Jakie osobistości ze świata koni podziwiacie najbardziej? Które osoby są dla Was wzorem? Które Wam imponują? Albo które są po prostu ciekawe, robią coś nietypowego? Chętnie poznam zdanie innych i nauczę się czegoś o kimś interesującym,którego historii nie miałam jeszcze okazji poznać:)
Ja mam wiele bezimiennych ideałów, mianowicie osoby trenujące parajeżdziectwo (czyli osoby niepełnosprawne jeżdzące konno). Czemu takie osoby? Czasem osobie pełnosprawnej trudno jest "ubrać" konia, skakać przeszkody czy galopować, a oni to robią mimo swoich niepełnosprawności.
ja raczej swoje wzorce to osoby trenujące ujezdzenie :Edward Gal (a bardziej Totilas, jego kon bo ma świetny ruch a Gal też jest fajny), Andreas Helgestrand (robi bardzo fajne pokazy freestaly czy coś takiego bardzo dobrze dobiera muzyke za to go cenie i dlatego bardzo lubie oglądac jego przejazdy i jezcze on sam super jeździ ) no i nasz polak Michał Rapcewicz oczywiście ;)
Gal nie jeździ już na Totku, chociaż może do siebie wrócą.Podziwiam osoby niepełnosprawne jeżdżące konną, wszystkich paraolimpijczyków. Pokazują, że nie trzeba usiąść i płakać nad własnym losem, a można dalej spełniać marzenia.Z naszej polskiej areny uwielbiam styl jazdy Mściwoja Kieconia.Z areny narodowej na pewno Rodrigo Pessoa i Eric Lamaze (skoki), Michale Jung (WKKW), Edward Gal (dressage).Wiele by jeszcze wymieniać i tych znanych i mniej znanych.Warto byłoby też wspomnieć o kilku wspaniałych koniach.
Osobiście największy podziw budzi we mnie Alexander Nevzorov. To co ten facet potrafi zrobić z koniem, mając tylko sznurek i bacik jest niesamowite. Poza tym, co potrafi wypracować z koniem na jako haute ecole, jako pierwszy obudził we mnie świadomość, że krzywda dla konia to nie tylko rzeź, czy brak jedzenia. Wcześniej nie byłam świadoma jak wielką krzywdę wyrządza wędzidło. Niestety, jazda bez tranzelki jast jeszczę ponad moje umiejętności i chyba ponad umiejętnosci (choć bardziej dobrą wolę) koni z mojej szkółki. Mimo to narodziła się we mnie świadomość konsekwencji kiełznania. Momentalnie przestałam patrzeć na sportowców z podziwem, bo, choć nie odmawiam im umiejętności, oczywiście, to co Nevzerov pokazuje na zdjęciach i filmach z zawodów jest przerażające. Gorąco polecam galerię, aby się przekonać jakie cuda robi on współpracując z końmi,http://hauteecole.ru/en/photogallery.php Ale bardziej zachęcam do ściągnięcia prezentacji, bo dość drastycznie zmieniła ona moje dotychczasowe zdanie na temat sportu jeździeckiego:http://www.hauteecole.ru/en/horse_revolution.php?sid=0&id=957
Gal nie jeździ już na Totku, chociaż może do siebie wrócą.
Może do siebie wrócą???
Oprócz Gala, którego ubóstwiam to jeszcze Andrzej Sałacki. Ten przejazd bez ogłowia na Czcionce
Gal nie jeździ już na Totku, chociaż może do siebie wrócą.
Może do siebie wrócą???
Totek został sprzedany i chodzi pod młodym niemieckim zawodnikiem, ale chodzą słuchy, że sponsorzy Gala, chcą Totka odkupić.
Andrzej Sałacki faktycznie jest wspaniały. :) Podziwiam takich ludzi za ogrom pracy i serce jakim darzą swoje konie. Niestety wielu jeźdźców traktuje swoje konie jako środek do zrobienia kariery, a kiedy rozpoczynają pracę nad innym zwierzęciem to je po prostu sprzedają. Ja nie potrafiłabym oddać zwierzęcia, w którego układanie właozyłam swój trud i serce, i które włozyło swój trud i serce aby mnie zadowolić i wyniesć na światowe areny sportu.
