Jesli taki temat sie juz znalazł na galopuje.pl to przepraszam za spam. Jakiś czas temu moja klacz zaczeła mi przeskakiwać pastucha, ostatnimi czasy jakos jej sie to wybiło z głowy, ale dzisiaj zaczeło sie od nowa. Rozumiem ją, że na padoku trawa jest juz marna, a obok rosnie pyszny podtraw sasiadów, ale meczy mnie chodzenie co 15 min zeby ją sprowadzić. Domownicy mieszkający przy padoku powiedzieli mi, że po prostu sb przeskakuje. Ogrodzenie ma najwyzsze paliki jakie były i jest pod pradem, ale klacz to lekcewarzy. I tak się zastanawiam czy kupic jej pęta, aloe szkoda mi ograniczac jej ruchy, macie jakies pomysły.? aha i odpowiedzi typu: "niestety, ale nie wiem" są raczej zbędne xd
Hmm... Skoro ogrodzenie jest pod prądem... Klacz może tego nie wie i traktuje pastuch jak każdy inny płot. Po prostu przywiąż do drutu jakieś kolorowe wstążki lub kawałki foli, którymi klacz się zainteresuje. Podejdzie, by powąchać i bzzzz... porazi ją (trochę chamskie, ale skuteczne. Poza tym prąd w pastuchach jest >12 Vat więc tylko ją orzeźwi). Mam nadzieję, że to poskutkuje (na krowach się sprawdza - nawet jak nie ma prądu, omijają pastuch szerokim łukiem). Jeśli nie, będziesz musiała zdecydować się na pęta, lub `palowanie` konia...
Nie polecam pętania konia, lepiej już nie ograniczając ruchów konia uwiązać go do palika i będzie wtedy na pewno szczęśliwszy. Metodę o jakiej wspomniała "Mariolcia" (zainteresowanie konia czymś) można też wypróbować, pewnie poskutkuje :)
własnie metoda z dotykaniem pastucha juz na nią nie działa, ona nawet tego nogą nie trąci. Już nawet słyszałam opowiesci że jak miała 6 mc to przeskakiwała z miejsca wielki boks, wbrew pozorm ma ona ledwo 155 cm w czapie. Palikowanie u mnie nie zda egzaminu poniewaz na padoku pasa sie inne konie i sie zaraz poplataja nawzajem. Kilka dni pochodzi w pętach jesli to nic nie da jakos podniose wyzej ogrodzenie, bo raczej wieszanie rzeczy na tasmach nic nie da;p ale dziękuje ;)
Jeśli po kilku dniach te pęta miałyby odnieść jakiś skutek to nieźle, ale jak nie to do takiego konia trzeba by mieć sporo czasu wolnego i wychodzić razem z nim na padok tylko na uwiązie ;) Albo kosztowna inwestycja (w miarę możliwości) padok ogrodzić jeszcze jednym ogrodzeniem wewnątrz, albo na zewnątrz - może coś to da ;)U niektórych pomogło jak podwyższyli elektryczny pastuch - tylko nie wiem do jakiej wysokości.
Nooo mogłoby się to tragicznie skończyć... i dobrze też, że klacz sama też nie stała się ofiarą pod jakimś autem. Jejciu trzeba na nią uważać, jak bym taką miała, to bym chyba wykopała rów wokół padoku, żeby nie podchodziła do ogrodzenia. Nie wiem co by to dało, ale najlepiej chwytać się każdego pomysłu ;)
bym chyba musiała fose wykopac ;p Dzis konie stoją w stajni bo pada, ale jak zmienia podmoknie to lepiej strzela prąd wiec może jutro bedzie spokojnie ;)
Ja mam pomysł który przedstawię na obrazku. Obrazek Jego sensowność zależy od wielkości padoku. To czarne to płot. Te czerwone to dobite małe deseczki patyki lub coś w ten deseń. To zielone to linka (można ją zastąpić inną deseczką). Na lince można coś jeszcze zawiesić by uczynić ją "straszniejszą". To taki sposób na tanie podwyższenie płotu.
oglądałam kiedyś filmik (tylko nie pamiętam jaki był tytuł) w którym dawali koniom różne zabawki a one były w nie wpatrzone i tylko one je interesowały.jakieś piłki , maskotki( ale te większe) i inne takie ,może spróbuj z taką piłką i zobacz czy twój koń w ogóle się nią będzie interesował. polecam też wyżej wymieniony sposób z zawieszeniem kolorowych wstążek , żeby ogrodzenie było widoczne. na większość koni to działa.
