Reklama
  • natalia2000ju2012-12-27 11:25:28

    Od 2 mcy mam hucuła 8 wałacha .ZA dużo jeżdzony nie był jego poprzednia właścicielka spadła z niego i  już nie chciała na nim jeździć .Gustaw(imię hucuła) nie reaguje na łydkę  i nigdy nie chce  bezproblemowo np. zakłusować  a galop to  u niego gwałtowny zryw Co robić w tej sytuacji??? Jak z nim postąpić ???!!!

  • Maarynia 2012-12-25 20:42:31

    Natalio! Bardzo przypominasz mi mnie samą na początku.Stałam przed najważniejszym wydarzeniem mojego życia- kupnem konia. Zakochałam się w Danie- wrednej przywódczyni i mimo, że jeździła pod siodłem do dwóch razy w roku, tylko do pokrycia, nie była młoda i nie miała żadnej ładnej maści, a w dodatku właściciel nie chciał jej sprzedać, ja nie chciałam innej. Widziałam ich mnóstwo, ale ona wpadła mi do serca :] Początki były masakryczne- Złośnica. Problemy- tak jak u Ciebie, ze zwykłym kłusem, galopem czy łydką. Moje możliwości były takie- brak instruktora, brak ręki wsparcia, wizyty u konia: piątek, sobota, niedziela, ale udało mi się. W przyszłym roku- zawody! Zaczęłam pracę, która trwała dwa lata... Nie liczę na podziwianie, bo bardzo dużo razy płynęły mi łzy, było ciężko, bo wymagano ode mnie tego, że będę jeździła super, nie wiem dlaczego, skoro nikt się nawet nie znał na jeździe konnej. W pracy chodziło o rozmowie, o psychologicznym podejściu do końskiego przyjaciela. Nagradzam dobre zachowanie, karzę za złe. Aby koń się słuchał Ciebie, musi mieć dystans. Weź palcat! Nie bój się! nie chodzi tu o bicie konia do krwi, sprawianie mu bólu czy coś. Chodzi o ukaranie raz, drugi, ale może wystarczy jedno, małe uderzenie o siodło. Tylko nie używaj nadmiernie palcata!Jak koń nie chce zakłusować po łydce, cmoknięciu czy sygnale kręgosłupa, użyj palcat. Jedno uderzenie w zad, nie zaprzestając działania łydki. Powtórzyć trochę mocniej, jeśli nie pomoże. Przy skrętach w szybszych chodach jest to samo.Powodzenia! Służę pomocą jak masz jeszcze jakieś pytania.   

  • karina660 2012-12-26 16:20:07

    pójdź z nim na lekcje do instruktora on zna się najlepiej i doradzi ci co jest ok a co nie i jak sobię z tym radzić

  • EmilyKochaKonie 2012-12-28 10:13:20

    Maarynia - nie wolno konia karać za niepoprawną reakcję! Jeśli nie zakłusuje to zbijesz go, lub nie dasz mu jeść? Konie nie rozumieją od razu czego się od nich oczekuje, dlatego właśnie zajeżdżanie to mozolna praca. Nie zrobił czegoś poprawnie - nie nagradzasz go. Nie możesz tupać nóżkami, bo coś jest nie po twojej myśli.Wracając do tematu, musisz zajeździć konia od nowa. Poproś kogoś o to, lecz może to trochę kosztować. Jeśli nie masz doświadczenia to lepiej nie próbuj, bo można jeszcze bardziej zaszkodzić. Nie sądzę żeby nie reagował na łydkę, bo jest wredny, to raczej nierozumiane przez niego polecenie. Musisz poświęcić mu wiele czasu i miłości. Może spacer w ręku z elementami kłusa i wolniutkiego galopu? Mówisz "kłus" i przyspieszasz. Potem nagradzasz. Powodzenia :)

