Siemanko! Mam poważny problem. Otóż od paru dni zaczęłam jeździć kłusem bez strzemion. Przy pierwszym razie prawie spadłam z konia! Naprawdę potrzebuje waszej pomocy!!! Proszę, napiszcie mi jak mam utrzymać równowagę na koniu kiedy nie ma strzemion :) Na prostej drodze jako tako mi idzie, ale na zakrętach naprawdę nie radzę sobie i przechylam się na boki!!! Jeszcze raz was proszę o pomoc :D Z góry wszystkim dziękuję :D
Zastosuj terapię szokową - spróbuj pojeździć na oklep. Wtedy kłus bez strzemion będzie dla Ciebie wprost łatwizną ;D Po za tym, strzemiona nie są potrzebne do tego żeby anglezować czy jeździć kłusem ćwiczebnym. To nie na nich masz się opierać. One tylko zapewniają komfort jazdy... Z czasem to wyćwiczysz. Powodzenia ^^
Na taki kłopot nie ma chyba lepszej rady jak trening :) Ja mam podobny problem tylko w drugą stronę i w galopie, tzn o wiele lepiej galopuje mi się bez strzemion. Jak tylko łapię strzemiona to zaraz jakoś się spinam, nie wiedzieć czemu.
Jak ja zaczynalam tez mi nie szlo ale jak odchylilam sie do tylu od razu lepiej mi szlo a po za tym to tylko trening pomoze Mam nadzieje ze pomoglam Pozdrawiam
Nie, nie....bez żadnego ściskania kolanami, bo wtedy automatycznie się człowiek spina, a chodzi o to, że masz się rozluźnić ;) Wtedy o wiele łatwiej będzie złapać równowagę ;)Terapia szokowa, moim zdaniem bardzo fajny pomysł, ale i tak nie masz o co się martwić...wszystko przyjdzie z czasem, tylko pamiętaj.....luzuj....byle tak żeby nie zlecieć ;p
"To nie na nich masz się opierać." A na czym?"Mnie uczono, że strzemiona potrzebne są tylko do wsiadania na konia, a i bez tego można sobie poradzić. :)" No jasne można całe życie radośnie pomykać na łące, na oklep i strzemiona nie będą potrzebne do szczęścia. Gorzej jak chce się osiągnąć cokolwiek więcej...Jazda bez strzemion jest tylko środkiem mającym na celu poprawienie dosiadu, min. po to żeby uzyskać prawidłowe oparcie w strzemieniu. Nie jest celem samym w sobie.Sęk w tym, że naszym nogom nie musimy dodawać zadań i wysiłku, naciskając z całej siły na strzemię, a poddać je sile grawitacji. Dotyczy to również jazdy bez strzemion. Nogi mają stać się w naszej wyobraźni jak najdłuższe, tak jakbyśmy chcieli je zawinąć pod brzuchem konia. Postawa ma być prosta, bez pochylania w żadną stronę, a ramiona luźne wzdłuż ciała. Może trochę paradoksalnie, ale wszelkie próby "trzymania się" czymkolwiek, tylko komplikują sprawę. Podstawą jest rozluźnienie i równowaga.
Ja ostatnio jeździłam kłusem bez strzemion ,ale i tak moje nogi ciągle w nich lądowały więc pan kazał mi przerzucić ja przez szyję konia i odchylić się do tył .
"To nie na nich masz się opierać." A na czym?"Mnie uczono, że strzemiona potrzebne są tylko do wsiadania na konia, a i bez tego można sobie poradzić. :)" No jasne można całe życie radośnie pomykać na łące, na oklep i strzemiona nie będą potrzebne do szczęścia. Gorzej jak chce się osiągnąć cokolwiek więcej...Jazda bez strzemion jest tylko środkiem mającym na celu poprawienie dosiadu, min. po to żeby uzyskać prawidłowe oparcie w strzemieniu. Nie jest celem samym w sobie.Sęk w tym, że naszym nogom nie musimy dodawać zadań i wysiłku, naciskając z całej siły na strzemię, a poddać je sile grawitacji. Dotyczy to również jazdy bez strzemion. Nogi mają stać się w naszej wyobraźni jak najdłuższe, tak jakbyśmy chcieli je zawinąć pod brzuchem konia. Postawa ma być prosta, bez pochylania w żadną stronę, a ramiona luźne wzdłuż ciała. Może trochę paradoksalnie, ale wszelkie próby "trzymania się" czymkolwiek, tylko komplikują sprawę. Podstawą jest rozluźnienie i równowaga.
