Co sądzicie o karaniu fizycznym konia? Czy warto i czy mozna go od czasu do czasu - oczywiście jeśli na to zasłuży i inne sposoby nie pomagają, np. uderzyć ręką w łopatkę. Jedni mówią, że wystarczy podniesiony głos, ale na mojego konia to nie działa : ( Zastanawiam się tylko czy uderzeniem ręką coś zdziałam i czy nie wywołam skutku odwrotnego do zamierzonego... Jeśli macie jakieś spostrzeżenia i doświadczenia, piszcie : )
Powinno wystarczać, że krzyczymy. Ale jeśli w Twoim przypadku to nie pomaga to od czacu do czasu możesz go nie bardzo mocno uderzyć w szyję lub zad. NIGDY W GŁOWĘ LUB BRZUCH!!pozdrawiam i życzę powodzenia ;)
No tak zdaniem tak wrazie wielkiej potrzeby i delikatnie też nie w głowę nie w brzuch tak jak muwiła miks2009.No i też nie w zad ponieważ niektóre konie mają delikaty zad,albo będą chcieć odać a to nie będzie miłe.Albo wogule nie jeżeli pracujemy mwtodami naturalnymi. ;]
to zależy w jakich okolicznosciach... np. jak kon bryka na jezdzie(jesli nie zawinil jezdziec) to powinien dostac bata w zad, lub lopatke, czy np. kon podgryza. trzeba to po prostu robic z glowa i spokojnie a nie pod wplywem impulsu....:)
potrafie rozroznic brykanie ze szczęścia a chec zwalenia jezdzca czy np. jak drogi kon gryzie... Emil ma bardzo latwo rozroznialne humory. jest on lekko znarowiony przez dawnych wlascicieli...
Ja uważam, że jeżeli istnieje taka potrzeba (naprawdę istniejący powód) to czasami można użyć kary fizycznej typu przyłożyć bacika. Nie należy robić tego często i tylko w wyjątkowych okolicznościach kiedy wiemy, że racja jest po naszej stronie. Trzeba pamiętać o tym,żeby być stanowczym i nie dać koniowi wejść sobie na głowę.
wlasnie, nie mozna pozwolic koniowi wejsc sobie na glowe. to jest bardzo wazne. uzycie bata to nie jest znecanie sie nad koniem. gdy kon ewidentnie pokazuje, ze ma nas gdzies trzeba mu pokazac, ze jestesmy wyzej w hierarchii i ma sie podporzadkowac. znecanie nad koniem nastapiloby wtedy, gdybysmy przywiazali konia i zaczeli go tluc bez powodu, aby sie wyrzyc
jeśli nie pomaga krzyknięcie możesz go uderzyć, ale nie za mocno i pamiętaj nie w głowę. jesli np gryzie to możesz go lekko klepnąć w pysk. tylko LEKKO.
W glowe sie nie pwinno no hyba ze ew. lekko w pysk tak jak mowila nostalgiaa, bacika uzywamy jezeli kon nie robi tego co powinien w czasie jazdy, ale np przy czyszczeniu jak kon kopyta nie chce dac to uzywa sie glosu albo puka sie go lekko dlonia w okolicach kopyta mi wtedy reaguja . ; )
Bijesz konia = traci zaufanie
Lej go dalej może w końcu odda :]
Przyłożyć bacik ?? Bacik nie jest od karania... Później znów podczas jazdy bedziesz dawać bacik w łopatke? Powodzenia.
Są inne sposoby okazywania niezadowolenia niż bicie konia !!!
pod żadnym pozorem nie powinno się konia bić / krzyczeć i ogólnie karać! gdy koń zrobi coś złego można coś do niego powiedzieć mocniejszym głosem, ale nie krzyczeć, bo koń i tak aż nadto nas słyszy gdy coś mówimy, gdyż ma bardzo wyczulony zmysł słuchu. na pewno dla was, gdybyście były na miejscu koni to nie było by przyjemne. :/ dodatkowo bić także nie należy... ani konia, ani psa, ani dziecka ani innej osoby żyjącej...gdyż osoba bita uczy się wtedy agresywności od nas.
