kiedyś oprowadzałam mojego brata ciotecznego na lonży i gdy dopinałam popręg klaczka liza(bo tak miała na imię) zaczęła mnie gryźć i szczypać myślę że konia coś uwiera sprawdź czy nie ma żadnych odłamków i innych nieprzyjemnych dla konia rzeczy pod siodłem albo na popręgu jeżeli nie ma żadnych to może podczas zapinania popręgu mocno ją szczypiesz sprawdź to.
Bardzo możliwe, że jeźdźcy ubierający tego konia puszczali płazem te podszczypywania i koń się nauczył że tak można. A w żadnym razie nie można pozwalać na coś takiego! Jest to bardzo zły nawyk. Często mają go konie bardzo wrazliwe. Sama jeździłam na takim, była to wielka klacz (190 cm w kłębie), a przy zapinaniu popręgu kłapała zębami i gryzła gdzie popadnie, także siebie samą. Było to spowodowane ową wrażliwością (ten koń jest też bardzo czuły na łydki) ale także zbyt szybkim zapinaniem popręgu. Uczono mnie że zapina się tak raz dwa, a tak się nie powinno. Najpierw na pierwszą czy drugą dziurkę i potem stopniowo dopinamy. Nie od razu na właściwą dziurkę, bo to zbyt gwałtowne. Gdy zapinałam popręg delikatnie, stopniowo, koń przestał gryźć i kłapać zębami. Jeśli jednak koń mimo delikatnosci nadal tak robi, nie bój się go skarcić. To najlepsze co możesz zrobić w tym momencie. Jak próbuje Cię dziabnąć lub podszczypuje, to natychmiastowo zdecydowanie odtrąć koński pysk. Jak próbuje dalej to plasknij po pyszczku, bo do niektórych koni po dobroci nie trafisz. Pysk konia jest wrażliwy, wiem, ale można to wykorzystać do wymierzania kary. Oczywiście nie mówię o laniu konia mocno, ma to być wyraźny ale nieprzesadzony znak dla konia, że zrobił źle. Bo tym szczypaniem wyraża on brak szacunku do Ciebie, a tak nie może być. Tolerowanie takich zachowań jest najgorszą rzeczą jaką można zrobić. Klacz utwierdzi się w przekonaniu że tak można. Dopinanie popręgu nie jest przyjemne, żaden kon nie lubi tego zabiegu. My możemy tylko postarać się wykonać tą czynność delikatnie i z wyczuciem, by nie sprawiać zwierzęciu większego dyskomfortu niż jest to konieczne.
Ja w sytuacji w której czasami się znajdowałam z pewną klaczką, która także się denerwuje i strasznie nie lubi podpinania popręgu zawsze zapobiegam temu w taki sposób: powoli zakładam czaprak, siodło, spuszczam popręg i powoli i delikatnie podpinam popręg, mówię przy tym spokojnie do niej i głaszcze ją przy popręgu lub szyi :) Gdy tak robię nigdy nie tupnęła, nie ugryzła ani nic ;)
Pewnie jacyś debile na początku podpinali popręg szybko i na maxa odrazu przy zakładaniu siodła, albo jak koń się napinał, kopali go w brzuch, ludzie mają różne fantazje, idioci .... A zapobiec możesz miłością, cierpliwością i wyczuciem no i tyle :)
Klacz, którą się opiekuje gryzie i szczypie podczas podpinania popręgu.Można temu jakoś zapobiec?
kiedyś oprowadzałam mojego brata ciotecznego na lonży i gdy dopinałam popręg klaczka liza(bo tak miała na imię) zaczęła mnie gryźć i szczypać myślę że konia coś uwiera sprawdź czy nie ma żadnych odłamków i innych nieprzyjemnych dla konia rzeczy pod siodłem albo na popręgu jeżeli nie ma żadnych to może podczas zapinania popręgu mocno ją szczypiesz sprawdź to.
Bardzo możliwe, że jeźdźcy ubierający tego konia puszczali płazem te podszczypywania i koń się nauczył że tak można. A w żadnym razie nie można pozwalać na coś takiego! Jest to bardzo zły nawyk. Często mają go konie bardzo wrazliwe. Sama jeździłam na takim, była to wielka klacz (190 cm w kłębie), a przy zapinaniu popręgu kłapała zębami i gryzła gdzie popadnie, także siebie samą. Było to spowodowane ową wrażliwością (ten koń jest też bardzo czuły na łydki) ale także zbyt szybkim zapinaniem popręgu. Uczono mnie że zapina się tak raz dwa, a tak się nie powinno. Najpierw na pierwszą czy drugą dziurkę i potem stopniowo dopinamy. Nie od razu na właściwą dziurkę, bo to zbyt gwałtowne. Gdy zapinałam popręg delikatnie, stopniowo, koń przestał gryźć i kłapać zębami. Jeśli jednak koń mimo delikatnosci nadal tak robi, nie bój się go skarcić. To najlepsze co możesz zrobić w tym momencie. Jak próbuje Cię dziabnąć lub podszczypuje, to natychmiastowo zdecydowanie odtrąć koński pysk. Jak próbuje dalej to plasknij po pyszczku, bo do niektórych koni po dobroci nie trafisz. Pysk konia jest wrażliwy, wiem, ale można to wykorzystać do wymierzania kary. Oczywiście nie mówię o laniu konia mocno, ma to być wyraźny ale nieprzesadzony znak dla konia, że zrobił źle. Bo tym szczypaniem wyraża on brak szacunku do Ciebie, a tak nie może być. Tolerowanie takich zachowań jest najgorszą rzeczą jaką można zrobić. Klacz utwierdzi się w przekonaniu że tak można. Dopinanie popręgu nie jest przyjemne, żaden kon nie lubi tego zabiegu. My możemy tylko postarać się wykonać tą czynność delikatnie i z wyczuciem, by nie sprawiać zwierzęciu większego dyskomfortu niż jest to konieczne.
Ja w sytuacji w której czasami się znajdowałam z pewną klaczką, która także się denerwuje i strasznie nie lubi podpinania popręgu zawsze zapobiegam temu w taki sposób: powoli zakładam czaprak, siodło, spuszczam popręg i powoli i delikatnie podpinam popręg, mówię przy tym spokojnie do niej i głaszcze ją przy popręgu lub szyi :) Gdy tak robię nigdy nie tupnęła, nie ugryzła ani nic ;)
Pewnie jacyś debile na początku podpinali popręg szybko i na maxa odrazu przy zakładaniu siodła, albo jak koń się napinał, kopali go w brzuch, ludzie mają różne fantazje, idioci .... A zapobiec możesz miłością, cierpliwością i wyczuciem no i tyle :)