Pracuję w stajni w zamian za jazdy i w wakacje chodziłam cały czas(a chodze tam od maja 2010) a teraz jak zaczeła sie szkoła nie miałam czasu na początku i ciagle mi cos wypadało.W ten weekend chcem iśc do stajni, ale trochę sie boje i mam lekka niechęć.Sa tam dwie instruktorki jedną bardzo lubie, druga tez lubie ale jest bardzo wymagająca i jak spadłam z konia w terenie (cztery razy) to nie chodziłam do stajni przez jakis czas. A potem jak przyszłam to powiedziałam im że nie chce narazie jeździź w tereny z galopem.To wtedy mi powiedziała że po co co ja tu przychodze jak mam tylko zamiatać stajnie i nie jeździć. I od tej pory wiem ze jest trochę złosliwa i baaaaaaaaaaardzo wymagająca. I teraz jak chcem iść do stajni to mam stracha że mnie nie zrozumie jak powiem jej że narazie nie chce jeździć w tereny na 2h(na 1h to jeszcze jeszcze). Ze bede miała znowu wyrzuty sumienia co do tego że sie tak "płosze" a ona bedzie miałą mi to za złe. Pomózcie za wszystkie odpowiedzi dziekuje :)
Moim zdaniem wizyta w stajni Twoich rodziców jeszcze by pogorszyła sprawę. No bo przecież oni nie będą wiecznie za Tobą chodzić do stajni i bronić Cię przed tą trenerką. Weź się w garść!! Poproś ją o krótszy teren na jakimś spokojnym koniu. Więcej odwagi no bo chyba nie pozwolisz żeby jakaś trenerka przekreśliła twoją ,,karierę jeździecką""? Albo pogadaj z tą drugą co lubisz i poproś ją o spokojny teren. Mam nadzieję że pomogłam - Pozdrawiam
Nie przejmuj się! - olej ją i jeździj jak TY chcesz, a nie ona. Jak chcesz teren 1h, to jedź na 1h, a nie jak jej pasuje. To ona ma się dostosować... I najlepiej powiedz właścicielowi / drugiej instruktorce, którą lubisz, jak ona się zachowuje. Na pewno z nią porozmawia.
Albo unikaj tej instruktorki, albo jak znowu Ci coś powie to powiedz jej - byle grzecznie i nie daj się ponieść emocjom - że nie chcesz, aby Ci ciągle robiła głupie uwagi i,żeby zrozumiała, że możesz mieć z czymś problem, że nie jesteś idealna !
no sorry bardzo. każdy ma sowje lęki. a trenkerka nie powinna tak cię naciskać "skoro nie chcesz jeździc to po co tu wgl przychodzisz" to akurat jest chamskie. a ty chyba powiedziałaś jej, ze nie chcesz jeździć w tereny z galopem. Poproś tą milszą trenerkę o lekcje galopu. to wtedy sie przełamiesz. a poźniej zacznij jezdzic w tereny. najpierw spokojnie. tak do klusa a pozniej ze spokojnym galopem.
Hehe jej to powinno pasować, że pracujesz, a nic w zamian. :-)
Różni są ludzie... Równie dobrze mogła to powiedzieć dlatego żeby Cię zmotywować i żebyś jednak się przełamała.
A jeśli jest wymagająca na jeździe to się ciesz bo to znaczy, że chce Cie czegoś nauczyć...
Powiec jej, że po tych upadkach troche sie boisz i na razie chciałabyś pojeździć spokojniej powinna zrozumieć to w końcu dorosła osoba i wie, że jeździectwo to nie taki prosty sport :-)
Wedlug mnie nie powinnas z rodzicami bo by cie chyba znienawidzila ; P popros ta druga o moze 1 godzinne w teren a jak chcesz mozesz poprosic o mniejsze uczeszczanie galopem w 2h jezdzie w terenie.; )
Uwaga!!! Potrzebuję dobrego jeźdzca, potrafiącego skakać, odważnego do CODZIENNEJ jazdy za małą pomoc lub niewielką opłatę, zależy mi żeby koń był codziennie jeżdżony bo za bardzo tyje. Jest to klacz czuła na pomoce, dobrze skacząca (w korytarzu 90 cm -z możliwością na więcej jak schudnie). Okolice Giżycka, jako instruktor służę pomocą i eweltualnie transportem.