Dla mnie chyba Eric Lamaze jest największym wzorem, a jeśli chodzi o Alexandra Nevzorova? Miałam do niego szacunek i podziwiałam go za to co potrafi, do puki nie zobaczyłam prezentacji którą koleżanka Shango zamieściła. Teraz jest moda na ten natural i ok. Sama staram się nie nadużywać ostrych pomocy jeździeckich. Ludzie uczą koni sztuczek, a one dostają cukierki jeśli podniosą nóżkę, bo tak zazwyczaj- nie oszukujmy się- wyglądają "naturalne metody pracy z końmi" nie mówię tu o osobach które na prawdę umieją coś od konia w taki naturalny sposób wyegzekwować, jak chociażby Monty Roberts czy Jean Francois Pignon ( choć ten drugi również jest kontrowersyjny, ponieważ są osoby które uważają że to co osiągnął zrobił metodami siłowymi, że bije swoje konie, ale ja do tych osób nie należę). Do takich osób mam szacunek, ale wiele osób "bawi się" z końmi i krytykuje wszystko inne. Przesłanie prezentacji suma summarum to " jeśli jeździsz na koniu i używasz wędzidła- znęcasz się nad nim, jeśli masz na sobie ostrogi- znęcasz się nad nim, jeśli nie praktykujesz mojego sposobu jazdy, znęcasz się nad koniem". Myślicie że gdyby to wszystko wyrządzało taką krzywdę koniom to nie byłby zakazane? Są ostre wędzidła, są mocne ostrogi, jest wiele innych patentów, które używane w nieodpowiedni sposób mogą zrobić koniowi krzywdę, ale jeśli używa się ich umiejętnie nic złego koniom się nie dzieje. Ujeżdżeniowcy? Skokowcy? My dążymy do tego aby kontakt na wodzy był jak najdelikatniejszy, aby koń reagował na najdelikatniejsze łydki. czasem gdy stracimy równowagę, musimy przytrzymać się na wodzy, czasem trzeba dać koniowi mocniejszą łydkę jeśli nie odpowiada na delikatną. Nie każdy patrzy jeżdżąc na dobro konia ale większość osób tak. Nie krytykujcie ogółu ze względu na pojedyncze przypadki. właściwie wszyscy zaczynamy tak samo, w szkółce jeździeckiej. Szkółki funkcjonują w lepszy lub gorszy dla konia sposób i na to się nic nie poradzi, ale pomyślcie co krytykujecie. Gdzie byście byli teraz, co byście umieli gdyby nie ta właśnie okropna i straszna szkółka. A jeśli chodzi o wcześniej wymienioną prezentację i szkołę? " jesteśmy tacy dobrzy i wspaniali, kupujcie nasze koszulki i kubki, pomóżcie nam zwalczyć dyscypliny sportu jeździeckiego, to my jesteśmy najlepsi, to nam trzeba płacić". To co Pan Alexander robi z końmi jest zdumiewające i godne podziwu, ale to co próbuje zrobić z ludźmi i jak na nich zarabia jest według mnie mocno nie w porządku. przemyślcie to sobie... możecie na mnie nawrzucać, możecie się ze mną nie zgadzać, wyraziłam swoje zdanie, ale mam nadzieje że chociaż część osób, które to przeczytają pomyśli dwa razy zanim będzie coś krytykować.
