Od kilku miesięcy jeżdżę w nowej stadninie i o to moje lekcje jazdy 1 lekcja - stęp i kłus ang. na lonży2 lekcja - stęp, kłus wys. i ang. na lonży 3 lekcja - stęp, kłus wys. i ang., galop w półsiadzie i wysiadywany na lonży, a po 15 minutach stęp i kłus bez lonży5 lekcja - stęp, kłus wys. i ang., galop w półsiadzie na lonży6 lekcja - stęp i kłus wys. i ang. w zastępie + wolty 7 lekcja - stęp i kłus wys. i ang. w zastępie + wolty 8 lekcja - stęp, kłus wys. i ang, przechodzenie przez drągi w półsiadzie w zastępie No i chodzi o to że bardzo dobrze mi idzie równowaga, łydki mi nie latają, mam dobry dosiad, radze sobie ze zmienianiem nogi w kłusie ang......no i moje pytanie kiedy zaczne sama galopować ?8 lekcji było w ciągu półtorej miesiącaPs. ang - anglezowanywys - wysiadywany a po której lekcji zaczeliście wy sami galopować ?
Powiem szczerze że 8 lekcji w ciągu 1,5 miesiąca to niewiele ;/ Do tego żeby samej galopować musisz mieć bardzo dobrą kontrolę nad koniem w kłusie ćwiczebnym. Jeśli jesteś w stanie sama wszystko zrobić w kłusie ćwiczebnym, masz dobry dosiad to ewentualnie możesz jechać galopem, pod warunkiem że masz spokojną rękę itd. Ciężko jest powiedzieć kiedy Ty będziesz mogła samodzielnie galopować. Twoja instruktorka wie najlepiej kiedy to nastąpi. A właściwie wie co musisz jeszcze poprawić by to nastąpiło bo kiedy to będzie to nikt nie wie. Zawsze jak się mnie ludzie pytali, kiedy coś tam będą robić, kiedy pojadą w teren, kiedy będą potrafić tak jeździć konno żeby móc coś tam robić, itd. ? A ja zawsze mam na to jedną odpowiedź. NIE WIEM, WSZYSTKO ZALEŻY OD TEGO JAK SIĘ PRZYŁOŻYSZ I BĘDZIE TOBIE SZŁO. Bo po prostu by móc iść do następnego etapu, trzeba pewne warunki spełniać. Tak samo żeby zejść z lonży trzeba coś potrafić.Co do mojego pierwszego galopu to właściwie przez pierwszy dzień miałem jedną lekcję, jak co się na koniu robi i lonżę. Lekcja trwała 2 godzinki i obejmowała również czyszczenie konia. Następnego dnia już sam sobie z koniem musiałem radzić i jeździć. A na trzeci dzień pojechałem w teren z galopem, miał być stępokłus, bo jechaliśmy ze znajomymi na 12 koni na piwo do sklepu oddalonego o 5 km. No i się pytam, czy to będzie na stępokłusa ? Ona że tak bo nie umiem galopować. Wjeżdżamy do lasu, odwraca się i mówi "Słuchaj, w razie jakby koń zagalopował - nie powinien, ale w razie czego - to wtedy zrób półsiad i złap się siodła" ja na to że ok. No i ona się obraca patrząc przed siebie, daje łydkę i od razu wszystkie konie galopem, te przede mną, mój i te za mną :P. To był mój pierwszy galop no i w tym terenie też małą przeszkodę skoczyłem jakieś 30 cm bo gałąź tak wyżej leżała ;d
No właśnie ja szybko się uczę i mam dobrą ręke nie szarpie konia za pysk a kłus wysiadywany... raczej ćwiczebny dobrze mi idzie no i powiedzmy że ta nauka była w ciągu miesiąca bo 1. tydzień - 3 jazdy konne 2. tydzień - 2 jazdy konne 3. tydzień - 3 jazdy konne
superhorsepl ma rację 8 lekcji - to nie wiele. twój instruktor zdecyduje kiedy ale myślę że wtedy kiedy napierze pewność że potrafisz na bank sama i sobie poradzisz! ja znałam dziewczynę, która jeździła 6 lat i dopiero zaczęła galopować a jeździła po 6 dni w tygodniu na lekcje i nie była jakimś antytalenciem tylko po prostu to nie jest tak że wsiadasz na konia i już umiesz wszystko - cierpliwości!
