Reklama
  • korona20012013-02-20 22:25:14

    Mam problem, pewien koń gdy na nim jeźdżę trzyma głowę bardzo blisko ziemi zwłaszcza w stępie w kłusie i galopie  jest już lepiej głowa znajduje sie nie co wyżej... Co mam robić aby tak nie był, aby koń podniósł tą głowę ???

  • joanna-bibik 2013-02-20 22:36:22

    Ale przez cały czas trzyma głowę nisko, czy ucieka od kontaktu wyrywając głowę w dół i chowając ją nisko?Coś poza tym robi?Koń, który trzyma głowę nisko normalnie zwykle bywa rozluźniony i jeśli jest dobrze prowadzony dosiadem zaokrąglony, poprzez pracę grzbietem.A co to znaczy, że w kłusie i galopie trzyma wyżej, czyli jak? masz jakieś zdjęcia?

  • koniara377 2013-02-21 08:53:28

    Moim zdaniem jest Leniwy Jak Szanell ... Powinnaś użyć wypinaczy chociaż w mojej stajni ich nie stosujemy..

  • koniara377 2013-02-21 08:54:38

    Moim zdaniem jest Leniwy jak Szanell .. Powinnaś użyć wypinaczy chociaż  w Me Stajni takich nie stosujemy 

  • Reklama
  • CZEJEN2011 2013-02-21 12:46:05

    mój koń też trzyma nisko głowę - jak pies tropiacy - ale my chodzimy w weście i takiej pozycji od niego oczekuję - dla mnie to znak, że jest rozluźniony

  • Shango 2013-02-21 17:55:15

    Owszem takie wyciąganie szyi jest oznaką rozluźnienia, ale w przypadku klasycznego ujeżdżenia jest niepożądane (poza przypadkami gdy tego oczekujemy- żucie z ręki). Trzeba tylko sobie określić do jakiego stopnia koń powinien podnieść przód, chodzi mianowicie o to, aby tej szyi nie zadarł i usztywnił, a ustawił ją prawidłowo. Ważne jest by ustawianie głowy względem szyi było naturalne, nie chodzi tu mi już o ganaszowanie się, mam na myśli to, że linia szyja-głowa nie może być załamana, a powinna przebiegać płynnie wzdłuż jej naturalnej pozycji, szyja w okolicy kręgów szyjnych powinna układać się w delikatny łuk ku dołowi, potylica podążać za nimi w dół, nie wolno pozwolić by w owym miejscu linia ta była załamana i skierowana ku górze, prowadzi to raz do zmęczenia, zużycia i zniszczenia kręgów szyjnych, dwa- przeszkadza w prawidłowym oddziaływaniu wodzą i amortyzowaniu ruchu całym ciałem. Takie błędne ustawienie jest typowe u koni z krótką szyją, młodych jeżdżonych na zbyt dużym przytrzymaniu od ręki i tych, u których nie rozluźnia się szyi przed skróceniem wodzy. Dlatego ważne jest by przed przystąpieniem do prób podnoszenia i prawidłowego ustawienia szyi najpierw konia rozluźnić, ale przy prawidłowym impulsie z łydki i żuciu wędzidła (jak przy żuciu z ręki), nie może być to wyciągnięcie się w dół, bo koń tak ma i zawsze tak chodzi, ale ma się ono wywodzić od Twojego zamiaru, jeżeli koń wykazuje ku temu "chęci" to ty lepiej.    Problemem prawdopodobnie jest impuls. Wiele koni podczas jazd rekreacyjnych miga się od pracy, spowodowane jest to tym, że jeźdźcy albo jeszcze nie potrafią zająć konia pracą na jeździe, albo "wożą się" jedynie na koniu i oczekują, że zrobi on wszystko sam z siebie. Taki olewający stosunek konia do pracy objawia się bardzo wolnym tempem, bądź bardzo szybkim- w obu tych przypadkach bez woli jeźdźca i bez zwracania uwagi na jego sygnały (dość słabe, nieumiejętne,niedostosowanie do konkretnego konia, czasem ich brak). Kolejnym objawem jest wyciągnięta, "martwa" szyja. Ujmując to w proste słowa- koń idzie jak fleja- niechlujnie i od niechcenia. Zwyczajnie nie chce mu się podnieść głowy, bo to już wymaga od niego nieco większego wysiłku, a po co ma to robić skoro jeździec "nie karze" .     Końska szyja ma w sobie ogromna siłę, jak ją wyciągnie i się zaprze to człowiek nie jest w stanie jej przezwyciężyć, dlatego rozwiązanie nie leży w wodzach. Problem rozwiąże wyraźny, mocny sygnał idący z łydek. Szczególnie pilnuj impulsu z obu łydek (aktywizującego), mocno/ precyzyjnie (zależy od konia) przyduszaj obie łydki jednocześnie działaj  wodzą przytrzymująco, blokując (lekko przytrzymując)-jedź konia na kontakt. Jednocześnie uzyskasz podstawienie zadu, koń więc "zejdzie" z przodu, odciążając go chętniej uniesie, podstawienie samo w sobie wymaga aktywizowania także innych partii ciała, a do tego potrzebna jest amortyzacja ruchu szyją, co z kolei wymaga jej uniesienia.    Do takich działań dodaj dużo kół, przejść i  zmian kierunku- staraj się, by były one poprawnie i starannie wykonane. Zmusi to konia do zwrócenia uwagi na Ciebie i to co dzieje się na jeździe, co za tym idzie podniesie on szyję, by móc wykonać poprawnie dany element.Pozdrawiam.