No tak, ale jak jestem na padoku to ona nie skacze ;p a nie mam czasu tam siedzieć te kilka godzin i czekać aż przeskoczy, a padok nie jest mały bo ma przeszło 1 h.
Kurczę ale ty masz problem z tą kobyłką. Ja nie widzę innego rozwiązania jak grodzić wyżej. Możesz jeszcze ewentualnie psa wytresować żeby jej pilnował. Ale to chyba łatwiej nowy płot zrobić...
Nie Misia, to Mercedes. Ciut za małe ambicje jak na Misie, bo ona jak narazie doszła do 100 cm i nic więcej xd jak na tak małego konia to dobrze;) a jak narazie Mercedes uspokoiła sie z tym skakaniem zobaczymy na jak długo coprawda sąsiad nie ma nic przeciwko żeby sobie chodzila po jego łace jak ucieknie tylko gorzej, że zwiewa na ulice ;s
to tez nie wyjście, bo nie stać mnie na taki padokowy rarytas ;) po za tym o drewniane ogrodzenie trzeba bardzo dbac ;/ a łąka ma 1 h i na dodatek jest dzierżawiona.
Jesli taki temat sie juz znalazł na galopuje.pl to przepraszam za spam. Jakiś czas temu moja klacz zaczeła mi przeskakiwać pastucha, ostatnimi czasy jakos jej sie to wybiło z głowy, ale dzisiaj zaczeło sie od nowa. Rozumiem ją, że na padoku trawa jest juz marna, a obok rosnie pyszny podtraw sasiadów, ale meczy mnie chodzenie co 15 min zeby ją sprowadzić. Domownicy mieszkający przy padoku powiedzieli mi, że po prostu sb przeskakuje. Ogrodzenie ma najwyzsze paliki jakie były i jest pod pradem, ale klacz to lekcewarzy. I tak się zastanawiam czy kupic jej pęta, aloe szkoda mi ograniczac jej ruchy, macie jakies pomysły.? aha i odpowiedzi typu: "niestety, ale nie wiem" są raczej zbędne xd
Hmm... Skoro ogrodzenie jest pod prądem... Klacz może tego nie wie i traktuje pastuch jak każdy inny płot. Po prostu przywiąż do drutu jakieś kolorowe wstążki lub kawałki foli, którymi klacz się zainteresuje. Podejdzie, by powąchać i bzzzz... porazi ją (trochę chamskie, ale skuteczne. Poza tym prąd w pastuchach jest >12 Vat więc tylko ją orzeźwi). Mam nadzieję, że to poskutkuje (na krowach się sprawdza - nawet jak nie ma prądu, omijają pastuch szerokim łukiem). Jeśli nie, będziesz musiała zdecydować się na pęta, lub `palowanie` konia...
Nie polecam pętania konia, lepiej już nie ograniczając ruchów konia uwiązać go do palika i będzie wtedy na pewno szczęśliwszy. Metodę o jakiej wspomniała "Mariolcia" (zainteresowanie konia czymś) można też wypróbować, pewnie poskutkuje :)
A może postawić inne ogrodzenie w miare możliwości oczywiście ?
własnie metoda z dotykaniem pastucha juz na nią nie działa, ona nawet tego nogą nie trąci. Już nawet słyszałam opowiesci że jak miała 6 mc to przeskakiwała z miejsca wielki boks, wbrew pozorm ma ona ledwo 155 cm w czapie. Palikowanie u mnie nie zda egzaminu poniewaz na padoku pasa sie inne konie i sie zaraz poplataja nawzajem. Kilka dni pochodzi w pętach jesli to nic nie da jakos podniose wyzej ogrodzenie, bo raczej wieszanie rzeczy na tasmach nic nie da;p ale dziękuje ;)
Jeśli po kilku dniach te pęta miałyby odnieść jakiś skutek to nieźle, ale jak nie to do takiego konia trzeba by mieć sporo czasu wolnego i wychodzić razem z nim na padok tylko na uwiązie ;) Albo kosztowna inwestycja (w miarę możliwości) padok ogrodzić jeszcze jednym ogrodzeniem wewnątrz, albo na zewnątrz - może coś to da ;)U niektórych pomogło jak podwyższyli elektryczny pastuch - tylko nie wiem do jakiej wysokości.