Ja w swojej stadninie mialam tez problem z instruktorka, poniewaz jedna byla z powolania a druga nie robila nic tylko gadala przez tel. albo z kolezankami. No i zaczelam chodzic tylko wtedy, gdy byla ta fajna. Tobie radze to samo. Przeciez nikt nie moze Cie zmuszac jezdzic jak nie jestes gotowa, bo to moze Cie calkowicie zrazic do koni.
No teraz mam niechceć bo jak byłam ostatni raz w stajni to nie było tej wymagajacej instruktorki. I byłoi fajnie bo nie musiałąm wszystkiego robić co ona każe :) Ale jutro chcem iść i ide ale wy macie racje ja tam pomagam i jak nie chce jeździć to nie a ona powinna sie cieszyć że nie jestem nachalna z tego powodu że chcem jeździć za jakiś czas sie przełamie na długo. Tydzien temu wyglebałąm sie razem z koniem i tym razem już nie miałąm za bardzo stracha nawet chciałam jeszcze se pojeździć ale se noge rozciał (lekko) i misiałam go odstawić do boksu . DZIEKUJE ZA RADY
według mnie powinnaś iść do tej stajni i poprosc tą trenerke aby wzieła cię na krótszy teren z spokojniejszym koniem a jak powie że nie to ty jej odpowiedz że się dopiero uczysz i nie czujesz sie na siłach jechać na dłuzszy teren i galopować na nim
Nie bój się tej drugiej instruktorki. Ostatnio byłam na rajdzie ok 24 km. z wymagającą instruktorką, lecz wyrozumiałą. Dojechaliśmy do takiej pani gdzie była przerwa i wracaliśmy. Ja nie chciałam wracać bo była trudna trasa , ale moja instruktorka powiedziała że jeżeli zdecydowałam się jechać na rajd to ja odpowiadam za konia i jestem do czegoś zobowiązana. Byłam na nią zła (myślę, że to zauważyła), ale później dziękowałam jej za to że mi kazała jechać bo było cudownie. Więc myśle że się przełam i wyjdzie to na dobre :)
Trudna trasa ? Dla mnie nie czegoś takiego hehe :D 24km w jedną strone ?
A jeśli chodzi o instruktorów nie z każdym człowiekiem mozna się dogadać. W każdym razie on jest dla nas, a nie my dla niego tzn. są nasze pieniądze :)
To prawda, instruktor powinien się dopasować to grupy a nie na odwrót, przynajmniej ja tak robię, jak ktoś chce tylko stęp to jedziemy stępa całą drogę. NASZ KLIENT NASZ PAN :-)
Ale to, ze instruktor ma się dostosować też ma swoje granice. Przecież przychodzimy do stajni aby się czegoś nauczyć a nie abyśmy robili co chcemy, jeśli ja robiłabym co chciała na treningach to teraz bym nie skakała ;P Trzeba iść na kompromis po za tym trener wie co robi :) (a przynajmniej powinien wiedzieć, choć wiemy jacy są teraz niektórzy trenerzy... )
Brawo "Paulina" dla Ciebie! :D Mało takich instruktorów, którzy się dostosowują do chęci i wymagań jeźdźca, naprawdę.... Kiedyś jak byłam w jednej stajni i z powodu nagłego bólu brzucha stwierdziłam, że już nie chcę galopu, ani kłusu, to instruktorka stwierdziła, że to jakaś wymówka i dalej chciała pogonić konia do jazdy :o makabra z takimi...
rolphinka no chyba żartujez... tak samo jak biegasz np. to moze Cie złapac kolka czy cos nawet powazniejszego. Instruktor powinien dbać o twoje bezpieczeństwo.
