Jeżdżę teraz dużo na Hucułku-Małopolaku Erinie (klacz). (Wspomniałam już kiedyś o niej, ;P ) Problem w tym,że przy poprawianiu popręgu przekręca głowę tak,że dotyka mojej ręki pyskiem. Przy wsiadaniu sytuacja taka sama,a do tego jeszcze próbuje iść.Wodze są na tyle ściągnięte,ża każdy inny koń stał by grzecznie-a jeździłam na "kilku".Jest to bardzo uciążliwe,bo o ile stoję na ziemi np. prowadzę ją,to panuję nad tym.Ale kiedy dociągam popręg,to po prostu nie da się jej utrzymać!A kiedy wsiadam...jest masakra.Koń rusza,kiedy ja wiszę na jednej nodze w strzemieniu i jeszcze trąca tę nogę pyskiem.Co robić?Wiem,że to raczej moja wina,nie zwalam winy na konia-dlatego pytam:Co mam zrobić?
Z tego co przeczytałam wnioskuje, iż koń jest bardzo wyczulony na dociskanie popręgu. Owszem zdarzają się takie konie i wiem, że to jest uciążliwe. Nie ma żadnej innej opcji niż to, by ktoś trzymał konia za ogłowie. Innej opcji niestety nie ma. Powiedz mi jeszcze, czy koń odwracając głowę szczypie, gryzie?
często próbuje szczypnąć mnie rękę,czasami próbuje mnie ugryźć-dodam też,że konik jest "hej do przodu" więc jeżeli zbyt długo będę się z nią siłować przy popręgu czy wsiadaniu,zaczyna się wyrywać,czasami nawet próbuje bryknąć...
Mam podobny problem ze swoim koniskiem, przy PRÓBIE wsiadania z pieńka on nie może ustać w miejscu, ale jeżeli on idzie do przodu wtedy ja schodzę i powtarzam cały cykl po raz kolejny, w zalezności ile ma energi tyle czasu zajmuje nam wsiadanie, po prostu musi sie nauczyc, że ma stać grzecznie. Udaje się to ale po długich próbach. Z drugiej strony jest to konik młody więc można mu to jeszcze wybaczyć. Co do odwracania głowy taka sama sytuacja, odwraca głowę ale nie przy dopinaniu popręgu( choć to tez sie zdarza) ale wtedy kiedy stoimy bądź idziemy w stepie ( tzn. próbujemy ustać:), ja daje mu leciutkie sygnały wodza przeciwną i mówie stanowcze NIE. Generalnie co do tego sposobu to nie wiem czy jest profesjonalny ale daje rezultaty:) krzywda mu się nie dzieje a zrozumiał, że nie wolno i tyle, choć zdarza mu się jeszcze próbować różnych dziwnych rzeczy:)jeżeli konik próbuje isć do przodu może postaraj ustawić go w narożniku, tak aby nie mógł iść do przodu, tylko gorzej jak zacznie się cofać:/ Nie wiem, może niech wypowiedzą się mądrzejsi:)pozdrawiam
a może za mocno dociągasz popręg na początku i stąd ta reakcja, może spróbuj wsiadać z czegoś tak aby siodełko Ci się nie przekręcało, a potem delikatnie dociągaj popręg:)
Jeżdżę teraz dużo na Hucułku-Małopolaku Erinie (klacz). (Wspomniałam już kiedyś o niej, ;P ) Problem w tym,że przy poprawianiu popręgu przekręca głowę tak,że dotyka mojej ręki pyskiem. Przy wsiadaniu sytuacja taka sama,a do tego jeszcze próbuje iść.Wodze są na tyle ściągnięte,ża każdy inny koń stał by grzecznie-a jeździłam na "kilku".Jest to bardzo uciążliwe,bo o ile stoję na ziemi np. prowadzę ją,to panuję nad tym.Ale kiedy dociągam popręg,to po prostu nie da się jej utrzymać!A kiedy wsiadam...jest masakra.Koń rusza,kiedy ja wiszę na jednej nodze w strzemieniu i jeszcze trąca tę nogę pyskiem.Co robić?Wiem,że to raczej moja wina,nie zwalam winy na konia-dlatego pytam:Co mam zrobić?
Z tego co przeczytałam wnioskuje, iż koń jest bardzo wyczulony na dociskanie popręgu. Owszem zdarzają się takie konie i wiem, że to jest uciążliwe. Nie ma żadnej innej opcji niż to, by ktoś trzymał konia za ogłowie. Innej opcji niestety nie ma. Powiedz mi jeszcze, czy koń odwracając głowę szczypie, gryzie?
często próbuje szczypnąć mnie rękę,czasami próbuje mnie ugryźć-dodam też,że konik jest "hej do przodu" więc jeżeli zbyt długo będę się z nią siłować przy popręgu czy wsiadaniu,zaczyna się wyrywać,czasami nawet próbuje bryknąć...
Mam podobny problem ze swoim koniskiem, przy PRÓBIE wsiadania z pieńka on nie może ustać w miejscu, ale jeżeli on idzie do przodu wtedy ja schodzę i powtarzam cały cykl po raz kolejny, w zalezności ile ma energi tyle czasu zajmuje nam wsiadanie, po prostu musi sie nauczyc, że ma stać grzecznie. Udaje się to ale po długich próbach. Z drugiej strony jest to konik młody więc można mu to jeszcze wybaczyć. Co do odwracania głowy taka sama sytuacja, odwraca głowę ale nie przy dopinaniu popręgu( choć to tez sie zdarza) ale wtedy kiedy stoimy bądź idziemy w stepie ( tzn. próbujemy ustać:), ja daje mu leciutkie sygnały wodza przeciwną i mówie stanowcze NIE. Generalnie co do tego sposobu to nie wiem czy jest profesjonalny ale daje rezultaty:) krzywda mu się nie dzieje a zrozumiał, że nie wolno i tyle, choć zdarza mu się jeszcze próbować różnych dziwnych rzeczy:)jeżeli konik próbuje isć do przodu może postaraj ustawić go w narożniku, tak aby nie mógł iść do przodu, tylko gorzej jak zacznie się cofać:/ Nie wiem, może niech wypowiedzą się mądrzejsi:)pozdrawiam
a może za mocno dociągasz popręg na początku i stąd ta reakcja, może spróbuj wsiadać z czegoś tak aby siodełko Ci się nie przekręcało, a potem delikatnie dociągaj popręg:)