Wiem, że kampania Nevzerova może przesadzać w "drugą" stronę ,ale nie da się ukryć, że sporo sportowców nadużywa kiełzna i ostróg, choć, oczywiście, nie można wszystkim przykleić nalepki okrutnych. Mi jednak nie przeszkadza to, że sprzedaje książki i gadżety. Jego konie moją czasem warunki lepsze, niż ja w domu, a to trochę kosztuje :)
Osobiście największy podziw budzi we mnie Alexander Nevzorov. To co ten facet potrafi zrobić z koniem, mając tylko sznurek i bacik jest niesamowite. Poza tym, co potrafi wypracować z koniem na jako haute ecole, jako pierwszy obudził we mnie świadomość, że krzywda dla konia to nie tylko rzeź, czy brak jedzenia. Wcześniej nie byłam świadoma jak wielką krzywdę wyrządza wędzidło. Niestety, jazda bez tranzelki jast jeszczę ponad moje umiejętności i chyba ponad umiejętnosci (choć bardziej dobrą wolę) koni z mojej szkółki. Mimo to narodziła się we mnie świadomość konsekwencji kiełznania. Momentalnie przestałam patrzeć na sportowców z podziwem, bo, choć nie odmawiam im umiejętności, oczywiście, to co Nevzerov pokazuje na zdjęciach i filmach z zawodów jest przerażające. Gorąco polecam galerię, aby się przekonać jakie cuda robi on współpracując z końmi,http://hauteecole.ru/en/photogallery.php Ale bardziej zachęcam do ściągnięcia prezentacji, bo dość drastycznie zmieniła ona moje dotychczasowe zdanie na temat sportu jeździeckiego:http://www.hauteecole.ru/en/horse_revolution.php?sid=0&id=957 a ja chcę zobaczyć jak on zaczyna pracować z młdym koniem. podobno jest na co popatrzeć. fajnie leje konie. halterem też możesz koniowi zrobić krzywdę. wszystkim możesz jeżeli jesteś laikiem. dobrze dobrane kiełzno, rozluźniony i przepuszczalny koń dobrze dobrane siodło, nie robią krzywdy. źle dobranym sprzętem i nieumiejętnościami robi się krzywdę, kantarem można łeb koniowi rozwalić. a jazda bez siodła - dobro czy zło? fajnie koniowi czuć na grzbiecie wasze kości kulszowe??
Jakie osobistości ze świata koni podziwiacie najbardziej? Które osoby są dla Was wzorem? Które Wam imponują? Albo które są po prostu ciekawe, robią coś nietypowego? Chętnie poznam zdanie innych i nauczę się czegoś o kimś interesującym,którego historii nie miałam jeszcze okazji poznać:)
Dla mnie wzorem jest Edward Gal <3
Ja mam wiele bezimiennych ideałów, mianowicie osoby trenujące parajeżdziectwo (czyli osoby niepełnosprawne jeżdzące konno). Czemu takie osoby? Czasem osobie pełnosprawnej trudno jest "ubrać" konia, skakać przeszkody czy galopować, a oni to robią mimo swoich niepełnosprawności.
ja raczej swoje wzorce to osoby trenujące ujezdzenie :Edward Gal (a bardziej Totilas, jego kon bo ma świetny ruch a Gal też jest fajny), Andreas Helgestrand (robi bardzo fajne pokazy freestaly czy coś takiego bardzo dobrze dobiera muzyke za to go cenie i dlatego bardzo lubie oglądac jego przejazdy i jezcze on sam super jeździ ) no i nasz polak Michał Rapcewicz oczywiście ;)
Gal nie jeździ już na Totku, chociaż może do siebie wrócą.Podziwiam osoby niepełnosprawne jeżdżące konną, wszystkich paraolimpijczyków. Pokazują, że nie trzeba usiąść i płakać nad własnym losem, a można dalej spełniać marzenia.Z naszej polskiej areny uwielbiam styl jazdy Mściwoja Kieconia.Z areny narodowej na pewno Rodrigo Pessoa i Eric Lamaze (skoki), Michale Jung (WKKW), Edward Gal (dressage).Wiele by jeszcze wymieniać i tych znanych i mniej znanych.Warto byłoby też wspomnieć o kilku wspaniałych koniach.
