Reklama
  • redakcja2010-06-24 13:42:56

    Jak to jest w waszych stajniach z jazdami w teren? Kiedy jechaliście w teren po raz pierwszy, jakie wrażenia, i co najważniejsze, musieliście już do tego żeby jechać w teren mieć przećwiczony galop i skoki? Ja w jednej stajni gdzie nie miałam jeszcze przećwiczonego nawet galopu jeździłam w teren i jazdy takie odbywały się w większości w stępie, trochę kłusa anglezowanego i trochę ćwiczebnego. Oczywiście jazda w terenie mi się podobała, bo było trochę górek do wspinania się i schodzenia w dół i taki piękny jest widok dookoła z grzbietu konia...Za to w stajni, w której teraz jeżdżę do wyjazdu w teren trzeba uprzednio mieć dobrze przećwiczony galop no i skoki, ponieważ tutaj jazdy w terenie to prawie sam galop i zawsze też znajdzie się jakaś przeszkoda do przeskoczenia. Moim zdaniem takie jazdy w teren są przepiękne...

  • redakcja 2010-06-24 13:44:46

    W tej pierwszej stajni oczywiście miałam jazdę w terenie już po 10 godzinach jazd.

  • Kamila 2010-06-24 13:52:43

    Wcale nie koniecznie  jest tak, ze trzeba miec przecwiczony galop zanim w teren.ja osobiscie wyjechalam w teren po 4-5 lekcjach, a moja kolezanka na teren z galopem jak dobrze klusowala ale nic wiecej (by nauczyc sie galopowac). Na obu terenach bylam i bylo calkiem przyjemnie...

  • nostalgiaa 2010-06-24 18:49:07

    ja w swój pierwszy teren pojechałam jak nie miałam jeszcze lekcji galopu. pojechałam w pierwszy teren w zeszłe wakacje. byłam nawet w terenach z galopami. na obozie byłam w zeszłe wakacje i w te ferie zimowe. zimą codziennie byłam w terenie. nawet na oklep.a galopu zaczęłam się uczyć dopiero w marcu tego roku. skoki zaczęłam w połowie kwietnia.

  • Reklama
  • redakcja 2010-06-24 19:16:42

    ja pierwszy raz w terem pojechalam jak już umialam galopować :)ja uwielbiam tereny ale nie koniechznie w jednej ze stajni w której jeżdże bo ja sie boje jeździc na tych koniach one są nienormalne ale w drugiej stajni te konie jeżdżą tylko w teren i są spokojne i wgl wspaniale tereny są :PP

  • Agatulec13 2010-06-24 20:52:08

    Ja pojechalam w teren jak jeszcze nie mialam lekcji galopu, byl to teren stępowo-klusowy, teren półtora godzinny w stadninie. a u Pani , która ma 2 prywatne konie pojechałam na samym poczatku :), był to teren z przeważaniem kłusa, bez galopu.

  • trasgu 2010-06-25 18:54:05

    Mój pierwszy teren... To już było ojj... bardzo dawno temu ale pamiętam jak dziś hehe :)Jeżdziałam w pewnym ośrodku, byłam tam trzeci raz, dość przyjazna atmosfera itp.Umiałam panować nad koniem, jeżdzić kłusem itp. (po wcześniejszym obozie). Jednak nie galopowałam. Grupa jechała w teren - sami zaawansowani, ja miałam zostać na manerzu.Instruktor zapinając mi lonżę zapytał czy galopowałam już, ja nawet nie zdążyłam odpowiedzić, że nie, a koń już galopował. Wspominam to bardzo miło, fantrastyczne uczucie, koń miał bardzo miękki galop, więc siedziałam "jak w fotelu" po czym instruktor stwierdził, że mam dołączyć do zastępu. I tak pojechałam w pierwszy teren co był szkołą życia dla mnie, bo nie był to "zwykły spacerek" i od tamtej pory jeżdziłam już w same tereny co wiele mnie nauczyły, i były doskonałą szkołą przed późniejszymi treningami:)

