Witajcie drodzy czytelnicy portalu galopuje.pl! Na temat swojego pierwszego wątku wybrałam naukę jazdy galopem- czy to samodzielną czy na lonży. W jakim momencie; po jakim czasie swojej przygody jeździeckiej dostąpiliście tego zaszczytu galopowania (a raczej na początku kopania wierzchowca bujania się ile wlezie)? Myślę, że ten chód i najrozmaitsze wątpliwości z nim związane to temat rzeka, więc zapraszam do wypowiedzenia się ;) Osobiście po raz pierwszy ruszyłam (nie licząc paru wcześniejszych wpadek) galopem, kiedy już dawno pozbyłam się początkowego etapu lonży (bo po paru latach jest czasem do czego wracać). Było to pomiędzy drugim, a trzecim rokiem mojej nauki i już na własnym rumaku. Uważam, że trochę za szybko zabieramy się do nauki tak angażującego chodu. Znam przypadki, kiedy już podczas pierwszej godziny jazdy dochodziło do takich praktyk. Moim zdaniem jest to całkowicie bezsensowne i nie na miejscu- nasz dosiad jest mizerny, odruchy niewyrobione, a jeździec często nie potrafi jeszcze prawidłowo nawet na poziomie podstawowym powodować koniem. A wy co o tym myślicie?
Hej, miło Cię u nas widzieć. W sumie też jestem nowy, bo trochę sobie skaczę po tych forach, ale trochę też wstydzę się udzielać :D. W każdym razie galop nie jest taki prosty jak się wydaje. Większość osób nie zaznajomionych z końmi myśli, że chwilę pojeździ i zaraz może robić z koniem co chce. Nauka jeździectwa to nie w kij dmuchał. Sam nauczyłem się porządnie panować nad moją Sangritą dopiero w wieku 16-17 lat (Jeżdżę od 14 roku życia). Wszystko przychodzi z czasem, jednemu szybciej, innemu wolniej, grunt to uczyć się na błędach ^^.
Hej! Także jestem nowa ;) Ja pierwszy krok w galopia miałam... po 4 latach regularnej jazdy, ale wyszło mi to na dobre, bo kłus miałam w jednym palcu!<br>
cześć też jestem tu nowa. Moja przygoda z galopem zaczęła się po 2 latach intensywnej jazdy dosyć nietypowo jechałam z osobami bardziej zawansowanymi i nagle pani powiedziała do galopu i wytłumaczył mi jak to wygląda. Galop nie jest najłatwiejszym chodem konia i na początku ponosi się porażki ale z czasem idzie coraz lepiej .I w sumie to możesz się zapytać twojej trenerki lub trenera.
Witajcie drodzy czytelnicy portalu galopuje.pl!
Na temat swojego pierwszego wątku wybrałam naukę jazdy galopem- czy to samodzielną czy na lonży. W jakim momencie; po jakim czasie swojej przygody jeździeckiej dostąpiliście tego zaszczytu galopowania (a raczej na początku kopania wierzchowca bujania się ile wlezie)? Myślę, że ten chód i najrozmaitsze wątpliwości z nim związane to temat rzeka, więc zapraszam do wypowiedzenia się ;) Osobiście po raz pierwszy ruszyłam (nie licząc paru wcześniejszych wpadek) galopem, kiedy już dawno pozbyłam się początkowego etapu lonży (bo po paru latach jest czasem do czego wracać). Było to pomiędzy drugim, a trzecim rokiem mojej nauki i już na własnym rumaku. Uważam, że trochę za szybko zabieramy się do nauki tak angażującego chodu. Znam przypadki, kiedy już podczas pierwszej godziny jazdy dochodziło do takich praktyk. Moim zdaniem jest to całkowicie bezsensowne i nie na miejscu- nasz dosiad jest mizerny, odruchy niewyrobione, a jeździec często nie potrafi jeszcze prawidłowo nawet na poziomie podstawowym powodować koniem. A wy co o tym myślicie?
Hej, miło Cię u nas widzieć.
W sumie też jestem nowy, bo trochę sobie skaczę po tych forach, ale trochę też wstydzę się udzielać :D. W każdym razie galop nie jest taki prosty jak się wydaje. Większość osób nie zaznajomionych z końmi myśli, że chwilę pojeździ i zaraz może robić z koniem co chce. Nauka jeździectwa to nie w kij dmuchał. Sam nauczyłem się porządnie panować nad moją Sangritą dopiero w wieku 16-17 lat (Jeżdżę od 14 roku życia). Wszystko przychodzi z czasem, jednemu szybciej, innemu wolniej, grunt to uczyć się na błędach ^^.
Hej! Także jestem nowa ;) Ja pierwszy krok w galopia miałam... po 4 latach regularnej jazdy, ale wyszło mi to na dobre, bo kłus miałam w jednym palcu!<br>
cześć też jestem tu nowa. Moja przygoda z galopem zaczęła się po 2 latach intensywnej jazdy dosyć nietypowo jechałam z osobami bardziej zawansowanymi i nagle pani powiedziała do galopu i wytłumaczył mi jak to wygląda. Galop nie jest najłatwiejszym chodem konia i na początku ponosi się porażki ale z czasem idzie coraz lepiej .I w sumie to możesz się zapytać twojej trenerki lub trenera.
Noramlnie kurwa a jak???
Noramlnie kurwa a jak???<br><br>Przepraszam ponisło mnie ;D<br><br>Pozdrawiam<br><br>