1. Gdy jade np. stepem i koń się zatrzyma i stoi z 30 sekund ja daje łyde i dosiadem wypycham potem odpuszczam na 10 sekund i on sam rusza ROBI ZE MNĄ CO CHCE! nie szanuje mojej łydki co robic?2. jak galopuje to konik na którym jeźdźe strasznie szybko galopuje i ja wtedy robie takie coś przyciągam i odciągam wodze i wtedy konik zwalnia ale jak zwolnic konia bez wodzy???
1. nieszanuje łydki, to szczel mu z bata niech zobaczy i poczuje że ty na nim siedzisz (bez głupich myśli, poprostu powiedz mu"ej, ja tu jestem!")2. nie mam pojęcia...
Nikt tu nie mówi o przemocy. Nikt też nie mówi, że konia należy okładać tym batem. W większości wypadków wystarczy bacik przyłożyć w miejscu za łydką i koń już wie o co chodzi. Koń ewidentnie nie szanuje łydki więc trzeba go na nią uczulić. Dajesz łydkę i nie ma reakcji to przykładasz ją mocniej. Jak dalej nie ma reakcji to po raz kolejny łydka ale razem z bacikiem. Sama musisz zobaczyć jak na bacik reaguje, jeżeli wystarczy lekkie puknięcie to tak zrób. Jak na takie puknięcie nie zareaguje to machnij bacikiem mocniej. Po kilku takich sytuacjach koń załapie, że jednak bardziej opłaca mu się reagować na łydkę niż czekać na bat. Ale musisz być konsekwentna i nie odpuszczać dopóki koń nie zrobi co chcesz.Co do drugiego pytania, możesz zwolnić galop jak usiądziesz głęboko w siodło i odchylisz się lekko do tyłu, wtedy obciążysz mu zad czyli jego motor napędowy i będzie mu ciężej galopować. Do tego możesz zrobić woltę i coraz bardziej ją zacieśniać to też zwolni tępo.
1.moja instruktorka zawsze mi mówiła, że jeśli daje mu łyde pierwszy raz, drugi, trzeci i za trzebim razem nie zrozumie, to dając mu czwarty raz łydę równocześnie dje sie mu palcat w łopatke, jeśli w ogóle nie zareaguje to razem z łydą klepnąć go palcatem w tyłek, wtedy napewno ruszy. 2. ja często głosem mówie: spooookoooojnieee, pooowoooliii..Galopując działasz dosiadem prosząc konia o wiecej, rozluźnij łydkę i spokojniej ruszaj się w siodle, powinno pomóc ;p
1. TY rządzisz koniem... Jeśli Cię ignoruje, to nie możesz przede wszystkim tak łatwo odpuszczać. ;)Najlepiej wtedy posłużyć się palcatem (jeśli masz, a jak nie to trzeba go skombinować). Tu przykład:-raz dosiadłam kucyka na oklep xD i w pewnym momencie się zatrzymywał i nie chciał ruszyć (też ignorował moją łydkę), więc wzięłam w dłoń palcat i konik chodził bez zarzutu ;p - inny koń mi się też zatrzymał (wręcz zaprał), więc jak nie reagował na kilka łydek, to wtedy łydka i palcat, no i oczywiście już ruszyła do tego stępa.2. Dobrze robisz. Jeśli ja np. chce zwolnić konia bez pomocy wodzy, to najłatwiej jest posłużyć się słowami: "wolniej" "spokojnieee" czy nawet zwykłe uspokajające "prr...".