ktoś powiedział, że gdy bryka należy mu dać batem po zadzie - bzdura! koń brykający to koń zadowolony... karać go za to, że jest szczęśliwy? może też - oczywiście - brykać, gdy chce nas zrzucić (bardzo rzadko), ale wtedy zbicie go tak naprawdę daje mu sygnał, żeby jeszcze bardziej brykał i jeszcze bardziej go napędza
Chciałam odświeżyć temat, bo uważam, że jest on dość istotny, ale ja niezbyt pewnie się w nim czuję. Dlatego liczę na odpowiedzi na moje wątpliwości osób doświadczonych w obcowaniu z końmi.Najpierw przedstawię swoje stanowisko: karanie koni również jest potrzebne, by zwierzę było wychowane, szczególnie, że jest to istota silna i swoim niepoprawnym (a często nieświadomym-właśnie z braku nauczenia co jest dozwolone) złym zachowaniem może zrobić krzywdę. I bardzo ważna kwestia - konie między sobą też potrafią ukarać za "niestosowne" według nich zachowanie zwykle niżej ustawionego w hierarchii członka stada. Tu można przełożyć to na stosunki człowiek-koń, przy czym my jesteśny oczywiście przywódcą. Ludzie muszą się w stosunku do koni zachowywać podobnie jak konie między sobą, bo nie ma innej drogi do porozumienia. Koń nigdy nie nauczy się gadać po ludzku.Niby wszystko takie oczywiste, ale teraz powstają wątpliwości jak karać. Konie się gryzą i kopią, ale wiadomo, ze człowiek tego nie przejmie. To jak, szybkie zdecydowane, choć nie za mocne uderzenie? Z tą formą spotkałam się w większości stadnin. Czy może jakoś inaczej? W jaką część ciała? I najważniejsza kwestia, dla której właściwie poruszyłam ten temat: jak przekłada się to na stosunki ze zwierzęciem? Czy nie niszczy to budowanych cierpliwie pozytywnych relacji? Gdzieś czytałam, że po karze musi szybko nastąpić pojednanie. Tylko jak to wygląda w oczach konia - uderzenie i cukierek? Jakie jest Wasze zdanie i jakie metody stosujecie?
Co sądzicie o karaniu fizycznym konia? Czy warto i czy mozna go od czasu do czasu - oczywiście jeśli na to zasłuży i inne sposoby nie pomagają, np. uderzyć ręką w łopatkę. Jedni mówią, że wystarczy podniesiony głos, ale na mojego konia to nie działa : ( Zastanawiam się tylko czy uderzeniem ręką coś zdziałam i czy nie wywołam skutku odwrotnego do zamierzonego... Jeśli macie jakieś spostrzeżenia i doświadczenia, piszcie : )
Powinno wystarczać, że krzyczymy. Ale jeśli w Twoim przypadku to nie pomaga to od czacu do czasu możesz go nie bardzo mocno uderzyć w szyję lub zad. NIGDY W GŁOWĘ LUB BRZUCH!!pozdrawiam i życzę powodzenia ;)
No tak zdaniem tak wrazie wielkiej potrzeby i delikatnie też nie w głowę nie w brzuch tak jak muwiła miks2009.No i też nie w zad ponieważ niektóre konie mają delikaty zad,albo będą chcieć odać a to nie będzie miłe.Albo wogule nie jeżeli pracujemy mwtodami naturalnymi. ;]
czasami wystarczy sie tylko zamachnac, bez bicia, ale nie mozna pozwolic koniowi wchodzic sobie na glowe. a co twoj kon konkretnie robi?
to zależy w jakich okolicznosciach... np. jak kon bryka na jezdzie(jesli nie zawinil jezdziec) to powinien dostac bata w zad, lub lopatke, czy np. kon podgryza. trzeba to po prostu robic z glowa i spokojnie a nie pod wplywem impulsu....:)
koń zazwyczaj bryka ze szczescia, albo gdy cos jest nie tak, wiec nie pozinno sie go za to karac, tylko sprobowac uspokoic
potrafie rozroznic brykanie ze szczęścia a chec zwalenia jezdzca czy np. jak drogi kon gryzie... Emil ma bardzo latwo rozroznialne humory. jest on lekko znarowiony przez dawnych wlascicieli...
Ja uważam, że jeżeli istnieje taka potrzeba (naprawdę istniejący powód) to czasami można użyć kary fizycznej typu przyłożyć bacika. Nie należy robić tego często i tylko w wyjątkowych okolicznościach kiedy wiemy, że racja jest po naszej stronie. Trzeba pamiętać o tym,żeby być stanowczym i nie dać koniowi wejść sobie na głowę.
wlasnie, nie mozna pozwolic koniowi wejsc sobie na glowe. to jest bardzo wazne. uzycie bata to nie jest znecanie sie nad koniem. gdy kon ewidentnie pokazuje, ze ma nas gdzies trzeba mu pokazac, ze jestesmy wyzej w hierarchii i ma sie podporzadkowac. znecanie nad koniem nastapiloby wtedy, gdybysmy przywiazali konia i zaczeli go tluc bez powodu, aby sie wyrzyc
jeśli nie pomaga krzyknięcie możesz go uderzyć, ale nie za mocno i pamiętaj nie w głowę. jesli np gryzie to możesz go lekko klepnąć w pysk. tylko LEKKO.