Osobiście największy podziw budzi we mnie Alexander Nevzorov. To co ten facet potrafi zrobić z koniem, mając tylko sznurek i bacik jest niesamowite. Poza tym, co potrafi wypracować z koniem na jako haute ecole, jako pierwszy obudził we mnie świadomość, że krzywda dla konia to nie tylko rzeź, czy brak jedzenia. Wcześniej nie byłam świadoma jak wielką krzywdę wyrządza wędzidło. Niestety, jazda bez tranzelki jast jeszczę ponad moje umiejętności i chyba ponad umiejętnosci (choć bardziej dobrą wolę) koni z mojej szkółki. Mimo to narodziła się we mnie świadomość konsekwencji kiełznania. Momentalnie przestałam patrzeć na sportowców z podziwem, bo, choć nie odmawiam im umiejętności, oczywiście, to co Nevzerov pokazuje na zdjęciach i filmach z zawodów jest przerażające. Gorąco polecam galerię, aby się przekonać jakie cuda robi on współpracując z końmi,http://hauteecole.ru/en/photogallery.php Ale bardziej zachęcam do ściągnięcia prezentacji, bo dość drastycznie zmieniła ona moje dotychczasowe zdanie na temat sportu jeździeckiego:http://www.hauteecole.ru/en/horse_revolution.php?sid=0&id=957
Gal nie jeździ już na Totku, chociaż może do siebie wrócą. Może do siebie wrócą??? Oprócz Gala, którego ubóstwiam to jeszcze Andrzej Sałacki. Ten przejazd bez ogłowia na Czcionce
Gal nie jeździ już na Totku, chociaż może do siebie wrócą. Może do siebie wrócą??? Totek został sprzedany i chodzi pod młodym niemieckim zawodnikiem, ale chodzą słuchy, że sponsorzy Gala, chcą Totka odkupić.
Andrzej Sałacki faktycznie jest wspaniały. :) Podziwiam takich ludzi za ogrom pracy i serce jakim darzą swoje konie. Niestety wielu jeźdźców traktuje swoje konie jako środek do zrobienia kariery, a kiedy rozpoczynają pracę nad innym zwierzęciem to je po prostu sprzedają. Ja nie potrafiłabym oddać zwierzęcia, w którego układanie właozyłam swój trud i serce, i które włozyło swój trud i serce aby mnie zadowolić i wyniesć na światowe areny sportu.
Dla mnie chyba Eric Lamaze jest największym wzorem, a jeśli chodzi o Alexandra Nevzorova? Miałam do niego szacunek i podziwiałam go za to co potrafi, do puki nie zobaczyłam prezentacji którą koleżanka Shango zamieściła. Teraz jest moda na ten natural i ok. Sama staram się nie nadużywać ostrych pomocy jeździeckich. Ludzie uczą koni sztuczek, a one dostają cukierki jeśli podniosą nóżkę, bo tak zazwyczaj- nie oszukujmy się- wyglądają "naturalne metody pracy z końmi" nie mówię tu o osobach które na prawdę umieją coś od konia w taki naturalny sposób wyegzekwować, jak chociażby Monty Roberts czy Jean Francois Pignon ( choć ten drugi również jest kontrowersyjny, ponieważ są osoby które uważają że to co osiągnął zrobił metodami siłowymi, że bije swoje konie, ale ja do tych osób nie należę). Do takich osób mam szacunek, ale wiele osób "bawi się" z końmi i krytykuje wszystko inne. Przesłanie prezentacji suma summarum to " jeśli jeździsz na koniu i używasz wędzidła- znęcasz się nad nim, jeśli masz na sobie ostrogi- znęcasz się nad nim, jeśli nie praktykujesz mojego sposobu jazdy, znęcasz się nad koniem". Myślicie że gdyby to wszystko wyrządzało taką krzywdę koniom to nie byłby zakazane? Są ostre wędzidła, są mocne ostrogi, jest wiele innych patentów, które używane w nieodpowiedni sposób mogą zrobić koniowi krzywdę, ale