  • korona2001 2013-02-21 17:58:40

    Nie,  koń nie ucieka od  kontaktu. Rumak kedyś chodził  w wypinacach i czambonie, ale nie jestem  ich  zwolenniczką i uważam ze nie rozwiązuja one problemu. W klusie głowę trzyma  w lini prostej  w galopie i cwale trochę wyżej niż w kłusie. Nw co robić  zeby dźwigła  głowę i sie zebrała, niekiedy sie to udaje no ale  nie zawsze. Staram sie z nią bawić na wodzach i ją popędzać i wtedy sie zaczyna się podnosić.:)

  • korona2001 2013-02-21 18:07:14

    Dodam że koń chodzi sztywno .... Shango właśnie oto chodzi że ja caly czas blokuje na wodzach, bawie sie z nią wodzami  i non stop aktywizuję łydkami ...

  • Reklama
  • Maria 2013-02-21 19:08:42

    Moim zdaniem jest Leniwy Jak Szanell ... Powinnaś użyć wypinaczy chociaż w mojej stajni ich nie stosujemy..Pewnie, najlepszy pomysł, jeszcze wypnij tak, żeby podbródkiem dotykał piersi, wtedy na pewno nie opuści głowy...1) konie szkółkowe często opuszczają głowę aby bronić się przed szarpaniem i niewprawnym działaniem ręki, dosłownie "konie tropiące"2) używanie wypinaczy do jazdy wierzchem jest niedopuszczalne. Te wodze pomocnicze służą tylko i wyłącznie do pracy na lonży. A już na pewno nie do jazdy rekreacyjnej tylko dlatego, że koń opuszcza głowę.

