Cześć! od pewnego czasu mam problem z koniem z którym pracuję, nigdy nie lubił galopować na prawą nogę, ale ostatnio jest coraz gorzej. Przy każdej próbie wierzga, oddaje na bata i usiłuje zrzucać. Jedynym sposobem który czasem bywa skuteczny to zagalopowanie ze stępa w prawo z ostrego wygięcia szyi na zakręcie. Inaczej nie ma mowy. Jak już zagalopuje dobrze to zaraz zwalnia do kłusa i znowu to samo. Dodam że jest to koń chodzący w rekreacji (niestety). Co dziwne w lewo idzie idealnie od łydki z kłusa, stępa, z miejsca, a nawet z cofania. Koń jest całkowicie zdrowy i silny, dobrze skacze. Próbowałam już wolt, ale są nieskuteczne. Niestety jest też całkiem znieczulony na łydki (oprócz galopów na lewo i skoków które uwielbia bo wtedy aż się rwie). Wiem że potrafi galopować z prawej bo w terenie albo w galopie za innym koniem galopuje z dobrej nogi. Problem się pogłębia przez jeżdżące na nim dzieci, które nie są w stanie sobie z nim poradzić. Znacie jakieś skuteczne sposoby, żeby go jakoś zachęcić? PS:Tak, wiem że jestem w stanie go do tego zmusić ale przecież chcę żeby chciał iść z własnej woli a nie że ja go będę okładać batem.Z góry dzięki za wszystkie pomocne odpowiedzi :)
Nie znam Ciebie, nie znam twojego poziomu jazdy, nie znam konia i jego umiejętności oraz jego zachowań więc przez internet co kolwiek jest ciężko powiedzieć w takiej sytuacji, bo przyczyn może być wiele, począwszy od ciebie aż do problemów zdrowotnych konia. Skoro koń jest z rekreacji jak napisałaś to z pewnością masz instruktora, może on widząc sytuacje pomógłby Ci? Nie chce być też uszczypliwa, ale ludzie szukają problemów zazwyczaj wszędzie, tylko nie u siebie. Może warto jednak aby instruktor przyjrzał się twojej jeździe, albo sam wsiadł na konia, zobaczył czy rzeczywiście tkwi jakiś problem? :)Swoją drogą to napisałaś : ""Tak, wiem że jestem w stanie go do tego zmusić ale przecież chcę żeby chciał iść z własnej woli"" hm... skuteczność najlepszym lekarstwem, bo co z tego, jak coś nie wychodzi i odpuszczamy? Swoją drogą z własnej woli to on właśnie idzie.. Pozdrawiam.
Mój koń miał podobnie, kiedy wykupiłam go ze szkółki chciał galopować tylko w lewo, a podczas jazdy nagle skręcał do środka hali(zawsze w lewo). Na jeździe galop zaczynałam najpierw z lewej nogi a potem, kiedy koń był już rozgrzany próbowałam na prawo. Doradzam Ci poćwiczyć z koniem z ziemi, najlepiej pod okiem instruktora. Na czworoboku możesz porobić ustępowanie od łydki, wolty, cofanie. Jeżeli mówisz, że koń jest ze szkółki to trzeba będzie go nauczyć na nowo reagowania na łydki ( nie bij go batem bo się zniechęci, używaj łydki aż koń załapie o co chodzi). Sprawdziłabym też czy koń nie kuleje, ale skoro skacze i nie ma z tym problemów to kulawizna jest mało prawdopodobna. Jak to nic nie pomoże to sprawdź jeszcze siodło albo ogłowie, może coś źle leży. Zakładam, że dobrze jeździsz ale instruktor jeszcze nikomu nie zaszkodził, z ziemi widać to, czego nie czuć z siodła. Pozdrawiam, mam nadzieję, że rozwiążesz problem:)
Każdy koń na którąś ze stron będzie trudniejszy. Jak z ludźmi, on jest akurat "leworęczny". Zaczęłabym od podstaw, czyli dużo pracy w rozluźnieniu na prawo. Gdy już będziesz miała takiego luźnego, wygiętego konia, zacznij galopować na prawo z wolty. Tak uczy się zagalopowania na dobrą nogę młode konie. Ktoś sugerował, że konia zrobi się na łydkę jak często się jej używa. Wcale nie prawda, koń się wtedy jeszcze bardziej znieczula to tak jakbyś ty przez pół godziny klepała się po ręce w końcu przestaniesz czuć ból. Można użyć bata raz, a porządnie w miejsce łydki i potem tylko starać się znów nie znieczulić konia na łydkę. Dużo zależy też od tego, jak uczona jest u was jeździć rekreacja. Koń jest nauczony iść od dosiadu ?
