zakończenie) - taka jakby jazda synchroniczna ;) Więc nawet w zastępie jazda może być ciekawa a ile przy tym smiechu to już druga sprawa :)
to u mnie jest jeszcze takie jedno ciekawe ćwiczenie. Jedziemy w zastępie np. sępem i czołowy ma jechać kłusem, ale tylko czołowy. Reszta dalej jedzie stępem. Dla tego kto jedzie za czołowym jest to moment w którym musi przytrzymać konia, żeby nie szedł ślepo za czołowym. Kiedy pierwszy dojedzie na koniec zastępu kolejny jeździec, który obecnie jest pierwszy rusza innym chodem. Albo jeszcze jedno ćwiczenie. Wszyscy jeżdżą w małym kółku jeden za drugim. Jeden wyłamuje się jedzie duże koło np galopem. Kiedy wróci do małego kółka następny jeździec się wyłamuje i wykonuje ćwiczenie.
To pierwsze ćwiczenie, które opisała becia my robimy także w galopie. Robimy także tzw. "wężowatą linie" czyli, że wszyscy jedziemy slalomem między pachołkami, wtedy każdy musi pilnować tempa i żeby koń nie skracał sobie zakrętów po wtedy cały zastęp się posypie
Ja w zastępie jeździłam tylko na obozie 2 lata temu ja uczyłam się jeździć. :P No i w terenie jeździmy też w zastępie oczywiście. :)Na jeździe po ujeżdżalni jeżdżę zawsze w 2-3 osoby lub czasem sama. :)Wolę jeździć sama ponieważ lubię wiedzieć czy koń sucha się mnie, czy też idzie za koniem przed nim.