Chodzi o to, że jak byłam dzisiaj w stajni to poszlam z koniem pochodzic po błotnistym padoku. Mój koń odkąd go mam to przez rok w ogole sie nie tarzal. Potem domyslilam sie ze spi na lezaco lub tarza sie w boksie w nocy. Od jakiegos czasu zaczela sie tarzac na pastwisku ale chyba tez nie w obecnosci ludzi. W kazdym razie po przyjezdzie zastawalam ją w blocie.;pWiec wracajac do dnia dzisiejszego. Poszlam z nią do tego blota, przechodzilysmy przez bloto itp i w pewnym momencie zaczela mi sie tarzac, byla na uwiazie. Polozyla sie, przewrocila na jedna strone i wstala. Z tego co wiem, to konie tarzaja sie jezeli czuja sie w tym okreslonym miejscu bezpiecznie. Nie wiem czy to ze wytarzala sie przy mnie i to na uwiazie znaczy cos dobrego czy zlego. W sumie nie wiem czy to istotne ale od jakiegos czasu zaczelam prace nad 7 grami parellego.
hm... mam konia, którego raz do czasu lonżuję/jeżdżę i wytarzał mi się w błotku podczas lonży, moim zdaniem zrobiła tak tylko dlatego, że lubi i wydało jej się to ciekawsze niż chodzenie w kółko ;)
Konie w okresie letnim więcej się tarzają. Z powodu uciążliwych much (to jest forma pozbycia się ich na chwilę) lub gdy koń jest bardziej spocony. Myślę,że to ma wpływ że koń ostatnio się więcej tarza.
Moja klacz po prostu uwielbia błotko :-) Ja mam z tego mniej radości,szczególnie,kiedy dzień wcześniej porządnie ją wyszczotkowałam i przygotowałam do jazdy :-/ Na mokro nie ma co z tym błotem walczyć,tylko się rozmaże,a pod siodłem może dojść do obtarć-czekam aż wyschnie,wtedy zeskrobuję i znowu czyszczę...Myślę,że to fajnie,jak wytarzała się obok Ciebie-widocznie ma do Ciebie zaufanie,bo tak jak wspomniałaś-konie kładą się wtedy,gdy czują się bezpiecznie.Ciesz się z tego.Pod względem tarzania się konia zdecydowanie bardziej wolę śniegową zimę-przynajmniej się z kurzu od razu wyczyści :-)
według mnie to normalne że konie sie tażają, w mojej stajni mamy konia , który wytarzłby sie nawet jakbym na nim siedziała, ale dlatego trzeba byc czujnym, ale tak to spoko :0 moze przejdzie :D
widać ma do Ciebie zaufanie ,że wytarzała się przy Tobie . Moja znajoma ze stajni mi kiedyś opowiadała ,że jeżeli koń komuś ufa i czuje się w jakimś miejscu bezpiecznie to się tam wytarza . Ze mną też się koń wiele razy wytarzał - raz kucyk na oklep co wyglądało dosyć śmiesznie bo się położył mi pod nogami i ja tak stałam w rozkroku ,a on pode mną . Wszyscy mieli z tego polewkę do końca miesiąca i nadal jeszcze ktoś mi o tym zawsze przypomina . Drugi raz to było późną jesienią ,klacz miała ostry trening ,więc się obficie spociła ,trenerka ją wtedy jeździła i dała mi ją na występowanie ,przykryła derką i ruszyłam ,po drugim kółku klacz nabrała ochoty się wytarzać ,a by bylo śmieszniej to jeszcze w końskiej kupie i błocie ,które w tym miejscu było ,w ostatniej chwili zdążyłam zeskoczyć ,bo inaczej by mnie przygniotła xd
Myślę ze jeśli koń się przy tobie wytarza to nie jest oznaka jakiegoś wielkiego zaufania czy coś w tym stylu. Konie z obozu na którym byłam robia tak czesto nawet przy ludziach których nie znają. Kiedy dziewczyna trzymałam jednego konia za wodze i przygotowywała sie do wsiadania koń nagle zapragnął się wytarzać albo chłopak jechał na pewnym wałachu i zagalopowali na zła nogę kolega chciał zrobić lotna a koń najzwyczajniej w świecie zatrzymał się, położył i zaczął się tarzać
ja nie mowie ze tarzanie sie to cos zlego. nie jestem przeciwna :) i tez nie chodzi o to ze ona wiecej tarza sie latem, bo ja ją mam juz drugie lato i rok temu sie nie tarzala. tylko od jakiegos czasu. ja osobiscie myslalam ze po prostu stopniowo czuje sie bezpieczniejsza, co by mnie bardzo cieszylo. bo najpierw sie tarzala w nocy, potem zaczela tak spac, potem tarzala sie na pastwisku jak nikogo nie bylo a tteraz przy mnie. nie wiem tylko czy to dobry czy zly znak ;)
Chodzi o to, że jak byłam dzisiaj w stajni to poszlam z koniem pochodzic po błotnistym padoku. Mój koń odkąd go mam to przez rok w ogole sie nie tarzal. Potem domyslilam sie ze spi na lezaco lub tarza sie w boksie w nocy. Od jakiegos czasu zaczela sie tarzac na pastwisku ale chyba tez nie w obecnosci ludzi. W kazdym razie po przyjezdzie zastawalam ją w blocie.;pWiec wracajac do dnia dzisiejszego. Poszlam z nią do tego blota, przechodzilysmy przez bloto itp i w pewnym momencie zaczela mi sie tarzac, byla na uwiazie. Polozyla sie, przewrocila na jedna strone i wstala. Z tego co wiem, to konie tarzaja sie jezeli czuja sie w tym okreslonym miejscu bezpiecznie. Nie wiem czy to ze wytarzala sie przy mnie i to na uwiazie znaczy cos dobrego czy zlego. W sumie nie wiem czy to istotne ale od jakiegos czasu zaczelam prace nad 7 grami parellego.
