Mam prośbę czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć czemu jednego dnia gdy jeżdżę kłusem ćwiczebnym idzie mi super, to drugiego wszystko się rozwala? Przez te dwa dni jeździłam na tym samym koniku. Proszę o pomoc, bo niedługo chciałabym zacząć galopik :) A bez doskonałego kłusa ćwiczebnego i dosiadu nie uda mi się to :(
Dobre i złe dni. Znam to.. ;) Raz ci idzie doskonale, a drugiego dnia wszystko się sypie. Musisz dużo ćwiczyć i w te złe dni najlepiej robić proste ćwiczenia, zamiast skupiać się na tych nowych rzeczach. A kiedy czujesz, że dzisiejszy dzień jest tym dobrym, to naucz się czegoś nowego. Ja kiedyś też miałam taki problem. Po latach praktyki zniknął. :) Kwestia nastawienia.Życzę powodzenia :)
Powinnaś być pewna siebie i tego, że Ci się uda. Może po prostu miałaś zły dzień i to dlatego... Jazda na oklep poprawia dosiad i udoskonala kłus ćwiczebny, może powinnaś trochę pokłusować na oklep... ;) możliwe też, że to konik miał zły dzień i nie mogliście złapać wspólnego rytmu... Pozdrawiam;)
O tak, jazda na oklep dużo daje. Ja się przyznam, że ćwiczebny dobrze załapałam dopiero po 4 jazdach pod rząd na oklep.
Musisz wczuć się w konia, elastycznie za nim podążać. Aby sobie to ułatwić, siądź bardziej na pośladkach. Ja miałam taki problem, że w kłusie i galopie spinałam się na zakrętach na kolanach, a łydkę wciskiwałam w "pachy" konia. Jazda na oklep pozwoliła mi zrozumieć, że wcale mi to nie pomaga - a wręcz przeciwnie, bo nogi wtedy automatycznie się usztywniają i idą do góry, ja tracę przyczepność z koniem i... gleba. ;P Może też się tak spinasz? Trzymaj się lekko udami, a nogi możesz całkowicie odstawić "na boki". ;) Życzę powodzenia.
PS: Pamiętaj o rozluźnieniu!! ;P
pewnie dlatego, że jesteś spięta, chociaż to też zależy od konia.musisz wykonywać ćwiczenia rozluźniające. np.kręcić kółka nogami,robić "samolot", itp.spróbuj także jazdy na oklep. kłusem. wtedy będziesz musiała wysiadywać ;D
Basia, nie załamuj się! To tylko gorsze dni... Ja kocham kłus ćwiczebny na Pankracym, ale nie lubię na Posyłce w kulbace... dziwne, wiem! Pankracy <33 Będę na nim galopować w ferie!!! :D
Ja mam tak, że na tym samym koniu i na tej samej jeździe, czasami idzie mi dobrze, potem chwila przerwy i mnie wybija jak nie wiem co. Na oklep próbowałam ale kłusem mało:(może jak się zrobi cieplej... ale podobno wystarczy się odchylić i rozluźnić. Często trochę pomaga;)
wiem, że nie mam go dokładnie opanowanego , ale w zimę się trochę boje na oklep, bo wiadomo spadnę- i w błoto, a tego wolałabym uniknąć;)poczekam do wiosny, a teraz poćwiczę w siodle:D
Ja też ciąg;le mam dobre i złe dni ;)) Ale to standard więc wiesz ;) Czase nawet czuję się jak worek ziemniaków na przeszkodzie metrowej, więc naprawdę masakra ;PP Ale wtedy to robię lajtowo jazdę ;D
Na szzczęście tych złych jest dużoo mniej ;D
właśnie wróciłam z jazdy i w czasie kłusa ćwiczebnego postarałam się posłuchać waszych rad:)Wyszło super, praktycznie cały czas w siodle i nie wybijało . Nawet udało się zagalopować:D ale za drugim razem bo za pierwszym koń odskoczył i gleba<haha>