  • Reklama
  • jestemzlasu 2012-12-28 11:15:28

    EmilyKochaKonie idąc tym tokiem rozumowania: koń nie reaguje na łydkę - nie robisz nic, przykładasz łydkę tak samo, znowu nie reaguje - dalej nic nie robisz, przykładasz, nie reaguje - wciąż nic nie robisz... Jaki efekt to przyniesie? Kiedy i na jakiej zasadzie koń nauczy się reagować?Chciałbym też zobaczyć "spacer w ręku z elementami kłusa i wolniutkiego galopu". Zwłaszcza z koniem, który ma problem z zakłusowaniem i zagalopowaniem. Natalia idzie z koniem w ręku, mówi "kłus" i przyspiesza. Koń nic. Znowu mówi "kłus", przyspiesza (?), koń dalej nic. I co? Ma go ciągnąć za sobą? Zresztą czego to miałoby konia nauczyć? Reakcji na łydkę? Galop w ręku w przypadku konia, który się do galopu gwałtownie rzuca, to już jakaś kompletna abstrakcja.Generalnie zgadzam się, że Natalia nie powinna sama pracować z tym koniem, ale po co dawać jej bezsensowne rady?

  • matrixx 2012-12-28 11:35:18

    ahh. powiem szczerze, że lestemzlasu dobrze gada, polać jej!Swoją drogą ja ostatnio po prostu czytając niektóre wątki to klikam na czerwony krzyżyk w prawym górnym rogu. Pomaga :Dpozdrawiam!

  • RatinaZ 2012-12-28 22:59:04

    A ja tam bardziej zgadzam się Emilikochakonie...nie zajezdzaj konia jak nie umiesz tego robić,nie masz ani czasu,ani wiedzy,ani sprzętu...Jak Ci się stawia to powinnaś zacząć od lonży...zanim zaczniesz z nim pracować powinien być rozluźniony,zebrany,podstawiać zad a dopiero potem siodło,jeździec,łydka,wędzidła i inne....(a swoją drogą łydka to 40% w jeździe,reszta to dosiad,kręgosłup i środek ciężkości,więc brak reakcji na "łydkę" to mogą być Twoje błędy w dosiadzie.)No ale oczywiście są też szkoły: Bat w rękę nad łbem i jazda.I lepiej go nie lej bo jak Ci kiedyś odda "baciki" to 2 dni piasku z między zębów nie domyjesz :)

  • matrixx 2012-12-29 12:25:21

    @RatinaZ: swoją drogą to nikt nie mówił o laniu konia batem, ale powinna jednak być akcja-reakcja, nie odpowiada na jedną łydkę to pomóc sobie batem za łydką, bo po co konia podkopywać, zakopywac i jeszcze bardziej znieczulać? :) co do tego nagłego zerwania w galopie to proponowałabym po prostu konia roluźnić i próbować zagalopować spokojnie, jeśli czujesz, że zaczyna lecieć to na woltę, robić przejścia, dużo przejść, bo z tego co napisałaś, ma problemy z przejściami i w góre i w dół. Praca z ziemi też się kłania. Nie jestem zwolenniczką dawania porad przez internet nie widząc jeźdzca i konia, ale najpierw proponowałabym szukać problemu nie u konia, a u siebie, bo ludzie zazwyczaj szukają winy wszędzie tylko nie pod własnym nosem. Także inwestujemy w instruktora/trenera skoro sama nie dajesz rady, gdyż nikt tutaj z galopowiczów powiem szczerze nie pomoże rozwiązać problemu, a jedynie może doradzić. Co jeden to masa pomysłów. :) Broń boże nie chcę się czegoś czepiać, ale jak czytam masz dopiero 12 lat, tym bardziej proponuję osobę doświadczoną, która pomoże ci.Pozdrawiam!