  • Shango 2013-02-21 20:17:55

    Może właśnie przesadzasz z ty bawieniem się i blokowaniem i koń faktycznie ucieka przed kontaktem? Po każdorazowym użyciu jakiejkolwiek pomocy następuje odpuszczenie. Jeżeli jeździsz przez całą jazdę "na kontakt" i przyblokowujesz konia na wodzach to nie może on pracować balastem łba, dlatego jest sztywny! W wyższych chodach konie z natury unoszą lekko głowę, w kłusie balastowanie łbem jest ogólnie niewielkie,bo w chodzie tym koń ma najlepszą równowagę z jeźdźcem,a w galopie musi unieść lekko głowę by zrobić foule, ruch jest bardziej w górę i w dół więc nie nadziewa się na wędzidło tak bardzo jak w przypadku stepa.Po pewny czasie kiedy to ruchy łba są blokowane przez wędzidło koń ma zszarpany pysk, sztywną szyję i zastane mięśnie szyi, myślę więc, że uciekanie przed wędzidłem jest realne. Jechanie na kontakt stosuje się rzadko, 2-3 kroczki, gdy czujesz uaktywnienie zadu i wyczulenie na pomoce kontynuujesz jazdę na odpuszczeniu, w przeciwnym razie przynosi to więcej szkody niż pożytku. Nie można przejeździć całego treningu na półparadzie!W związku z powyższym utrzymuję co napisałam wcześniej, dodam tylko, żeby stosować w tym celu więcej łydek mniej wędzidła i dużo odpuszczać. Półparada ma być króciuteńkim elementem jazdy na odpuszczeniu, a nie odwrotnie.Poza tym: nie chcę hejtować, ale masz 13 lat i jeździsz cwałem?(!)@maria W niektórych szkółkach, także w mojej, wypina się konia podczas jazdy wierzchem. Nie jest to jednak takie wypięcie jak podczas treningu z ziemi, wypinacze zapina się luźno, a ich celem jest uniemożliwienie koniowi znacznego opuszczenia głowy w galopie i podczas ewentualnego brykania, wiele koni niestety z premedytacją ściąga w ten sposób jeźdźców, szczególnie tych z tendencją do pochylania się, kolejną ich funkcją jest uniemożliwienie schylenia się do tego stopni aby sięgnąć trawy, a to jest zmorą przy początkujących, nie mówiąc już o możliwości zapoprężenia, którego skutki zapewne znasz.

  • korona2001 2013-02-21 21:18:03

    Pewnie że cały czas nie jeżdżę na pół paradzie lecz dosyć często wznawiam ja gdy czuje ze jest potrzeba. Naprawdę ja wiem ze z boku to może jest dziwne i wgl ale naprawdę gdy jeżdżę w stepie niekiedy nawet brakuje mi wodzy i muszę prostować rękę żeby je utrzymać na kontakcie wiec niestety dlatego b, często robię pół-parady kilkakrotnie jeśli pojedynczo już nic nie działają.Shango- co do cwału od czego są tereny  i bezkresne łąki, a nasze konie uwielbiają się ścigać i my zresztą też :D Jak jeszcze nie cwałowałaś to spróbuj dużo od galopu się nie różni w wysiadywaniu tylko że szybciej i na początku taki zastój jakby ;p

  • korona2001 2013-02-21 21:31:36

    Nie kiedy rumak podniesie głowę i idzie z głową w górze, nogi podstawia pod zad i jest lekko zebrany ale niestety np wczoraj stęp wyglądał tak, z głową opuszczona bardziej niż na ty zdjeciu*zdjęcie zapożyczone z internetu http://www.google.pl/url?sa=i&rct=j&q=konie++szyja+w+dole&source=images&cd=&cad=rja&docid=ElsZq2kHydWqIM&tbnid=1WLH8oqnv3kmTM:&ved=&url=http%3A%2F%2Fre-volta.pl%2Fforum%2Findex.php%3Ftopic%3D63.210&ei=LIMmUcazN4qZhQf5nIAI&psig=AFQjCNEKE71CatvdaT3Ih7pWk_IN-eV1ug&ust=1361564739089684

  • Reklama
  • joanna-bibik 2013-02-22 01:16:22

    Myślę, że Shango ma rację jeśli chodzi o impuls, chociaż ciężko to stwierdzić nie widząc ruchu konia i Twojej pracy, korona2001. Możemy się tylko domyślać z Twoich wypowiedzi. Być może problem wynika z nadmiaru pomocy - jak piszesz o aktywizowaniu łydkami - być może rozleniwiasz konia i dodatkowo męczysz tym "działaniem wodzy". Co do opuszczonej głowy to zależy na którym etapie jest koń i jeździec i jak wygląda trening.Jeźdźcom na etapie początkującym i tzw. średniozaawansowanym nie mówiłabym za dużo o ustawieniu glowy i szyi, gdyż często kończy się to próbami tzw. "zbierania" czyli ganaszowania konia bez pracy aktywnej zadem. Korona2001, piszesz o zbieraniu konia, że czasem się to udaje, czyli jak koń wtedy wygląda i jak pracuje?Co do używania wypinaczy to jest pójście po najmniejszej linii oporu nie zastanawiając się czy jest to dobre dla konia. Podobnie jak Maria uważam, że wypinacze należy wykorzystywać JEDYNIE do pracy z ziemii - podczas lonżowania. 