wiesz ja też przez długi czas myślałem że mam dobry dosiad a co do czego doszło, inny koń inny kłus i dosiadu już nie ma. Myślałem że nie szarpię konia na wodzy za pysk, ale jak zobaczyłem raz filmik jak jeżdżę to się za głowę złapałem ;/, niestety filmik przepadł wraz z formatem dysku :(.Dosiad jest to coś co długo się ćwiczy i jest bardzo ciężko.Co do galopu od razu, co z tego że od razu zasmakowałem galopu i tak szybko jak zero kontroli nad koniem o dosiadzie już nie wspomnę :P.Potem patrzy się jaki fajny galop a full ćwiczeń się robi w kłusie i się zapomina co to jest galop ;/.Potem jak znowu jest galop to full ćwiczeń na lonży i inne tego typu rzeczy. Wypracować dosiad to nie jest 8 lekcji ani nie jest 10 lekcji, czasami są to setki lekcji.Przykładowo. Miałem dobry dosiad, dobrze jeździłem i siedziałem w każdym chodzi, jak przyklejony do koniapotem pół roku przerwy, wsiadam na konia dosiad jest ale już nie taki. Jak odzyskałem dosiad ? Nawet poprawiłem go i mam jeszcze lepszy niż miałem wcześniej. A to wszystko ciężką pracą. Co to znaczy ? przez 2 tygodnie 4 godziny jazdy dziennie ciągle na oklep, na maneżu i w terenie, kłus i galop. Kręgosłup nawalał jak nie wiem, tyłek też nie lepiej, nie mówiąc już ile razy wpadłem na kłąb co też nie było miłym spotkaniem z kłębem :P.Ale wiedziałem że to prowadzi tylko do dobrego i teraz jest całkiem nieźle :).Ale mimo tego wszystkiego, mimo ze dobrze siedzę i jestem przyklejony do konia, rozluźniam się i dobrze biodra pracują i tak nie mam dosiadu takiego jaki chcę mieć, więc ciągle się szkolę. Dlatego w kłusie w ogóle nie anglezuję, żeby wyrobić dosiad, żeby to wypracować i wiem że mimo sporej pracy włożonej w to, czeka mnie jeszcze dużo więcej pracy :P.Ale nie chcę zniechęcać. Wiesz praktyka czyni mistrza więc życzę powodzenia. Na pewno w końcu się dowiesz o co chodzi i faktycznie będziesz miała wyrobiony super dosiad. No chyba że już masz tak wyrobiony dosiad. Jak to sprawdzić ?Jak będziesz jechała na oklep na koniu, on się spłoszy i zatrzyma w pełnym galopie, albo odskoczy na bok, albo zrobi zwrot o 180 stopni a Ty nie spadniesz to można rzec że masz dobry dosiad :).
jeśli chodzi o to jak zagalopowałam pierwszy raz to miełam obawy. Uczyła mnie mama razem z inną dziewczyną jazdy miałam przez 1 tydzień ale 2 godzinki dziennie no i się zaczeło tamta dziewczyna umiała galopować i zwykle przed jej galopem zjażdżałam na drugi ślad ale tak się nie stało galopuwałam za nią i nigdy w życiu nie galopowałam na lonży a obecnie skończyłam zootechnikę i doskonale cwał i skoki
ja jeżdżę dwa lata...i dalej nie galopuje. moja instruktorka uważa, że jeszcze się za słabo trzymam w siodle. co prawda jeżdżę góra jeden raz w tygodniu (dawniej jeździłam zawsze co tydzień, a teraz -,-), a ostatnio to w ogóle, jak nie raz na 2 to raz na miesiąc ;( tylko nie mówcie, że za mało, itp., bo już się wystarczająco tego nasłuchałam;( nie mogę więcej razy;(mam nadzieję na obozie się nauczyć w tym rokuw tamtym roku galopowałam na obozie codziennie po dwie lekcje miałam, ale tak mnie rzucało! dopiero na ostatniej jeździe utrzymałam się w siodle (dodam, że galopowaliśmy luzem, tylko raz na lonży) to przyjdzie z czasem, a wypracować dosiad jest trudno...