dzięki za fajną odpowiedź :) tak się składa że akurat on galopuje w prawo (o ile już się uda) tylko pod 2 osobami : mną i jeszcze jedną dziewczyną, niestety inni często mają u niego problem nawet z lewą nogą która mi akurat nie sprawia problemów, ale postaram się wykorzystać twoją radę i poszukam swoich błędów :)
Koń jest prosty. Wytłumacze to w najprostszy sposób jaki znam. Stań sobie na wprost konia który kłusuje przez środek ujeżdżalni i zobacz czy żadna łopatka ( jeśli wiesz, gdzie wiesz) nie jest przechylona w prawo lub w lewo. Wtedy pogadamy na poważnie. Pozdrawiam
No dobrze, na linii prostej nie ma wielkiej filozofii. Ale na łuku? Kiedy koń jest prosty na łuku? I czy poruszając się po łuku koń powinien być wyprostowany?Czy pracując na lonży koń powinien być wyprostowany? Jak to ocenić stojąc wewnątrz koła?
Wtedy wewnętrzną wodzę daj do przodu i odstaw od szyi konia a zewnętrzną przyciągnij lekko do siebie. Co do łydek to wewnętrzną trzymaj przy boku i podtrzymuj chód a zewnętrzną spychaj. Jakby co to więcej na poczcie prywatnej
jestemzlasu, piszesz nie na temat. Pytanie dotyczy o galop z prawej nogi, nic nie ma o łuku, zakręcaniu itd. i sarucha10 o tym właśnie napisała o galopie z prawej nogi, a Ty ciągle swoje piszesz o wygięciu konia. Jeśli się udzielasz to napisz coś konstruktywnego, a nie żeby jedynie tworzyć kłótnie na forum, napisz swoją opinię i radę a jeśli nie potrafisz to nie zadawaj głupich pytań które nic nie wnoszą do rozmowy tylko siedź cicho, bo z tego co widać bardzo lubisz ludzi irytować i podjudzać na forum.
Prostowanie i wygięcie jest bardzo na temat, kiedy mowa o koniu, który ma problem z galopem na jedną stronę.Może lubię irytować, a może drążyć temat i pobudzać do ruszenia mózgownicą. Nie lubię przede wszystkim udzielania porad przez osoby, które nie mają bladego pojęcia o temacie i piszą, za przeproszenie, pierdoły. Sarucha na pw napisała, że nie jest pewna tego, co pisze. Więc po co pisze? Po co pisze, żeby konia nie wyginać, bo ma być prosty? Po co miesza komuś w głowie?Sarucha pisze głupoty, ja te głupoty próbuję wyjaskrawić, ale niestety przestała dyskutować i odpowiada na pw. Niestety nie możesz mi zabronić się wypowiadać, ale zawsze możesz zgłosić do moderacji, jeśli moje posty są nieregulaminowe.