  • redakcja 2010-06-25 21:04:12

    ja pojechałam w teren z przeszkodami i galopami po 2-óch miesiącach jazd więc luz:))))))))))))) szczególnie że był to mój pierwszy obóz. Na tym samym obozie po kilku dniach skakałam na czteroletnim koniu kłodę 80cm więc nie jest to zasada. Wtedy jeździłam tylko kłusem i to nie za dobrze.... Ale ten pierwszy obóz z samymi terenami przez tydzień dał mi dużo szczęscia, równowagi i takiego poczucia że nic się nie dzieje jeśli koń się potknie czy spłoszy:) :) :) Był hardcor:)

  • Reklama
  • redakcja 2010-06-27 23:12:51

    Ja pierwszy raz w teren pojechałam po trzech miesiącach jazdy. Był to stępo-kłus, ponieważ nie umiałam jeszcze galopować. Byłam na najspokojniejszym i najmiększym koniku o imieniu Dalia. Nawet nie wiedziałam, że wtedy galopowałam! Instruktor powiedział mi o tym po powrocie do stajni! Do dziś się z tego śmiejemy! ;)

  • eldzik99 2011-05-09 15:13:15

    Ja w mojej stajni jeszcze nie jeździłam w terenie bo było zimno a ja jestem tak trochę nowa ( jesień 2010). Ale u kolegi jeździłam zawsze w terenie. Nie umiałam galopować, ale ten chłopak siedział z mną :) Zawsze przypominam sobie galop po kolorowej od kwiatów łące. Raz jeździłam późno wieczorem przy blasku księżyca :) Było cudownie.Ach te wspomnienia :)Warto takie mieć szczególnie z ulubionego sportu w życiu;)

  • konskax3 2011-05-09 15:52:59

    w mojej stajni trzeba umieć galopować, chociaż pewnie mniej zaawansowani też jeżdżą tam na "spacerki" po lesie ;)u mnie prawie każda jazda odbywa się w terenie, bo moja przyjaciółka ma 8 swoich koni ;Dja pojechałam w pierwszy taki teren gdy zaczynałam kłusować, a tego dnia galopowałam już w terenie ;D może nie do końca odpowiedzialne, ale tak było :)

  • piorunek 2011-05-11 12:19:06

    Ja mojego pierwszego terenu nie pamiętam dokładnie . ale chyba nie galopowałam bo byłam trochę mała jeszcze . ale uważam że do wyjazdu w teren raczej powinno się mieć opanowany galop bo konie są nieobliczalne i kto wie czy ze stępa nie zechce się im ścigać czy coś a w tedy jest to naprawdę potrzebne . U nas w terenie jest dużo galopu , czasem nawet taki szybszy lub cwał , bo mamy dobre drogi na tereny i wglę .

  • Reklama
  • laura65 2011-05-11 20:42:46

    ja mój pierwszy teren miałam na obozie i był to sam stęp :P mieliśmy kłusować, ale dziewczyna przede mną nie dała rady popędzić konia na którym jechała, więc przez całą godzinę stępowaliśmy. za to teraz nadrabiam tamten teren wieloma lepszymi :Dmój najlepszy, pierwszy teren z akcją był 2 lata temu, gdy w terenie miałam swoje pierwsze cwały, ostre zakręty pokonywane w szybkim galopie, przegalopowanie przez rzeczkę i pokonanie pierwszej malutkiej przeszkody bez strzemienia, bo mi wypadło xD (nie spadłam! :O)teraz też dość często wybieram się w teren by poszaleć trochę ;) jednak większość czasu w siodle spędzam na ujeżdżalni by poprawić swój dosiad itp.

  • Wikaa28 2011-05-18 14:57:18

    U nas jest tak, że trzeba mieć dobrze opanowany każdy chód i pewnie czuć się w skoku - może nie jakimś najwyższym ale chociaż średnim . 