Ja zaczęłam galopować chyba tak na 16 lekcji. To mnie dziewczyna z sekcji wzieła na lążę, wszystko wyjaśniła, a potem uczyłam się galopu. Miałam 4 lekcje na ląży, i chyba w połowie 5 ta sama dziewczyna co za pierwszym razem zapytała się instruktorki, czy mogę sama już galopować i galopowałam, ale nadal ćwiczę (miałam już 26 lekcji i jeżdżę prawie 5 miesięcy). Więc to zależy od Ciebie ;-) Życzę powodzenia. Pozdro, Bella204
Ja zaczęłam galopować chyba tak na 16 lekcji. To mnie dziewczyna z sekcji wzieła na lążę, wszystko wyjaśniła, a potem uczyłam się galopu. Miałam 4 lekcje na ląży, i chyba w połowie 5 ta sama dziewczyna co za pierwszym razem zapytała się instruktorki, czy mogę sama już galopować i galopowałam, ale nadal ćwiczę (miałam już 26 lekcji i jeżdżę prawie 5 miesięcy). Więc to zależy od Ciebie ;-) Życzę powodzenia. Pozdro, Bella204Przepraszam, Bella204 to moje drugie konto, te usuwam, zapomniałam się wylogować ; - (
wszystko zależy od ciebie nie ma konkretnego przepisu na której godzinie jazdy zaczyna się galopować jedni zaczynają po miesiącu inni po paru latach nic dodać nic ująć na pewno się doczekasz swojego galopu http://jezdziectwomojehobby.blogspot.com/
Ja swój pierwszy galop odbyłam po ok. 8 miesiącach ( jeżdżę 1 na tydzień , po godzinie )Nie trzymałam się nogami wystarczjąco siodła i instruktor postanowił że muszę jeszcze trochę poćwiczyć. Wczoraj na lekcji koń ( duży kary wałach ) wystraszył się czegoś w krzakach i niespodziewanie zagalopował.Ja galopowałam raz w życiu a jednak sobie poradziłam . Śmieję się dzisiaj , bo kiedyś instruktor uczył mnie jechać po arabsku w kłusie ( bez jednego strzemienia ) oczywiście nie udało m i się.A wczoraj , podczas tego wcześniej wymienionego niespodziewanego galopu mi się udało!Tyle że wtedy było z przymusem.Nie panikowałam , tylko starałam się przemawiać do Mecenasa ( tak ma na imię ten koń ) spokojnie i lekko Go ciągnęłam za fodze .Mój instruktor myślał że się do Niego ( konia ) zraziłam , ale skąd że !!! Trochę się zagadałam .xd .
8 lekcji w czym na 3 galop to według mnie b. szybko. ja zaczęłam galopować po ok. roku.nie jestem pewna czy masz taki idealny dosiad jak piszesz bo na to pracuje się latami po dziesiątki treningów, a nie w 8 lekcji :P (nie mówię tego złośliwie:)poczekaj i poćwicz trochę jeszczę klus:) na zle na pewno Ci to nie wyjdzie. Galopując sama po prostej czy na ujeżdżalni mozesz nie zapanować nad koniem i koń moze Cię ponieść lub wgl nie zagalopować. a jak twój kon jest tak b. posłuszny i uważasz że dasz rade to zapytaj instruktora/ki :)
Ja jeżdżę 3 lata i galopuję od roku... Jazda konna to nie jest sport "na chwilę" i żeby czegokolwiek się nauczyć potrzeba CZASU. Pamiętaj o tym. A poza tym galop na 3 lekcji? Coś chyba źle zrozumiałam...