Zacznijmy od tego że te forum internetowe nie ma jako takiego regulaminu ani nie jest moderowane. Przykładowe posty typu "głosujcie na moja focię na facebooku" to jest mega porażka jednak nikt na to nie patrzy. Wiem że mogę zgłaszać posty do moderacji, ale poco? Zakładam że moderatorzy sami powinni widzieć które posty coś wnoszą a które nie. No ale mniejsza o to czy tak piszesz czy też nie. Co by nie było, nie bronię Saruchy gdyż wiem że w ten sposób się nie nauczy konia galopować na właściwą nogę bez właściwego wygięcia, skoro z tym galopem ma problem, ale jeśli na wolcie również nie potrafi zagalopować to też nie pracowałbym nad wygięciem które nic nie daje, chociaż wszystko zależy od umiejętności jeźdźca i jak to robi, dlatego w takich kwestiach ciężko jest doradzić komuś bo nie da się stwierdzić czy wina/problem leży po stronie konia, czy może po stronie jeźdźca, a na tym forum z tego co zauważyłem to nikt nie obwinia siebie (bo wszyscy super jeżdżą) tylko obwiniają konia. Ja w skrajnych przypadkach stosowałem kontrgalop który bardzo pomagał na przestawienie nogi. Kontrgalop robiłem na wolcie bardzo ją zaciśniając, ale wątpię by ta osoba co pisze o tym problemie była w stanie to zrobić prawidłowo, a przy kontrgalopie na ciasnej wolcie koń przecież nie wygina się do środka, tylko dlatego się czepiłem tego wygięcia. Lecz jak wspomniałem zależy od jeźdźca może ktoś by wsiadł na konia, parę treningów i koń by potrafił, może to wina jeźdźca, a może wina leży po stronie konia i wtedy warto zastosować ten kontrgalop. Chodzi mi o to że należy pisać konstruktywne wypowiedzi niż czepiać się czyiś wypowiedzi. Z Saruchą pisałem też na pw kiedyś odnośnie tego tematu "czy z koniem da się zaprzyjaźnić", ona ciągle mi pisała o tym że konie to zwierzęta i nie mają uczuć bo działają instynktem, aż w końcu chyba jej udowodniłem że miewają uczucia, bo raczej nie wie co oznacza słowo instynkt, którym również MY LUDZIE się posługujemy i zapodałem jej wyjaśnienie tego słowa na wikipedi. W końcu przestała pisać, albo z powodu braku kontrargumentów, albo uznała że mam racje, albo z jakiegoś innego powodu.
Prostowanie i wygięcie jest bardzo na temat, kiedy mowa o koniu, który ma problem z galopem na jedną stronę.Może lubię irytować, a może drążyć temat i pobudzać do ruszenia mózgownicą. Nie lubię przede wszystkim udzielania porad przez osoby, które nie mają bladego pojęcia o temacie i piszą, za przeproszenie, pierdoły. Sarucha na pw napisała, że nie jest pewna tego, co pisze. Więc po co pisze? Po co pisze, żeby konia nie wyginać, bo ma być prosty? Po co miesza komuś w głowie?Sarucha pisze głupoty, ja te głupoty próbuję wyjaskrawić, ale niestety przestała dyskutować i odpowiada na pw. Niestety nie możesz mi zabronić się wypowiadać, ale zawsze możesz zgłosić do moderacji, jeśli moje posty są nieregulaminowe.Spójrz na siebie. Sam piszesz głupoty. Powiedziałam że jestem pewna to co pisze. Słuczaj uchem a nie brzuchem!!
Ooo, rzeczywiście - przepraszam! Nie wiem jak to czytałam. Faktycznie napisałaś, że jesteś pewna tego, co piszesz o wodzach. Mój błąd.Tylko teraz nie wiem co gorsze - to, że piszesz głupoty i nie jesteś ich pewna, czy to, że jesteś przekonana o słuszności głupot, które wypisujesz.A żeby było merytorycznie - koń, który ma aż taki problem z galopem na jedną stronę na pewno posiada jakąś fizyczną przeszkodę - coś go boli, jest wyjątkowo usztywniony, skrzywiony.Ciekawa jestem na jakiej podstawie autorka wątku twierdzi, że jest zdrowy.
