no więc sprawa wygląda tak.jeżdżę w stajni takiej "normalnej",że tak powiem...;)ale wkrótce zamknął jakąś drogę prowadzącą do niej i nie ma zbytnio dojazdu.autobusy i inne stoją i nic. ;Dznaczy chodzą,ale ponad godzinę wcześniej trzeba wyjechać,bo koło takie wielkie trzeba zrobić żeby dojechać.no więc wpadłam na pomysł (ja i moi rodzice,wspólnie),że na czas remontu drogi przeniosę się chwilowo gdzie indziej,do innej stajni,ale koleżanka powiedziała mi,że w tej stajni "X" jeździ się naturalnie . no więc ja nigdy w taki sposób nie jeździłam,jeździłam i jeżdżę klasykiem. ;)no więc co myślicie o tym chwilowym przeniesieniu się . ?to może mi pomóc czy zaszkodzić . ?dodam,że w stajni "X" jeździ się (jak natural wskazuje) bez ogłowia i siodła,ale na początku jeździ się normalnie.;)co robić . ?pomóżcie . ! proszę . !;)
Z jednej strony według mnie spróbowanie naturala to ogromna szansa. Chyba każdy miłośnik chciałby tak dogadywać się z koniem. Jednak każdy uczy inaczej. Możesz nabyć nawyki, które po powrocie będzie trzeba zlikwidować.Mimo wszystko ja bym spróbowała :)Pozazdrościć takiej szansy
Powiem Ci, że ja jeżdzę jednym i drugim sposobem..Tylko, że w tej ,,naturalowej ,, stajni jeszcze bawię się z koniem , ćwiczę, wykonuje różne ćwiczenia. .I wcale nie jeżdze bez siodłą :) (chyba, ze akurat w tej stajni ,,x,, ;D jeździ się bez siodłą) Naprawdę sporóbuj..Zaszkodzić ci nie zaszkodzi, a moze ci się spodoba i będziesz chciała dalej w tym kierunku się rozwijać... ;) Nie zmarnuj takiej szansy ;)
Ja jeżdżę razem z Olleczką i powiem ci że to bzdura że jeżeli stajnia jest naturalowa to sie bez siodła i ogłowia jeździ. Przecież Pat Parelli, Monty Roberts czyli twórcy naturala jeżdżą na wędzidłach. Jak zawsze powtarzam - natural to podejście i sposób traktowania koni, a nie sprzęt jakiego używamy.Ja na twoim miejscu już bym do tej stajni biegła, bo dla mnie natural był czymś najlepszym co mnie w życiu do tej pory spotkało !!
Co do mojej wcześniejszej wypowiedzi:My z Olleczką jeździmy na kantarach sznurkowych (halterkach) i na jednej lince + normalne siodło.Ale w naturalu jest kilka ważnych zasad, np.:- Jeżeli z ziemi coś idzie nie tak, koń cię nie słucha, to z siodła będzie to o wiele trudniej rozwiązać;- Koń nie ma MUSIEĆ robić coś dla ciebie, koń ma to robić Z WŁASNYCH CHĘCI;Dlatego my dużo ćwiczymy, np.: Join Up, 7 gier itp. Konie po ciężkim dniu pracy nie chcą od nas odejść gdy są już luzem na pastwisku, bo nam ufają i dobrze sie z nami czują - i właśnie o to chodzi. Żeby koń wolał zostać z tobą, pomimo bardzo ciężkiego terenu, niż zwiał gdy tylko będzie miał okazję ;)
słyszałam też,że jak koń jest na halterku tudzież na kantarze sznurkowym jak się na nim jeździ to trudno go zatrzymać ...prawda czy kolejna ludzka głupota . ?;D;)
Hej tu Olleczka i horselover.To absolutna bzdura, że konie na halterkach nie reagują na zatrzymania!!Kaszmir reaguje na najdrobniejszy impuls do zatrzymania, nie ma żadnego siłowania się z koniem!Więc to bzdura, że koń musi być nauczony komendy "STOP"Sam nacisk na kość nosową powoduje że koń nie idzie dalej do przodu, tylko się zatrzymuje, nawet "dzikie ogiery" na halterku ładnie się zatrzymują.A gdy koń jeździ na halterze długo, to reaguje na najmniejszy sygnał ze strony jeźdźca + reaguje na "pozbycie się energii" czyli spuszczenie z płuc całego powietrza i przybranie pozy typu "jestem śpiący" nasze konie reagują na to nawet w galopie. ;)
