Jak w temacie. Co jest lepsze (zwłaszcza w początkach nauki jazdy), mieć jednego stałego instruktora, który nas już zna i obserwuje nasz progres, czy mieć wielu różnych instruktorów (powiedzmy co jakiś czas się powtarzających), którzy nas może dobrze nie znają, ale mają bardziej obiektywny wgląd w naszą naukę?
Ja jestem za jednym stałym, ale dobrze wybranym.Na początku lepiej jeździć u kilku i dopiero potem wybrać, a później też nie całkiem się ograniczać do jednego tylko od czasu do czasu pojeździć z innym.Dobrze mieć jednego takiego głównego, a do tego co jakiś czas pojeździć z innym.
Myślę, że jak dopiero uczysz się jeździć to wybierz jednego. Każdy uczy inaczej i może ci się kilka rzeczy pomylić ;D Dopiero na dalszym etapie jazdy weź lekcje z innymi - wtedy obiektywnie spojrzą na to, co umiesz. Ja osobiście jeżdżę z 2 instruktorów - zależy z kim się umówię - i jestem zadowolona ;)
A ja pamiętam, że gdy zaczynałam galopować miałam za sobą aż 10 instruktorów. Wydaje mi się, że nieważne jest czy z jednym, czy z kilkoma. Jeżeli miałabym sytuację, że do wyboru mam niedoświadczonego instruktora lub kilku certyfikowanych trenerów, to wybrałabym tych kilku, dobrych trenerów.
Jeden trener jest dobry tylko dlatego, że jesteśmy do niego przyzwyczajeni i być może dzięki temu lepiej czujemy się na jeździe. Jednak moim zdaniem to nie ma w tej chwili dobrego wpływu na samą jazdę. Każdy instruktor oceni trochę inaczej, udzieli nowych rad, zauważy inne błędy, więc myślę, że pod tym względem lepiej jeździć u różnych. Chyba, że przygotowujesz się do zawodów. Wtedy lepiej jednen, bo jak każdy będzie Ci lekcje inaczej prowadził to może się zrobić lekki mętlik w głowie :)
Jeden trener jest dobry tylko dlatego, że jesteśmy do niego przyzwyczajeni i być może dzięki temu lepiej czujemy się na jeździe. Jednak moim zdaniem to nie ma w tej chwili dobrego wpływu na samą jazdę. Każdy instruktor oceni trochę inaczej, udzieli nowych rad, zauważy inne błędy, więc myślę, że pod tym względem lepiej jeździć u różnych. Chyba, że przygotowujesz się do zawodów. Wtedy lepiej jednen, bo jak każdy będzie Ci lekcje inaczej prowadził to może się zrobić lekki mętlik w głowie :)
Wydaje mi się, że najlepiej jest pojechać chociaż na jedną lekcje do różnych instruktorów w okolicznych stajniach i wtedy wybrać tego "jedynego". Jazda u kilku instruktorów może nas niestety, ale nie nauczyć niczego dobrego. Jeden instruktor uczy tak, a drugi inaczej, co może przyczynić się do występowania później złych nawyków, a takie trudno wyplenić. Wydaje mi się, że jazda u jednego najlepszego jest najlepszym wyjściem.
A mi się wydaje że jeżeli mamy bardzo dobrego instruktora to się go trzymajmy, aczkolwiek kiedy instruktor uczy nas długo po pewnym czasie może nie wyłapywać części naszych błędów. Instruktorzy mogą też różnie uczyć, zdarza się że błędnie. Dlatego trzeba znaleźć tego instruktora który uczy najlepiej i się go trzymać.Ja jeździłam już u 5 instruktorów, i nareszcie znalazłam super instruktorkę której się trzymam.
Jak w temacie. Co jest lepsze (zwłaszcza w początkach nauki jazdy), mieć jednego stałego instruktora, który nas już zna i obserwuje nasz progres, czy mieć wielu różnych instruktorów (powiedzmy co jakiś czas się powtarzających), którzy nas może dobrze nie znają, ale mają bardziej obiektywny wgląd w naszą naukę?
Ja jestem za jednym stałym, ale dobrze wybranym.Na początku lepiej jeździć u kilku i dopiero potem wybrać, a później też nie całkiem się ograniczać do jednego tylko od czasu do czasu pojeździć z innym.Dobrze mieć jednego takiego głównego, a do tego co jakiś czas pojeździć z innym.
Myślę, że jak dopiero uczysz się jeździć to wybierz jednego. Każdy uczy inaczej i może ci się kilka rzeczy pomylić ;D Dopiero na dalszym etapie jazdy weź lekcje z innymi - wtedy obiektywnie spojrzą na to, co umiesz. Ja osobiście jeżdżę z 2 instruktorów - zależy z kim się umówię - i jestem zadowolona ;)
Oczywiście, ze jeden stały DOBRY instruktor i nic więcej do szczęścia nie potrzeba!:D
A ja pamiętam, że gdy zaczynałam galopować miałam za sobą aż 10 instruktorów. Wydaje mi się, że nieważne jest czy z jednym, czy z kilkoma. Jeżeli miałabym sytuację, że do wyboru mam niedoświadczonego instruktora lub kilku certyfikowanych trenerów, to wybrałabym tych kilku, dobrych trenerów.
Jeden trener jest dobry tylko dlatego, że jesteśmy do niego przyzwyczajeni i być może dzięki temu lepiej czujemy się na jeździe. Jednak moim zdaniem to nie ma w tej chwili dobrego wpływu na samą jazdę. Każdy instruktor oceni trochę inaczej, udzieli nowych rad, zauważy inne błędy, więc myślę, że pod tym względem lepiej jeździć u różnych. Chyba, że przygotowujesz się do zawodów. Wtedy lepiej jednen, bo jak każdy będzie Ci lekcje inaczej prowadził to może się zrobić lekki mętlik w głowie :)
Jeden trener jest dobry tylko dlatego, że jesteśmy do niego przyzwyczajeni i być może dzięki temu lepiej czujemy się na jeździe. Jednak moim zdaniem to nie ma w tej chwili dobrego wpływu na samą jazdę. Każdy instruktor oceni trochę inaczej, udzieli nowych rad, zauważy inne błędy, więc myślę, że pod tym względem lepiej jeździć u różnych. Chyba, że przygotowujesz się do zawodów. Wtedy lepiej jednen, bo jak każdy będzie Ci lekcje inaczej prowadził to może się zrobić lekki mętlik w głowie :)
Wydaje mi się, że najlepiej jest pojechać chociaż na jedną lekcje do różnych instruktorów w okolicznych stajniach i wtedy wybrać tego "jedynego". Jazda u kilku instruktorów może nas niestety, ale nie nauczyć niczego dobrego. Jeden instruktor uczy tak, a drugi inaczej, co może przyczynić się do występowania później złych nawyków, a takie trudno wyplenić. Wydaje mi się, że jazda u jednego najlepszego jest najlepszym wyjściem.
A mi się wydaje że jeżeli mamy bardzo dobrego instruktora to się go trzymajmy, aczkolwiek kiedy instruktor uczy nas długo po pewnym czasie może nie wyłapywać części naszych błędów. Instruktorzy mogą też różnie uczyć, zdarza się że błędnie. Dlatego trzeba znaleźć tego instruktora który uczy najlepiej i się go trzymać.Ja jeździłam już u 5 instruktorów, i nareszcie znalazłam super instruktorkę której się trzymam.
Jednego, bo każdy instruktor uczy inaczej.