Witam. Jak w tytule mam problem podczas kłusa anglezowanego. Nie chodzi o to, że nie potrafię wyczuć rytmu, ale o to, że zbyt aktywnie wstaję z siodła i zbyt wysoko unoszę siedzenie, mój instruktor nie ma już na mnie siły, mówi, że zamiast wypychać tylko biodra ja anglezuję całym ciałem, powiedział też że mam za dużo miejsca w siodle-chociaż nie wiem o co mu chodziło, a ja anglezuję tak z przyzwyczajenia, ponieważ pierwsze jazdy miałam bez instruktora i inaczej nie potrafię :( Macie jakiś pomysł jak mogłabym się tego odzwyczaić? Jazda anglezowanym a oklep czy bez strzemion nie pomaga :/ aha zauważyłam też że bardzo mocno wspieram się na strzemionach przez co odstawiam łydki od boków koniaz góry dziękuję za pomoc
Ja bym jednak radziła te jazdy bez strzemion... Nie będziesz wtedy tak bardzo wychodzić z siodła. Ale dopiero po kilkunastu jazdach twoje mięśnie się przyzwyczają i "zapamiętają". Powodzenia ^^
Przede wszystkim anglezowanie bez strzemion bądź na oklep.Poza tym...nie rozumiem trochę - Twoja instruktorka nie ma na Ciebie siły...Spróbuj najwyżej początkowo koncentrować się tylko na tym anglezowaniu. Po prostu wstawaj bardziej do przodu niż w górę...przecież to nie jest takie trudne - trzeba się tylko na tym skoncentrować ;] Nie rozumiem tego troszeczkę.Najlepiej niech Cię weźmie na lonże, gdzie nie interesuje Cię prowadzenie konia tylko sam dosiad.Tyle rozwiązań a ona "nie ma siły" :/
1. Włóż stopę głębiej w strzemię! Teraz masz je na palcach i - po pierwsze noga Ci się kolibie- po drugie podnosisz się na palcach, a nie na całej stopie, przez co zwiększasz nacisk na strzemiona. Strzemię powinno znajdować się w najszerszym miejscu stopy, przy skokach minimalnie za nim. I kieruj palce do konia! 2. Masz dużo miejsca w siodle oznacza, że nie siedzisz na tyłku, tylko na "przodzie". Musisz głęboko usiąść w siodle, bardzo pomoże jazda na oklep. Siedząc masz prawie czuć kość ogonową.3. Spróbuj jeździć i anglezować na pasie. Ciało układa się wówczas bliżej pozycji jaką osiągamy w siodle niż podczas jazdy na oklep, dlatego nauka anglezowania będzie skuteczniejsza. Anglezowanie bez strzemion i na pasie na pewno Ci pomoże, musisz tylko wkładać w to dużo pracy- cały czas pilnować ciała i jeździć dużo w ten sposób. Anglezując bez strzemion/ na pasie wstajesz niżej, bo nie masz podpory w strzemionach- podnosisz ciało tylko na tyle, na ile wypchnie Cię koń do góry- musisz wyczuć ten ruch. 4. Wbrew pozorom kłus ćwiczebny, szczególnie na oklep, też Ci pomoże- zaczniesz wyczuwać swoim ciałem ruch konia. 5. Zapomnij o ciele podczas wstawanie, myśl tylko o biodrze- delikatnie wypychaj biodro w przód. Powodzenia.
zgodze sie z tym co mówi
Shango. Ja zawsze powtarzam dzieciakom żeby nie skupiać sie na samy jako takim wstawaniu. Tylko żeby wczuły się w ruch konia, i zgrały się z nim jakby byli jednoscią :) Tak aby to było wygodne i dla nich i dla konia. Postaraj się po prostu "unosić" do góry na tyle, na ile Ci pozwala "wybicie" przez konia - siodło. Patrząc na zdjęcie sądze że podstawowym błęde jest właśnie stawanie na palcach. Noga głębiej, pięta w dół i kolana do siodła. A anglezując juz ze strzemionami może je troche skrócić? Bo wydaje mi sie ze masz je troche za długie
Moim zdaniem nie są za długie, mają odpowiednią długość.Zauważ, że skracanie strzemion powoduje jeszcze mocniejsze wybijanie się w górę, szczególnie dla kogoś, kto ma z tym problemy.Więc na tym etapie troszkę się to mija z celem, prawda?