Popieram w 100%. Ważne jest, żeby się wyprostować (jakby ktoś Cię na lince do sufitu podwiązał, o dziwo ta metafora jest częsta nawet nie tylko wśród instruktorów jazdy konnej, ale i tańca, aktorstwa etc) i rozluźnić. Ze wskazaniem na to pierwsze. Lepiej być MINIMALNIE odchylonym do tyłu, niż do przodu, ale ideałem jest właśnie siedzenie prosto. Rozluźnienie jest najwązniejsze. Oddychanie głęboko, w końcu to rozluźnia ciało. Dużo ćwiczeń (rowerek, odrywanie nóg od siodła etc.), wszystko to poprawia rozluźnienie na tyle, że będzie łatwiej. Ja nawet kiedyś jak jeździłam na wyjątkowo niewygodnej klaczy bez strzemion, czy tam ze strzemionami, nie pamiętam, ale wiem, że trudno mi się siedziało to zaczęłam sobie śpiewać i pomogło :p
Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. Przechylanie się na boki i spadanie na zakrętach to po prostu brak rozluźnienia i niewystarczająca praca miednicy. Musisz robić również dużo ćwiczeń na równowagę. Poproś instruktora, aby wziął Cię na lonże. Wtedy będziesz mogła skupić się na swoim ciele w 100 % ; ))
Polecam skupić się na mięśniach ud,i trzymać nogi tak,jakby strzemiona nadal tam były.Na oklep jeździć jest fajnie,ale mimo wszystko wydaje mi się,że powinnaś najpierw poćwiczyć w siodle.Ja czasem wolę jeździć bez strzemion niż ćwiczebnym xDNo i oczywiście jak wiadomo,trening czyni mistrza. 3mam za Cb kciuki ;)
Siemanko! Mam poważny problem. Otóż od paru dni zaczęłam jeździć kłusem bez strzemion. Przy pierwszym razie prawie spadłam z konia! Naprawdę potrzebuje waszej pomocy!!! Proszę, napiszcie mi jak mam utrzymać równowagę na koniu kiedy nie ma strzemion :) Na prostej drodze jako tako mi idzie, ale na zakrętach naprawdę nie radzę sobie i przechylam się na boki!!! Jeszcze raz was proszę o pomoc :D Z góry wszystkim dziękuję :D
Zastosuj terapię szokową - spróbuj pojeździć na oklep. Wtedy kłus bez strzemion będzie dla Ciebie wprost łatwizną ;D Po za tym, strzemiona nie są potrzebne do tego żeby anglezować czy jeździć kłusem ćwiczebnym. To nie na nich masz się opierać. One tylko zapewniają komfort jazdy... Z czasem to wyćwiczysz. Powodzenia ^^
zgadzam się z emolkaa. Mnie uczono, że strzemiona potrzebne są tylko do wsiadania na konia, a i bez tego można sobie poradzić. :)
Na taki kłopot nie ma chyba lepszej rady jak trening :) Ja mam podobny problem tylko w drugą stronę i w galopie, tzn o wiele lepiej galopuje mi się bez strzemion. Jak tylko łapię strzemiona to zaraz jakoś się spinam, nie wiedzieć czemu.
Dzięki za taką szybką odpowiedź :D Na pewno zastosuję się do Waszych rad na kolejnej jeździe :D Jeszcze raz dziękuję :)
ja też niedawno zaczełam jeźdźic na oklep i spadłam pirwszy raz... Musisz wysiadywć i ścisnąć go lekko będziesz się trzymać
Jak ja zaczynalam tez mi nie szlo ale jak odchylilam sie do tylu od razu lepiej mi szlo a po za tym to tylko trening pomoze Mam nadzieje ze pomoglam Pozdrawiam
Nie, nie....bez żadnego ściskania kolanami, bo wtedy automatycznie się człowiek spina, a chodzi o to, że masz się rozluźnić ;) Wtedy o wiele łatwiej będzie złapać równowagę ;)Terapia szokowa, moim zdaniem bardzo fajny pomysł, ale i tak nie masz o co się martwić...wszystko przyjdzie z czasem, tylko pamiętaj.....luzuj....byle tak żeby nie zlecieć ;p
"To nie na nich masz się opierać." A na czym?"Mnie uczono, że strzemiona potrzebne są tylko do wsiadania na konia, a i bez tego można sobie poradzić. :)" No jasne można całe życie radośnie pomykać na łące, na oklep i strzemiona nie będą potrzebne do szczęścia. Gorzej jak chce się osiągnąć cokolwiek więcej...Jazda bez strzemion jest tylko środkiem mającym na celu poprawienie dosiadu, min. po to żeby uzyskać prawidłowe oparcie w strzemieniu. Nie jest celem samym w sobie.Sęk w tym, że naszym nogom nie musimy dodawać zadań i wysiłku, naciskając z całej siły na strzemię, a poddać je sile grawitacji. Dotyczy to również jazdy bez strzemion. Nogi mają stać się w naszej wyobraźni jak najdłuższe, tak jakbyśmy chcieli je zawinąć pod brzuchem konia. Postawa ma być prosta, bez pochylania w żadną stronę, a ramiona luźne wzdłuż ciała. Może trochę paradoksalnie, ale wszelkie próby "trzymania się" czymkolwiek, tylko komplikują sprawę. Podstawą jest rozluźnienie i równowaga.