Bardzo pomocne przy ćwiczeniu zmiany nogi w galopie są drągi i niskie przeszkody. Jesli koń sam z siebie zagalopowuje tylko z lewej nogi, to nawet z wolty może być problem. Dlatego warto próbować zacząć galop właśnie od lewej nogi i postarać się zrobić lotną zmianę nogi w galopie. Jeśli koń jej nie potrafi i "upiera się" przy lewej nodze, ułatwieniem jest zmiana nogi nad drągiem lub przeszkodą (nie musi byc wysoka, wystarczy podniesiony drąg lub niski krzyżaczek - zdecydowanie łatwiej zrobić to właśnie nad drągiem podniesionym niż nad leżącym na ziemi, ponieważ jest więcej czasu na działanie). Najeżdżamy na przeszkodę prosto, galopując na lewą nogę, a w momencie skoku działamy wyraźnymi pomocami jak do skrętu w prawo, zwracając szczególną uwagę na obciążenie prawej strony - tak aby lądowanie na prawą nogę było dla konia wygodniejsze. Zadziałanie tych pomocy musi być dosadne i jednoznaczne oraz dobrze zgrane, ponieważ mamy na to tylko krótką chwilę, aby zmienić ustawienie konia na drugą stronę. Podobnie zmianę nogi można robić bez drągów jadąc prosto, najlepiej przez środek ujeżdżalni. Jedziemy tak, jakbyśmy chcieli wjechać w ścianę ujeżdżalni lub nawet skręcić w lewo, a tuż przed ogrodzeniem "odbijamy" w prawo. Można wtedy dołożyć delikatne klepnięcie palcatem w prawą łopatkę lub w zad z prawej strony. I znowu, wszystkie pomoce do skrętu w prawo muszą zadziałać dosadnie i w jednym momencie, ponieważ cała zmiana odbywa się w trakcie jednego foule galopu. Żeby dokładniej zobrazować, o co chodzi, można powiedzieć, że ta zmiana nogi ma być dla konia "szokiem" - musi wydarzyc się nagle - ważne, żeby wylądowanie na prawą nogę było dla konia najwygodniejszym rozwiązaniem. Wtedy wystarczy kilka kroków galopu na dobrą nogę i można przejść do kłusa, do stępa i wychwalić konika. Szczególnie, jeżeli obawiasz się, że koń po pewnym czasie przestanie galopować na dobrą nogę - warto go trochę wyprzedzić i skończyć galop na dobrej nodze i z woli jeźdźca. Wiem z doświadczenia, że konie uczone w ten sposób przejścia i galopu na dobrą nogę po pewnym czasie zmieniają nogę szybciej, łatwiej, chętniej i nie ma problemów z galopem na tę mniej lubianą stronę. Żeby tak było należy konsekwetnie dążyć do zmiany nogi na dobrą i kiedy już to się uda można przestać po kilku udanych krokach - zawsze chwalimy nawet najmniejsze sukcesy. Przy następnej jeżdzie próbujemy zrobić więcej kroków, kolejną zmianę nogi, itd. Pamiętajmy też o umiarze! Ciągłe "piłowanie" strony, na którą koń gorzej chodzi może doprowadzić do tego, że gorszą stroną stanie się strona lepsza, a przecież codzi o równowagę.Powodzenia. :)
Cześć! od pewnego czasu mam problem z koniem z którym pracuję, nigdy nie lubił galopować na prawą nogę, ale ostatnio jest coraz gorzej. Przy każdej próbie wierzga, oddaje na bata i usiłuje zrzucać. Jedynym sposobem który czasem bywa skuteczny to zagalopowanie ze stępa w prawo z ostrego wygięcia szyi na zakręcie. Inaczej nie ma mowy. Jak już zagalopuje dobrze to zaraz zwalnia do kłusa i znowu to samo. Dodam że jest to koń chodzący w rekreacji (niestety). Co dziwne w lewo idzie idealnie od łydki z kłusa, stępa, z miejsca, a nawet z cofania. Koń jest całkowicie zdrowy i silny, dobrze skacze. Próbowałam już wolt, ale są nieskuteczne. Niestety jest też całkiem znieczulony na łydki (oprócz galopów na lewo i skoków które uwielbia bo wtedy aż się rwie). Wiem że potrafi galopować z prawej bo w terenie albo w galopie za innym koniem galopuje z dobrej nogi. Problem się pogłębia przez jeżdżące na nim dzieci, które nie są w stanie sobie z nim poradzić. Znacie jakieś skuteczne sposoby, żeby go jakoś zachęcić? PS:Tak, wiem że jestem w stanie go do tego zmusić ale przecież chcę żeby chciał iść z własnej woli a nie że ja go będę okładać batem.Z góry dzięki za wszystkie pomocne odpowiedzi :)
