Mam od czterech dni u siebie nową klacz (sześcioletnią). Dziś ją wzięłam na spacer itd. - była bardzo spokojna i w ogóle.. No to potem pomyślałam nad join up. Gdy zaczęłam join up to ona nawet się tym nie wzruszyła, żadna lina w mojej ręce nie robiła na niej najmniejszego wrażenia ani moje gesty. Oczywiście patrzyła zaciekawiona, ale też spokojna i nawet z miejsca się nie ruszyła. Ja wtedy lekko odwróciłam się od niej i ona od razu do mnie przyszła i dawała się głaskać.Po tych zaledwie kilku minutach podążała za mną po pastwisku jak cień - gdy stanęłam to ona też, gdy ruszyłam to ona za mną.Nie wiem co jest grane, czy może w jakiś dziwny sposób mi zaufała, czy może nie warto z nią tego robić..? Czy może mnie kojarzyć z dziewczyną, która się poprzednio nią zajmowała i traktuje mnie tak samo??Jeszcze dziwniejsze to jest dlatego, że w stadzie to ona była klaczą alfa, a mnie tak łatwo ustąpiła.Oczywiście też po tym "nieudanym może" join up dała się cała głaskać i dotykać we wszystkie miejsca z przodu i z tyłu w całkowitym spokoju, więc wtedy zaczęłam z nią friendly game z liną w ręce i też spokój zachowała stoicki. Cieszy mnie to oczywiście, ale co jest grane? Sądziłam, że jak klacz jest w rękach kogoś, kogo nie zna, to mu nie ufa tak od razu.......?Co o tym sądzicie? No i czy warto powtórzyć z nią join up, czy może zostać na etapie tych 7-iu gier Pata Parelliego i w to się bawić?
Można próbować się w to z nią bawić, ale z tego co piszesz to świetna ta klacz jest :) Po prostu zaufała Ci i trzeba się z tego cieszyć, pewnie już taki ma charakter.
Ja bym na razie dała sobie spokój z Join Up. Rób 7 gier i wszystkie te zabawy, driving na wolności jest niesamowity ;) a Join Up radziłabym ci zrobić albo za jakiś czas, albo w ogóle. Jest taka możliwość, że zachowanie klaczy się jeszcze zmieni, jeżeli tak się stanie to wtedy Join Upik ;)Pozdrawiam :)
Dzięki za cenne rady :* No teraz to bawię się w siedem gier, dziś bawiłyśmy się w drugą (porcupine game - gra w jeża) i widać, że akurat w tym to ma opory i trzeba nad tym jeszcze popracować. Stosuję te cztery fazy nacisku, ale ciężko ją z miejsca ruszyć, tym bardziej jak tuż pod nogami ma pyszną trawę ;) A znowu w boksie to od razu mi ustępuje. Może dziś próbowałam w niewłaściwym miejscu, bo na pastwisku..
Na pastwisku to wyzwanie. ;) Wiesz co rób? dzwoń do niej. ruszaj tak mocniej liną, zeby podniosła głowę do góry ( wykorzystuje sie to ogl do cofania , ale jak do niej zadzwonisz ona podniesie głowę. wtedy zacznij robic jezyka. Moze to nienajwłąsciwsza metoda, ale jesli zupełnie nie reaguje na jezyka jak je trawę to słabo. ;) i moze spróbuj zrobic to z nią na jakimś placu bez trawy, a jak nie masz mozliwosci to zrób to na pastwisku . mój konik tez tak robi na paswtisku , ale wystarczy zadzwonic . i jak znowu sie schyla do trawy to znowu dzownisz. Ty się na nim skupiasz, więc ona równiesz powinna ;)
Mam od czterech dni u siebie nową klacz (sześcioletnią). Dziś ją wzięłam na spacer itd. - była bardzo spokojna i w ogóle.. No to potem pomyślałam nad join up. Gdy zaczęłam join up to ona nawet się tym nie wzruszyła, żadna lina w mojej ręce nie robiła na niej najmniejszego wrażenia ani moje gesty. Oczywiście patrzyła zaciekawiona, ale też spokojna i nawet z miejsca się nie ruszyła. Ja wtedy lekko odwróciłam się od niej i ona od razu do mnie przyszła i dawała się głaskać.Po tych zaledwie kilku minutach podążała za mną po pastwisku jak cień - gdy stanęłam to ona też, gdy ruszyłam to ona za mną.Nie wiem co jest grane, czy może w jakiś dziwny sposób mi zaufała, czy może nie warto z nią tego robić..? Czy może mnie kojarzyć z dziewczyną, która się poprzednio nią zajmowała i traktuje mnie tak samo??Jeszcze dziwniejsze to jest dlatego, że w stadzie to ona była klaczą alfa, a mnie tak łatwo ustąpiła.Oczywiście też po tym "nieudanym może" join up dała się cała głaskać i dotykać we wszystkie miejsca z przodu i z tyłu w całkowitym spokoju, więc wtedy zaczęłam z nią friendly game z liną w ręce i też spokój zachowała stoicki. Cieszy mnie to oczywiście, ale co jest grane? Sądziłam, że jak klacz jest w rękach kogoś, kogo nie zna, to mu nie ufa tak od razu.......?Co o tym sądzicie? No i czy warto powtórzyć z nią join up, czy może zostać na etapie tych 7-iu gier Pata Parelliego i w to się bawić?
Można próbować się w to z nią bawić, ale z tego co piszesz to świetna ta klacz jest :) Po prostu zaufała Ci i trzeba się z tego cieszyć, pewnie już taki ma charakter.
Ja bym na razie dała sobie spokój z Join Up. Rób 7 gier i wszystkie te zabawy, driving na wolności jest niesamowity ;) a Join Up radziłabym ci zrobić albo za jakiś czas, albo w ogóle. Jest taka możliwość, że zachowanie klaczy się jeszcze zmieni, jeżeli tak się stanie to wtedy Join Upik ;)Pozdrawiam :)
Ale myślę,ze jesli tak się zachowuje to join-up jest zupełnie nie potrzebny ;) pozostan na 7 grach ;)
Dzięki za cenne rady :* No teraz to bawię się w siedem gier, dziś bawiłyśmy się w drugą (porcupine game - gra w jeża) i widać, że akurat w tym to ma opory i trzeba nad tym jeszcze popracować. Stosuję te cztery fazy nacisku, ale ciężko ją z miejsca ruszyć, tym bardziej jak tuż pod nogami ma pyszną trawę ;) A znowu w boksie to od razu mi ustępuje. Może dziś próbowałam w niewłaściwym miejscu, bo na pastwisku..
Na pastwisku to wyzwanie. ;) Wiesz co rób? dzwoń do niej. ruszaj tak mocniej liną, zeby podniosła głowę do góry ( wykorzystuje sie to ogl do cofania , ale jak do niej zadzwonisz ona podniesie głowę. wtedy zacznij robic jezyka. Moze to nienajwłąsciwsza metoda, ale jesli zupełnie nie reaguje na jezyka jak je trawę to słabo. ;) i moze spróbuj zrobic to z nią na jakimś placu bez trawy, a jak nie masz mozliwosci to zrób to na pastwisku . mój konik tez tak robi na paswtisku , ale wystarczy zadzwonic . i jak znowu sie schyla do trawy to znowu dzownisz. Ty się na nim skupiasz, więc ona równiesz powinna ;)
OK, jeszcze tego nie próbowałam, ale spróbuję ;) może coś to da.