W sobotę jade obejrzec konia . Myślałam , żeby pojecach obejrzec go z trenerem , żeby dokonac prawdidłowego zakupu , jednak okazało się , że to nie wchodzi w grę . Koń jest dośc drogi , więc chcę wiedziec , że jest warty tych pieniędzy . Trenuje ujeżdżenie i szukam spokojnego , zrównoważonego konia na pierwsze starty . Na co powinnam zwrócic uwagę w ten którtki czas , w którym będę miała okazję ocenic konia ?
Powinnaś wziąć ze sobą doświadczoną osobę, bo spójrz na to tak: Pojedziesz sama, pełna euforii. Może wyniknąć z tego nieporozumienie :D Przydałoby się, gdyby ktoś spojrzał z boku, lub również wsiadł na konia. Wiele osób bierze też ze sobą weterynarza. Nie mam zielonego pojęcia, może z 2 razy byłam oglądać konia (nie dla siebie). Myślę, że ważne rzeczy to zachowanie konia - to ogólne, ale też przy czyszczeniu, siodłaniu. Stan zdrowia, czy nie jest "szkieletorem", czy nie kuleje, wiesz, tak w miarę Twoich możliwości. No, i najlepiej nie nastawiaj się " O BOŻE - TO TEN JEDYNY", bo to zgubne, hehe :) Hmm, na pewno oceń jak koń zachowuje się pod siodłem, jak chodzi, no, ale to już wiesz. I pamiętaj, że kupujesz rumaka dla siebie samej, Ty musisz wybrać - jak nie ten, to inny :)) Koń to przyjaciel na wiele lat.
W niektórych przypadkach jest możliwość "wypróbowania konia" np przez miesiąc. Może spróbuj się dogadać żeby była taka opcja. Polega to na tym że płacisz normalnie za konia ale w umowie jest powiedziane że jeżeli po miesiącu koń się nie sprawdzi to ty zwracasz konia a oni Ci pieniądze. Ja bym podczas jazdy próbnej chciała wszystko sama przy koniu zrobić: wyczyścić, wyczyścić kopyta, osiodłać, włożyć wędzidło. Sprawdzając jak koń na to wszystko reaguje. Podczas jazdy zwracaj oczywiście uwagę na to co pisze TinkerLove. Ja bym jeszcze sprawdziła czy koń nie jest znieczulony na łydkę, zaciągnięty na pysku i jak reaguje na bat. Jednak najlepiej by było jak by pojechała z Tobą trenerka albo ktoś doświadczony.
Oczy Nocy powiedziała bezbłędnie, ja dodam, że wzięcie konia na próbę jest BARDZO WSKAZANE, chociażby na 2 tygodnie, jesli będzie możliwość. Ja wiem, że często po prostu ufamy sprzedającemu, ale powiem szczerze z doświadczenia przyjaciółki: to, że ktoś ma pojęcie i tak dalej, nie znaczy, że nie może być cwany! Czasem koń dostaje leki uspakajające, możesz się nie dowiedzieć o tym. Wszystko super, konik przygotowany wsiadasz na jazdę próbną i co? i wszystko gra, a później sie okazuje, że jednak nie wszystko. :) Więc po pierwsze: osoba doświadczona, a nalepiej trener; bez weterynarza nigdy nie kupujemy konia; jesli możliwość wzięcia na próbę to jak najbardziej (jeśli nie będzie miał co do ukrycia nawet nie będzie kręcił); sprawdzic jak koń chodzi na lonży, pod siodłem, jak reaguje przy czyszczeniu i na kontakt z człowiekiem w ogóle, stan zdrowotny to nawet pisać chyba nie muszę i czy przebył jakies urazy/kontuzje. pozdrawiam :)
A i też kiedyś czytałam taki artykuł w którym polecane było, aby przed zakupem pojechać do tej stajni bez zapowiedzi, i zobaczyć tego konia, jak się zachowuje i w ogóle. Nie wiem na ile jest to możliwe, ale wydaje mi się to sensowne dzięki temu możemy zobaczyć konia kiedy nie został przygotowany do oglądania.