Jak coś mi nie pasuje nie wiem zrobi mi się słabo to sama staje i mnie nie obchodzi że miałąm jechac np. za pół kółka drążki mijam obok i jade dalej. Chyba lepiej sie zatrzymac i kawałek przejechać stępem zamiast np. zemdleć co mi sie w lato prawie kiedyś zdarzylo mało chyba brakowało bo w głowie zaczeło mi sie kręcic, a upały były z nie tej ziemi...
No jak dziewczyna spadla w terenie 4 razy to samo w sobie swiadczy o "kompetencji" tej zalosnej instuktorki...Trzeba bylo powiedziec ze pracujesz tu zeby jezdzic, ale nie zeby skrecic kark.. :(
Ale przecież po 1. ona powinna ci dziękować, ze chcesz pomagać i jak narazie nic wzamian nie oczekujesz. ;) A po 2 to przepraszam, ale czy ona jest nienormalna.? może nie chcesz jeszcze spędzać życia na wózku inwalidzkim jako dziewczyna i złamac sobie karku ( to juz hardocore , no, ale .. ; ) )
Nie reaguj na to i powiedz, że jak woli sama sprzątać to droga wolna ... I powiedz jeszcze, że otworzyli nową stajnię i tam jest więcej koni i w ogóle, że wolisz tam jeździć. Wtedy powinna zareagować i powiedzieć, że możesz sobie pojeździć itp.
Ja bym pogadał z instruktorką ... albo zmienił stajnię :)Ja nie pracuję w stajni ale płacę normalnie co miesiąc tyle tylko że jak mam czas bo w roku szkolnym nie mam czasu to czyszczę konia po jeździe i przed jazdą:) :(
Pracuję w stajni w zamian za jazdy i w wakacje chodziłam cały czas(a chodze tam od maja 2010) a teraz jak zaczeła sie szkoła nie miałam czasu na początku i ciagle mi cos wypadało.W ten weekend chcem iśc do stajni, ale trochę sie boje i mam lekka niechęć.Sa tam dwie instruktorki jedną bardzo lubie, druga tez lubie ale jest bardzo wymagająca i jak spadłam z konia w terenie (cztery razy) to nie chodziłam do stajni przez jakis czas. A potem jak przyszłam to powiedziałam im że nie chce narazie jeździź w tereny z galopem.To wtedy mi powiedziała że po co co ja tu przychodze jak mam tylko zamiatać stajnie i nie jeździć. I od tej pory wiem ze jest trochę złosliwa i baaaaaaaaaaardzo wymagająca. I teraz jak chcem iść do stajni to mam stracha że mnie nie zrozumie jak powiem jej że narazie nie chce jeździć w tereny na 2h(na 1h to jeszcze jeszcze). Ze bede miała znowu wyrzuty sumienia co do tego że sie tak "płosze" a ona bedzie miałą mi to za złe. Pomózcie za wszystkie odpowiedzi dziekuje :)
Uważam, że Twoi rodzice powinni jej cos powiedzieć. ;/ Kim Ona jest, że moze mówić tak pewnie jeszcze z ironią..
Moim zdaniem wizyta w stajni Twoich rodziców jeszcze by pogorszyła sprawę. No bo przecież oni nie będą wiecznie za Tobą chodzić do stajni i bronić Cię przed tą trenerką. Weź się w garść!! Poproś ją o krótszy teren na jakimś spokojnym koniu. Więcej odwagi no bo chyba nie pozwolisz żeby jakaś trenerka przekreśliła twoją ,,karierę jeździecką""? Albo pogadaj z tą drugą co lubisz i poproś ją o spokojny teren. Mam nadzieję że pomogłam - Pozdrawiam
Nie przejmuj się! - olej ją i jeździj jak TY chcesz, a nie ona. Jak chcesz teren 1h, to jedź na 1h, a nie jak jej pasuje. To ona ma się dostosować... I najlepiej powiedz właścicielowi / drugiej instruktorce, którą lubisz, jak ona się zachowuje. Na pewno z nią porozmawia.