  • Shango 2013-02-22 16:12:53

    Dalej podtrzymuje co napisałam, problemem są jakieś nieprawidłowości w Twoich pomocach. Najlepszym rozwiązaniem będzie dobry trener, który poprawi Cię i skoryguje błędy. Fajnie byłoby gdyby na konia wsiadł ktoś inny, o wyższych umiejętnościach jeździeckich, skorygowałby wówczas i konia. Najlepiej byłoby gdyby była to ta sama osoba, ale nie zawsze jest taka możliwość.Co do cwału i ścigania się- to kwestia indywidualna Twoja i Twoich opiekunów. Sama lubię poszaleć w ternie, ale jestem zdania, że do pewnego wieku ludzie, pomimo nawet bardzo dobrych umiejętności technicznych, nie są w pełni świadomi pewnych rzeczy i konsekwencji, co wpływa na ich reakcję w sytuacji niebezpieczeństwa, skrajnie zagrożenia życia. Czyli, jak dla mnie, wyciągnięty galop- owszem, koń może nawet "podcwałować", ale w przypadku dzieci lub nastolatków za bezpiecznym koniem i jeźdźcem, najlepiej w odpowiednim ubiorze ochronnnym. Niestety znałam kilkoro ludzi, którzy pozabijali się podczas upadku z konia i nie wyobrażam sobie, alby narażać na taką sytuację nieświadome konsekwencji dzieci (nastolatków). To oczywiście moja opinia, nie sugeruję nic konkretnie o Tobie.Wypinacze- bezpieczeństwo jeźdźca zawsze będzie ważniejsze od dobrego wyszkolenia konia, dlatego popieram ich użycie pod jeźdźcem w takiej formie jak napisałam- luźno zapięte, będące nie tyle pomocą, co asekuracją w przypadku prób wyrzucenia z siodła (przy mocnym schyleniu głowy), zapinane dopiero w wyższych chodach i po rozprężeniu nie są przeszkoda dla koni rekreacyjnych, bo jeźdźcy na podstawowym stopniu zaawansowania i tak nie wykonują ćwiczeń w stylu żucie z ręki i raczej nie jeżdżą w zebraniu, przy podstawieniu zadu czy na luźnej wodzy poza stępem.Pozdrawiam.

  • Maria 2013-02-22 16:20:07

    Jeszcze nigdy się z tym nie spotkałam, ale przyjmuję, że użycie w taki sposób nie robi koniom krzywdy. A zapinasz zwyczajnie do przystuł? Jeśli tak, to nie przeszkadza to jeźdzcom? i nie wydaje Ci się niebezpieczne w razie upadku?

  • Shango 2013-02-22 17:22:57

    Jest u nas kilka koni, które mają w zwyczaju nawet nie brykać, tylko schylać mocno szyję i nieco mocniej unieść zad w galopie, by jeździec przeleciał przez szyję, wówczas mają spokój, bo mało który jeździec zaczynający galopy (a to oni głównie się pochylają i pajdą ofiarą takich sztuczek) po upadku chcą galopować dalej. Zapinamy  do przystuły. Wszystko układa się pod dużą tybinką, może przy jakimś konkretniejszym ujeżdżeniu by to przeszkadzało, ale początkujący i nie mają z tym żadnych problemów :) Podczas upadków nigdy jeszce nie doszło u nas do żadnej niebezpiecznej sytuacji w związku z wypinaczami. Kiedy doszłam do obecnej stajni takie rozwiązanie było już stosowane (to nie mój pomysł)i nikt nigdy nie mówił o jakkolwiek wypadku w związku z tym, za to wielu dało się uniknąć.Pozdrawiam.

  • joanna-bibik 2013-02-22 17:47:39

    Shango, a czy w związku z tym, że te konie w ten sposób robią ktoś doświadczony (jakiś instruktor) z nimi pracuje, oducza ich tego, czy to jest taka normalna "atrakcja", którą serwuje się początkującym?