Też miałam ten problem.Nie możesz stawać w strzemiona,musisz trzymać się kolanami,pięta w dół,łydka swobodnie przylegająca do boków konia,placy proste.
Co do wspinania się na palcach dziewczyny dobrze mówią. Wiki123, nie trzymać kolanami - kolano ma być przyłożone, ale trzymanie go na siłę przy siodle spowoduje "zakleszczenie się" nimi, a dalej - usztywnienie całych nóg. Pilnuj raczej, żeby łydka była prawidłowo przyłożona - tutaj już zdaję się na Waszych instruktorów i ich rady.Monna, może Twoją wyobraźnię pobudzi bardziej taka myśl, że masz robić takie "mini-przysiady" - i siadać jak najdelikatniej na grzbiet konia, tak leciutko. Siłą rzeczy delikatne opadanie w siodło wymusza niskie wstawanie, a to - ruch wyłącznie biodrami.No i jedna myśl niech Ci przyświeca - wszystko ma być lekkie, poniekąd "od niechcenia"
Indi-mój instruktor nie ma na mnie siły tzn. tyle razy mi tłumaczył jak to ma wyglądać, nawet sam wsiadał, nagrywał mnie a potem pokazywał i tłumaczył co robię źle, brał mnie na lonżę i jeździłam w zastępie (żeby skupić się bardziej na anglezowaniu niż na "kierowaniu" koniem) bez strzemion i na oklep, (może to jeszcze za mało), a ja i tak robię swoje i mnie to wkurza, bo inaczej zwyczajnie NIE UMIEM!, a mój instruktor już nie wie co jeszcze na mnie wymyślić :( to nie jest trudne dla osoby która od początku uczyła się tego dobrze, a mi znajomy (nie jest instruktorem i jeździ rekreacyjnie) ciągle powtarzał, że "jak zobaczysz że łopatka konia idzie do przodu to wstajesz, a jak się cofa to siadasz" o to robiłam tak jak on mi kazał-WSTAWAŁAM i SIADAŁAM na początku za każdym razem maiłam zakwasy-bolały mnie uda i łydki, ale stopniowo się przyzwyczaiły i nie czułam już bólu, zaczęłam to robić na siłę, instruktor mi powiedział, że czasem w ogóle nie czekam, aż koń mnie wypchnie, tylko WSTAJĘ sama... :/ Jak się do czegoś przyzwyczai to bardzo trudno się tego oduczyć :/ Emolkaa- a co mi da skrócenie strzemion? tak jak pisze Indi to sprawi, że będzie jeszcze gorzej... natalia-hamerni -ale po co skracać strzemiona, skoro sa dobrej długości? Shango- chodzi ci o pas do woltyżerki? na oklep zbytnio nie lubię jeździć, dlatego, że te konie są bardzo wykłębione i jazda na oklep jest bardzo... bolesna i mało przyjemna, a niestety ta klacz na zdjęciu ma łaskotki i gdybym spróbowała przesunąć się trochę do tył to potraktowałaby mnie barankiem XD ale jeżdżę na oklep też, właśnie ze względu na tan mój nieszczęsny anglezowany. Dzięki za konkretne rady :) Elbus-czasem mam nazbyt wybujałą wyobraźnię więc takie porównania mi bardzo pomagają-dzięki:) A wie ktoś może czy są jakieś ćwiczenia bez konia na anglezowany?