jeśli używa się ich umiejętnie nic złego koniom się nie dzieje. Ujeżdżeniowcy? Skokowcy? My dążymy do tego aby kontakt na wodzy był jak najdelikatniejszy, aby koń reagował na najdelikatniejsze łydki. czasem gdy stracimy równowagę, musimy przytrzymać się na wodzy, czasem trzeba dać koniowi mocniejszą łydkę jeśli nie odpowiada na delikatną. Nie każdy patrzy jeżdżąc na dobro konia ale większość osób tak. Nie krytykujcie ogółu ze względu na pojedyncze przypadki. właściwie wszyscy zaczynamy tak samo, w szkółce jeździeckiej. Szkółki funkcjonują w lepszy lub gorszy dla konia sposób i na to się nic nie poradzi, ale pomyślcie co krytykujecie. Gdzie byście byli teraz, co byście umieli gdyby nie ta właśnie okropna i straszna szkółka. A jeśli chodzi o wcześniej wymienioną prezentację i szkołę? " jesteśmy tacy dobrzy i wspaniali, kupujcie nasze koszulki i kubki, pomóżcie nam zwalczyć dyscypliny sportu jeździeckiego, to my jesteśmy najlepsi, to nam trzeba płacić". To co Pan Alexander robi z końmi jest zdumiewające i godne podziwu, ale to co próbuje zrobić z ludźmi i jak na nich zarabia jest według mnie mocno nie w porządku. przemyślcie to sobie... możecie na mnie nawrzucać, możecie się ze mną nie zgadzać, wyraziłam swoje zdanie, ale mam nadzieje że chociaż część osób, które to przeczytają pomyśli dwa razy zanim będzie coś krytykować.
Wiem, że kampania Nevzerova może przesadzać w "drugą" stronę ,ale nie da się ukryć, że sporo sportowców nadużywa kiełzna i ostróg, choć, oczywiście, nie można wszystkim przykleić nalepki okrutnych. Mi jednak nie przeszkadza to, że sprzedaje książki i gadżety. Jego konie moją czasem warunki lepsze, niż ja w domu, a to trochę kosztuje :)
Osobiście największy podziw budzi we mnie Alexander Nevzorov. To co ten facet potrafi zrobić z koniem, mając tylko sznurek i bacik jest niesamowite. Poza tym, co potrafi wypracować z koniem na jako haute ecole, jako pierwszy obudził we mnie świadomość, że krzywda dla konia to nie tylko rzeź, czy brak jedzenia. Wcześniej nie byłam świadoma jak wielką krzywdę wyrządza wędzidło. Niestety, jazda bez tranzelki jast jeszczę ponad moje umiejętności i chyba ponad umiejętnosci (choć bardziej dobrą wolę) koni z mojej szkółki. Mimo to narodziła się we mnie świadomość konsekwencji kiełznania. Momentalnie przestałam patrzeć na sportowców z podziwem, bo, choć nie odmawiam im umiejętności, oczywiście, to co Nevzerov pokazuje na zdjęciach i filmach z zawodów jest przerażające. Gorąco polecam galerię, aby się przekonać jakie cuda robi on współpracując z końmi,http://hauteecole.ru/en/photogallery.php Ale bardziej zachęcam do ściągnięcia prezentacji, bo dość drastycznie zmieniła ona moje dotychczasowe zdanie na temat sportu jeździeckiego:http://www.hauteecole.ru/en/horse_revolution.php?sid=0&id=957 a ja chcę zobaczyć jak on zaczyna pracować z młdym koniem. podobno jest na co popatrzeć. fajnie leje konie. halterem też możesz koniowi zrobić krzywdę. wszystkim możesz jeżeli jesteś laikiem. dobrze dobrane kiełzno, rozluźniony i przepuszczalny koń dobrze dobrane siodło, nie robią krzywdy. źle dobranym sprzętem i nieumiejętnościami robi się krzywdę, kantarem można łeb koniowi rozwalić. a jazda bez siodła - dobro czy zło? fajnie koniowi czuć na grzbiecie wasze kości kulszowe??