Od kilku miesięcy jeżdżę w nowej stadninie i o to moje lekcje jazdy 1 lekcja - stęp i kłus ang. na lonży2 lekcja - stęp, kłus wys. i ang. na lonży 3 lekcja - stęp, kłus wys. i ang., galop w półsiadzie i wysiadywany na lonży, a po 15 minutach stęp i kłus bez lonży5 lekcja - stęp, kłus wys. i ang., galop w półsiadzie na lonży6 lekcja - stęp i kłus wys. i ang. w zastępie + wolty 7 lekcja - stęp i kłus wys. i ang. w zastępie + wolty 8 lekcja - stęp, kłus wys. i ang, przechodzenie przez drągi w półsiadzie w zastępie No i chodzi o to że bardzo dobrze mi idzie równowaga, łydki mi nie latają, mam dobry dosiad, radze sobie ze zmienianiem nogi w kłusie ang......no i moje pytanie kiedy zaczne sama galopować ?8 lekcji było w ciągu półtorej miesiącaPs. ang - anglezowanywys - wysiadywany a po której lekcji zaczeliście wy sami galopować ?
Powiem szczerze że 8 lekcji w ciągu 1,5 miesiąca to niewiele ;/ Do tego żeby samej galopować musisz mieć bardzo dobrą kontrolę nad koniem w kłusie ćwiczebnym. Jeśli jesteś w stanie sama wszystko zrobić w kłusie ćwiczebnym, masz dobry dosiad to ewentualnie możesz jechać galopem, pod warunkiem że masz spokojną rękę itd. Ciężko jest powiedzieć kiedy Ty będziesz mogła samodzielnie galopować. Twoja instruktorka wie najlepiej kiedy to nastąpi. A właściwie wie co musisz jeszcze poprawić by to nastąpiło bo kiedy to będzie to nikt nie wie. Zawsze jak się mnie ludzie pytali, kiedy coś tam będą robić, kiedy pojadą w teren, kiedy będą potrafić tak jeździć konno żeby móc coś tam robić, itd. ? A ja zawsze mam na to jedną odpowiedź. NIE WIEM, WSZYSTKO ZALEŻY OD TEGO JAK SIĘ PRZYŁOŻYSZ I BĘDZIE TOBIE SZŁO. Bo po prostu by móc iść do następnego etapu, trzeba pewne warunki spełniać. Tak samo żeby zejść z lonży trzeba coś potrafić.Co do mojego pierwszego galopu to właściwie przez pierwszy dzień miałem jedną lekcję, jak co się na koniu robi i lonżę. Lekcja trwała 2 godzinki i obejmowała również czyszczenie konia. Następnego dnia już sam sobie z koniem musiałem radzić i jeździć. A na trzeci dzień pojechałem w teren z galopem, miał być stępokłus, bo jechaliśmy ze znajomymi na 12 koni na piwo do sklepu oddalonego o 5 km. No i się pytam, czy to będzie na stępokłusa ? Ona że tak bo nie umiem galopować. Wjeżdżamy do lasu, odwraca się i mówi "Słuchaj, w razie jakby koń zagalopował - nie powinien, ale w razie czego - to wtedy zrób półsiad i złap się siodła" ja na to że ok. No i ona się obraca patrząc przed siebie, daje łydkę i od razu wszystkie konie galopem, te przede mną, mój i te za mną :P. To był mój pierwszy galop no i w tym terenie też małą przeszkodę skoczyłem jakieś 30 cm bo gałąź tak wyżej leżała ;d
No właśnie ja szybko się uczę i mam dobrą ręke nie szarpie konia za pysk a kłus wysiadywany... raczej ćwiczebny dobrze mi idzie
No właśnie ja szybko się uczę i mam dobrą ręke nie szarpie konia za pysk a kłus wysiadywany... raczej ćwiczebny dobrze mi idzie no i powiedzmy że ta nauka była w ciągu miesiąca bo 1. tydzień - 3 jazdy konne 2. tydzień - 2 jazdy konne 3. tydzień - 3 jazdy konne
superhorsepl ma rację 8 lekcji - to nie wiele. twój instruktor zdecyduje kiedy ale myślę że wtedy kiedy napierze pewność że potrafisz na bank sama i sobie poradzisz! ja znałam dziewczynę, która jeździła 6 lat i dopiero zaczęła galopować a jeździła po 6 dni w tygodniu na lekcje i nie była jakimś antytalenciem tylko po prostu to nie jest tak że wsiadasz na konia i już umiesz wszystko - cierpliwości!