Jeżeli koń stoi i nie reaguje na kolejna "porcje" łydek, to albo bacik jak już wcześniej było pisane lub spróbuj skręcić (jeżeli masz możliwość). Często na oprowadzaniu lub na koniu, na którym jeździłam wcześniej robiłam wolty i koń się wtedy ruszał. Tylko mu nie wykręcaj głowy!:)Jak jedziesz galopem to w pełnym siadzie czy w półsiadzie? Jeżeli chcesz konia zwolnić to głównie pracujesz dosiadem. Tak jak pisała wiolas22: usiądź głęboko w siodle, odchyl się do tyłu, ew możesz zablokować dosiad:) Również głos pomaga:)
Słuchaj, kiedy koń Cię tak olewa jak w pkt1 to już przy 2 łydce strzel mu bacikiem lekko, jeśli masz bat w ręku ujeżdżeniowy to po zadziku jak skokowy to po łopatce, wątpię żebyś posługiwała się wyścigowym ale tym też po łopatce. Musisz w obu przypadkach popracować mocno nad dosiadem, najlepiej na jakimś dobrym koniu na ląży bez wodzy w ręku i najlepiej bez siodła a już na pewno bez strzemion.Co do pkt2 to co prawda pulsacyjne DELIKATNE wstrzymywanie konia lub ograniczanie jego ruchów wstrzyma konia ale na pewno nie jest to działanie docelowe jeśli chodzi o chamowanie. Obejżyj sobie pokazy jazdy naturalnej kiedy to jeździec działa na konia TYLKO dosiadem. Po dokładne wskazówki (bez żadnej komercji, nie mam z tego zysków) odsyłam do książki mojego byłego trenera Wacława Pruchniewicza "Akademia Jeździecka" w której wszystko jest genialnie napisane i jednocześnie udaj się na lekcje do jakiegoś utytułowanego (choć pewnie niestety drogiego) trenera sportowego choćby na kilka jazd bo na 100% masz niespokojną i nieefektywną łydkę i niespokojną i rozlataną rękę. Kwestia dosiadu jest nawet przez zawodowców szkolona non stop i wierz mi zawsze może być lepiej, ważne by wciąż się uczyć i nie narobić sobie więcej złych przyzwyczajeń.
1. moja instruktorka muwiła że jak nie reana pierwszą łydkę to z drugą idzie bat bo jak byś go dziubdziała nogą to sięodczuli na łydkę
2. ja mam podobny problem Lajra jak się rozpędzi to czasem nawet zacwałuje ale wtedy mi to nie przeszkadza poprostu wodze w jedną ręgę strzemiona przerzucam przez siodło i jade tym cwałem aż się wybiega i przejdzie do galopu
a jakby ktoś nie wiedział to po pierwsze Lajra nie jest moim koniem tylko koniem zajeżdżanym do szkółki a że nie jestem ciężka to czasem ją testuje po drugie ma dopiero 3 lata i jest strasznie żywa s strzemiona przerzucam przez siodło dla swojego bezpieczeństwa
Halusia jeżeli pozwalasz koniowi sobie "zacwałować" bez sygnału z Twojej strony to na pewno nie uczysz go niczego dobrego, co najwyżej ponoszenia. I nieważne, że Ci to nie przeszkadza, że ma trzy lata i "jest żywa". Moim zdaniem powinnaś wtedy ostro ją przytrzymać, bo jeśli dalej będziesz tak robić to z tym koniem będą same problemy. To czego teraz go nauczysz w przyszłości nie będzie bez znaczenia. ;) W dodatku piszesz, że to koń do szkółki - tym bardziej powinien mieć dobre "maniery".Olka333 - Jeżeli koń nie reaguje na delikatną łydkę - pacnij go bacikiem. Jeżeli zareaguje i ruszy, zatrzymaj i sprawdź czy reaguje na delikatny sygnał - jeśli tak, to go pochwal. :) Tak się uczula konia na łydkę.A co do galopu to myślę, że pomoże jazda na wolcie i półparady. Musisz mocniej usiąść w siodło.
koń jest szkułkowy i owszem nie powinien tego robić ale jeżeli wsziadam na konia o 8 rano to nikt go wcześniej nie lonżował to nie można od młodego konia wymagać żeby był jak aniołek nawet mój prywatny koń rano ma humory jak rano a nim jeżdżę a więc w moim przypadku to nie ma związku z nawykiem konia tylko z porą dnia
Tylko że pozwalając mu na to uczysz go właśnie złego nawyku. Później wsiądzie na niego jakiś świeży uczeń i nie będzie umiał konia zatrzymać bo ten nauczył się że może biegać kiedy mu się podoba. Owszem można pozwolić się wybiegać, ale tylko wtedy kiedy ty chcesz a nie koń, i tylko na wyraźny sygnał.
Skoro łydka nie działa, spróbuj ją docisnąć razem z batem za popręgiem.doma27 a może zamiast bicia konia walnąć w... siodło? Albo machnąć batem tak, żeby zaświszczało, ale konia nie walnąć?Nie wiem, jaki jest koń ale na konie, na których się uczę to działa :) Dopiero w ostateczności puka się konia bacikiem :)
1. Gdy jade np. stepem i koń się zatrzyma i stoi z 30 sekund ja daje łyde i dosiadem wypycham potem odpuszczam na 10 sekund i on sam rusza ROBI ZE MNĄ CO CHCE! nie szanuje mojej łydki co robic?2. jak galopuje to konik na którym jeźdźe strasznie szybko galopuje i ja wtedy robie takie coś przyciągam i odciągam wodze i wtedy konik zwalnia ale jak zwolnic konia bez wodzy???
