Za dwa miesiące moja klacz się oźrebi : )))) Ponieważ chcę jak najlepiej przygotowac sie do nadejścia koników chciałabym nauczyć sie jak prawidłowo trenować źrebaka. Co wolno z nim robić, czy warto go z wieloma rzeczami oswajać czy też powoli dostosowywać? Koleżanka polecała mi książkę Millera, ale wolałabym też znać przy okazji sprawdzone przez Was metody. Jeśli orientujecie się w tym temacie, będą wdzięczna za jakąkolwiek pomoc : )
ze zrebakiem trzeba powoli. jesli bedzie to ogierek trzeba byc bardziej ostroznym niz przy klaczce. ogier to ogier. na początku gdy jes maly po prostu go glaskac, drapac, czyscic i robic wszystko zeby uznal czlowieka za przyjaciela. jak bedzie podgryzal mozna go lekko pacnąć ale bez przesady zeby wiedzial ze tak nie wolnio. książka ,,nowoczesny trening konia"" jest bardzo pomocna ale nie znajdziesz w niej wszystkiego... ze zrebakiem trzeba chodzic na uwiązie zeby potem nie było problemu z prowadzeniem np na pastwisko itp. gdy zrebaczek bedzie wiekszy mozna narzucac na niego kocyk, czaprak lub lekkie siodlo. większego konika mozna zacząć uczyć lążować jeśli chcesz jakiejs pporady jak to robic to napisz.
ogolnie jezeli chodzi o zrebaki to trzeba poswięcac im wiele czasu....
No powoli ale nie za wolno bo szybko zdziczeje dobre są metody naturalne ale nigdy nie samemu czyli Miler bo osoby co się znają nad tymi metodami to zapasujesz konia.No przy rodzeniu lepiej żeby nikt ale tylko zobaczyć czy nie ma jakiś komplikacji. No nie wiem nie jestem specjalistą...
Faktycznie metody dr.Millera są dobre,próbowałam to działa!Jest jeden problem trzeba być bezpośrednio przy porodzie,rodzący się źrebak musi nas zobaczyć,poczuć nasz zapach dotyk bezpośrednio po porodzie! mamy niewiele godzin na zabiegi według dr.Millera, im później zaczynamy wdrukowanie tym mizerniejsze bądź żadne efekty,odsyłam do książki jest wspaniała i uczy krok po kroku czynności ze źrebięciem.Później podczas zajeżdżania takiego konika jest dużo mniej pracy.)
BEZPOŚREDNIO przy porodzie nie oznacza ,że należy leżeć między tylnymi nogami klaczy.Miałam na myśli obecność nieopodal i wkroczenie w odpowiednim momencie,gdy klacz wyliże już żrebię i pobudzi do życia.A odnośnie niezbyt mądrego uczestniczenia bezpośredniego to uczestniczyłam w ten sposób w porodach moich klaczy ,ale łączy nas przyjaźń i specyficzna więź i rozumiem że nie każdemu jest dane takie wyróżnienie,ciężko na to pracowałam pracując z nimi w naturalny sposób,aż obdarzyły mnie zaufaniem.
Moim zdaniem źrebię trzeba trenować ale nie szybko i gwałtownie. Źrebię musi mieć też swoje dzieciństwo i nie należy zbyt szybko np.: zakładać siodła czy ogłowia. Czyszczenie i podnoszenie nóg, lonża itp. owszem ale z siodłem bym poczekała aż źrebię troszkę dorośnie(mam na myśli wiek ok 3 lat) Jesli za wcześnie zaczniemy treningi pod siodłem może dojść do wielu kontuzji czy innych schorzeń grzbietu i nóg. Trzeba też pamiętać, że młody koń do 7 lat jeszcze rośnie i się rozwija wiec nie należy przesadzać z treningiem.