Nie znam Ciebie, nie znam twojego poziomu jazdy, nie znam konia i jego umiejętności oraz jego zachowań więc przez internet co kolwiek jest ciężko powiedzieć w takiej sytuacji, bo przyczyn może być wiele, począwszy od ciebie aż do problemów zdrowotnych konia. Skoro koń jest z rekreacji jak napisałaś to z pewnością masz instruktora, może on widząc sytuacje pomógłby Ci? Nie chce być też uszczypliwa, ale ludzie szukają problemów zazwyczaj wszędzie, tylko nie u siebie. Może warto jednak aby instruktor przyjrzał się twojej jeździe, albo sam wsiadł na konia, zobaczył czy rzeczywiście tkwi jakiś problem? :)Swoją drogą to napisałaś : ""Tak, wiem że jestem w stanie go do tego zmusić ale przecież chcę żeby chciał iść z własnej woli"" hm... skuteczność najlepszym lekarstwem, bo co z tego, jak coś nie wychodzi i odpuszczamy? Swoją drogą z własnej woli to on właśnie idzie.. Pozdrawiam.
Wyginaj go przez całą jazdę, pracuj po prostu i nie odpuszczaj - powinno pójść łatwo, chyba, że problem kryje się w czymś więcej niż niechęć konika :)
A jak jest na lonży? Też na prawą nogę nie galopuje? Ja bym próbowała to wyćwiczyć na lonży lub powinien to wyćwiczyć instruktor wsiadając na konia.
Mój koń miał podobnie, kiedy wykupiłam go ze szkółki chciał galopować tylko w lewo, a podczas jazdy nagle skręcał do środka hali(zawsze w lewo). Na jeździe galop zaczynałam najpierw z lewej nogi a potem, kiedy koń był już rozgrzany próbowałam na prawo. Doradzam Ci poćwiczyć z koniem z ziemi, najlepiej pod okiem instruktora. Na czworoboku możesz porobić ustępowanie od łydki, wolty, cofanie. Jeżeli mówisz, że koń jest ze szkółki to trzeba będzie go nauczyć na nowo reagowania na łydki ( nie bij go batem bo się zniechęci, używaj łydki aż koń załapie o co chodzi). Sprawdziłabym też czy koń nie kuleje, ale skoro skacze i nie ma z tym problemów to kulawizna jest mało prawdopodobna. Jak to nic nie pomoże to sprawdź jeszcze siodło albo ogłowie, może coś źle leży. Zakładam, że dobrze jeździsz ale instruktor jeszcze nikomu nie zaszkodził, z ziemi widać to, czego nie czuć z siodła. Pozdrawiam, mam nadzieję, że rozwiążesz problem:)
Każdy koń na którąś ze stron będzie trudniejszy. Jak z ludźmi, on jest akurat "leworęczny". Zaczęłabym od podstaw, czyli dużo pracy w rozluźnieniu na prawo. Gdy już będziesz miała takiego luźnego, wygiętego konia, zacznij galopować na prawo z wolty. Tak uczy się zagalopowania na dobrą nogę młode konie. Ktoś sugerował, że konia zrobi się na łydkę jak często się jej używa. Wcale nie prawda, koń się wtedy jeszcze bardziej znieczula to tak jakbyś ty przez pół godziny klepała się po ręce w końcu przestaniesz czuć ból. Można użyć bata raz, a porządnie w miejsce łydki i potem tylko starać się znów nie znieczulić konia na łydkę. Dużo zależy też od tego, jak uczona jest u was jeździć rekreacja. Koń jest nauczony iść od dosiadu ?