Albo unikaj tej instruktorki, albo jak znowu Ci coś powie to powiedz jej - byle grzecznie i nie daj się ponieść emocjom - że nie chcesz, aby Ci ciągle robiła głupie uwagi i,żeby zrozumiała, że możesz mieć z czymś problem, że nie jesteś idealna !
no sorry bardzo. każdy ma sowje lęki. a trenkerka nie powinna tak cię naciskać "skoro nie chcesz jeździc to po co tu wgl przychodzisz" to akurat jest chamskie. a ty chyba powiedziałaś jej, ze nie chcesz jeździć w tereny z galopem. Poproś tą milszą trenerkę o lekcje galopu. to wtedy sie przełamiesz. a poźniej zacznij jezdzic w tereny. najpierw spokojnie. tak do klusa a pozniej ze spokojnym galopem.
Hehe jej to powinno pasować, że pracujesz, a nic w zamian. :-) Różni są ludzie... Równie dobrze mogła to powiedzieć dlatego żeby Cię zmotywować i żebyś jednak się przełamała. A jeśli jest wymagająca na jeździe to się ciesz bo to znaczy, że chce Cie czegoś nauczyć... Powiec jej, że po tych upadkach troche sie boisz i na razie chciałabyś pojeździć spokojniej powinna zrozumieć to w końcu dorosła osoba i wie, że jeździectwo to nie taki prosty sport :-)
Wedlug mnie nie powinnas z rodzicami bo by cie chyba znienawidzila ; P popros ta druga o moze 1 godzinne w teren a jak chcesz mozesz poprosic o mniejsze uczeszczanie galopem w 2h jezdzie w terenie.; )
Uwaga!!! Potrzebuję dobrego jeźdzca, potrafiącego skakać, odważnego do CODZIENNEJ jazdy za małą pomoc lub niewielką opłatę, zależy mi żeby koń był codziennie jeżdżony bo za bardzo tyje. Jest to klacz czuła na pomoce, dobrze skacząca (w korytarzu 90 cm -z możliwością na więcej jak schudnie). Okolice Giżycka, jako instruktor służę pomocą i eweltualnie transportem.
Szkoda, że tak daleko... A Gizycko... Ach... :)
Ja az tak daleko nie mam ale jednak kawal drogi od "Gdańska :P
a ja Ci poradzę tak: nie załamuj się tym, że ta instruktorka jest zyła tylko zbierz się w sobie wsiądź na konia i pokaż na co Cię tak naprawdę stać :)
Ja w swojej stadninie mialam tez problem z instruktorka, poniewaz jedna byla z powolania a druga nie robila nic tylko gadala przez tel. albo z kolezankami. No i zaczelam chodzic tylko wtedy, gdy byla ta fajna. Tobie radze to samo. Przeciez nikt nie moze Cie zmuszac jezdzic jak nie jestes gotowa, bo to moze Cie calkowicie zrazic do koni.
