Reklama
  • anitab2012-04-15 15:06:33

    Witam. Miesiąc temu moja klacz wyźrebiła się, ale po kilku dniach niestety źrebaczek umarł, był bardzo słaby. Więc teraz moje pytanie, skoro minął miesiąc, czy muszę jeszcze dać klaczy spokój z jakąkolwiek pracą z grzbietu? Jak tak to na ile?

  • Czapraczek 2012-04-15 15:25:27

    Musisz ją trochę zrozumieć. Wyobraź sobie kobietę, która jest w ciąży. Przez cały ten okres bardzo wyczekuje swojego dziecka i bardzo je kocha. Tuż po urodzeniu się dziecka, okazuje się, że jest zbyt słabe i umiera. Matka jest załamana! Przecież jej dziecko, które nosiła pod sercem 11 miesięcy tak bardzo kochała! Czy wróci do pracy? Nieszybko. Musi jakoś do siebie dojść.Więc sytuacja zależy od stanu psychicznego klaczy. Jeśli widzisz, że zachowuje się normalnie, weź ją na lążę i stopniowo zacznij od niej coraz więcej wymagać. Potem możesz już normalnie z nią pracować. Pozdrawiam i powodzenia!

  • anitab 2012-04-15 15:36:23

    Rozumiem to, stąd też moje pytanie. Klacz nie zachowuje się inaczej, tak samo jak całkiem przed zaźrebieniem. Więc dzięki za odpowiedź, będziemy powoli zaczynać pracę, po kroku. ;)

  • anitab 2012-04-15 15:38:31

    Aha i jeszcze jedno. Jak już zaczniemy pracować, za kilka tygodni nie ma przeciwwskazań do założenia siodła? Chodzi o jej stan fizyczny, czy zdąży wypocząć na tyle (przy pracy z ziemi), by znów dźwigać westernówkę i być pospinana popręgiem?

  • Reklama
  • joanna76 2012-04-15 15:40:06

    Przy klaczach, których źrebak przeżył, można pracować po ok. (ale lepiej półtorej) miesiącu, ale to lekka praca, bo klacz nadal karmi swoje potomstwo i się nim opiekuje, jest w słabszej kondycji i każde dłuższe oddzielenie przeżywa. A przy takiej klaczy, jeśli nie widać u niej jakiejś apatii czy coś, to już możesz pracować. Na początek bierz ją na lonżę, a po kilku lonżach, jeśli będzie ok, to możesz wsiadać i robić luźniejsze jazdy.

  • deHerblay 2012-04-16 15:02:55

    Jedynym przeciwwskazaniem do pracy, dla klaczy tuż po porodzie jest to, że karmią. Nie dlatego, że im to przeszkadza, tylko dlatego, że źrebię powinno pić kilka razy na godzinę. Dla klaczy po poronieniu lub stracie źrebaka nie ma żadnych przeciwwskazań do pracy od razu pod siodłem. Należy tylko wziąć pod uwagę ile czasu klacz nie pracowała z powodu zaawansowenaj ciąży - z tego powodu może mieć gorszą kondycję.Czapraczek - klacz to nie kobieta i Twoja duża wrażliwość na kwestię utraty dziecka nie ma przełożenia na psychologię zwierząt.

  • Czapraczek 2012-04-16 19:30:14

    Absolutnie się z Tobą nie zgadzam, deHerblay. Z całym szacunkiem, ale uważam, że klacz jest właśnie jak kobieta. Jest wrażliwa, miewa humory, przywiązuje się zarówno do koni, jak i do ludzi, niektórych traktuje jako przyjaciół, wie, kto jest rodziną, a kogo należy zlać, bo jest kretynem. Do swoich dzieci podchodzi emocjonalnie, no, chyba, że jest starszą mamą. Przeczuwa, że coś się stanie z płodem, lubi wiedzieć, co się dzieje z jej maluchem, a gdy nie ma go obok, jest niespokojna. Gdy dzieciak jest już trochę większy, uczy go samodzielności, ale cały czas jest dla niej całym światem. A poronienie to tak, jakby właśnie straciła cały swój świat.

  • deHerblay 2012-04-16 20:43:53

    Oczywiście, że możesz się ze mną nie zgadzać. Jednak dopowiem tylko, że moje zdanie pokrywa się ze zdaniem wielu końskich behawiorystów.Wydaje mi się, że zachowaniom wynikającym z instynktu i potrzeb koni (jak utrzymanie stada, przedłużenie gatunku) nadajesz wymiar ludzki, emocjonalny, który nie ma tam miejsca. Np klacz nie dlatego dba o źrebaka, że to jest jej cały świat i że go kocha, tylko dlatego, że instynkt macierzyński okazał się niezbędny dla przetrwania gatunku.

  • Reklama


Reklama
Reklama