hm... mam konia, którego raz do czasu lonżuję/jeżdżę i wytarzał mi się w błotku podczas lonży, moim zdaniem zrobiła tak tylko dlatego, że lubi i wydało jej się to ciekawsze niż chodzenie w kółko ;)
Konie w okresie letnim więcej się tarzają. Z powodu uciążliwych much (to jest forma pozbycia się ich na chwilę) lub gdy koń jest bardziej spocony. Myślę,że to ma wpływ że koń ostatnio się więcej tarza.
Moja klacz po prostu uwielbia błotko :-) Ja mam z tego mniej radości,szczególnie,kiedy dzień wcześniej porządnie ją wyszczotkowałam i przygotowałam do jazdy :-/ Na mokro nie ma co z tym błotem walczyć,tylko się rozmaże,a pod siodłem może dojść do obtarć-czekam aż wyschnie,wtedy zeskrobuję i znowu czyszczę...Myślę,że to fajnie,jak wytarzała się obok Ciebie-widocznie ma do Ciebie zaufanie,bo tak jak wspomniałaś-konie kładą się wtedy,gdy czują się bezpiecznie.Ciesz się z tego.Pod względem tarzania się konia zdecydowanie bardziej wolę śniegową zimę-przynajmniej się z kurzu od razu wyczyści :-)
a ze mna kon sie wytarzal jak na nim jezdzilam <hahah>
Tak jak to pisali inni, w tarzaniu nie ma zupełnie nic złego ;) równie dobrze konika może coś zaczęło akurat swędzieć
według mnie to normalne że konie sie tażają, w mojej stajni mamy konia , który wytarzłby sie nawet jakbym na nim siedziała, ale dlatego trzeba byc czujnym, ale tak to spoko :0 moze przejdzie :D
widać ma do Ciebie zaufanie ,że wytarzała się przy Tobie . Moja znajoma ze stajni mi kiedyś opowiadała ,że jeżeli koń komuś ufa i czuje się w jakimś miejscu bezpiecznie to się tam wytarza . Ze mną też się koń wiele razy wytarzał - raz kucyk na oklep co wyglądało dosyć śmiesznie bo się położył mi pod nogami i ja tak stałam w rozkroku ,a on pode mną . Wszyscy mieli z tego polewkę do końca miesiąca i nadal jeszcze ktoś mi o tym zawsze przypomina . Drugi raz to było późną jesienią ,klacz miała ostry trening ,więc się obficie spociła ,trenerka ją wtedy jeździła i dała mi ją na występowanie ,przykryła derką i ruszyłam ,po drugim kółku klacz nabrała ochoty się wytarzać ,a by bylo śmieszniej to jeszcze w końskiej kupie i błocie ,które w tym miejscu było ,w ostatniej chwili zdążyłam zeskoczyć ,bo inaczej by mnie przygniotła xd
Myślę ze jeśli koń się przy tobie wytarza to nie jest oznaka jakiegoś wielkiego zaufania czy coś w tym stylu. Konie z obozu na którym byłam robia tak czesto nawet przy ludziach których nie znają. Kiedy dziewczyna trzymałam jednego konia za wodze i przygotowywała sie do wsiadania koń nagle zapragnął się wytarzać albo chłopak jechał na pewnym wałachu i zagalopowali na zła nogę kolega chciał zrobić lotna a koń najzwyczajniej w świecie zatrzymał się, położył i zaczął się tarzać
ja nie mowie ze tarzanie sie to cos zlego. nie jestem przeciwna :) i tez nie chodzi o to ze ona wiecej tarza sie latem, bo ja ją mam juz drugie lato i rok temu sie nie tarzala. tylko od jakiegos czasu. ja osobiscie myslalam ze po prostu stopniowo czuje sie bezpieczniejsza, co by mnie bardzo cieszylo. bo najpierw sie tarzala w nocy, potem zaczela tak spac, potem tarzala sie na pastwisku jak nikogo nie bylo a tteraz przy mnie. nie wiem tylko czy to dobry czy zly znak ;)
Na pewno to nie jest zły znak :))