Natalia - hameni - no ok. Ale jednak staramy się jej pomóc "tu i teraz", bo ma problem ;) Co będzie jak go pokona to inna bajka ;]Elbus- zgadzam się odnośnie kolana :) Ja miałam na odwrót, tzn. trzymałam się samymi łydkami a miedzy kolanem a siodłem był prześwit ;] Strasznie ciężko się tego oduczyć, teraz staram się pamiętać, że kolana także są ważne ;)Monna - ja przez 2 lata jeździłam na wiosce, gdzie jeździć "uczyła" mnie koleżanka. Też nie potrafiłam anglezować ani galopować. Byle nagły zwrot konia i leżałam ;)Wiem więc o czym mówisz i wiem też, że można się tego nauczyć, naprawdę ;)Musisz też przestać tak opierać się tylko na strzemionach. Bo jak ich zabraknie to...leżysz ;)Dlatego jazda na oklep, na pasie i bez strzemion wiele powinna dać. Ale to trzeba ćwiczyć kilka czy kilkanaście jazd pod rząd a nie raz na jakiś czas :)
@mona tak- chodzi mi o pas do woltyżerki (lub do hipoterapii jak kto woli to nazwać). Masz wtedy możliwość podłożenia sobie pod tyłek jakiegoś miękkiego padu, co rozwiąże (przynajmniej częściowo) problem mocno wykłębionych koni. Jednak nie tyle chodzi o wygodę, co o postawę. Jeżdżąc na oklep nasze ciało układa się inaczej, nogi są bardziej z przodu. W pasie cała noga jest przyłożona mniej-więcej w miejscu, w którym powinna być w siodle, masz możliwość cofnięcia łydki i uda i ,co za tym idzie, poprawienia dosiadu, a jednocześnie możesz usiąść głęboko i "na tyłku" jak podczas jazdy na oklep. Pilnuj tylko by siedząc czuć kość ogonową, pozwoli Ci to "głęboko wsiąść" w konia, ale też sprowokuje Twoje ciało do wypchnięcia biodra w przód przy anglezowaniu. Kiedy siedzisz na przodzie nie bardzo masz pole do wypchnięcia biodra w przód, bo znajduje się ono i tak dość daleko poza pionem (jest z przodu ciała). Powodzenia.
1. Włóż stopę głębiej w strzemię! Teraz masz je na palcach i - po pierwsze noga Ci się kolibie- po drugie podnosisz się na palcach, a nie na całej stopie, przez co zwiększasz nacisk na strzemiona. Strzemię powinno znajdować się w najszerszym miejscu stopy, przy skokach minimalnie za nim. I kieruj palce do konia! Ona nie powinna kierować palców do konia, bo jeszcze bardziej się usztywni jej noga, a przecież nie o to chodzi. Oczywiście jeśli komuś jest wygodnie z palcami do konia, to niech tak robi, ale jeśli ktoś robi to na siłę, to nie powinien. Na tym zdjęciu stopa jest bardzo ładnie ułożona (pomijając to strzemię na palcach) - palce nie odskakują od konia, ale też nie są na siłe do niego skierowane - tylko równolegle lub z lekko odstawionymi od konia.
A tak w ogóle to mi się wydaje, że dobrze wstajesz w siodle i nie jest to za wysoko. Tylko że na zdjęciu źle anglezujesz tzn. na złą nogę, ale to już taki szczegół :)
@equus -przyjrzyj się dokładnie zdjęciu. Linia stopy jest skośna względem brzucha konia. Palce są odstawione od konia. Stopa powinna być ustawiona równolegle do boków konia. Aby działo się to naturalnie, najpierw trzeba trochę ciału o tym przypomnieć (tak samo jak z piętą w dół- dla zaawansowanych jest to już standard, ale początkujący muszą sobie o tym stale przypominać i kierować ją w dół "siłą", bo ścięgna nie są jeszcze dość elastyczne). A kierowanie palców stóp do konia nie usztywnia nogi, wręcz przeciwnie jest to korzystne, bo stabilizuje łydkę, nie mówiąc już o tym, że tylko wówczas łydki są przyłożone, co ma kluczową rolę dla prawidłowego dosiadu i dokładnego działania pomocą.
