Kłusowanie na pierwszej lekcji jest bardzo rzadkie. Jednak zdarza się, jednak chyba częściej u osób starszych które zaczynają jazdę. Ja tak miałam. Ale wcale dobrze tego nie wspominam.
Ja pierwszy kłus miałam na drugiej lekcji, w dodatku na lonży. Cieszę się z tego, bo podczas pierwszej lekcji nieco bałam się wsiąść na konia, więc miałam różne ćwiczenia rozluźniające. Na następnej lekcji był kłus, nieco nieporadny, ale był ;)
Nie myśl o tym, że będzie trudno. Po prostu idź na lekcję i ciesz się tym. Z pewnością instruktor zadba o Twoje bezpieczeństwo i zdecyduje czy może sobie pozwolić na kłus, a tym bardziej bez lonży.
Ja od razu miałam kłus bez lonży. Nie jest to łatwe, na początku masz wrażenie, że zaraz wylecisz. Nieudolnie próbowałam anglezować. Tak jak wyżej - wszystko zależy od jeźdźca. Na początek pewnie będziesz mogła się trzymać siodła, więc nie jest to nie wiadomo jak trudne. Po kilku lekcjach oswoisz się i będzie szło Ci lepiej. Nigdy nie porównuj się do innych jeźdźców. Są różne szkoły, w jednej niektórzy zaczynają galopować, nie umiejąc kłusować i to nie świadczy wcale o tym, że świetnie sobie radzą.
Ja samodzielnie kłusowałam (bez lonży) chyba na 3 lekcji. Ale warto na początku mieć trochę tej lonży ,bo jednak się przyzwyczajasz trzymać się dosiadem a nie ciągnąc za wodze.
ja nigdy nie miałam lonży ale pierwsze lekcje miałam w siodle podobnym do westernowego i bez wodzy jwździłam na koniu ktury sam chodziłpo śladzie a więc ląża niebyła potrzebna
Dostałam się!!!!!!!!!!!! niektóre osoby pisały mi, ze na pierwszej lekcji juz kłusowały bez lonzy. czy to trudne?
Tak naprawdę,to zależy od jeźdźca.Ja osobiście uważam,że nie.Ale uważam też,że kłusować bez lonży powinno się dopiero na 2-3 lekcji...
ja pierwszy raz kłusowałam bez lonży na 3 lekcji
Kłusowanie na pierwszej lekcji jest bardzo rzadkie. Jednak zdarza się, jednak chyba częściej u osób starszych które zaczynają jazdę. Ja tak miałam. Ale wcale dobrze tego nie wspominam.
Ja pierwszy kłus miałam na drugiej lekcji, w dodatku na lonży. Cieszę się z tego, bo podczas pierwszej lekcji nieco bałam się wsiąść na konia, więc miałam różne ćwiczenia rozluźniające. Na następnej lekcji był kłus, nieco nieporadny, ale był ;)
Nie myśl o tym, że będzie trudno. Po prostu idź na lekcję i ciesz się tym. Z pewnością instruktor zadba o Twoje bezpieczeństwo i zdecyduje czy może sobie pozwolić na kłus, a tym bardziej bez lonży.
Ja od razu miałam kłus bez lonży. Nie jest to łatwe, na początku masz wrażenie, że zaraz wylecisz. Nieudolnie próbowałam anglezować. Tak jak wyżej - wszystko zależy od jeźdźca. Na początek pewnie będziesz mogła się trzymać siodła, więc nie jest to nie wiadomo jak trudne. Po kilku lekcjach oswoisz się i będzie szło Ci lepiej. Nigdy nie porównuj się do innych jeźdźców. Są różne szkoły, w jednej niektórzy zaczynają galopować, nie umiejąc kłusować i to nie świadczy wcale o tym, że świetnie sobie radzą.
Ja samodzielnie kłusowałam (bez lonży) chyba na 3 lekcji. Ale warto na początku mieć trochę tej lonży ,bo jednak się przyzwyczajasz trzymać się dosiadem a nie ciągnąc za wodze.
ja nigdy nie miałam lonży ale pierwsze lekcje miałam w siodle podobnym do westernowego i bez wodzy jwździłam na koniu ktury sam chodziłpo śladzie a więc ląża niebyła potrzebna