Od dawna obserwuje zjawisko zdominowania jęździectwa przez kobiety,ale ostatnie lata pokazują ,że mężczyźni również interesują się jeździectwem i jest ich coraz więcej.Dlaczego tak jest??Jakie macie zdanie na ten temat?
Może dlatego, że kobiety chcą się WYKAZAĆ i bardziej je widać. Po maleńku stają się RASĄ dominującą. A my USUWAMY się w cień i stajemy się tą SIŁĄ która je do tego wszystkiego pcha. Dlatego PANIE przodem. My poczekamy na lepsze czasy i WAM dorównamy !!!
Bo niekoniecznie stajnie leżą w mieście tylko gdzieś dalej albo jeszcze dalej i tu jest problem logistyczny jak i reklamy danych stadnin czy ośrodków jeździeckich.Nie wątpliwie najlepszą reklamą są pokazy umiejętności koni i jeźdźców nie tylko na zawodach ale od tak przejechać się gdzieś na jakiś festyn np na dzień dziecka, może za dużo nie zarobimy ale będzie to świetna reklama dla ośrodka czyli potencjalni klienci i ewentualni jeźdźcy, chłopców na pewno przyciągnęła by ułańska szabelka i karabin>> bo mali chłopcy lubią zabawę w wojnę. Najlepszy wiek żeby spróbować zachęcić to 12-13 lat. A potem to czekać...
Wydaje mi się że obaj macie rację, a przy tym sporty jeździeckie gdzie jest duża doza adrenaliny jak np.skoki ,wkkw, wyścigi steeple, czy westowe konkurencje cieszą się zainteresowaniem mężczyzn i są dla nich wyzwaniem , można udowodnić sprawność ,odwagę itp. Czasy się zmieniają i mamy sporo dziewczyn czy kobiet,które zwyczjnie lubią takie zabawy! i nie dlatego żeby coś udowodnić ,tylko dla potrzeby serca,bo sprawia to radość ,) a rywalizacja z facetami jest bardzo przyjemna ! Są oczywiście kobiety b.bojażliwe i delikatne dla których łapanie byka na lasso czy brutalne wyścigi steeple z porężnymi przeszkodami i upadkami koni i jeżdzców,to jakieś prymitywne zabawy,ale myśle ,że dobrze,że jest różnorodność osobowości kobiecych.Cieszę się ,że czasy zmieniły sie na tyle że kobiety maja wolny wybór.Jęśli chcą mogą jeździć na rodeo ,albo skakać przez potzne przeszkody.)
Bo laski są fajniejsze!!!
A tak serio to pewnie dlatego, że koń to obowiązek i trzeba cos przy nim robić, a faceci to raczej jakieś X-boxy itp... Ale dobrze, że teraz to się wyrównuje, bo na obozach konnych jest ich zdecydowanie za mało
Myślę, że chodzi też o to że chłopcy są w dzisiejszych czasach mniej wrażliwi od dziewczyn. Kobiety mają chęć opieki nad koniem darzą go miłością, a chłopcy bardziej są zafascynowani wojną, bronią itp. Na zawodach widać że w klasach N-wyżej dominują faceci, a w niższych młode dziewczyny. Juniorki. Widać że kiedyś byli chłopcy teraz czas na nas. Szkoda.
Jeśli przeniesiemy się trochę za miedzę i popatrzymy np. na Mongolię, gdzie na terenach wiejskich jeżdżą prawie wszyscy, a większość, można powiedzieć, "rodzi się w siodle", to odrzucimy predyspozycje fizyczne (przypominają mi się słowa A. Orłosia: "jeśli instruktor mówi ci, że ty nie nauczysz się jeździć, to zmień instruktora..."). Myślę, że młodych chłopców bardziej pociąga motoryzacja i konie mechaniczne, więc to się w jakiś sposób wyrównuje, natomiast z obserwacji wiem, że zarówno część koniarzy płci męskiej i żeńskiej, to ludzie, którzy ulegli modzie. /Nie będę się wypowiadał która część populacji jest bardziej podatna na trendy mody!/ Jak by na to nie patrzeć, korzystając ze statystyki własnego podwórka, ok. 70 % młodych adeptów jeździectwa, to dziewczęta i muszę przyznać, że wcale mi to nie przeszkadza.