Dokładnie, Shango :)Na mnie zawsze działa jeszcze argument "co by było, gdybym miała ostrogi" ;)Dowodzi to, że prawidłowe ułożenie stopy odgrywa bardzo dużą rolę zarówno jeśli chodzi o przyleganie łydki jak i bezpieczeństwo swoje i konia :)
Witam. Jak w tytule mam problem podczas kłusa anglezowanego. Nie chodzi o to, że nie potrafię wyczuć rytmu, ale o to, że zbyt aktywnie wstaję z siodła i zbyt wysoko unoszę siedzenie, mój instruktor nie ma już na mnie siły, mówi, że zamiast wypychać tylko biodra ja anglezuję całym ciałem, powiedział też że mam za dużo miejsca w siodle-chociaż nie wiem o co mu chodziło, a ja anglezuję tak z przyzwyczajenia, ponieważ pierwsze jazdy miałam bez instruktora i inaczej nie potrafię :( Macie jakiś pomysł jak mogłabym się tego odzwyczaić? Jazda anglezowanym a oklep czy bez strzemion nie pomaga :/ aha zauważyłam też że bardzo mocno wspieram się na strzemionach przez co odstawiam łydki od boków koniaz góry dziękuję za pomoc
Mi raczej instruktorka mówi że mam wstawać całym ciałem, a nie tylko biodrami xD, ale każdy inaczej uczy ;D
Ja bym jednak radziła te jazdy bez strzemion... Nie będziesz wtedy tak bardzo wychodzić z siodła. Ale dopiero po kilkunastu jazdach twoje mięśnie się przyzwyczają i "zapamiętają". Powodzenia ^^
Przede wszystkim anglezowanie bez strzemion bądź na oklep.Poza tym...nie rozumiem trochę - Twoja instruktorka nie ma na Ciebie siły...Spróbuj najwyżej początkowo koncentrować się tylko na tym anglezowaniu. Po prostu wstawaj bardziej do przodu niż w górę...przecież to nie jest takie trudne - trzeba się tylko na tym skoncentrować ;] Nie rozumiem tego troszeczkę.Najlepiej niech Cię weźmie na lonże, gdzie nie interesuje Cię prowadzenie konia tylko sam dosiad.Tyle rozwiązań a ona "nie ma siły" :/
1. Włóż stopę głębiej w strzemię! Teraz masz je na palcach i - po pierwsze noga Ci się kolibie- po drugie podnosisz się na palcach, a nie na całej stopie, przez co zwiększasz nacisk na strzemiona. Strzemię powinno znajdować się w najszerszym miejscu stopy, przy skokach minimalnie za nim. I kieruj palce do konia! 2. Masz dużo miejsca w siodle oznacza, że nie siedzisz na tyłku, tylko na "przodzie". Musisz głęboko usiąść w siodle, bardzo pomoże jazda na oklep. Siedząc masz prawie czuć kość ogonową.3. Spróbuj jeździć i anglezować na pasie. Ciało układa się wówczas bliżej pozycji jaką osiągamy w siodle niż podczas jazdy na oklep, dlatego nauka anglezowania będzie skuteczniejsza. Anglezowanie bez strzemion i na pasie na pewno Ci pomoże, musisz tylko wkładać w to dużo pracy- cały czas pilnować ciała i jeździć dużo w ten sposób. Anglezując bez strzemion/ na pasie wstajesz niżej, bo nie masz podpory w strzemionach- podnosisz ciało tylko na tyle, na ile wypchnie Cię koń do góry- musisz wyczuć ten ruch. 4. Wbrew pozorom kłus ćwiczebny, szczególnie na oklep, też Ci pomoże- zaczniesz wyczuwać swoim ciałem ruch konia. 5. Zapomnij o ciele podczas wstawanie, myśl tylko o biodrze- delikatnie wypychaj biodro w przód. Powodzenia.
zgodze sie z tym co mówi Shango. Ja zawsze powtarzam dzieciakom żeby nie skupiać sie na samy jako takim wstawaniu. Tylko żeby wczuły się w ruch konia, i zgrały się z nim jakby byli jednoscią :) Tak aby to było wygodne i dla nich i dla konia. Postaraj się po prostu "unosić" do góry na tyle, na ile Ci pozwala "wybicie" przez konia - siodło. Patrząc na zdjęcie sądze że podstawowym błęde jest właśnie stawanie na palcach. Noga głębiej, pięta w dół i kolana do siodła. A anglezując juz ze strzemionami może je troche skrócić? Bo wydaje mi sie ze masz je troche za długie
Moim zdaniem nie są za długie, mają odpowiednią długość.Zauważ, że skracanie strzemion powoduje jeszcze mocniejsze wybijanie się w górę, szczególnie dla kogoś, kto ma z tym problemy.Więc na tym etapie troszkę się to mija z celem, prawda?