Ja ostatnio jeździłam kłusem bez strzemion ,ale i tak moje nogi ciągle w nich lądowały więc pan kazał mi przerzucić ja przez szyję konia i odchylić się do tył .
"To nie na nich masz się opierać." A na czym?"Mnie uczono, że strzemiona potrzebne są tylko do wsiadania na konia, a i bez tego można sobie poradzić. :)" No jasne można całe życie radośnie pomykać na łące, na oklep i strzemiona nie będą potrzebne do szczęścia. Gorzej jak chce się osiągnąć cokolwiek więcej...Jazda bez strzemion jest tylko środkiem mającym na celu poprawienie dosiadu, min. po to żeby uzyskać prawidłowe oparcie w strzemieniu. Nie jest celem samym w sobie.Sęk w tym, że naszym nogom nie musimy dodawać zadań i wysiłku, naciskając z całej siły na strzemię, a poddać je sile grawitacji. Dotyczy to również jazdy bez strzemion. Nogi mają stać się w naszej wyobraźni jak najdłuższe, tak jakbyśmy chcieli je zawinąć pod brzuchem konia. Postawa ma być prosta, bez pochylania w żadną stronę, a ramiona luźne wzdłuż ciała. Może trochę paradoksalnie, ale wszelkie próby "trzymania się" czymkolwiek, tylko komplikują sprawę. Podstawą jest rozluźnienie i równowaga. Popieram w 100%. Ważne jest, żeby się wyprostować (jakby ktoś Cię na lince do sufitu podwiązał, o dziwo ta metafora jest częsta nawet nie tylko wśród instruktorów jazdy konnej, ale i tańca, aktorstwa etc) i rozluźnić. Ze wskazaniem na to pierwsze. Lepiej być MINIMALNIE odchylonym do tyłu, niż do przodu, ale ideałem jest właśnie siedzenie prosto. Rozluźnienie jest najwązniejsze. Oddychanie głęboko, w końcu to rozluźnia ciało. Dużo ćwiczeń (rowerek, odrywanie nóg od siodła etc.), wszystko to poprawia rozluźnienie na tyle, że będzie łatwiej. Ja nawet kiedyś jak jeździłam na wyjątkowo niewygodnej klaczy bez strzemion, czy tam ze strzemionami, nie pamiętam, ale wiem, że trudno mi się siedziało to zaczęłam sobie śpiewać i pomogło :p
Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. Przechylanie się na boki i spadanie na zakrętach to po prostu brak rozluźnienia i niewystarczająca praca miednicy. Musisz robić również dużo ćwiczeń na równowagę. Poproś instruktora, aby wziął Cię na lonże. Wtedy będziesz mogła skupić się na swoim ciele w 100 % ; ))
Polecam skupić się na mięśniach ud,i trzymać nogi tak,jakby strzemiona nadal tam były.Na oklep jeździć jest fajnie,ale mimo wszystko wydaje mi się,że powinnaś najpierw poćwiczyć w siodle.Ja czasem wolę jeździć bez strzemion niż ćwiczebnym xDNo i oczywiście jak wiadomo,trening czyni mistrza. 3mam za Cb kciuki ;)
przecież kłus bez strzemion to też ćwiczebny ..
przecież kłus bez strzemion to też ćwiczebny .. A to ktoś Ci zabronił anglezowanym bez strzemion jeździć?
napisałam to TEŻ ćwiczebny ; ))
ja niestety spadam z konia bez strzemion póki co, mam nadzieje, ze to sie zmieni ale mysle, ze kwestia to złe nastaienie psychiczne....