cześć! na początek wam powiem że jestem tu nowa:) przeszukałam tematy ale nic nie znalazłam związanego z moim problemem. otóż jeżdze na 10 klaczy, bez instruktora. tak pewnie pomyślicie 10 lat to koń profesor itd.ale tak nie jest :D koń nie chodził dobre kilka lat. jeżdze na niej 4 miesiące ponad i nic stęp kłus jak na klepanie tyłka dobrze, jak przechodzimy w galop to jedna wielka masakra ! są dni kiedy jest dobrze ale zazwyczaj jest tak: nie mozemy zagalopować na dobrą noge ale tu problem z wygięciem to zaraz, koń pędzi np chce w prawo a koń mnie wyciągnie i w lewo. Zatrzymuje go Bacik. i w prawo dalej. tak jest zawsze, albo szybki galop i wożenie mnie albo przejście do kłusa. Co fule dodaje łydke trzymam na wodzach pcham dosiadem. I nic. chcem od teraz zacząć porządnie wszystko trenować aby do lata się udało. koń wogle sie nie wygina jest tak sztywny ! nie mam szans na instruktora jest u nas stajnia n której temat wypowiadać się nie będe bo więcej naucze się bez pomocy tych ludzi którzy biorą pieniądze i nie patrzą jak jeździsz tylko sobię idą. Jak mam uzyskać takie wygięcie żebym w pozycji stój koń mógł dotknąć pyskiem mojej stopy? zaczynać wszystko od stępa ? po kłus i jak wsyzstko ogarniemy to galop ? co ze zbieraniem ? nie chce nakładać gum i czarnej bo wtedy dobrze chodzi ale bez tego też musi się nauczyć. z góry dzięki ! wszelkie porady miło widziane !
A ja bym porosiła, żebyś napisała konkretnie co robisz, że np. zagalopować, zwolnić. Już różne sposoby widziałam, więc naprawdę tak jak idiocie wytłumacz jak to robisz. Oczywiście ciężko jest na odległość pomóc, ale łatwiej jak dokładnie opiszesz co robisz.
Żeby zagalopować, to na tym koniu robię to na wolcie lub narożniku, siadam w siodło, wewnętrzna łydka wypycham biodrami i ten galop już jest, ja potrafię ją wykręcić że tu woltę czy coś tylko ona strasznie pędzi, żeby zwolnić to ją uspokajam typu hola ( nieraz pomaga) bardziej przytrzymuje na wodach, używam Prr ale rzadko używam cmokania czy prr itd. na innych koniach normalnie moge skakać po metr wszystko dobrze ale tego konia nie potrafie ogarnąć niewiem co moge zrobić żeby galopowała w ładnym równym wolnym tępie.
ja mam BARDZO małe doświadczenie jeśli chodzi o pracę z końmi(właściwie wcale go nie mam), ale z tego co czytałam i tak troche intuicyjnie wydaje mi się że powinnaś rozpocząć pracę od podstaw, a za galop wziąć się dopiero kiedy w stępie i kłusie będzie perfekcyjnie
Po pierwsze z tego co napisałaś, przy zagalopowaniu zapominasz o zewnętrznej łydce. Po drugie kierujesz koniem dosiadem czy wodzami ? Domniemam że głównie wodzami. Po trzecie po co bacik, skoro napisałaś sama że koń Ciebie wozi, zresztą wątpię w Twoje umiejętności co do obsługi bacika, a mało tego, skoro twierdzisz że koń musi też się nauczyć chodzić bez czarnej wodzy (co popieram) to też musi się nauczyć chodzić bez bacika :P.Kolejno koń Ciebie wozi bo się wiesza na wędzidle, więc może zastosuj luźny kontakt ? Dodatkowo do czegoś takiego musisz mieć spokojną rękę i cała być spokojna. Twoim zadaniem jest jest uspokojenie konia, a jak panika ma go uspokoić (po poście wnioskuję że panikujesz gdy koń źle coś robi)?Jeszcze jedno, co koń robi w stępie i kłusie ? Opisz punkt po punkcie trening tegoż wierzchowca, co jak robicie oraz co robi dobrze a co robi źle w tych niższych chodach. Wiec jedno, nie przeskoczysz 10 szczebla z ominięciem pierwszego. A mianowicie, trzeba opanować wszystkie elementy w stępie (a jest ich DUŻO), trzeba opanować elementy w kłusie (a jest ich BARDZO DUŻO), trzeba opanować elementy i w stępie i w kłusie, których też jest sporo, a wtedy można przejść do galopu. No i oczywiście też