Ja od razu galopowałam sama. Są tego mocne i złe strony ;P Kiedy będziesz galopować sama wszystko zależy od twojego instruktora.
wiesz ja też przez długi czas myślałem że mam dobry dosiad a co do czego doszło, inny koń inny kłus i dosiadu już nie ma. Myślałem że nie szarpię konia na wodzy za pysk, ale jak zobaczyłem raz filmik jak jeżdżę to się za głowę złapałem ;/, niestety filmik przepadł wraz z formatem dysku :(.Dosiad jest to coś co długo się ćwiczy i jest bardzo ciężko.Co do galopu od razu, co z tego że od razu zasmakowałem galopu i tak szybko jak zero kontroli nad koniem o dosiadzie już nie wspomnę :P.Potem patrzy się jaki fajny galop a full ćwiczeń się robi w kłusie i się zapomina co to jest galop ;/.Potem jak znowu jest galop to full ćwiczeń na lonży i inne tego typu rzeczy. Wypracować dosiad to nie jest 8 lekcji ani nie jest 10 lekcji, czasami są to setki lekcji.Przykładowo. Miałem dobry dosiad, dobrze jeździłem i siedziałem w każdym chodzi, jak przyklejony do koniapotem pół roku przerwy, wsiadam na konia dosiad jest ale już nie taki. Jak odzyskałem dosiad ? Nawet poprawiłem go i mam jeszcze lepszy niż miałem wcześniej. A to wszystko ciężką pracą. Co to znaczy ? przez 2 tygodnie 4 godziny jazdy dziennie ciągle na oklep, na maneżu i w terenie, kłus i galop. Kręgosłup nawalał jak nie wiem, tyłek też nie lepiej, nie mówiąc już ile razy wpadłem na kłąb co też nie było miłym spotkaniem z kłębem :P.Ale wiedziałem że to prowadzi tylko do dobrego i teraz jest całkiem nieźle :).Ale mimo tego wszystkiego, mimo ze dobrze siedzę i jestem przyklejony do konia, rozluźniam się i dobrze biodra pracują i tak nie mam dosiadu takiego jaki chcę mieć, więc ciągle się szkolę. Dlatego w kłusie w ogóle nie anglezuję, żeby wyrobić dosiad, żeby to wypracować i wiem że mimo sporej pracy włożonej w to, czeka mnie jeszcze dużo więcej pracy :P.Ale nie chcę zniechęcać. Wiesz praktyka czyni mistrza więc życzę powodzenia. Na pewno w końcu się dowiesz o co chodzi i faktycznie będziesz miała wyrobiony super dosiad. No chyba że już masz tak wyrobiony dosiad. Jak to sprawdzić ?Jak będziesz jechała na oklep na koniu, on się spłoszy i zatrzyma w pełnym galopie, albo odskoczy na bok, albo zrobi zwrot o 180 stopni a Ty nie spadniesz to można rzec że masz dobry dosiad :).
jeśli chodzi o to jak zagalopowałam pierwszy raz to miełam obawy. Uczyła mnie mama razem z inną dziewczyną jazdy miałam przez 1 tydzień ale 2 godzinki dziennie no i się zaczeło tamta dziewczyna umiała galopować i zwykle przed jej galopem zjażdżałam na drugi ślad ale tak się nie stało galopuwałam za nią i nigdy w życiu nie galopowałam na lonży a obecnie skończyłam zootechnikę i doskonale cwał i skoki
róznie sie galopuje, niektóry nie potrafią obrz kłuse, mi dobrze poszło i zaczęłam po roku, :)
Halusia w jaki sposób doskonalisz cwał? I w jakim celu to robisz?
ja jeżdżę dwa lata...i dalej nie galopuje. moja instruktorka uważa, że jeszcze się za słabo trzymam w siodle. co prawda jeżdżę góra jeden raz w tygodniu (dawniej jeździłam zawsze co tydzień, a teraz -,-), a ostatnio to w ogóle, jak nie raz na 2 to raz na miesiąc ;( tylko nie mówcie, że za mało, itp., bo już się wystarczająco tego nasłuchałam;( nie mogę więcej razy;(mam nadzieję na obozie się nauczyć w tym rokuw tamtym roku galopowałam na obozie codziennie po dwie lekcje miałam, ale tak mnie rzucało! dopiero na ostatniej jeździe utrzymałam się w siodle (dodam, że galopowaliśmy luzem, tylko raz na lonży) to przyjdzie z czasem, a wypracować dosiad jest trudno...