  • Reklama
  • Shango 2013-02-22 18:52:06

    Niestety nie bardzo ktoś z nimi pracuje (nie mam na to wpływu, nie jestem formalnym pracownikiem stajni, pracuję tam tylko w weekendy jako pomoc do jazd, biorę lonżę albo część grupy). Zazwyczaj jedyną "pracą" jaką stosuje się by temu zapobiec jest wsadzenie od czasu do czasu osoby płynnie jeżdżącej galopem,która coś tam już z koniem zaczyna pracować (ostatnio dzieje się to coraz częściej , co osobiście staram się wymuszać na "głównym" instruktorze (pracowniku), który rozdaje konie) czasami nawet sama wsiadam na te konie. W tym najgorszym przypadku (jeden koń robi to bardo chamsko, często dokłada zadem) "załatwiłam" jednego w miarę dobrego jeźdźca, który ,nawet nie jakąś wybitnie pracuje, zwyczajnie wygalopowywuje i rozjeżdża konia na porządnym impulsie przy prostym ciele i nie zwalaniu się na przód. Dodam, ze takie sytuacje mają miejsce tylko pod początkującymi jeźdźcami, który mają tendencję do pochylania, w przypadku gdy wsiada ktoś w miarę jeżdżący problemu nie ma, znika on też pod początkującymi gdy przez pewien czas koń chodzi regularnie i trochę intensywniej. Niestety te z dzieci, które już nieco lepiej radzą sobie w siodle lubią się stawiać co do przydziału konia, a pracownicy ulegają (w końcu ktoś płaci), z drugiej strony nie można cały czas wsadzać na te konie (jest to kwestia 2-3 "słabszych" koni ) osób bardziej zaawansowanych, bo wówczas te "lepsze" konie zostaną dla początkujących i szybko zrobią się z nich "gorsze". Musimy więc nieraz zastosować wypinacze.Pozdrawiam.

  • joanna-bibik 2013-02-22 19:42:17

    Jasne, rozumiem. Nie miałam na celu atakowanie Ciebie, ani obarczanie odpowiedzialnością, wiem niestety, że czasem priorytety w stajniach potrafią być poprzestawiane dość solidnie i ważne rzeczy bywają odkładane na drugi plan. Dla mnie po prostu wydało się dość niedorzeczne sadzanie dzieciaków na takich koniach z pełną świadomością ich zachowań, z tego co zrozumiałam, notorycznych. Dobrze, że chociaż raz na jakiś czas wsiada ktoś nieco bardziej ogarniający temat, ale dziwi mnie, że prowadzący instruktor ma gdzieś taki problem. Bo kiedy u mnie w pracy takie rzeczy się pojawiają to pierwsze co robię to biorę takiego konia pod siebie i sprawdzam o co chodzi - ale oczywiście po jednym wyskoku, jeśli to coś poważnego, lub po kilku, ale powtarzających się szkodliwych przyzwyczajeniach - a później sadzam na takiego konia mocniejszą osobę precyzyjnie tłumacząc jej jak ma pracować z koniem i obserwując efekty. Nie wyobrażam sobie, żeby takiego konia dać dziecku początkującemu, bo prawdę mówiąc, obawiam się, że i te wypinacze jakby się koń naprawdę uparł mogłyby nie wystarczyć...

  • korona2001 2013-02-24 21:50:28

    Gdy udaje się zebrać konia chodzi bardzo ładnie głowa wysoko lekkie zebranie  no i ładnie podstawianie nóg pod zad :) tylko to nie  zawsze się udaje ale dziwi mnie to ponieważ zawsze robię to samo i raz się uda a raz nie, wiadomo zależy jaki koń tez ma dzień ;0

  • Sfinka 2013-02-26 17:34:30

    Sory za OT. Skoro wypinacze to przy jeździe wierzchem samo zło, to dlaczego są dopuszczone na egzaminie na brązową odznakę (ujeżdzenie)? http://pzj.pl/modules/szkolenie/index.php?content=2:14



Reklama
Reklama