Pozdrawiam
Karolina
Za dwa miesiące moja klacz się oźrebi : )))) Ponieważ chcę jak najlepiej przygotowac sie do nadejścia koników chciałabym nauczyć sie jak prawidłowo trenować źrebaka. Co wolno z nim robić, czy warto go z wieloma rzeczami oswajać czy też powoli dostosowywać? Koleżanka polecała mi książkę Millera, ale wolałabym też znać przy okazji sprawdzone przez Was metody. Jeśli orientujecie się w tym temacie, będą wdzięczna za jakąkolwiek pomoc : )
ze zrebakiem trzeba powoli. jesli bedzie to ogierek trzeba byc bardziej ostroznym niz przy klaczce. ogier to ogier. na początku gdy jes maly po prostu go glaskac, drapac, czyscic i robic wszystko zeby uznal czlowieka za przyjaciela. jak bedzie podgryzal mozna go lekko pacnąć ale bez przesady zeby wiedzial ze tak nie wolnio. książka ,,nowoczesny trening konia"" jest bardzo pomocna ale nie znajdziesz w niej wszystkiego... ze zrebakiem trzeba chodzic na uwiązie zeby potem nie było problemu z prowadzeniem np na pastwisko itp. gdy zrebaczek bedzie wiekszy mozna narzucac na niego kocyk, czaprak lub lekkie siodlo. większego konika mozna zacząć uczyć lążować jeśli chcesz jakiejs pporady jak to robic to napisz. ogolnie jezeli chodzi o zrebaki to trzeba poswięcac im wiele czasu....
No powoli ale nie za wolno bo szybko zdziczeje dobre są metody naturalne ale nigdy nie samemu czyli Miler bo osoby co się znają nad tymi metodami to zapasujesz konia.No przy rodzeniu lepiej żeby nikt ale tylko zobaczyć czy nie ma jakiś komplikacji. No nie wiem nie jestem specjalistą...
Faktycznie metody dr.Millera są dobre,próbowałam to działa!Jest jeden problem trzeba być bezpośrednio przy porodzie,rodzący się źrebak musi nas zobaczyć,poczuć nasz zapach dotyk bezpośrednio po porodzie! mamy niewiele godzin na zabiegi według dr.Millera, im później zaczynamy wdrukowanie tym mizerniejsze bądź żadne efekty,odsyłam do książki jest wspaniała i uczy krok po kroku czynności ze źrebięciem.Później podczas zajeżdżania takiego konika jest dużo mniej pracy.)
bycie przy porodzie nie jest najmadrzejsze. kobyla moze nawet przenosic ciaze. od razu po porodzie tak alenie w trakcie.
BEZPOŚREDNIO przy porodzie nie oznacza ,że należy leżeć między tylnymi nogami klaczy.Miałam na myśli obecność nieopodal i wkroczenie w odpowiednim momencie,gdy klacz wyliże już żrebię i pobudzi do życia.A odnośnie niezbyt mądrego uczestniczenia bezpośredniego to uczestniczyłam w ten sposób w porodach moich klaczy ,ale łączy nas przyjaźń i specyficzna więź i rozumiem że nie każdemu jest dane takie wyróżnienie,ciężko na to pracowałam pracując z nimi w naturalny sposób,aż obdarzyły mnie zaufaniem.
Dlaczego eczestniczenie przy porodzie miałoby być niewłaściwe? Chodzi o to, że klacz mogłaby się poczuć zagrożona w naszym towarzystwie?
Moim zdaniem źrebię trzeba trenować ale nie szybko i gwałtownie. Źrebię musi mieć też swoje dzieciństwo i nie należy zbyt szybko np.: zakładać siodła czy ogłowia. Czyszczenie i podnoszenie nóg, lonża itp. owszem ale z siodłem bym poczekała aż źrebię troszkę dorośnie(mam na myśli wiek ok 3 lat) Jesli za wcześnie zaczniemy treningi pod siodłem może dojść do wielu kontuzji czy innych schorzeń grzbietu i nóg. Trzeba też pamiętać, że młody koń do 7 lat jeszcze rośnie i się rozwija wiec nie należy przesadzać z treningiem. Pozdrawiam Karolina