W glowe sie nie pwinno no hyba ze ew. lekko w pysk tak jak mowila nostalgiaa, bacika uzywamy jezeli kon nie robi tego co powinien w czasie jazdy, ale np przy czyszczeniu jak kon kopyta nie chce dac to uzywa sie glosu albo puka sie go lekko dlonia w okolicach kopyta mi wtedy reaguja . ; )
przepraszam od razu za bledy poniewaz klawiatura swiruje ;/
Bijesz konia = traci zaufanie Lej go dalej może w końcu odda :] Przyłożyć bacik ?? Bacik nie jest od karania... Później znów podczas jazdy bedziesz dawać bacik w łopatke? Powodzenia. Są inne sposoby okazywania niezadowolenia niż bicie konia !!!
pod żadnym pozorem nie powinno się konia bić / krzyczeć i ogólnie karać! gdy koń zrobi coś złego można coś do niego powiedzieć mocniejszym głosem, ale nie krzyczeć, bo koń i tak aż nadto nas słyszy gdy coś mówimy, gdyż ma bardzo wyczulony zmysł słuchu. na pewno dla was, gdybyście były na miejscu koni to nie było by przyjemne. :/ dodatkowo bić także nie należy... ani konia, ani psa, ani dziecka ani innej osoby żyjącej...gdyż osoba bita uczy się wtedy agresywności od nas. ktoś powiedział, że gdy bryka należy mu dać batem po zadzie - bzdura! koń brykający to koń zadowolony... karać go za to, że jest szczęśliwy? może też - oczywiście - brykać, gdy chce nas zrzucić (bardzo rzadko), ale wtedy zbicie go tak naprawdę daje mu sygnał, żeby jeszcze bardziej brykał i jeszcze bardziej go napędza
U mnie w stajni jezeli nawet leciutenko dotkniesz , musniesz go batem zaczyna ci brykac jak wariat
Chciałam odświeżyć temat, bo uważam, że jest on dość istotny, ale ja niezbyt pewnie się w nim czuję. Dlatego liczę na odpowiedzi na moje wątpliwości osób doświadczonych w obcowaniu z końmi.Najpierw przedstawię swoje stanowisko: karanie koni również jest potrzebne, by zwierzę było wychowane, szczególnie, że jest to istota silna i swoim niepoprawnym (a często nieświadomym-właśnie z braku nauczenia co jest dozwolone) złym zachowaniem może zrobić krzywdę. I bardzo ważna kwestia - konie między sobą też potrafią ukarać za "niestosowne" według nich zachowanie zwykle niżej ustawionego w hierarchii członka stada. Tu można przełożyć to na stosunki człowiek-koń, przy czym my jesteśny oczywiście przywódcą. Ludzie muszą się w stosunku do koni zachowywać podobnie jak konie między sobą, bo nie ma innej drogi do porozumienia. Koń nigdy nie nauczy się gadać po ludzku.Niby wszystko takie oczywiste, ale teraz powstają wątpliwości jak karać. Konie się gryzą i kopią, ale wiadomo, ze człowiek tego nie przejmie. To jak, szybkie zdecydowane, choć nie za mocne uderzenie? Z tą formą spotkałam się w większości stadnin. Czy może jakoś inaczej? W jaką część ciała? I najważniejsza kwestia, dla której właściwie poruszyłam ten temat: jak przekłada się to na stosunki ze zwierzęciem? Czy nie niszczy to budowanych cierpliwie pozytywnych relacji? Gdzieś czytałam, że po karze musi szybko nastąpić pojednanie. Tylko jak to wygląda w oczach konia - uderzenie i cukierek? Jakie jest Wasze zdanie i jakie metody stosujecie?
Jeśli mój koń podgryza daję mu pstryczka w nos, a on to traktuje jak zabawę i ja też.
Wiesz co, bardzo dobrze działają też metody pozytywne, to znaczy nagradzanie go za to co robi dobrze np. w czasie jazdy dawanie kostki cukru... :)