No teraz mam niechceć bo jak byłam ostatni raz w stajni to nie było tej wymagajacej instruktorki. I byłoi fajnie bo nie musiałąm wszystkiego robić co ona każe :) Ale jutro chcem iść i ide ale wy macie racje ja tam pomagam i jak nie chce jeździć to nie a ona powinna sie cieszyć że nie jestem nachalna z tego powodu że chcem jeździć za jakiś czas sie przełamie na długo. Tydzien temu wyglebałąm sie razem z koniem i tym razem już nie miałąm za bardzo stracha nawet chciałam jeszcze se pojeździć ale se noge rozciał (lekko) i misiałam go odstawić do boksu . DZIEKUJE ZA RADY
według mnie powinnaś iść do tej stajni i poprosc tą trenerke aby wzieła cię na krótszy teren z spokojniejszym koniem a jak powie że nie to ty jej odpowiedz że się dopiero uczysz i nie czujesz sie na siłach jechać na dłuzszy teren i galopować na nim
Nie bój się tej drugiej instruktorki. Ostatnio byłam na rajdzie ok 24 km. z wymagającą instruktorką, lecz wyrozumiałą. Dojechaliśmy do takiej pani gdzie była przerwa i wracaliśmy. Ja nie chciałam wracać bo była trudna trasa , ale moja instruktorka powiedziała że jeżeli zdecydowałam się jechać na rajd to ja odpowiadam za konia i jestem do czegoś zobowiązana. Byłam na nią zła (myślę, że to zauważyła), ale później dziękowałam jej za to że mi kazała jechać bo było cudownie. Więc myśle że się przełam i wyjdzie to na dobre :)
Trudna trasa ? Dla mnie nie czegoś takiego hehe :D 24km w jedną strone ? A jeśli chodzi o instruktorów nie z każdym człowiekiem mozna się dogadać. W każdym razie on jest dla nas, a nie my dla niego tzn. są nasze pieniądze :)
Zgadzam się z tobą MaryJane :)
To prawda, instruktor powinien się dopasować to grupy a nie na odwrót, przynajmniej ja tak robię, jak ktoś chce tylko stęp to jedziemy stępa całą drogę. NASZ KLIENT NASZ PAN :-)
Ale to, ze instruktor ma się dostosować też ma swoje granice. Przecież przychodzimy do stajni aby się czegoś nauczyć a nie abyśmy robili co chcemy, jeśli ja robiłabym co chciała na treningach to teraz bym nie skakała ;P Trzeba iść na kompromis po za tym trener wie co robi :) (a przynajmniej powinien wiedzieć, choć wiemy jacy są teraz niektórzy trenerzy... )
Brawo "Paulina" dla Ciebie! :D Mało takich instruktorów, którzy się dostosowują do chęci i wymagań jeźdźca, naprawdę.... Kiedyś jak byłam w jednej stajni i z powodu nagłego bólu brzucha stwierdziłam, że już nie chcę galopu, ani kłusu, to instruktorka stwierdziła, że to jakaś wymówka i dalej chciała pogonić konia do jazdy :o makabra z takimi...
rolphinka no chyba żartujez... tak samo jak biegasz np. to moze Cie złapac kolka czy cos nawet powazniejszego. Instruktor powinien dbać o twoje bezpieczeństwo. Jak coś mi nie pasuje nie wiem zrobi mi się słabo to sama staje i mnie nie obchodzi że miałąm jechac np. za pół kółka drążki mijam obok i jade dalej. Chyba lepiej sie zatrzymac i kawałek przejechać stępem zamiast np. zemdleć co mi sie w lato prawie kiedyś zdarzylo mało chyba brakowało bo w głowie zaczeło mi sie kręcic, a upały były z nie tej ziemi...
Poważnie, była taka, ledwo została instruktorką i przejęła się chyba rolą.....
No jak dziewczyna spadla w terenie 4 razy to samo w sobie swiadczy o "kompetencji" tej zalosnej instuktorki...Trzeba bylo powiedziec ze pracujesz tu zeby jezdzic, ale nie zeby skrecic kark.. :(
Ale przecież po 1. ona powinna ci dziękować, ze chcesz pomagać i jak narazie nic wzamian nie oczekujesz. ;) A po 2 to przepraszam, ale czy ona jest nienormalna.? może nie chcesz jeszcze spędzać życia na wózku inwalidzkim jako dziewczyna i złamac sobie karku ( to juz hardocore , no, ale .. ; ) )
gdybym miała wybrac tania stajnie z niedoswiadczonym instr na 1 jazde a drogą z profesjonalnymi to wybrałabym tą drugą
Nie reaguj na to i powiedz, że jak woli sama sprzątać to droga wolna ... I powiedz jeszcze, że otworzyli nową stajnię i tam jest więcej koni i w ogóle, że wolisz tam jeździć. Wtedy powinna zareagować i powiedzieć, że możesz sobie pojeździć itp.
Ja bym pogadał z instruktorką ... albo zmienił stajnię :)Ja nie pracuję w stajni ale płacę normalnie co miesiąc tyle tylko że jak mam czas bo w roku szkolnym nie mam czasu to czyszczę konia po jeździe i przed jazdą:) :(