@Oczy Nocy: tak, dlatego zalecane jest też właśnie wzięcie konia na próbę kilkutygodniową, dzięki czemu, możesz obserwować jego zachowania. Do stajni bez zapowiedzi też proponuję zajechać, tak jak napisałaś :)) Jadąc z koleżanką po konia, także tak zrobiłyśmy. Można też porozmawiać na temat wierzchowca z jakimiś osobami także trzymającymi tam konie, może pomóc, a na pewno nie zaszkodzi :) My w taki sposób dowiedziałysmy się, że koń jest na uspakajających, stąd też to nawiązanie w poprzednim poście. :)
Popieram wszystkie powyższe wypowiedzi. Warto zadać kilka pytań właścicielowi: czy koń kiedykolwiek przechodził jakąś poważną chorobę, czy zdarzały się kulawizny, jak zachowuje się w stosunku do innych zwierząt i ludzi, jak wygląd obecna opieka nad nim. Trzeba jednak pamiętać, że właściciel może chcieć szybko sprzedać konia, więc ocena może być nieco zawyżona Dlatego w miarę możliwości należy sprawdzić prawdziwość informacji osobiście. Świetne opisy oceny budowy konia zawarte są w książce Bożeny Urbaniak-Czajki "Własny koń", polecam. O ile jej nie posiadasz pewnie nie zdołasz zdobyć jej na sobotę, wtedy w wykrywaniu wad budowy musisz polegać na weterynarzu, którego obowiązkowo trzeba ze sobą wziąć!Podoba mi się pomysł z niespodziewaną wizytą i zabraniem konia na okres próbny. Niestety odnośnie tego drugiego, to kręcą również ci uczciwi sprzedający. O ile oddadzą konia w nieodpowiednie ręce, a temu coś się stanie, nawet jeśli koszty leczenia pokryje "wypożyczający" to konia po wypadku trudniej sprzedać. Wtedy właściciel straci - trudno więc znaleźć chętnego. Nie zaszkodzi jednak spróbować:)
W sobotę jade obejrzec konia . Myślałam , żeby pojecach obejrzec go z trenerem , żeby dokonac prawdidłowego zakupu , jednak okazało się , że to nie wchodzi w grę . Koń jest dośc drogi , więc chcę wiedziec , że jest warty tych pieniędzy . Trenuje ujeżdżenie i szukam spokojnego , zrównoważonego konia na pierwsze starty . Na co powinnam zwrócic uwagę w ten którtki czas , w którym będę miała okazję ocenic konia ?
Powinnaś wziąć ze sobą doświadczoną osobę, bo spójrz na to tak: Pojedziesz sama, pełna euforii. Może wyniknąć z tego nieporozumienie :D Przydałoby się, gdyby ktoś spojrzał z boku, lub również wsiadł na konia. Wiele osób bierze też ze sobą weterynarza. Nie mam zielonego pojęcia, może z 2 razy byłam oglądać konia (nie dla siebie). Myślę, że ważne rzeczy to zachowanie konia - to ogólne, ale też przy czyszczeniu, siodłaniu. Stan zdrowia, czy nie jest "szkieletorem", czy nie kuleje, wiesz, tak w miarę Twoich możliwości. No, i najlepiej nie nastawiaj się " O BOŻE - TO TEN JEDYNY", bo to zgubne, hehe :) Hmm, na pewno oceń jak koń zachowuje się pod siodłem, jak chodzi, no, ale to już wiesz. I pamiętaj, że kupujesz rumaka dla siebie samej, Ty musisz wybrać - jak nie ten, to inny :)) Koń to przyjaciel na wiele lat.
W niektórych przypadkach jest możliwość "wypróbowania konia" np przez miesiąc. Może spróbuj się dogadać żeby była taka opcja. Polega to na tym że płacisz normalnie za konia ale w umowie jest powiedziane że jeżeli po miesiącu koń się nie sprawdzi to ty zwracasz konia a oni Ci pieniądze. Ja bym podczas jazdy próbnej chciała wszystko sama przy koniu zrobić: wyczyścić, wyczyścić kopyta, osiodłać, włożyć wędzidło. Sprawdzając jak koń na to wszystko reaguje. Podczas jazdy zwracaj oczywiście uwagę na to co pisze TinkerLove. Ja bym jeszcze sprawdziła czy koń nie jest znieczulony na łydkę, zaciągnięty na pysku i jak reaguje na bat. Jednak najlepiej by było jak by pojechała z Tobą trenerka albo ktoś doświadczony.