U nas w ogóle zaczynało się galopować jak ktoś już dobrze radził sobie z koniem w kłusie, a nie to że umie anglezować to już galop...
Ja zaczęłam galopować chyba tak na 16 lekcji. To mnie dziewczyna z sekcji wzieła na lążę, wszystko wyjaśniła, a potem uczyłam się galopu. Miałam 4 lekcje na ląży, i chyba w połowie 5 ta sama dziewczyna co za pierwszym razem zapytała się instruktorki, czy mogę sama już galopować i galopowałam, ale nadal ćwiczę (miałam już 26 lekcji i jeżdżę prawie 5 miesięcy). Więc to zależy od Ciebie ;-) Życzę powodzenia. Pozdro, Bella204
Ja zaczęłam galopować chyba tak na 16 lekcji. To mnie dziewczyna z sekcji wzieła na lążę, wszystko wyjaśniła, a potem uczyłam się galopu. Miałam 4 lekcje na ląży, i chyba w połowie 5 ta sama dziewczyna co za pierwszym razem zapytała się instruktorki, czy mogę sama już galopować i galopowałam, ale nadal ćwiczę (miałam już 26 lekcji i jeżdżę prawie 5 miesięcy). Więc to zależy od Ciebie ;-) Życzę powodzenia. Pozdro, Bella204Przepraszam, Bella204 to moje drugie konto, te usuwam, zapomniałam się wylogować ; - (
wszystko zależy od ciebie nie ma konkretnego przepisu na której godzinie jazdy zaczyna się galopować jedni zaczynają po miesiącu inni po paru latach nic dodać nic ująć na pewno się doczekasz swojego galopu http://jezdziectwomojehobby.blogspot.com/
Ja swój pierwszy galop odbyłam po ok. 8 miesiącach ( jeżdżę 1 na tydzień , po godzinie )Nie trzymałam się nogami wystarczjąco siodła i instruktor postanowił że muszę jeszcze trochę poćwiczyć. Wczoraj na lekcji koń ( duży kary wałach ) wystraszył się czegoś w krzakach i niespodziewanie zagalopował.Ja galopowałam raz w życiu a jednak sobie poradziłam . Śmieję się dzisiaj , bo kiedyś instruktor uczył mnie jechać po arabsku w kłusie ( bez jednego strzemienia ) oczywiście nie udało m i się.A wczoraj , podczas tego wcześniej wymienionego niespodziewanego galopu mi się udało!Tyle że wtedy było z przymusem.Nie panikowałam , tylko starałam się przemawiać do Mecenasa ( tak ma na imię ten koń ) spokojnie i lekko Go ciągnęłam za fodze .Mój instruktor myślał że się do Niego ( konia ) zraziłam , ale skąd że !!! Trochę się zagadałam .xd .
8 lekcji w czym na 3 galop to według mnie b. szybko. ja zaczęłam galopować po ok. roku.nie jestem pewna czy masz taki idealny dosiad jak piszesz bo na to pracuje się latami po dziesiątki treningów, a nie w 8 lekcji :P (nie mówię tego złośliwie:)poczekaj i poćwicz trochę jeszczę klus:) na zle na pewno Ci to nie wyjdzie. Galopując sama po prostej czy na ujeżdżalni mozesz nie zapanować nad koniem i koń moze Cię ponieść lub wgl nie zagalopować. a jak twój kon jest tak b. posłuszny i uważasz że dasz rade to zapytaj instruktora/ki :)
Ja jeżdżę 3 lata i galopuję od roku... Jazda konna to nie jest sport "na chwilę" i żeby czegokolwiek się nauczyć potrzeba CZASU. Pamiętaj o tym. A poza tym galop na 3 lekcji? Coś chyba źle zrozumiałam...