No tylko ja czasu za duzo nie mam ;p cos wymysle, ale powoli brakuje mi pomysłów. Jesli nic nieposkutkuje to będę zmuszona grodzić wyżej ;s
a dzisiaj na dodatek, że nie uciekła z padoku to jeszcze przeskoczyła mega rów i zapylała po ulicy xd ale na szczęscie wszystko obyło sie bez ofiar.
Nooo mogłoby się to tragicznie skończyć... i dobrze też, że klacz sama też nie stała się ofiarą pod jakimś autem. Jejciu trzeba na nią uważać, jak bym taką miała, to bym chyba wykopała rów wokół padoku, żeby nie podchodziła do ogrodzenia. Nie wiem co by to dało, ale najlepiej chwytać się każdego pomysłu ;)
...ale taki większy rów, nie ten o którym piszesz, że go pokonała...
bym chyba musiała fose wykopac ;p Dzis konie stoją w stajni bo pada, ale jak zmienia podmoknie to lepiej strzela prąd wiec może jutro bedzie spokojnie ;)
Ja mam pomysł który przedstawię na obrazku. Obrazek Jego sensowność zależy od wielkości padoku. To czarne to płot. Te czerwone to dobite małe deseczki patyki lub coś w ten deseń. To zielone to linka (można ją zastąpić inną deseczką). Na lince można coś jeszcze zawiesić by uczynić ją "straszniejszą". To taki sposób na tanie podwyższenie płotu.
Sorry że piszę drugi raz ale link się nie dodał http://img510.imageshack.us/img510/6305/potl.jpg
tak, ale ja mam plastikowe ogrodznie z tasmą, a nie drewniane i przy wiekszym podmuchu wiatru sie poprzewraca.
oglądałam kiedyś filmik (tylko nie pamiętam jaki był tytuł) w którym dawali koniom różne zabawki a one były w nie wpatrzone i tylko one je interesowały.jakieś piłki , maskotki( ale te większe) i inne takie ,może spróbuj z taką piłką i zobacz czy twój koń w ogóle się nią będzie interesował. polecam też wyżej wymieniony sposób z zawieszeniem kolorowych wstążek , żeby ogrodzenie było widoczne. na większość koni to działa.
Moim zdaniem trzeba ją karcić zanim ona zbliża się galopem do ogrodzenia trzeba ją zatrzymać uspokoić a nawet skarcić ale nie za często.
No tak, ale jak jestem na padoku to ona nie skacze ;p a nie mam czasu tam siedzieć te kilka godzin i czekać aż przeskoczy, a padok nie jest mały bo ma przeszło 1 h.
Kurczę ale ty masz problem z tą kobyłką. Ja nie widzę innego rozwiązania jak grodzić wyżej. Możesz jeszcze ewentualnie psa wytresować żeby jej pilnował. Ale to chyba łatwiej nowy płot zrobić...
Aj ta Misia :D
Nie Misia, to Mercedes. Ciut za małe ambicje jak na Misie, bo ona jak narazie doszła do 100 cm i nic więcej xd jak na tak małego konia to dobrze;) a jak narazie Mercedes uspokoiła sie z tym skakaniem zobaczymy na jak długo coprawda sąsiad nie ma nic przeciwko żeby sobie chodzila po jego łace jak ucieknie tylko gorzej, że zwiewa na ulice ;s
Nie ma chyba innego wyjscia , jak zrobic wsokie drewniane ogrodzene .
to tez nie wyjście, bo nie stać mnie na taki padokowy rarytas ;) po za tym o drewniane ogrodzenie trzeba bardzo dbac ;/ a łąka ma 1 h i na dodatek jest dzierżawiona.