no więc sprawa wygląda tak.jeżdżę w stajni takiej "normalnej",że tak powiem...;)ale wkrótce zamknął jakąś drogę prowadzącą do niej i nie ma zbytnio dojazdu.autobusy i inne stoją i nic. ;Dznaczy chodzą,ale ponad godzinę wcześniej trzeba wyjechać,bo koło takie wielkie trzeba zrobić żeby dojechać.no więc wpadłam na pomysł (ja i moi rodzice,wspólnie),że na czas remontu drogi przeniosę się chwilowo gdzie indziej,do innej stajni,ale koleżanka powiedziała mi,że w tej stajni "X" jeździ się naturalnie . no więc ja nigdy w taki sposób nie jeździłam,jeździłam i jeżdżę klasykiem. ;)no więc co myślicie o tym chwilowym przeniesieniu się . ?to może mi pomóc czy zaszkodzić . ?dodam,że w stajni "X" jeździ się (jak natural wskazuje) bez ogłowia i siodła,ale na początku jeździ się normalnie.;)co robić . ?pomóżcie . ! proszę . !;)
Z jednej strony według mnie spróbowanie naturala to ogromna szansa. Chyba każdy miłośnik chciałby tak dogadywać się z koniem. Jednak każdy uczy inaczej. Możesz nabyć nawyki, które po powrocie będzie trzeba zlikwidować.Mimo wszystko ja bym spróbowała :)Pozazdrościć takiej szansy
haha . !ja właśnie chcę spróbować,uważam,ze to świetna szansa dla mnie;dzięki temu mogę nauczyć się z koniem lepiej dogadywać . !;D;)
Ja również bym spróbowała ;)a jak Ci się spodoba natural to według mnie nie warto wracać do starej stajni
Powiem Ci, że ja jeżdzę jednym i drugim sposobem..Tylko, że w tej ,,naturalowej ,, stajni jeszcze bawię się z koniem , ćwiczę, wykonuje różne ćwiczenia. .I wcale nie jeżdze bez siodłą :) (chyba, ze akurat w tej stajni ,,x,, ;D jeździ się bez siodłą) Naprawdę sporóbuj..Zaszkodzić ci nie zaszkodzi, a moze ci się spodoba i będziesz chciała dalej w tym kierunku się rozwijać... ;) Nie zmarnuj takiej szansy ;)
Ja jeżdżę razem z Olleczką i powiem ci że to bzdura że jeżeli stajnia jest naturalowa to sie bez siodła i ogłowia jeździ. Przecież Pat Parelli, Monty Roberts czyli twórcy naturala jeżdżą na wędzidłach. Jak zawsze powtarzam - natural to podejście i sposób traktowania koni, a nie sprzęt jakiego używamy.Ja na twoim miejscu już bym do tej stajni biegła, bo dla mnie natural był czymś najlepszym co mnie w życiu do tej pory spotkało !!
Co do mojej wcześniejszej wypowiedzi:My z Olleczką jeździmy na kantarach sznurkowych (halterkach) i na jednej lince + normalne siodło.Ale w naturalu jest kilka ważnych zasad, np.:- Jeżeli z ziemi coś idzie nie tak, koń cię nie słucha, to z siodła będzie to o wiele trudniej rozwiązać;- Koń nie ma MUSIEĆ robić coś dla ciebie, koń ma to robić Z WŁASNYCH CHĘCI;Dlatego my dużo ćwiczymy, np.: Join Up, 7 gier itp. Konie po ciężkim dniu pracy nie chcą od nas odejść gdy są już luzem na pastwisku, bo nam ufają i dobrze sie z nami czują - i właśnie o to chodzi. Żeby koń wolał zostać z tobą, pomimo bardzo ciężkiego terenu, niż zwiał gdy tylko będzie miał okazję ;)
słyszałam też,że jak koń jest na halterku tudzież na kantarze sznurkowym jak się na nim jeździ to trudno go zatrzymać ...prawda czy kolejna ludzka głupota . ?;D;)
prawda, jeśli koń nie jest nauczony komendy STOP, gdy czuje nacisk na kość nosową...
:)dziękuję . !odpowiadajcie dalej . !jak na razie pomagacie mi z każdym wpisem . ;)
jedno i to samo
Hej tu Olleczka i horselover.To absolutna bzdura, że konie na halterkach nie reagują na zatrzymania!!Kaszmir reaguje na najdrobniejszy impuls do zatrzymania, nie ma żadnego siłowania się z koniem!Więc to bzdura, że koń musi być nauczony komendy "STOP"Sam nacisk na kość nosową powoduje że koń nie idzie dalej do przodu, tylko się zatrzymuje, nawet "dzikie ogiery" na halterku ładnie się zatrzymują.A gdy koń jeździ na halterze długo, to reaguje na najmniejszy sygnał ze strony jeźdźca + reaguje na "pozbycie się energii" czyli spuszczenie z płuc całego powietrza i przybranie pozy typu "jestem śpiący" nasze konie reagują na to nawet w galopie. ;)