niestety jest to koń ze szkółki i mimo że ja jestem nauczona do ciągłego działania dosiadem on po prostu na niego nie reaguje
dzięki za fajną odpowiedź :) tak się składa że akurat on galopuje w prawo (o ile już się uda) tylko pod 2 osobami : mną i jeszcze jedną dziewczyną, niestety inni często mają u niego problem nawet z lewą nogą która mi akurat nie sprawia problemów, ale postaram się wykorzystać twoją radę i poszukam swoich błędów :)
Wyginanie go nic nie da. Koń powinien być prosty. Swoją drogą zacznij pracować z nim na lonży.
sarucha 10 co dla ciebie oznacza, że koń jest prosty? Mogłabyś rozwinąć w kontekście pracy nad wygięciem?
Koń jest prosty. Wytłumacze to w najprostszy sposób jaki znam. Stań sobie na wprost konia który kłusuje przez środek ujeżdżalni i zobacz czy żadna łopatka ( jeśli wiesz, gdzie wiesz) nie jest przechylona w prawo lub w lewo. Wtedy pogadamy na poważnie. Pozdrawiam
No dobrze, na linii prostej nie ma wielkiej filozofii. Ale na łuku? Kiedy koń jest prosty na łuku? I czy poruszając się po łuku koń powinien być wyprostowany?Czy pracując na lonży koń powinien być wyprostowany? Jak to ocenić stojąc wewnątrz koła?
Wtedy wewnętrzną wodzę daj do przodu i odstaw od szyi konia a zewnętrzną przyciągnij lekko do siebie. Co do łydek to wewnętrzną trzymaj przy boku i podtrzymuj chód a zewnętrzną spychaj. Jakby co to więcej na poczcie prywatnej
Ja pytam czy koń poruszający się po łuku powinien być wyprostowany. I jesteś pewna tego co piszesz o wodzach?
jestemzlasu, piszesz nie na temat. Pytanie dotyczy o galop z prawej nogi, nic nie ma o łuku, zakręcaniu itd. i sarucha10 o tym właśnie napisała o galopie z prawej nogi, a Ty ciągle swoje piszesz o wygięciu konia. Jeśli się udzielasz to napisz coś konstruktywnego, a nie żeby jedynie tworzyć kłótnie na forum, napisz swoją opinię i radę a jeśli nie potrafisz to nie zadawaj głupich pytań które nic nie wnoszą do rozmowy tylko siedź cicho, bo z tego co widać bardzo lubisz ludzi irytować i podjudzać na forum.
Prostowanie i wygięcie jest bardzo na temat, kiedy mowa o koniu, który ma problem z galopem na jedną stronę.Może lubię irytować, a może drążyć temat i pobudzać do ruszenia mózgownicą. Nie lubię przede wszystkim udzielania porad przez osoby, które nie mają bladego pojęcia o temacie i piszą, za przeproszenie, pierdoły. Sarucha na pw napisała, że nie jest pewna tego, co pisze. Więc po co pisze? Po co pisze, żeby konia nie wyginać, bo ma być prosty? Po co miesza komuś w głowie?Sarucha pisze głupoty, ja te głupoty próbuję wyjaskrawić, ale niestety przestała dyskutować i odpowiada na pw. Niestety nie możesz mi zabronić się wypowiadać, ale zawsze możesz zgłosić do moderacji, jeśli moje posty są nieregulaminowe.