warto opanować pewne elementy w stój. Np. stanie spokojnie bez ruchu; pełne rozluźnienie konia i jeźdźca; słuchanie poleceń jeźdźca zanim one nadejdą (wtedy dopiero można ruszać stępem !), ewentualnie w klasyce jest jeszcze jeden element który warto zrobić (jeśli się chce jeździć na zganaszowanym koniu) a mianowicie zganaszownanie go i zamknięcie w pozycji STÓJ. Ale z tym ostatnim radzę na razie nie robić, bo z tego co piszesz, zacznie się tak dziać, że koń przestanie być rozluźnionym, zacznie się denerwować, będzie spięty, możliwe że ruszy, a chodzi o jego rozluźnienie. Jeździj początkowo w stępie i kłusie na luźniejszej wodzy, patrz jak się zachowuje i STOPNIOWO, powolutku skracaj wodzę, później przejdź do stój. Daj koniowi odsapnąć chwilę, bo biedak pewnie będzie zestresowany, nie wiedząc co się dzieje, zastanawiając się dlaczego nagle od niego się czegoś wymaga. Następnie jak się rozluźni, zejdzie z niego para, spróbuj przy pomocy łydek zganaszować go, ewentualnie TROSZECZKĘ asekuruj się wodzami, ale tak żeby go nie zdenerwować, jak zrobi postęp, troszkę opuści głowę to daj mu spokój. Nie wymagaj na raz za wiele, nie wymagaj żeby na początku był zganaszowany tak jak konik na pocztówce bo to mija się z celem.
nei nie panikuje wogle. jestem mało doświadczonym jeźdźcem więc więcej operuje wodzami, dosiadem mniej. tak zapominam o zewnętrznej łydce, w kłusie i stępie normalnie ładnie wszystko słucha się mnie zwalnia przyśpiesza gdy tego chce. ale w galopie trace kontrole
Po pierwsze wydaje mi się, że klacz nie jest dobrze zajeżdżona i może przydałoby się, żeby popracować z nią z instruktorem? Sama ją zajeżdżałaś? Należy do ciebie? Po twoim poziomie widać, że lepiej było by popracować z koniem nad zajeżdżeniem przez instruktora czy kogoś bardziej doświadczonego, a ty w tym czasie mogłabyś pojeździć na innych, spokojniejszych koniach, bo na pewno masz potencjał do jazdy konnej i da się go rozwinąć, ale nie na takiej klaczy bo nie współpracujecie ze sobą. :)
Klacz ma 10 lat i nie chodziła kilka lat nie mam pojęcia jak się nią zajmowali wcześniej, nie mam możliwości aby mieć instruktora. Ani nikogo doświadczonego :cDobra już piszę :)Wsiadam na konia pojeżdże w kółko stępem chwile robie jakies wolty zakrętaski małe, podciągam popręg i jade kłusem chwile w kółko potem wolty półwolty ósemki wężyki i tak ciągle, potem przechodze do stępa żeby spróbować ją powyginać, co jest ciężkie bo jest strasznie sztywna w pysku i nie stara się współpracować. potem pojeżdże troche ćwiczebnym dalej jakieś koła kółeczka i ten nieszczęsny galop. Mało chodzimy po drągach i kawaletkach, ale o tym chciałam napisac w innnym temacie, koń sie wyrywa jak widzi przeszkode, nieważne drągi kawaletki czy metrowa przeszkoda. rwie się wyrywa i leci na to nie patrzy, staram się ją trzymać lub jak pędzi robić wolte tuż przed i jeszcze raz ale zawsze to samo. Taranem.. jeżdżę dopiero 1,6 roku jest u nas stajnia ale konie chodzą w kółko bo są tylko 4 konie jeźdźców z 30. konie chodzą do skoków na ląże wszędzie a instruktor pije nawet w czasie jazdy i ośrodek nie jest zapisany w PZJ nigdzie to po prostu konie tego człowieka a jak ktoś u niego jeździ to tak jakbym ja miała konie i ktoś by mi płacić bo chce na nich jeździć. nawet podstaw się tam nie nauczyłam jak ułożenie łydki czy rąk. wszystkiego ucze się na tym koniu , i ja sie musze uczyć i koń więc wszystkie cenne rady mile widziane. dodam że na "zrobionym koniu" wybijającym trudnym na każdym umiem jeździć i skakać tylko nie na tym( bynajmniej do tej pory) jeździłam dla sprawdzenia siebie na koniach kolezanek które mają konie w prywatnych stajniach, i na nich szło mi bezbłędnie.