Oczy Nocy powiedziała bezbłędnie, ja dodam, że wzięcie konia na próbę jest BARDZO WSKAZANE, chociażby na 2 tygodnie, jesli będzie możliwość. Ja wiem, że często po prostu ufamy sprzedającemu, ale powiem szczerze z doświadczenia przyjaciółki: to, że ktoś ma pojęcie i tak dalej, nie znaczy, że nie może być cwany! Czasem koń dostaje leki uspakajające, możesz się nie dowiedzieć o tym. Wszystko super, konik przygotowany wsiadasz na jazdę próbną i co? i wszystko gra, a później sie okazuje, że jednak nie wszystko. :) Więc po pierwsze: osoba doświadczona, a nalepiej trener; bez weterynarza nigdy nie kupujemy konia; jesli możliwość wzięcia na próbę to jak najbardziej (jeśli nie będzie miał co do ukrycia nawet nie będzie kręcił); sprawdzic jak koń chodzi na lonży, pod siodłem, jak reaguje przy czyszczeniu i na kontakt z człowiekiem w ogóle, stan zdrowotny to nawet pisać chyba nie muszę i czy przebył jakies urazy/kontuzje. pozdrawiam :)
A i też kiedyś czytałam taki artykuł w którym polecane było, aby przed zakupem pojechać do tej stajni bez zapowiedzi, i zobaczyć tego konia, jak się zachowuje i w ogóle. Nie wiem na ile jest to możliwe, ale wydaje mi się to sensowne dzięki temu możemy zobaczyć konia kiedy nie został przygotowany do oglądania.
@Oczy Nocy: tak, dlatego zalecane jest też właśnie wzięcie konia na próbę kilkutygodniową, dzięki czemu, możesz obserwować jego zachowania. Do stajni bez zapowiedzi też proponuję zajechać, tak jak napisałaś :)) Jadąc z koleżanką po konia, także tak zrobiłyśmy. Można też porozmawiać na temat wierzchowca z jakimiś osobami także trzymającymi tam konie, może pomóc, a na pewno nie zaszkodzi :) My w taki sposób dowiedziałysmy się, że koń jest na uspakajających, stąd też to nawiązanie w poprzednim poście. :)
Popieram wszystkie powyższe wypowiedzi. Warto zadać kilka pytań właścicielowi: czy koń kiedykolwiek przechodził jakąś poważną chorobę, czy zdarzały się kulawizny, jak zachowuje się w stosunku do innych zwierząt i ludzi, jak wygląd obecna opieka nad nim. Trzeba jednak pamiętać, że właściciel może chcieć szybko sprzedać konia, więc ocena może być nieco zawyżona Dlatego w miarę możliwości należy sprawdzić prawdziwość informacji osobiście. Świetne opisy oceny budowy konia zawarte są w książce Bożeny Urbaniak-Czajki "Własny koń", polecam. O ile jej nie posiadasz pewnie nie zdołasz zdobyć jej na sobotę, wtedy w wykrywaniu wad budowy musisz polegać na weterynarzu, którego obowiązkowo trzeba ze sobą wziąć!Podoba mi się pomysł z niespodziewaną wizytą i zabraniem konia na okres próbny. Niestety odnośnie tego drugiego, to kręcą również ci uczciwi sprzedający. O ile oddadzą konia w nieodpowiednie ręce, a temu coś się stanie, nawet jeśli koszty leczenia pokryje "wypożyczający" to konia po wypadku trudniej sprzedać. Wtedy właściciel straci - trudno więc znaleźć chętnego. Nie zaszkodzi jednak spróbować:)
I jak było? Jak koń? Napisz bo ciekawa jestem? :)