Zacznijmy od tego że te forum internetowe nie ma jako takiego regulaminu ani nie jest moderowane. Przykładowe posty typu "głosujcie na moja focię na facebooku" to jest mega porażka jednak nikt na to nie patrzy. Wiem że mogę zgłaszać posty do moderacji, ale poco? Zakładam że moderatorzy sami powinni widzieć które posty coś wnoszą a które nie. No ale mniejsza o to czy tak piszesz czy też nie. Co by nie było, nie bronię Saruchy gdyż wiem że w ten sposób się nie nauczy konia galopować na właściwą nogę bez właściwego wygięcia, skoro z tym galopem ma problem, ale jeśli na wolcie również nie potrafi zagalopować to też nie pracowałbym nad wygięciem które nic nie daje, chociaż wszystko zależy od umiejętności jeźdźca i jak to robi, dlatego w takich kwestiach ciężko jest doradzić komuś bo nie da się stwierdzić czy wina/problem leży po stronie konia, czy może po stronie jeźdźca, a na tym forum z tego co zauważyłem to nikt nie obwinia siebie (bo wszyscy super jeżdżą) tylko obwiniają konia. Ja w skrajnych przypadkach stosowałem kontrgalop który bardzo pomagał na przestawienie nogi. Kontrgalop robiłem na wolcie bardzo ją zaciśniając, ale wątpię by ta osoba co pisze o tym problemie była w stanie to zrobić prawidłowo, a przy kontrgalopie na ciasnej wolcie koń przecież nie wygina się do środka, tylko dlatego się czepiłem tego wygięcia. Lecz jak wspomniałem zależy od jeźdźca może ktoś by wsiadł na konia, parę treningów i koń by potrafił, może to wina jeźdźca, a może wina leży po stronie konia i wtedy warto zastosować ten kontrgalop. Chodzi mi o to że należy pisać konstruktywne wypowiedzi niż czepiać się czyiś wypowiedzi. Z Saruchą pisałem też na pw kiedyś odnośnie tego tematu "czy z koniem da się zaprzyjaźnić", ona ciągle mi pisała o tym że konie to zwierzęta i nie mają uczuć bo działają instynktem, aż w końcu chyba jej udowodniłem że miewają uczucia, bo raczej nie wie co oznacza słowo instynkt, którym również MY LUDZIE się posługujemy i zapodałem jej wyjaśnienie tego słowa na wikipedi. W końcu przestała pisać, albo z powodu braku kontrargumentów, albo uznała że mam racje, albo z jakiegoś innego powodu.
Prostowanie i wygięcie jest bardzo na temat, kiedy mowa o koniu, który ma problem z galopem na jedną stronę.Może lubię irytować, a może drążyć temat i pobudzać do ruszenia mózgownicą. Nie lubię przede wszystkim udzielania porad przez osoby, które nie mają bladego pojęcia o temacie i piszą, za przeproszenie, pierdoły. Sarucha na pw napisała, że nie jest pewna tego, co pisze. Więc po co pisze? Po co pisze, żeby konia nie wyginać, bo ma być prosty? Po co miesza komuś w głowie?Sarucha pisze głupoty, ja te głupoty próbuję wyjaskrawić, ale niestety przestała dyskutować i odpowiada na pw. Niestety nie możesz mi zabronić się wypowiadać, ale zawsze możesz zgłosić do moderacji, jeśli moje posty są nieregulaminowe.Spójrz na siebie. Sam piszesz głupoty. Powiedziałam że jestem pewna to co pisze. Słuczaj uchem a nie brzuchem!!
