czytałam ze kłuski są bardzo chętne do pracy , jazdy... Jezeli chodzi o mojego kłusaka bardzo bym sie z tym kłóciła...A wasze kłusaki? Albo co o nich sądzicie?
Mnie się wydaje, że zależy też to od charakteru konia. Może ma zupełnie inny charakter jak opisują to w książkach, ale może też to być związane z podejściem do konia. Może i nie mam doświadczenia z kłusakami, ale z fiordami, które według książek są uparte, a ja właśnie zajmuję się z klaczka która uparta nie jest, no oczywiście w jakimś stopniu jest, ale myślę, że moje podejście do niej czyni ją mniej uparta od jej ojca na przykład, który jest strasznym uparciuchem :)
Z fiordami to akurat prawda, ale wg mnie ich upór ma swoje dobre strony, np. nie dadzą zrobić sobie krzywdy jak się z nimi nie odpowiednio obchodzi, są też wytrwałe w pracy.
Ja wiem (z doświadczenia), że spokojne i to nadaje im lenistwa, ale jeśli potrafi się ogarnąć konia to jazda jest bardzo przyjemna, a szczególnie "Służewcowy" kłus i skoki. Powiem szczerze, że śmieszy mnie to jak one kłusują. Ogon w górze jak u araba, łeb do przodu jakby ciągnęły coś pod górę i najlepsze są tylne nogi wyprzedzające przednie, a i jeszcze trudno je zmusić do galopu. Ogólnie fajna rasa :). Ja miałam styczność z Służewcową klaczą, niestety sprzedana, bo nie ma dla kłusaków boksów startowych i wypalała się na starcie raz nawet była bodjże 3 lub 4. Niestety nie małam okazji jeździć tym "wózeczkiem". Propozycja była, ale strach, że polecę do tyłu był większy :/
czytałam ze kłuski są bardzo chętne do pracy , jazdy... Jezeli chodzi o mojego kłusaka bardzo bym sie z tym kłóciła...A wasze kłusaki? Albo co o nich sądzicie?
Mój jest chętny do pracy i bardzo dobrze się z nim pracuje :)
Mnie się wydaje, że zależy też to od charakteru konia. Może ma zupełnie inny charakter jak opisują to w książkach, ale może też to być związane z podejściem do konia. Może i nie mam doświadczenia z kłusakami, ale z fiordami, które według książek są uparte, a ja właśnie zajmuję się z klaczka która uparta nie jest, no oczywiście w jakimś stopniu jest, ale myślę, że moje podejście do niej czyni ją mniej uparta od jej ojca na przykład, który jest strasznym uparciuchem :)
Z fiordami to akurat prawda, ale wg mnie ich upór ma swoje dobre strony, np. nie dadzą zrobić sobie krzywdy jak się z nimi nie odpowiednio obchodzi, są też wytrwałe w pracy.
Ja wiem (z doświadczenia), że spokojne i to nadaje im lenistwa, ale jeśli potrafi się ogarnąć konia to jazda jest bardzo przyjemna, a szczególnie "Służewcowy" kłus i skoki. Powiem szczerze, że śmieszy mnie to jak one kłusują. Ogon w górze jak u araba, łeb do przodu jakby ciągnęły coś pod górę i najlepsze są tylne nogi wyprzedzające przednie, a i jeszcze trudno je zmusić do galopu. Ogólnie fajna rasa :). Ja miałam styczność z Służewcową klaczą, niestety sprzedana, bo nie ma dla kłusaków boksów startowych i wypalała się na starcie raz nawet była bodjże 3 lub 4. Niestety nie małam okazji jeździć tym "wózeczkiem". Propozycja była, ale strach, że polecę do tyłu był większy :/
Ja nie lubię dzielić charakteru koni ze względu na rasę. Każdy koń ma inny charakter :)
A ja się nie zgodzę, że są leniwe i śmiesznie kłusują ;) Mój ma normalny kłus, jest energiczny i lubi galopować, mimo że się ścigał w sulkach ;]