1. nieszanuje łydki, to szczel mu z bata niech zobaczy i poczuje że ty na nim siedzisz (bez głupich myśli, poprostu powiedz mu"ej, ja tu jestem!")2. nie mam pojęcia...
Doma27- Przemoc to nie rozwiązanie....!Nie wiem co ci mogę poradzić. Zapytaj się jakieś starszej, doświadczonej odoby
Nikt tu nie mówi o przemocy. Nikt też nie mówi, że konia należy okładać tym batem. W większości wypadków wystarczy bacik przyłożyć w miejscu za łydką i koń już wie o co chodzi. Koń ewidentnie nie szanuje łydki więc trzeba go na nią uczulić. Dajesz łydkę i nie ma reakcji to przykładasz ją mocniej. Jak dalej nie ma reakcji to po raz kolejny łydka ale razem z bacikiem. Sama musisz zobaczyć jak na bacik reaguje, jeżeli wystarczy lekkie puknięcie to tak zrób. Jak na takie puknięcie nie zareaguje to machnij bacikiem mocniej. Po kilku takich sytuacjach koń załapie, że jednak bardziej opłaca mu się reagować na łydkę niż czekać na bat. Ale musisz być konsekwentna i nie odpuszczać dopóki koń nie zrobi co chcesz.Co do drugiego pytania, możesz zwolnić galop jak usiądziesz głęboko w siodło i odchylisz się lekko do tyłu, wtedy obciążysz mu zad czyli jego motor napędowy i będzie mu ciężej galopować. Do tego możesz zrobić woltę i coraz bardziej ją zacieśniać to też zwolni tępo.
1.moja instruktorka zawsze mi mówiła, że jeśli daje mu łyde pierwszy raz, drugi, trzeci i za trzebim razem nie zrozumie, to dając mu czwarty raz łydę równocześnie dje sie mu palcat w łopatke, jeśli w ogóle nie zareaguje to razem z łydą klepnąć go palcatem w tyłek, wtedy napewno ruszy. 2. ja często głosem mówie: spooookoooojnieee, pooowoooliii..Galopując działasz dosiadem prosząc konia o wiecej, rozluźnij łydkę i spokojniej ruszaj się w siodle, powinno pomóc ;p
1. TY rządzisz koniem... Jeśli Cię ignoruje, to nie możesz przede wszystkim tak łatwo odpuszczać. ;)Najlepiej wtedy posłużyć się palcatem (jeśli masz, a jak nie to trzeba go skombinować). Tu przykład:-raz dosiadłam kucyka na oklep xD i w pewnym momencie się zatrzymywał i nie chciał ruszyć (też ignorował moją łydkę), więc wzięłam w dłoń palcat i konik chodził bez zarzutu ;p - inny koń mi się też zatrzymał (wręcz zaprał), więc jak nie reagował na kilka łydek, to wtedy łydka i palcat, no i oczywiście już ruszyła do tego stępa.2. Dobrze robisz. Jeśli ja np. chce zwolnić konia bez pomocy wodzy, to najłatwiej jest posłużyć się słowami: "wolniej" "spokojnieee" czy nawet zwykłe uspokajające "prr...".
Jeżeli koń stoi i nie reaguje na kolejna "porcje" łydek, to albo bacik jak już wcześniej było pisane lub spróbuj skręcić (jeżeli masz możliwość). Często na oprowadzaniu lub na koniu, na którym jeździłam wcześniej robiłam wolty i koń się wtedy ruszał. Tylko mu nie wykręcaj głowy!:)Jak jedziesz galopem to w pełnym siadzie czy w półsiadzie? Jeżeli chcesz konia zwolnić to głównie pracujesz dosiadem. Tak jak pisała wiolas22: usiądź głęboko w siodle, odchyl się do tyłu, ew możesz zablokować dosiad:) Również głos pomaga:)
Mam ten sam problem :(.Mi każdy mówi że pomaga bardzo lekkie pod kopnięcie konia po bokach.
