Witajcie, mam ogromny problem. Dostalam niedawno 2-letnia Arabke. Wczesniej mieszkala w 4 boksowej stajni (kazdy kon oddzielnie): w jednym jej matka,w drugim brat, w trzecim ogier. Konie byly wypuszczane naprzemiennie (to znaczy klacze razem, oddzielnie od ogierow). W miejscu do ktorego przyjechala teraz znalazlam jej stajnie otwarta (jest budynek, ale konie moga z niego wychodzic kiedy chca i wracac kiedy chca). Ogolnie idea takiej swobody wydaje mi sie wskazana po przeczytaniu wielu materialow na ten temat. Niestety problem polega na tym, ze pozostale 2 klacze ktore mieszkaly w nowym miejscu od dluzszego czasu, nie pozwalaja jej do tej stajni wchodzic. (sa starsze, jedna jest 21-letnia i ta w zasadzie sie niczym nie interesuje, ale druga 10-letnia, ewidentnie pokazuje kto tu jest szefem: dwa razy zaczela w stajni moja kopac, a teraz po prostu wystawia glowe z budynku i kladzie uszy kiedy moja za bardzo sie zblizy). Moja od poczatku nie byla agresywna a wrecz pokazywala postaw uleglosci, ale to nie pomoglo jej zyskac akceptacji. Teraz nawet jesli pada stoi przed stajnia. Jeszcze nie jest zimno, ale sytuacja trwa juz 3 tygonie i zastanawiam sie czy ma szanse sie zmienic sama z siebie (i to zanim pogoda naprawde sie pogorszy) lub czy jest jakis sposob w ktory ja moge interweniowac. Dodam ze pozostale dwie klacze sa kucami rasy Haflinger (raczej duze kuce), naleza do dwoch innych wlascicielek, i sa na tym pastwisku juz dosc dlugi czas razem. Jesli chodzi o kwestie zywienia to konie maja ogromne pastwisko do dyspozycji (raczej nie ma problemu walki o pozywienie) ale ja dodatkowo daje mojej porcej owsa bo tak byla przyzwyczajona od zrebaka (tamte konie wydaja sie tym nie zainteresowane, bo robie to zawsze na uboczu,ale moze jednak jakos o tym wiedza i sa zazdrosne?). POMOZCIE jesli znacie jakis sposob rozwiazania tej sytuacji. Z gory dziekuje.
Ja czytałam ,że na początku tak już jest. Po prostu hierarchia stada została naruszona i klacze boją się ,że twoja arabka chce im zaszkodzić. Pokazują jej kto tu jest szefem. Gdy zauważą ,że twoja klacz im nie zagraża to odpuszczą.
3 tyg. to trochę długo. Mój koń wchodził do stada ok 4 dni. Może pogadaj z właścicielkami tych obu Hafingerów, by wziąć na spacer do lasu Twojego Arabka i któregoś z koni. Znaleźć łąkę i razem paść. Jeśli zaczną wykazywać wobec siebie agresję, lepiej zrezygnować z tej próby i wrócić do stajni. Powtórzyć próbę za jakiś czas, może być nawet za godzinę, ale zanim pójdziecie porządnie zmęczyć konie. i tak brać na spacery po 2 konie. powinno pomóc. Podobno dobrym sposobem jest zabranie na przejażdżkę koniowezem obu koni i wypasani ich razem gdzieś na łące. Tego sposobu nie próbowałam ale niby jest skuteczny.
Witajcie, mam ogromny problem. Dostalam niedawno 2-letnia Arabke. Wczesniej mieszkala w 4 boksowej stajni (kazdy kon oddzielnie): w jednym jej matka,w drugim brat, w trzecim ogier. Konie byly wypuszczane naprzemiennie (to znaczy klacze razem, oddzielnie od ogierow). W miejscu do ktorego przyjechala teraz znalazlam jej stajnie otwarta (jest budynek, ale konie moga z niego wychodzic kiedy chca i wracac kiedy chca). Ogolnie idea takiej swobody wydaje mi sie wskazana po przeczytaniu wielu materialow na ten temat. Niestety problem polega na tym, ze pozostale 2 klacze ktore mieszkaly w nowym miejscu od dluzszego czasu, nie pozwalaja jej do tej stajni wchodzic. (sa starsze, jedna jest 21-letnia i ta w zasadzie sie niczym nie interesuje, ale druga 10-letnia, ewidentnie pokazuje kto tu jest szefem: dwa razy zaczela w stajni moja kopac, a teraz po prostu wystawia glowe z budynku i kladzie uszy kiedy moja za bardzo sie zblizy). Moja od poczatku nie byla agresywna a wrecz pokazywala postaw uleglosci, ale to nie pomoglo jej zyskac akceptacji. Teraz nawet jesli pada stoi przed stajnia. Jeszcze nie jest zimno, ale sytuacja trwa juz 3 tygonie i zastanawiam sie czy ma szanse sie zmienic sama z siebie (i to zanim pogoda naprawde sie pogorszy) lub czy jest jakis sposob w ktory ja moge interweniowac. Dodam ze pozostale dwie klacze sa kucami rasy Haflinger (raczej duze kuce), naleza do dwoch innych wlascicielek, i sa na tym pastwisku juz dosc dlugi czas razem. Jesli chodzi o kwestie zywienia to konie maja ogromne pastwisko do dyspozycji (raczej nie ma problemu walki o pozywienie) ale ja dodatkowo daje mojej porcej owsa bo tak byla przyzwyczajona od zrebaka (tamte konie wydaja sie tym nie zainteresowane, bo robie to zawsze na uboczu,ale moze jednak jakos o tym wiedza i sa zazdrosne?). POMOZCIE jesli znacie jakis sposob rozwiazania tej sytuacji. Z gory dziekuje.
Ja czytałam ,że na początku tak już jest. Po prostu hierarchia stada została naruszona i klacze boją się ,że twoja arabka chce im zaszkodzić. Pokazują jej kto tu jest szefem. Gdy zauważą ,że twoja klacz im nie zagraża to odpuszczą.
3 tyg. to trochę długo. Mój koń wchodził do stada ok 4 dni. Może pogadaj z właścicielkami tych obu Hafingerów, by wziąć na spacer do lasu Twojego Arabka i któregoś z koni. Znaleźć łąkę i razem paść. Jeśli zaczną wykazywać wobec siebie agresję, lepiej zrezygnować z tej próby i wrócić do stajni. Powtórzyć próbę za jakiś czas, może być nawet za godzinę, ale zanim pójdziecie porządnie zmęczyć konie. i tak brać na spacery po 2 konie. powinno pomóc. Podobno dobrym sposobem jest zabranie na przejażdżkę koniowezem obu koni i wypasani ich razem gdzieś na łące. Tego sposobu nie próbowałam ale niby jest skuteczny.