cześć! na początek wam powiem że jestem tu nowa:) przeszukałam tematy ale nic nie znalazłam związanego z moim problemem. otóż jeżdze na 10 klaczy, bez instruktora. tak pewnie pomyślicie 10 lat to koń profesor itd.ale tak nie jest :D koń nie chodził dobre kilka lat. jeżdze na niej 4 miesiące ponad i nic stęp kłus jak na klepanie tyłka dobrze, jak przechodzimy w galop to jedna wielka masakra ! są dni kiedy jest dobrze ale zazwyczaj jest tak: nie mozemy zagalopować na dobrą noge ale tu problem z wygięciem to zaraz, koń pędzi np chce w prawo a koń mnie wyciągnie i w lewo. Zatrzymuje go Bacik. i w prawo dalej. tak jest zawsze, albo szybki galop i wożenie mnie albo przejście do kłusa. Co fule dodaje łydke trzymam na wodzach pcham dosiadem. I nic. chcem od teraz zacząć porządnie wszystko trenować aby do lata się udało. koń wogle sie nie wygina jest tak sztywny ! nie mam szans na instruktora jest u nas stajnia n której temat wypowiadać się nie będe bo więcej naucze się bez pomocy tych ludzi którzy biorą pieniądze i nie patrzą jak jeździsz tylko sobię idą. Jak mam uzyskać takie wygięcie żebym w pozycji stój koń mógł dotknąć pyskiem mojej stopy? zaczynać wszystko od stępa ? po kłus i jak wsyzstko ogarniemy to galop ? co ze zbieraniem ? nie chce nakładać gum i czarnej bo wtedy dobrze chodzi ale bez tego też musi się nauczyć. z góry dzięki ! wszelkie porady miło widziane !
Powiedz mi najpierw na jakim poziomie jeździeckim Ty jesteś. Me.
A ja bym porosiła, żebyś napisała konkretnie co robisz, że np. zagalopować, zwolnić. Już różne sposoby widziałam, więc naprawdę tak jak idiocie wytłumacz jak to robisz. Oczywiście ciężko jest na odległość pomóc, ale łatwiej jak dokładnie opiszesz co robisz.
Żeby zagalopować, to na tym koniu robię to na wolcie lub narożniku, siadam w siodło, wewnętrzna łydka wypycham biodrami i ten galop już jest, ja potrafię ją wykręcić że tu woltę czy coś tylko ona strasznie pędzi, żeby zwolnić to ją uspokajam typu hola ( nieraz pomaga) bardziej przytrzymuje na wodach, używam Prr ale rzadko używam cmokania czy prr itd. na innych koniach normalnie moge skakać po metr wszystko dobrze ale tego konia nie potrafie ogarnąć niewiem co moge zrobić żeby galopowała w ładnym równym wolnym tępie.
ja mam BARDZO małe doświadczenie jeśli chodzi o pracę z końmi(właściwie wcale go nie mam), ale z tego co czytałam i tak troche intuicyjnie wydaje mi się że powinnaś rozpocząć pracę od podstaw, a za galop wziąć się dopiero kiedy w stępie i kłusie będzie perfekcyjnie
Po pierwsze z tego co napisałaś, przy zagalopowaniu zapominasz o zewnętrznej łydce. Po drugie kierujesz koniem dosiadem czy wodzami ? Domniemam że głównie wodzami. Po trzecie po co bacik, skoro napisałaś sama że koń Ciebie wozi, zresztą wątpię w Twoje umiejętności co do obsługi bacika, a mało tego, skoro twierdzisz że koń musi też się nauczyć chodzić bez czarnej wodzy (co popieram) to też musi się nauczyć chodzić bez bacika :P.Kolejno koń Ciebie wozi bo się wiesza na wędzidle, więc może zastosuj luźny kontakt ? Dodatkowo do czegoś takiego musisz mieć spokojną rękę i cała być spokojna. Twoim zadaniem jest jest uspokojenie konia, a jak panika ma go uspokoić (po poście wnioskuję że panikujesz gdy koń źle coś robi)?Jeszcze jedno, co koń robi w stępie i kłusie ? Opisz punkt po punkcie trening tegoż wierzchowca, co jak robicie oraz co robi dobrze a co robi źle w tych niższych chodach. Wiec jedno, nie przeskoczysz 10 szczebla z ominięciem pierwszego. A mianowicie, trzeba opanować wszystkie elementy w stępie (a jest ich DUŻO), trzeba opanować elementy w kłusie (a jest ich BARDZO DUŻO), trzeba opanować elementy i w stępie i w kłusie, których też jest sporo, a wtedy można przejść do galopu. No i oczywiście też warto