Witam! W mojej stajni mam możliwość jednej godziny jazdy za 10h pracowania w stajni - sprzątanie, czyszczenie koni, oprowadzanie dzieci na kucykach i koniach (itd.). Czy to za dużo godzin pracowania jak na jedną godzinę jazdy? Proszę o pomoc!
Hej,
10 godzin to robota załóżmy od 8.00 do 18.00. To naprawdę dużo. Cały dzień zajęty. Jak na jedną godzinę jazdy według mnie to stanowczo za dużo. Wiadomo, że praca z końmi dla prawdziwego pasjonata to sama przyjemność, ale ja na twoim miejscu starałabym się negocjować warunki. Zwróc uwagę na to jeszcze, że są wakacje: upał, tłumy ludzi, owady. W takich warunkach żyć się odechciewa, więc praca bedzie 2 razy bardziej męcząca. Proponuje wynegocjować krótszy czas pracy albo dodatkową godzine jazdy, chociaż w sumie nie wiem czy nie bedziesz zbyt zmęczona pod koniec dnia żeby 2 godziny jeździć. Wybór należy do ciebie. Zwróc uwagę na swoje siły i możliwość. Miłych wakacji :D
Ja myślę, że to jest normalna oferta. U mnie np. jest tak, że nie ma ustalonych konkretnych godzin, ale trzeba przyjść rano i po prostu pomagać. Jeśli panuje tam dobra atmosfera, to według mnie takie coś jest okay.
Oczywiście, moim zdaniem to zbyt dużo - wiele stajni za taką pracę oferuje, prócz zwykłej jazdy z instruktorem, także możliwość wyjazdów w dłuższy teren, samodzielnych jazd dla osób dłużej jeżdżących, pomoc w przygotowaniu do odznak, zawodów, ogólny rozwój jeźdźca, a to jest po prostu wykorzystywanie.
Witam! W mojej stajni mam możliwość jednej godziny jazdy za 10h pracowania w stajni - sprzątanie, czyszczenie koni, oprowadzanie dzieci na kucykach i koniach (itd.). Czy to za dużo godzin pracowania jak na jedną godzinę jazdy? Proszę o pomoc!
Hej, 10 godzin to robota załóżmy od 8.00 do 18.00. To naprawdę dużo. Cały dzień zajęty. Jak na jedną godzinę jazdy według mnie to stanowczo za dużo. Wiadomo, że praca z końmi dla prawdziwego pasjonata to sama przyjemność, ale ja na twoim miejscu starałabym się negocjować warunki. Zwróc uwagę na to jeszcze, że są wakacje: upał, tłumy ludzi, owady. W takich warunkach żyć się odechciewa, więc praca bedzie 2 razy bardziej męcząca. Proponuje wynegocjować krótszy czas pracy albo dodatkową godzine jazdy, chociaż w sumie nie wiem czy nie bedziesz zbyt zmęczona pod koniec dnia żeby 2 godziny jeździć. Wybór należy do ciebie. Zwróc uwagę na swoje siły i możliwość. Miłych wakacji :D
Ja myślę, że to jest normalna oferta. U mnie np. jest tak, że nie ma ustalonych konkretnych godzin, ale trzeba przyjść rano i po prostu pomagać. Jeśli panuje tam dobra atmosfera, to według mnie takie coś jest okay.
Oczywiście, moim zdaniem to zbyt dużo - wiele stajni za taką pracę oferuje, prócz zwykłej jazdy z instruktorem, także możliwość wyjazdów w dłuższy teren, samodzielnych jazd dla osób dłużej jeżdżących, pomoc w przygotowaniu do odznak, zawodów, ogólny rozwój jeźdźca, a to jest po prostu wykorzystywanie.