  • Wikaa28 2011-05-18 14:57:53

    A co do wrażeń ? taak było super :)

  • kon99 2011-05-20 11:47:48

    Ja swój pierwszy wyjazd w teren miałam....hmmm... ok. 5miesięcy temu ;PMiałam już opanowany galop a skoki nie za bardzo ;) Było suuuuuuper, jechałam na Bajce-koniku śląskim ;) =*Tylko ,że jak przejechaliśmy jakąś część drogi musieliśmy zawracać bo koń się skaleczył i zaczął utykać ;/ ale po 30 min znowu ruszyliśmy ;) Najpierw polami i łąkami a potem przez lasy i różne górki =) jechaliśmy taką czwórką ;) (ja, instruktorka, moja przyjaciółka, i chłopak instruktorki)Od tamtej pory byłam jeszcze 1 raz w terenie ;) i już planuję następny xD=^.^=.!

  • EquusLove 2011-05-21 12:34:29

    Ja pojechałam na mojej 6 lekcji. No, ale po 1 umiałam stęp, kłus, galop i jako-takie skoki;) W mojej szkółce, nieważne na jakim jesteś etapie- ważne żebyś umiałą keirować koniem i trzymała równowagę. Już wtedy mogę Cię zabrać w teren. Zależy też jakiego konia Ci dobiorą. Wrażenia super! Dopiero tam czujesz tą jedność. Bo na padoku to koń chodzi w wyznaczonym torze i nic się nie dzieje. Było bombowo! Pozdro:*

  • Reklama
  • Wenuslight 2011-08-25 19:36:25

    Mój pierwszy teren był cudowny.Był on w pierwszy dzień obozu jeździeckiego.Wgl nic nie umiałam tylko lus, stemp hehe.Jedziemy se spokojnie Jak zwykle zastep się roz ściągnoł i kol przed mną dorobiła galopem odległość. Haha a mój koń zaraz za nim ruszył galopem, było cudnie!

  • tiinkerbell 2011-08-25 22:12:52

    Mój pierwszy teren był prawie w połowie z galopem. Tam też miałam swój pierwszy mały skok. Moim zdaniem do terenu powinno się dobrze galopowac, bo jak się koń spłoszy i poleci galopem to będzie łatwiej się utrzymac i nad nim zapanowac.

  • voltahorse 2011-08-25 23:44:50

    ŁOO ! kocham tereeny, bardzo fajna rzecz, gdy pierwszy raz instruktorka zabrała mnie w teren był to dla mnie pewnien zaszczyt, gdy krtoś jedzie w teren to znaczy że instruktor ufa mu , ze masz podstawowy dosiad dobry, chociaż może nie idealny noi przedewszystkim, że sobie na to zasłużyłeś. mój pierwszy teren był bardzoo fajny, wielkie emocje jak dla mnie, była zima, ja jechałam druga, zaraz za instruktorkom, za mną jechały jeszcze dwie dziewczyny, lepiej ode mnie jeżdżące, bo kolejność ustala sie według koni  : ) była naprawde duża zima, kurcze, śniegu było ogromnie dużo a już wogóle na polach, gdzie nikt prawie nie chodził ani nie odśnieżał, koniom było trudno chodzić stępem wieć raczej kłusowaliśmy lub galopowaliśmy, byłam tak przjęta że nie mówiłam nawet nic, ogólnie troche  byłam zamknięta, w końcu dla mnie instruktorka i dziewczyny starsze to były autorytety, zazdrościłam im że tak potrafią obchodzić się z końmi i chciałamjak najwięcej się od nich nauczyć, teraz jak jeżdżę w tereny to zawsze z instruktorką i koleżankami, ogromne autorytety kiedyś dla mnie, teraz staly sie moimi starszymi koleżankami, od których jeszcze sie ucze i bardo je podziwiam : >

  • Miyako 2011-08-26 15:29:11

    JA bylam na kilku terenach. Pierwszy- stęp i kłus. Drugi- z galopem, przy czym spadłam. A potem na obizie było już fajnie, choć przy galopie byłam trochę spięta



Reklama
Reklama