opanować pewne elementy w stój. Np. stanie spokojnie bez ruchu; pełne rozluźnienie konia i jeźdźca; słuchanie poleceń jeźdźca zanim one nadejdą (wtedy dopiero można ruszać stępem !), ewentualnie w klasyce jest jeszcze jeden element który warto zrobić (jeśli się chce jeździć na zganaszowanym koniu) a mianowicie zganaszownanie go i zamknięcie w pozycji STÓJ. Ale z tym ostatnim radzę na razie nie robić, bo z tego co piszesz, zacznie się tak dziać, że koń przestanie być rozluźnionym, zacznie się denerwować, będzie spięty, możliwe że ruszy, a chodzi o jego rozluźnienie. Jeździj początkowo w stępie i kłusie na luźniejszej wodzy, patrz jak się zachowuje i STOPNIOWO, powolutku skracaj wodzę, później przejdź do stój. Daj koniowi odsapnąć chwilę, bo biedak pewnie będzie zestresowany, nie wiedząc co się dzieje, zastanawiając się dlaczego nagle od niego się czegoś wymaga. Następnie jak się rozluźni, zejdzie z niego para, spróbuj przy pomocy łydek zganaszować go, ewentualnie TROSZECZKĘ asekuruj się wodzami, ale tak żeby go nie zdenerwować, jak zrobi postęp, troszkę opuści głowę to daj mu spokój. Nie wymagaj na raz za wiele, nie wymagaj żeby na początku był zganaszowany tak jak konik na pocztówce bo to mija się z celem.
nei nie panikuje wogle. jestem mało doświadczonym jeźdźcem więc więcej operuje wodzami, dosiadem mniej. tak zapominam o zewnętrznej łydce, w kłusie i stępie normalnie ładnie wszystko słucha się mnie zwalnia przyśpiesza gdy tego chce. ale w galopie trace kontrole
Ale ja się pytałem o to jak wygląda trening krok po kroku w stępie i kłusie .
Po pierwsze wydaje mi się, że klacz nie jest dobrze zajeżdżona i może przydałoby się, żeby popracować z nią z instruktorem? Sama ją zajeżdżałaś? Należy do ciebie? Po twoim poziomie widać, że lepiej było by popracować z koniem nad zajeżdżeniem przez instruktora czy kogoś bardziej doświadczonego, a ty w tym czasie mogłabyś pojeździć na innych, spokojniejszych koniach, bo na pewno masz potencjał do jazdy konnej i da się go rozwinąć, ale nie na takiej klaczy bo nie współpracujecie ze sobą. :)
Klacz ma 10 lat i nie chodziła kilka lat nie mam pojęcia jak się nią zajmowali wcześniej, nie mam możliwości aby mieć instruktora. Ani nikogo doświadczonego :cDobra już piszę :)Wsiadam na konia pojeżdże w kółko stępem chwile robie jakies wolty zakrętaski małe, podciągam popręg i jade kłusem chwile w kółko potem wolty półwolty ósemki wężyki i tak ciągle, potem przechodze do stępa żeby spróbować ją powyginać, co jest ciężkie bo jest strasznie sztywna w pysku i nie stara się współpracować. potem pojeżdże troche ćwiczebnym dalej jakieś koła kółeczka i ten nieszczęsny galop. Mało chodzimy po drągach i kawaletkach, ale o tym chciałam napisac w innnym temacie, koń sie wyrywa jak widzi przeszkode, nieważne drągi kawaletki czy metrowa przeszkoda. rwie się wyrywa i leci na to nie patrzy, staram się ją trzymać lub jak pędzi robić wolte tuż przed i jeszcze raz ale zawsze to samo. Taranem.. jeżdżę dopiero 1,6 roku jest u nas stajnia ale konie chodzą w kółko bo są tylko 4 konie jeźdźców z 30. konie chodzą do skoków na ląże wszędzie a instruktor pije nawet w czasie jazdy i ośrodek nie jest zapisany w PZJ nigdzie to po prostu konie tego człowieka a jak ktoś u niego jeździ to tak jakbym ja miała konie i ktoś by mi płacić bo chce na nich jeździć. nawet podstaw się tam nie nauczyłam jak ułożenie łydki czy rąk. wszystkiego ucze się na tym koniu , i ja sie musze uczyć i koń więc wszystkie cenne rady mile widziane. dodam że na "zrobionym koniu" wybijającym trudnym na każdym umiem jeździć i skakać tylko nie na tym( bynajmniej do tej pory) jeździłam dla sprawdzenia siebie na koniach kolezanek które mają konie w prywatnych stajniach, i na nich szło mi bezbłędnie.