Mam taki problem. Jutro wieoczrem jade na wycieczke na 8 dni do Francji i Hiszpani, czekałam na nią od wrzesnia, a rano umuwiłam sie na lekcje jazdy konnej. To dopiero mój drugi maneż, takze nei jestem jakims doswiadczonym jeźdzcem ;p Boje sie jednego, ze jutro na koniu złame ręke albo coś i nie bede mogła pojechac. Nie boje sie upadków i nei mysle o tym ale na samą myśl o tym ze pieniadze i przede wszystkim wycieczka miałaby przepasc to ogarnia mnie mały strach. Co mam zrobic, jechać na konie? Dodam ze nie byłam jzu na nich bardzo długo wiec bardzo bym chciała. Nie przezywac i jechac? Takie upadki zdazaja sie chyba w najmniej oczekiwanym momencie. Z góry dziękuje ;)
Ja bym jechała ;) poproś instruktora o jakiegoś spokojnego konia, staraj się myśleć pozytywnie?Apropo, przecież ze złamaną ręką można jechać do Francji, w czym problem?Napewno nic Ci się nie stanie ;))
Też był miała dylemat na ten temat. Decyzja zależy od Ciebie. Możesz nie pojechać na konie, bez ryzyka że coś ci się stanie ale potem będziesz tęsknić za jazdą. Albo możesz pojechać z ryzykiem że soś ci się stanie, ale nie zawsze musi, pojedziesz wrócisz zadowolona i pojedziesz na wycieczkę,
Tak zrobie, jeżeli jutro nie bedzie padać to pojade na konie najwyżej po prosze instruktorke o spokojnego konia i wyrozumiałośc. Zresztą to mój drugi maneż także jeżdże tylko kłusem i stępem
myślę że mogłabyś jechać bo np. ja z galopu spadałam nie raz i nic mi nie było to Tobie nie będzie nic skoro tylko jeździsz sobie spokojnie kłusem i stępem.
no pawnie. Jedź. jest małe ryzyko, że spadniesz z kłusa lub stępa. A nawet jak spadniesz to raczej nic ci się nie stanie. Mnie na drugiej lekcji koń poniósł galopem i nie spadłam a zgubiłam strzemię, to tobie tym bardzie nic szię nie stanie. Apropos wycieczki, Też jadę na taką ale to we wrześniu. (ze szkoły) ;p
ja nawet na 3 czy 4 lekcji jechałam galopem i nie spadłam bo patrzyłam się na innych jeźdźców jak oni galopują i kiedy koń mi zagalopował to zachowałam się jak inni kiedy galop był zamierzony i na następnej jeździe galopowałam już z zamiarem
Mam taki problem. Jutro wieoczrem jade na wycieczke na 8 dni do Francji i Hiszpani, czekałam na nią od wrzesnia, a rano umuwiłam sie na lekcje jazdy konnej. To dopiero mój drugi maneż, takze nei jestem jakims doswiadczonym jeźdzcem ;p Boje sie jednego, ze jutro na koniu złame ręke albo coś i nie bede mogła pojechac. Nie boje sie upadków i nei mysle o tym ale na samą myśl o tym ze pieniadze i przede wszystkim wycieczka miałaby przepasc to ogarnia mnie mały strach. Co mam zrobic, jechać na konie? Dodam ze nie byłam jzu na nich bardzo długo wiec bardzo bym chciała. Nie przezywac i jechac? Takie upadki zdazaja sie chyba w najmniej oczekiwanym momencie. Z góry dziękuje ;)
Ja bym jechała ;) poproś instruktora o jakiegoś spokojnego konia, staraj się myśleć pozytywnie?Apropo, przecież ze złamaną ręką można jechać do Francji, w czym problem?Napewno nic Ci się nie stanie ;))
Ja bym poszła, a co Ci zależy, bardzo mało prawdopodobne żeby akurat teraz miało coś Ci się stać :)
No pewnie jedz na konie ;) .. Jest to mało prawdopodobne zebys akurat jutro złamała reke czy jakąś kontuzje .. ;P Miłej jazdy życzę ;D
Też był miała dylemat na ten temat. Decyzja zależy od Ciebie. Możesz nie pojechać na konie, bez ryzyka że coś ci się stanie ale potem będziesz tęsknić za jazdą. Albo możesz pojechać z ryzykiem że soś ci się stanie, ale nie zawsze musi, pojedziesz wrócisz zadowolona i pojedziesz na wycieczkę,
Tak zrobie, jeżeli jutro nie bedzie padać to pojade na konie najwyżej po prosze instruktorke o spokojnego konia i wyrozumiałośc. Zresztą to mój drugi maneż także jeżdże tylko kłusem i stępem
myślę że mogłabyś jechać bo np. ja z galopu spadałam nie raz i nic mi nie było to Tobie nie będzie nic skoro tylko jeździsz sobie spokojnie kłusem i stępem.
no pawnie. Jedź. jest małe ryzyko, że spadniesz z kłusa lub stępa. A nawet jak spadniesz to raczej nic ci się nie stanie. Mnie na drugiej lekcji koń poniósł galopem i nie spadłam a zgubiłam strzemię, to tobie tym bardzie nic szię nie stanie. Apropos wycieczki, Też jadę na taką ale to we wrześniu. (ze szkoły) ;p
ja nawet na 3 czy 4 lekcji jechałam galopem i nie spadłam bo patrzyłam się na innych jeźdźców jak oni galopują i kiedy koń mi zagalopował to zachowałam się jak inni kiedy galop był zamierzony i na następnej jeździe galopowałam już z zamiarem