Mam prośbę czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć czemu jednego dnia gdy jeżdżę kłusem ćwiczebnym idzie mi super, to drugiego wszystko się rozwala? Przez te dwa dni jeździłam na tym samym koniku. Proszę o pomoc, bo niedługo chciałabym zacząć galopik :) A bez doskonałego kłusa ćwiczebnego i dosiadu nie uda mi się to :(
Dobre i złe dni. Znam to.. ;) Raz ci idzie doskonale, a drugiego dnia wszystko się sypie. Musisz dużo ćwiczyć i w te złe dni najlepiej robić proste ćwiczenia, zamiast skupiać się na tych nowych rzeczach. A kiedy czujesz, że dzisiejszy dzień jest tym dobrym, to naucz się czegoś nowego. Ja kiedyś też miałam taki problem. Po latach praktyki zniknął. :) Kwestia nastawienia.Życzę powodzenia :)
Powinnaś być pewna siebie i tego, że Ci się uda. Może po prostu miałaś zły dzień i to dlatego... Jazda na oklep poprawia dosiad i udoskonala kłus ćwiczebny, może powinnaś trochę pokłusować na oklep... ;) możliwe też, że to konik miał zły dzień i nie mogliście złapać wspólnego rytmu... Pozdrawiam;)
O tak, jazda na oklep dużo daje. Ja się przyznam, że ćwiczebny dobrze załapałam dopiero po 4 jazdach pod rząd na oklep. Musisz wczuć się w konia, elastycznie za nim podążać. Aby sobie to ułatwić, siądź bardziej na pośladkach. Ja miałam taki problem, że w kłusie i galopie spinałam się na zakrętach na kolanach, a łydkę wciskiwałam w "pachy" konia. Jazda na oklep pozwoliła mi zrozumieć, że wcale mi to nie pomaga - a wręcz przeciwnie, bo nogi wtedy automatycznie się usztywniają i idą do góry, ja tracę przyczepność z koniem i... gleba. ;P Może też się tak spinasz? Trzymaj się lekko udami, a nogi możesz całkowicie odstawić "na boki". ;) Życzę powodzenia. PS: Pamiętaj o rozluźnieniu!! ;P
pewnie dlatego, że jesteś spięta, chociaż to też zależy od konia.musisz wykonywać ćwiczenia rozluźniające. np.kręcić kółka nogami,robić "samolot", itp.spróbuj także jazdy na oklep. kłusem. wtedy będziesz musiała wysiadywać ;D
Basia, nie załamuj się! To tylko gorsze dni... Ja kocham kłus ćwiczebny na Pankracym, ale nie lubię na Posyłce w kulbace... dziwne, wiem! Pankracy <33 Będę na nim galopować w ferie!!! :D
To co w ferie jednak galop zaczynasz? Ja też bym chciała w ferie, ale zobaczymy co pani Ewa powie. Może się zgodzi ! Łucja :** <333
Ja lubię kłus ćwiczebny na Ognistej, ale nie lubie na Ordonce po strasznie wybija :P
Ja mam tak, że na tym samym koniu i na tej samej jeździe, czasami idzie mi dobrze, potem chwila przerwy i mnie wybija jak nie wiem co. Na oklep próbowałam ale kłusem mało:(może jak się zrobi cieplej... ale podobno wystarczy się odchylić i rozluźnić. Często trochę pomaga;)
bo nie masz go dokładnie opanowanego, a żeby go dokładnie wyćwiczyć to najpierw spróbuj na oklep, a potem w siodle;)
wiem, że nie mam go dokładnie opanowanego , ale w zimę się trochę boje na oklep, bo wiadomo spadnę- i w błoto, a tego wolałabym uniknąć;)poczekam do wiosny, a teraz poćwiczę w siodle:D
Ja też ciąg;le mam dobre i złe dni ;)) Ale to standard więc wiesz ;) Czase nawet czuję się jak worek ziemniaków na przeszkodzie metrowej, więc naprawdę masakra ;PP Ale wtedy to robię lajtowo jazdę ;D Na szzczęście tych złych jest dużoo mniej ;D
właśnie wróciłam z jazdy i w czasie kłusa ćwiczebnego postarałam się posłuchać waszych rad:)Wyszło super, praktycznie cały czas w siodle i nie wybijało . Nawet udało się zagalopować:D ale za drugim razem bo za pierwszym koń odskoczył i gleba<haha>