Mam problem z dwoma fiordami, których za żadne skarby nie można rozdzielić... Oba do siebie ciągną i robią wszystko aby być obok siebie. Jest to denerwujące gdyż na jazdach nie możemy się za bardzo oddalać, ponieważ kończy się to baranami a potem upadkiem :( Prowadzenie ich na uwiązie też sprawia nam problemy bo wyrywają się, brykają czy też zaczynają galopować i ciągnąć. Co zrobić, aby je od siebie odzwyczaić ?? Sprawa jest na tyle poważna, że potrafią kopnąć człowieka byle być blisko siebie...
Trzeba je stopniowo od siebie odzwyczajać, to będzie zapewne trudne i pracochłonne. Nigdy nie miałam takiej sytuacji więc nie wiem dokładnie ale można je stopniowo od siebie oddalać np. gdy w stajni stały obok siebie, postawić jednego konia w dalszym boksie itp.
Mnie też wydaje się , ze trzeba robic wszytsko bardzo stopniowo i przekonywac je, ze człowiek moze byc równie świetnym towarzyszem. Ja zaczęłabym od oddalania się od 2 konia stopniowo. Np. najpierw 5 m od niego i robic jakąś zabawę ( np. 1 grę z "7 gier" ) , potem jakies 8 m dalej znowu 1 i 2 grę , itd, itd. I na nastepny dzien znowu to samo cały czas przedłuzając czas. ;) Powodzenia.Będzie to wymagało duzo czasu i uwagi, ale powinno przynies efekty
oj... mam podobną sytuację...tyle, że ja mam 4 konie na biegalni i w chwili kiedy jednego z nich zabieram zaczyna się sajgon. "ta zabrana" strasznie się wyrywa etc - no cóż, trzeba to jakoś wytrzymać, na początku biorę ją na krótką chwilę, a potem wpuszczam z powrotem na biegalnię. Powtarzam to każdego dnia, aż nadchodzi ten właściwy kiedy koń jest na tyle opanowany, że mogę przedłużyć rozłąkę. I tak stopniowo. Jest to proces długotrwały i wymagający zwinności, bo nigdy nie wiadomo kiedy taki koń zaatakuje.Na pocieszenie dodam, że już dwa konie udało mi się wyprowadzić na prostą :)A! i jeżeli je będziecie stopniowo separować to nie wymagajcie od nich jakiejś pracy np.: na lonży, bo i tak nic z tego nie wyjdzie. Zamiast skupiać się na pracy one będą zastanawiały się nad tym gdzie jest "ten drugi".
Nie, nie. Ja nie mówiłam o jakies pracy hardcorowej, bo konie nie będę skupione. Ale przedewszytskim friendly ..Czyli głaskanie konia,zeby go uspokoić. Ale też nie mozna nic nie robić, bo tak to MOŻE się czymś zajmie i nie bedzie zwracał takiej uwagi nna inne konie. Ale to zalezy od typu konia , jego charakteru i stopniu przywiązania ;)
według mnie możesz jeżeli macie/masz dwa padoki dalej od siebie to weź jednego na jeden a drugiego zostaw na "starym". Staraj się też brać je oddzielnie na jazdy, możesz też jak wyżej pisali wykorzystać te masaże. mam nadzieję że pomogą :)P
Mam problem z dwoma fiordami, których za żadne skarby nie można rozdzielić... Oba do siebie ciągną i robią wszystko aby być obok siebie. Jest to denerwujące gdyż na jazdach nie możemy się za bardzo oddalać, ponieważ kończy się to baranami a potem upadkiem :( Prowadzenie ich na uwiązie też sprawia nam problemy bo wyrywają się, brykają czy też zaczynają galopować i ciągnąć. Co zrobić, aby je od siebie odzwyczaić ?? Sprawa jest na tyle poważna, że potrafią kopnąć człowieka byle być blisko siebie...
Trzeba je stopniowo od siebie odzwyczajać, to będzie zapewne trudne i pracochłonne. Nigdy nie miałam takiej sytuacji więc nie wiem dokładnie ale można je stopniowo od siebie oddalać np. gdy w stajni stały obok siebie, postawić jednego konia w dalszym boksie itp.
Mnie też wydaje się , ze trzeba robic wszytsko bardzo stopniowo i przekonywac je, ze człowiek moze byc równie świetnym towarzyszem. Ja zaczęłabym od oddalania się od 2 konia stopniowo. Np. najpierw 5 m od niego i robic jakąś zabawę ( np. 1 grę z "7 gier" ) , potem jakies 8 m dalej znowu 1 i 2 grę , itd, itd. I na nastepny dzien znowu to samo cały czas przedłuzając czas. ;) Powodzenia.Będzie to wymagało duzo czasu i uwagi, ale powinno przynies efekty
oj... mam podobną sytuację...tyle, że ja mam 4 konie na biegalni i w chwili kiedy jednego z nich zabieram zaczyna się sajgon. "ta zabrana" strasznie się wyrywa etc - no cóż, trzeba to jakoś wytrzymać, na początku biorę ją na krótką chwilę, a potem wpuszczam z powrotem na biegalnię. Powtarzam to każdego dnia, aż nadchodzi ten właściwy kiedy koń jest na tyle opanowany, że mogę przedłużyć rozłąkę. I tak stopniowo. Jest to proces długotrwały i wymagający zwinności, bo nigdy nie wiadomo kiedy taki koń zaatakuje.Na pocieszenie dodam, że już dwa konie udało mi się wyprowadzić na prostą :)A! i jeżeli je będziecie stopniowo separować to nie wymagajcie od nich jakiejś pracy np.: na lonży, bo i tak nic z tego nie wyjdzie. Zamiast skupiać się na pracy one będą zastanawiały się nad tym gdzie jest "ten drugi".
Nie, nie. Ja nie mówiłam o jakies pracy hardcorowej, bo konie nie będę skupione. Ale przedewszytskim friendly ..Czyli głaskanie konia,zeby go uspokoić. Ale też nie mozna nic nie robić, bo tak to MOŻE się czymś zajmie i nie bedzie zwracał takiej uwagi nna inne konie. Ale to zalezy od typu konia , jego charakteru i stopniu przywiązania ;)
Możesz oddalać konia tak jak dziewczyny pisały + masaż TTouch :) Pomoże ;p
no własnie tez o nim myslałam..tak na uspokojenie;)
według mnie możesz jeżeli macie/masz dwa padoki dalej od siebie to weź jednego na jeden a drugiego zostaw na "starym". Staraj się też brać je oddzielnie na jazdy, możesz też jak wyżej pisali wykorzystać te masaże. mam nadzieję że pomogą :)P