Od dawna obserwuje zjawisko zdominowania jęździectwa przez kobiety,ale ostatnie lata pokazują ,że mężczyźni również interesują się jeździectwem i jest ich coraz więcej.Dlaczego tak jest??Jakie macie zdanie na ten temat?
Może dlatego, że kobiety chcą się WYKAZAĆ i bardziej je widać. Po maleńku stają się RASĄ dominującą. A my USUWAMY się w cień i stajemy się tą SIŁĄ która je do tego wszystkiego pcha. Dlatego PANIE przodem. My poczekamy na lepsze czasy i WAM dorównamy !!!
Bo niekoniecznie stajnie leżą w mieście tylko gdzieś dalej albo jeszcze dalej i tu jest problem logistyczny jak i reklamy danych stadnin czy ośrodków jeździeckich.Nie wątpliwie najlepszą reklamą są pokazy umiejętności koni i jeźdźców nie tylko na zawodach ale od tak przejechać się gdzieś na jakiś festyn np na dzień dziecka, może za dużo nie zarobimy ale będzie to świetna reklama dla ośrodka czyli potencjalni klienci i ewentualni jeźdźcy, chłopców na pewno przyciągnęła by ułańska szabelka i karabin>> bo mali chłopcy lubią zabawę w wojnę. Najlepszy wiek żeby spróbować zachęcić to 12-13 lat. A potem to czekać...
Wydaje mi się że obaj macie rację, a przy tym sporty jeździeckie gdzie jest duża doza adrenaliny jak np.skoki ,wkkw, wyścigi steeple, czy westowe konkurencje cieszą się zainteresowaniem mężczyzn i są dla nich wyzwaniem , można udowodnić sprawność ,odwagę itp. Czasy się zmieniają i mamy sporo dziewczyn czy kobiet,które zwyczjnie lubią takie zabawy! i nie dlatego żeby coś udowodnić ,tylko dla potrzeby serca,bo sprawia to radość ,) a rywalizacja z facetami jest bardzo przyjemna ! Są oczywiście kobiety b.bojażliwe i delikatne dla których łapanie byka na lasso czy brutalne wyścigi steeple z porężnymi przeszkodami i upadkami koni i jeżdzców,to jakieś prymitywne zabawy,ale myśle ,że dobrze,że jest różnorodność osobowości kobiecych.Cieszę się ,że czasy zmieniły sie na tyle że kobiety maja wolny wybór.Jęśli chcą mogą jeździć na rodeo ,albo skakać przez potzne przeszkody.)
Bo laski są fajniejsze!!! A tak serio to pewnie dlatego, że koń to obowiązek i trzeba cos przy nim robić, a faceci to raczej jakieś X-boxy itp... Ale dobrze, że teraz to się wyrównuje, bo na obozach konnych jest ich zdecydowanie za mało
Myślę, że chodzi też o to że chłopcy są w dzisiejszych czasach mniej wrażliwi od dziewczyn. Kobiety mają chęć opieki nad koniem darzą go miłością, a chłopcy bardziej są zafascynowani wojną, bronią itp. Na zawodach widać że w klasach N-wyżej dominują faceci, a w niższych młode dziewczyny. Juniorki. Widać że kiedyś byli chłopcy teraz czas na nas. Szkoda.
Jeśli przeniesiemy się trochę za miedzę i popatrzymy np. na Mongolię, gdzie na terenach wiejskich jeżdżą prawie wszyscy, a większość, można powiedzieć, "rodzi się w siodle", to odrzucimy predyspozycje fizyczne (przypominają mi się słowa A. Orłosia: "jeśli instruktor mówi ci, że ty nie nauczysz się jeździć, to zmień instruktora..."). Myślę, że młodych chłopców bardziej pociąga motoryzacja i konie mechaniczne, więc to się w jakiś sposób wyrównuje, natomiast z obserwacji wiem, że zarówno część koniarzy płci męskiej i żeńskiej, to ludzie, którzy ulegli modzie. /Nie będę się wypowiadał która część populacji jest bardziej podatna na trendy mody!/ Jak by na to nie patrzeć, korzystając ze statystyki własnego podwórka, ok. 70 % młodych adeptów jeździectwa, to dziewczęta i muszę przyznać, że wcale mi to nie przeszkadza.