  • Reklama
  • EmilyKochaKonie 2012-12-29 21:09:41

    Tak, oczywiście, że trzeba reagować na nieposłuszeństwo, ale nie podoba mi się stwierdzenie "karać". Karać kojarzy się z bić i ogólnym zniechęceniem konia do dalszej pracy. Jeśli chodzi o spacer w ręku to chyba wszystkie konie z jakimi się spotkałam przyspieszały, gdy człowiek to robił. Nie chodzi o ciągnięcie. Koń chętnie zakłusuje bez ciężaru na plecach, więc pomyślcie...

  • matrixx 2012-12-29 21:51:34

    @EmilyKochaKonie: rozumiem o czym mówisz, ale zdaje mi się, że ja nic o karaniu nie mówiłam w swojej wypowiedzi, napisałam tylko o tym, że istnieje takie coś jak "bat", który jest właśnie po to, żeby sobie pomóc, to nie ma byc mocne uderzenie, może być przecież puknięcie za łydką kiedy koń nie odpowiada na nią albo chociaż smyrnięcie, a to się nazywa umiejętnością posługiwania owym sprzętem. Bo co z tego, że później koń będzie chodził na głos, wnioskując z twojego toku rozumowania jak dalej nie będzie wiedział co to "łydka" ?

  • RatinaZ 2012-12-30 09:50:55

    Matrixxx nie musisz sie tłumaczyć:bat to narzędzie i sie go uzywa...ja tylko pisze,że uzywa się go jak się umie jeżdzić,a jak sie nie umie jeżdźić to lepiej nie uzywać takich "atutów wychowawczych" bo dziewczyna sobie zrobi krzywde i konikowi też...Ja wogole jestem troszke człowiekiem z bardzo starej szkoły i miałam to szczęście,że mnie uczyli jeżdzić ludzie z najwyższej sportowej pólki w Polsce, dlatego tez uwazam,że 12letnie dziecko nie powinno zajezdzać konia.Wręcz odwrotnie zamiast niezajeżdzonego upartego hucuła powinna dostać 15letniego poujeźdzeniowego "profesora"...I w zyciu nie ma mowy o żadnych batach,ostrogach,zaostrzaniu wedzideł czy wytokach.A jedyną radą prze internet jaką można dać tej dziewczynce: to: "namów rodziców niech Cię wyślą do jakiegoś trenera,a z koniem powinien popracować doświadczony jeżdziec"

  • EmilyKochaKonie 2012-12-30 10:12:18

    Oczywiście , że ty nie, ale Maarynia :)

  • Reklama
  • bursztyn 2012-12-30 18:58:42

    Myślę, że nie ma sensu udzielać tutaj rad tobie Natalia. Jeśli nie potrafisz, nie wiesz jak masz z tym koniem postąpić to się za to nie bierz sama. Nie szukaj pomocy w internecie, poszukaj pomocy w stajni, u kogoś kto rzeczywiście może ci pomóc, bo się na tym zna :)Pozdrawiam.

  • matrixx 2012-12-30 19:40:17

    Dokładnie, bo rady przez forum są bardzo słabym pomysłem, a zwłaszcza w kwestii kiedy się nie zna poziomu umiejętności osoby, jezdzca ani konia. Pozdrawiam!

  • redakcja 2012-12-31 09:11:36

    Myslę że tu musi zadziałać ktoś bardziej doswiadczony. Ktos kto wejdzie w psychike tego konia i pokaże mu że to on żądzi. Naprawde kiepska sytuacjie ci się zdarzyła. Jest taka książka jak rozmawaić z koniem? tam jest dokładnie napisane jak ustalić hierarchie i co robić gdy koń został przywódcą. Może trzeba spróbować jakiś ćwiczeń na zaufanie zeby kon ponowie ci zaufał i ustalił cię przywóczynią. Albo zatrudnić jakiegos doświadczonego jeźdzca który podjexdzi ci tego konia i będzie chodził bez problemu. W każdym razie skonsultuj się z kimś doświadczonym lub poczytaj w książkach. Pozdrawiam i powodzenia w pracy z końmi.



Reklama
Reklama