Reklama
  • Nika1012012-11-12 14:30:32

    Siemka!Mam do was pytanie:Co mam zrobić, gdy koń , na ktorym jeżdżę, podczas przejścia do kłusa nie chce podnieść głowy i ciągnie za wodze? Nie moge sobie z tym poradzić. Pan mowi ze mam mocniej ciagnac az kon podniesie głowę ale jakos nie umiem...plis pomocy!!! Jesli wiecie co robic w takiej sytuacji to napiszcie w komentarzu...z gory dzieki!!! :DA!i mam jeszcze jedno pyt:)Na jaką długoć powinny byc strzemon do ujezdzania?

  • dudusiakowa 2012-11-12 16:48:53

    Eh. Po co ciągniesz konia za wodzę przy przejściu do kłusa? Tym samy dajesz mu sprzeczne informacje. Chcesz zakłusować a ciagniesz za wodze, jakbyś chciała go zatrzymać..On nie wie o co Tobie chodzi. I po co koń ma podnosić głowę? Na jakiej wysokości ja trzyma? Z Twojej wypowiedzi wynika, że nawet Twój instruktor nie ma zielonego pojęcia co zrobić..Co do strzemion, ja mam zawsze takiej samej długości jak moje nogi po wyjęciu ze strzemion. czyli moje strzemiona są zawsze równe ze stopą.

  • Zuzolek 2012-11-12 17:19:42

    Po co ciagniesz konia musisz mu poluznic wodze tam gdzie ja jezdze tez jest taki jeden kon co ma problem z przejsciem do klusa ale jak poluznie mu wodze to od razu zaczyna kulsowac  a jak chcesz sie z nim silowac to sie siloj jedna reka ale to ci nie pomoze

  • stajnia80 2012-11-12 21:05:12

    Nika101: chyba wiem o jaki problem chodzi. Popraw mnie proszę, jeśli się mylę- instruktor daje komendę do kłusa , a wtedy Twój rumak wyciąga szyję do samej ziemi i stara się wyszarpnąć ( wyciągnąć) całe wodze z Twojej ręki? Czy tak to wygląda?Myślę, że konik jest "starym rekreantem" i jeszcze niejedną sztuczkę ma w repertuarze, aby choć  trochę mniej pracować podczas lekcji. ( wielu niewprawnych jeźdźców próbowało na nim pewnie swoich sił a koń się nauczył,że jak nie mają wodzy w rękach to nie każą mu kłusować).Jeśli  chodzi o to co zrobić - są 2 wyjścia:1. doświadczony jeździec powinien popracować z koniem i "przypomnieć" mu odpowiednie reakcje na pomoce2. wyjście doraźne, czyli na potrzeby danej godziny lekcyjnej -mocniejsze zadziałanie dosiadem i łydkami ( zdecydowany sygnał do zakłusowania) oraz przypilnowanie ręki - utrzymaniu dłoni w odpowiednim miejscu ( jeśli skupisz się na zamknięciu palcy na wodzach, to koń nie wyciągnie ich tak łatwo z dłoni). Oczywiście istnieje ryzyko, że jeśli koń jest duży a Ty drobna i jeszcze niezbyt silna, to po prostu pociągnie Ciebie do przodu, jeśli mocno będziesz trzymała wodze.Wtedy krótkie, mocniejsze i zdecydowane działanie wodzy ( w wielkim skrócie i uproszczeniu" szarpnięcie " - myślę,że pani instruktor właśnie to miała na myśli) może zniechęcić konia do dalszego próbowania wyciągania łba do ziemi,a Ty nie będziesz leżała na jego szyi.Mam nadzieję, że choć trochę Tobie pomogłamPozdrawiam!

  • Reklama
  • Shango 2012-11-12 21:49:44

       Ja mam nieco inną hipotezę niż stajnia80, nie wiem tylko czy właściwą w Twoim przypadku. Problemem jest impuls. Wiele koni podczas jazd rekreacyjnych miga się od pracy, spowodowane jest to tym, że jeźdźcy albo jeszcze nie potrafią zająć konia pracą na jeździe, albo "wożą się" jedynie na koniu i oczekują, że zrobi on wszystko sam z siebie. Taki olewający stosunek konia do pracy objawia się bardzo wolnym tempem, bądź bardzo szybkim- w obu tych przypadkach bez woli jeźdźca i bez zwracania uwagi na jego sygnały (dość słabe lub nieumiejętne, czasem ich brak). Kolejnym objawem jest wyciągnięta, "martwa" szyja. Ujmując to w proste słowa- koń idzie jak fleja- niechlujnie i od niechcenia. Zwyczajnie nie chce mu się podnieść głowy, bo to już wymaga od niego nieco większego wysiłku, a po co ma to robić skoro jeździec "nie karze" .   Rozwiązaniem nie jest ciągnięcie za wodze- koń jest od ciebie dużo silniejszy, nie wygrasz z nim. Końska szyja ma w sobie ogromna siłę, jak ją wyciągnie i się zaprze to człowiek nie jest w stanie jej przezwyciężyć. Problem rozwiąże wyraźny, mocny sygnał idący z łydek. Podczas siadania w siodło w czasie anglezowania mocno przyduszaj obie łydki, możesz jednocześnie zadziałać wodzą, ale nie ciągnąć jej, lecz blokując (lekko przytrzymując)- mówi się na coś takiego " jechać konia na kontakt".    Do takich działań dodaj dużo kół, przejść i  zmian kierunku- staraj się, by były one poprawnie i starannie wykonane. Zmusi to konia do zwrócenia uwagi na Ciebie i to co dzieje się na jeździe,  co za tym idzie podniesie on szyję. Powodzenia.

  • stajnia80 2012-11-12 22:00:20

    Shango: Twoja hipoteza jest inna ( bardzo możliwe, że właściwa  - bez zobaczenia konia w akcji lub dokładniejszego opisu nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić), jednak podpowiedzi co zrobić  -podobne;) Reasumując: Aktywne pomoce wysyłające konia na przód i spokojna, ale zdecydowana rękaPs. obawiam się, że wykonywanie figur i przejść może być kłopotliwe, jeśli jazdy odbywają się w zastępie, a przypuszczam, że tak właśnie jest.Pozdrawiam!



Reklama
Reklama