Ooo, rzeczywiście - przepraszam! Nie wiem jak to czytałam. Faktycznie napisałaś, że jesteś pewna tego, co piszesz o wodzach. Mój błąd.Tylko teraz nie wiem co gorsze - to, że piszesz głupoty i nie jesteś ich pewna, czy to, że jesteś przekonana o słuszności głupot, które wypisujesz.A żeby było merytorycznie - koń, który ma aż taki problem z galopem na jedną stronę na pewno posiada jakąś fizyczną przeszkodę - coś go boli, jest wyjątkowo usztywniony, skrzywiony.Ciekawa jestem na jakiej podstawie autorka wątku twierdzi, że jest zdrowy.
Może, to ona źle jeździ? Pytanie do autorki wątka - ile koń ma lat?
Bardzo pomocne przy ćwiczeniu zmiany nogi w galopie są drągi i niskie przeszkody. Jesli koń sam z siebie zagalopowuje tylko z lewej nogi, to nawet z wolty może być problem. Dlatego warto próbować zacząć galop właśnie od lewej nogi i postarać się zrobić lotną zmianę nogi w galopie. Jeśli koń jej nie potrafi i "upiera się" przy lewej nodze, ułatwieniem jest zmiana nogi nad drągiem lub przeszkodą (nie musi byc wysoka, wystarczy podniesiony drąg lub niski krzyżaczek - zdecydowanie łatwiej zrobić to właśnie nad drągiem podniesionym niż nad leżącym na ziemi, ponieważ jest więcej czasu na działanie). Najeżdżamy na przeszkodę prosto, galopując na lewą nogę, a w momencie skoku działamy wyraźnymi pomocami jak do skrętu w prawo, zwracając szczególną uwagę na obciążenie prawej strony - tak aby lądowanie na prawą nogę było dla konia wygodniejsze. Zadziałanie tych pomocy musi być dosadne i jednoznaczne oraz dobrze zgrane, ponieważ mamy na to tylko krótką chwilę, aby zmienić ustawienie konia na drugą stronę. Podobnie zmianę nogi można robić bez drągów jadąc prosto, najlepiej przez środek ujeżdżalni. Jedziemy tak, jakbyśmy chcieli wjechać w ścianę ujeżdżalni lub nawet skręcić w lewo, a tuż przed ogrodzeniem "odbijamy" w prawo. Można wtedy dołożyć delikatne klepnięcie palcatem w prawą łopatkę lub w zad z prawej strony. I znowu, wszystkie pomoce do skrętu w prawo muszą zadziałać dosadnie i w jednym momencie, ponieważ cała zmiana odbywa się w trakcie jednego foule galopu. Żeby dokładniej zobrazować, o co chodzi, można powiedzieć, że ta zmiana nogi ma być dla konia "szokiem" - musi wydarzyc się nagle - ważne, żeby wylądowanie na prawą nogę było dla konia najwygodniejszym rozwiązaniem. Wtedy wystarczy kilka kroków galopu na dobrą nogę i można przejść do kłusa, do stępa i wychwalić konika. Szczególnie, jeżeli obawiasz się, że koń po pewnym czasie przestanie galopować na dobrą nogę - warto go trochę wyprzedzić i skończyć galop na dobrej nodze i z woli jeźdźca. Wiem z doświadczenia, że konie uczone w ten sposób przejścia i galopu na dobrą nogę po pewnym czasie zmieniają nogę szybciej, łatwiej, chętniej i nie ma problemów z galopem na tę mniej lubianą stronę. Żeby tak było należy konsekwetnie dążyć do zmiany nogi na dobrą i kiedy już to się uda można przestać po kilku udanych krokach - zawsze chwalimy nawet najmniejsze sukcesy. Przy następnej jeżdzie próbujemy zrobić więcej kroków, kolejną zmianę nogi, itd. Pamiętajmy też o umiarze! Ciągłe "piłowanie" strony, na którą koń gorzej chodzi może doprowadzić do tego, że gorszą stroną stanie się strona lepsza, a przecież codzi o równowagę.Powodzenia. :)