Nie wiem gdzie można znaleźć ośrodek jazdy naturalnej, ale istnieje coś takiego jak szkolenia jnbt (jazda naturalna bez tajemnic). Na tej stronie są terminy szkoleń i miejsce, gdzie aktualnie się odbywa - http://www.pdmpromocja.pl/jnbt/portal/szkolenie/14,26-2808-l4---mazowsze.htmlTo akurat odbywa się już dzisiaj... Ale później też na pewno będą gdzieś na Mazowszu. Trzeba tam zadzwonić i się zapytać o koszty itp. Można też się z nimi skontaktować, w celu ponownego zorganizowania gdzieś obok Ciebie szkolenia (tylko trzeba mieć ośrodek, w tej Iskierce możesz się dogadać, albo poszukać jakiejś stajni.) I możesz, widziałam, wykupić np. jako sam słuchacz (w zachodniopomorskim 320 zł kurs trzydniowy). Ale najlepiej poczekać na szkolenia L1, czyli od podstaw. Na tej stronie również podane są kursy -http://www.parelli-info.waw.pl/news.php , tylko to już Pata Parelliego, ale to przecież też natural, tylko trzeba mieć chyba konia własnego.Masz jeszcze link: http://www.pnh.nazwa.pl/INSTRUCTOR/lekcje.htmNiestety nie ma raczej czegoś takiego jak stała szkoła, jak np. Akademia Andrei Kutsch w Niemczech, czy szkoła Monty"ego Robertsa w USA. To są raczej kursy.
Dzięki wielkie. Najlepiej byłoby taki ośrodek znaleźć, bo wydaje mi się, że konie szkolone w ten sposób też inaczej reagują na jeźdźca. No ale skoro to się zaczyna robić popularne, to jest nadzieja, że powstaną takie ośrodki. Póki co, szkolenie też na pewno super sprawa.
Ale tak naprawdę podstawa to człowiek - on musi nauczyć się języka koni i tego, jak ma do konia mówić. Niestety właśnie mało jest stadnin, gdzie konie uczone są naturalnie - raczej podejmują się tego ludzie, którzy mają własne, prywatne stajnie. A jeśli chodzi o reagowanie na jeźdźca - nie jest to kwestia wyszkolenia koni, bo przecież swój język konie znają od urodzenia. W jednym ze szkoleń jazdy naturalnej łapie się przecież dzikie konie, które nigdy nie miały na sobie siodła ;). Problemy z końmi i uciekanie się do przemocy wynika wyłącznie z nieporozumień. Więc na początek najlepsza będzie lektura - książki Monty"ego Robertsa, Roberta Millera. Na razie jeździj w zwykłej stadninie, gdzie jak najmniej jest przemocy (mam to szczęście, że mimo iż nie chodzę do stadniny naturalnej, to ucząc się nie używamy bata, a ludzie są do koni bardzo dobrze nastawieni). Obserwuj konie, zdobywaj doświadczenie, szukaj stadnin, gdzie konie są wypuszczane na pastwisko i badaj ich zachowanie. Też mam nadzieję, że wkrótce ośrodek JN powstanie.
Może ktoś zna tę metodę z doświadczenia? Gdzie w Wawie, Lublinie lub okolicach tych miast można znaleźć ośrodek JN? Będę wdzięczna za wszelkie info.
Nie wiem gdzie można znaleźć ośrodek jazdy naturalnej, ale istnieje coś takiego jak szkolenia jnbt (jazda naturalna bez tajemnic). Na tej stronie są terminy szkoleń i miejsce, gdzie aktualnie się odbywa - http://www.pdmpromocja.pl/jnbt/portal/szkolenie/14,26-2808-l4---mazowsze.htmlTo akurat odbywa się już dzisiaj... Ale później też na pewno będą gdzieś na Mazowszu. Trzeba tam zadzwonić i się zapytać o koszty itp. Można też się z nimi skontaktować, w celu ponownego zorganizowania gdzieś obok Ciebie szkolenia (tylko trzeba mieć ośrodek, w tej Iskierce możesz się dogadać, albo poszukać jakiejś stajni.) I możesz, widziałam, wykupić np. jako sam słuchacz (w zachodniopomorskim 320 zł kurs trzydniowy). Ale najlepiej poczekać na szkolenia L1, czyli od podstaw. Na tej stronie również podane są kursy -http://www.parelli-info.waw.pl/news.php , tylko to już Pata Parelliego, ale to przecież też natural, tylko trzeba mieć chyba konia własnego.Masz jeszcze link: http://www.pnh.nazwa.pl/INSTRUCTOR/lekcje.htmNiestety nie ma raczej czegoś takiego jak stała szkoła, jak np. Akademia Andrei Kutsch w Niemczech, czy szkoła Monty"ego Robertsa w USA. To są raczej kursy.
Dzięki wielkie. Najlepiej byłoby taki ośrodek znaleźć, bo wydaje mi się, że konie szkolone w ten sposób też inaczej reagują na jeźdźca. No ale skoro to się zaczyna robić popularne, to jest nadzieja, że powstaną takie ośrodki. Póki co, szkolenie też na pewno super sprawa.
Ale tak naprawdę podstawa to człowiek - on musi nauczyć się języka koni i tego, jak ma do konia mówić. Niestety właśnie mało jest stadnin, gdzie konie uczone są naturalnie - raczej podejmują się tego ludzie, którzy mają własne, prywatne stajnie. A jeśli chodzi o reagowanie na jeźdźca - nie jest to kwestia wyszkolenia koni, bo przecież swój język konie znają od urodzenia. W jednym ze szkoleń jazdy naturalnej łapie się przecież dzikie konie, które nigdy nie miały na sobie siodła ;). Problemy z końmi i uciekanie się do przemocy wynika wyłącznie z nieporozumień. Więc na początek najlepsza będzie lektura - książki Monty"ego Robertsa, Roberta Millera. Na razie jeździj w zwykłej stadninie, gdzie jak najmniej jest przemocy (mam to szczęście, że mimo iż nie chodzę do stadniny naturalnej, to ucząc się nie używamy bata, a ludzie są do koni bardzo dobrze nastawieni). Obserwuj konie, zdobywaj doświadczenie, szukaj stadnin, gdzie konie są wypuszczane na pastwisko i badaj ich zachowanie. Też mam nadzieję, że wkrótce ośrodek JN powstanie.