Też miałam ten problem.Nie możesz stawać w strzemiona,musisz trzymać się kolanami,pięta w dół,łydka swobodnie przylegająca do boków konia,placy proste.
tak Indi. ale mówie już o późniejszym etapie, kiedy będzie anglezować w strzemion.
Co do wspinania się na palcach dziewczyny dobrze mówią. Wiki123, nie trzymać kolanami - kolano ma być przyłożone, ale trzymanie go na siłę przy siodle spowoduje "zakleszczenie się" nimi, a dalej - usztywnienie całych nóg. Pilnuj raczej, żeby łydka była prawidłowo przyłożona - tutaj już zdaję się na Waszych instruktorów i ich rady.Monna, może Twoją wyobraźnię pobudzi bardziej taka myśl, że masz robić takie "mini-przysiady" - i siadać jak najdelikatniej na grzbiet konia, tak leciutko. Siłą rzeczy delikatne opadanie w siodło wymusza niskie wstawanie, a to - ruch wyłącznie biodrami.No i jedna myśl niech Ci przyświeca - wszystko ma być lekkie, poniekąd "od niechcenia"
Indi-mój instruktor nie ma na mnie siły tzn. tyle razy mi tłumaczył jak to ma wyglądać, nawet sam wsiadał, nagrywał mnie a potem pokazywał i tłumaczył co robię źle, brał mnie na lonżę i jeździłam w zastępie (żeby skupić się bardziej na anglezowaniu niż na "kierowaniu" koniem) bez strzemion i na oklep, (może to jeszcze za mało), a ja i tak robię swoje i mnie to wkurza, bo inaczej zwyczajnie NIE UMIEM!, a mój instruktor już nie wie co jeszcze na mnie wymyślić :( to nie jest trudne dla osoby która od początku uczyła się tego dobrze, a mi znajomy (nie jest instruktorem i jeździ rekreacyjnie) ciągle powtarzał, że "jak zobaczysz że łopatka konia idzie do przodu to wstajesz, a jak się cofa to siadasz" o to robiłam tak jak on mi kazał-WSTAWAŁAM i SIADAŁAM na początku za każdym razem maiłam zakwasy-bolały mnie uda i łydki, ale stopniowo się przyzwyczaiły i nie czułam już bólu, zaczęłam to robić na siłę, instruktor mi powiedział, że czasem w ogóle nie czekam, aż koń mnie wypchnie, tylko WSTAJĘ sama... :/ Jak się do czegoś przyzwyczai to bardzo trudno się tego oduczyć :/ Emolkaa- a co mi da skrócenie strzemion? tak jak pisze Indi to sprawi, że będzie jeszcze gorzej... natalia-hamerni -ale po co skracać strzemiona, skoro sa dobrej długości? Shango- chodzi ci o pas do woltyżerki? na oklep zbytnio nie lubię jeździć, dlatego, że te konie są bardzo wykłębione i jazda na oklep jest bardzo... bolesna i mało przyjemna, a niestety ta klacz na zdjęciu ma łaskotki i gdybym spróbowała przesunąć się trochę do tył to potraktowałaby mnie barankiem XD ale jeżdżę na oklep też, właśnie ze względu na tan mój nieszczęsny anglezowany. Dzięki za konkretne rady :) Elbus-czasem mam nazbyt wybujałą wyobraźnię więc takie porównania mi bardzo pomagają-dzięki:) A wie ktoś może czy są jakieś ćwiczenia bez konia na anglezowany?