Słuchaj, kiedy koń Cię tak olewa jak w pkt1 to już przy 2 łydce strzel mu bacikiem lekko, jeśli masz bat w ręku ujeżdżeniowy to po zadziku jak skokowy to po łopatce, wątpię żebyś posługiwała się wyścigowym ale tym też po łopatce. Musisz w obu przypadkach popracować mocno nad dosiadem, najlepiej na jakimś dobrym koniu na ląży bez wodzy w ręku i najlepiej bez siodła a już na pewno bez strzemion.Co do pkt2 to co prawda pulsacyjne DELIKATNE wstrzymywanie konia lub ograniczanie jego ruchów wstrzyma konia ale na pewno nie jest to działanie docelowe jeśli chodzi o chamowanie. Obejżyj sobie pokazy jazdy naturalnej kiedy to jeździec działa na konia TYLKO dosiadem. Po dokładne wskazówki (bez żadnej komercji, nie mam z tego zysków) odsyłam do książki mojego byłego trenera Wacława Pruchniewicza "Akademia Jeździecka" w której wszystko jest genialnie napisane i jednocześnie udaj się na lekcje do jakiegoś utytułowanego (choć pewnie niestety drogiego) trenera sportowego choćby na kilka jazd bo na 100% masz niespokojną i nieefektywną łydkę i niespokojną i rozlataną rękę. Kwestia dosiadu jest nawet przez zawodowców szkolona non stop i wierz mi zawsze może być lepiej, ważne by wciąż się uczyć i nie narobić sobie więcej złych przyzwyczajeń.
1. moja instruktorka muwiła że jak nie reana pierwszą łydkę to z drugą idzie bat bo jak byś go dziubdziała nogą to sięodczuli na łydkę 2. ja mam podobny problem Lajra jak się rozpędzi to czasem nawet zacwałuje ale wtedy mi to nie przeszkadza poprostu wodze w jedną ręgę strzemiona przerzucam przez siodło i jade tym cwałem aż się wybiega i przejdzie do galopu a jakby ktoś nie wiedział to po pierwsze Lajra nie jest moim koniem tylko koniem zajeżdżanym do szkółki a że nie jestem ciężka to czasem ją testuje po drugie ma dopiero 3 lata i jest strasznie żywa s strzemiona przerzucam przez siodło dla swojego bezpieczeństwa
Koń ma trzy lata i już sobie radośnie "cwałujecie"? Kiedy ten koń był zajeżdżony?
Halusia jeżeli pozwalasz koniowi sobie "zacwałować" bez sygnału z Twojej strony to na pewno nie uczysz go niczego dobrego, co najwyżej ponoszenia. I nieważne, że Ci to nie przeszkadza, że ma trzy lata i "jest żywa". Moim zdaniem powinnaś wtedy ostro ją przytrzymać, bo jeśli dalej będziesz tak robić to z tym koniem będą same problemy. To czego teraz go nauczysz w przyszłości nie będzie bez znaczenia. ;) W dodatku piszesz, że to koń do szkółki - tym bardziej powinien mieć dobre "maniery".Olka333 - Jeżeli koń nie reaguje na delikatną łydkę - pacnij go bacikiem. Jeżeli zareaguje i ruszy, zatrzymaj i sprawdź czy reaguje na delikatny sygnał - jeśli tak, to go pochwal. :) Tak się uczula konia na łydkę.A co do galopu to myślę, że pomoże jazda na wolcie i półparady. Musisz mocniej usiąść w siodło.
koń jest szkułkowy i owszem nie powinien tego robić ale jeżeli wsziadam na konia o 8 rano to nikt go wcześniej nie lonżował to nie można od młodego konia wymagać żeby był jak aniołek nawet mój prywatny koń rano ma humory jak rano a nim jeżdżę a więc w moim przypadku to nie ma związku z nawykiem konia tylko z porą dnia
Tylko że pozwalając mu na to uczysz go właśnie złego nawyku. Później wsiądzie na niego jakiś świeży uczeń i nie będzie umiał konia zatrzymać bo ten nauczył się że może biegać kiedy mu się podoba. Owszem można pozwolić się wybiegać, ale tylko wtedy kiedy ty chcesz a nie koń, i tylko na wyraźny sygnał.
być może był tak inteligetnie zajeżdżony, że był kopany i się znieczulił to teraz ciężka praca żeby zaczął działać na delikatne sygnały.
Skoro łydka nie działa, spróbuj ją docisnąć razem z batem za popręgiem.doma27 a może zamiast bicia konia walnąć w... siodło? Albo machnąć batem tak, żeby zaświszczało, ale konia nie walnąć?Nie wiem, jaki jest koń ale na konie, na których się uczę to działa :) Dopiero w ostateczności puka się konia bacikiem :)