Przepraszam, że moja odp. wygląda jak pisana wierszem XD ale nie wiem czemu tak mi się zrobiło :/
Natalia - hameni - no ok. Ale jednak staramy się jej pomóc "tu i teraz", bo ma problem ;) Co będzie jak go pokona to inna bajka ;]Elbus- zgadzam się odnośnie kolana :) Ja miałam na odwrót, tzn. trzymałam się samymi łydkami a miedzy kolanem a siodłem był prześwit ;] Strasznie ciężko się tego oduczyć, teraz staram się pamiętać, że kolana także są ważne ;)Monna - ja przez 2 lata jeździłam na wiosce, gdzie jeździć "uczyła" mnie koleżanka. Też nie potrafiłam anglezować ani galopować. Byle nagły zwrot konia i leżałam ;)Wiem więc o czym mówisz i wiem też, że można się tego nauczyć, naprawdę ;)Musisz też przestać tak opierać się tylko na strzemionach. Bo jak ich zabraknie to...leżysz ;)Dlatego jazda na oklep, na pasie i bez strzemion wiele powinna dać. Ale to trzeba ćwiczyć kilka czy kilkanaście jazd pod rząd a nie raz na jakiś czas :)
@mona tak- chodzi mi o pas do woltyżerki (lub do hipoterapii jak kto woli to nazwać). Masz wtedy możliwość podłożenia sobie pod tyłek jakiegoś miękkiego padu, co rozwiąże (przynajmniej częściowo) problem mocno wykłębionych koni. Jednak nie tyle chodzi o wygodę, co o postawę. Jeżdżąc na oklep nasze ciało układa się inaczej, nogi są bardziej z przodu. W pasie cała noga jest przyłożona mniej-więcej w miejscu, w którym powinna być w siodle, masz możliwość cofnięcia łydki i uda i ,co za tym idzie, poprawienia dosiadu, a jednocześnie możesz usiąść głęboko i "na tyłku" jak podczas jazdy na oklep. Pilnuj tylko by siedząc czuć kość ogonową, pozwoli Ci to "głęboko wsiąść" w konia, ale też sprowokuje Twoje ciało do wypchnięcia biodra w przód przy anglezowaniu. Kiedy siedzisz na przodzie nie bardzo masz pole do wypchnięcia biodra w przód, bo znajduje się ono i tak dość daleko poza pionem (jest z przodu ciała). Powodzenia.
1. Włóż stopę głębiej w strzemię! Teraz masz je na palcach i - po pierwsze noga Ci się kolibie- po drugie podnosisz się na palcach, a nie na całej stopie, przez co zwiększasz nacisk na strzemiona. Strzemię powinno znajdować się w najszerszym miejscu stopy, przy skokach minimalnie za nim. I kieruj palce do konia! Ona nie powinna kierować palców do konia, bo jeszcze bardziej się usztywni jej noga, a przecież nie o to chodzi. Oczywiście jeśli komuś jest wygodnie z palcami do konia, to niech tak robi, ale jeśli ktoś robi to na siłę, to nie powinien. Na tym zdjęciu stopa jest bardzo ładnie ułożona (pomijając to strzemię na palcach) - palce nie odskakują od konia, ale też nie są na siłe do niego skierowane - tylko równolegle lub z lekko odstawionymi od konia.
A tak w ogóle to mi się wydaje, że dobrze wstajesz w siodle i nie jest to za wysoko. Tylko że na zdjęciu źle anglezujesz tzn. na złą nogę, ale to już taki szczegół :)
@equus -przyjrzyj się dokładnie zdjęciu. Linia stopy jest skośna względem brzucha konia. Palce są odstawione od konia. Stopa powinna być ustawiona równolegle do boków konia. Aby działo się to naturalnie, najpierw trzeba trochę ciału o tym przypomnieć (tak samo jak z piętą w dół- dla zaawansowanych jest to już standard, ale początkujący muszą sobie o tym stale przypominać i kierować ją w dół "siłą", bo ścięgna nie są jeszcze dość elastyczne). A kierowanie palców stóp do konia nie usztywnia nogi, wręcz przeciwnie jest to korzystne, bo stabilizuje łydkę, nie mówiąc już o tym, że tylko wówczas łydki są przyłożone, co ma kluczową rolę dla prawidłowego dosiadu i dokładnego działania pomocą.
Dokładnie, Shango :)Na mnie zawsze działa jeszcze argument "co by było, gdybym miała ostrogi" ;)Dowodzi to, że prawidłowe ułożenie stopy odgrywa bardzo dużą rolę zarówno jeśli chodzi o przyleganie łydki jak i bezpieczeństwo swoje i konia :)