Dla mnie koń jest czymś więcej niż tylko ‘pomocą do nauczenia się jeździć’. Nie rozumiem i nie chcę zrozumieć ludzi, którzy jeżdżą konno tylko dla tego, że to jest modne, to jest *cool*, a tak naprawdę do koni nic nie czują. Moja „koleżanka” jeździ tylko dla tego, że ja jeżdżę i nie ma nic bardziej denerwującego…ja się nie boję upaćkać gnojem i śliną konia. Dla mnie to frajda, a nie przymus. „To takie ryzyko zawodowe” ;) Kocham konie i nic tego nie zmieni, NIC! Nawet ludzie, o których właśnie piszę.
trafnie powiedziane!
jak do mnie przyjdzie "przyjaciółka" to zawsze potem chodzi i marudzi: "ale ja śmierdze koniem Karoliny" -.-
dajcie spokój... to tak wnerwia! ;/
wspaniale to ujelas. Też bardzo kocham konie. W stajni, w ktorej jezdze jest kon Korina. Opiekuje sie tym koniem itd. Wszyscy kochaja tego konia bo "jest do przodu". Można cmoknąc a ona juz idzie do klusa itp., a nawet jej kupy nie umieja sprzatnac. Ona jest dla mnie kimś wyjątkowym, nie jest zwyklym koniem. Gdy zaczynałam sie nią opiekowac, wyglądała nawet dobrze prócz tego, że jej kantar był cały w gównie i nikt nie mógł go zmienic. Od tamtej chwili zajmuje się nią. Czyszcze jej boks ogólnie zajmuje się nią regularnie. A inni ktorzy jezdza w tej stajni to tylko potrafia mowic " o moja kochana Korina, cudowny konik". A mi sie smiac chce jak widze, że kuli uszy do tych ludzi. Ta kobyłka w przeszłości nie miała ciekawego życia więc nie ufa ludziom. A jednak moja ciężka praca opłaciła sie i mi zaufała. Oczywiście zdarzy się, ze na siebie sie mocno wkurzymy ale potrafimy sie w koncu dogadac. A nie tak jak inni, gdy idzie szybszym tępem i " nie da" sie jej zatrzymac "na wedzidle" szarpia ją. Ja umiem ją zatrzymac choćbym miała kręcic 100 wolt. Dopiero teraz, na wiosne zaczełam z nią porzadnie pod siodlem ćwiczyc. I bardzo się ciesze nawet z małego powodu, gdy uda mi się ją zatrzymac bez wodzy dosiadem i woltami. Ten koń naprawde znaczny dla mnie wiele i bardzo ją kocham. :)
masz rację . !konie to coś więcej niż tylko wożenie pupy w siodle . !mnie dziwi fakt,po co ci ludzie jeżdżą konną skoro brzydzą się śliny konia i w ogóle . ! ?nie wiem . !ja nigdy tego nie zrozumiem . !nie boję się śliny,brudu,kurzu ...i tego specyficznego smrodku,który czują tylko ci którzy nie są przyzwyczajeni do niego . !hehe . !;)
Moje koleżanki nie rozmieją co to znaczy jeździć konno. Pytają się mnie co to za frajda jak koń śmierdzi i może zrobić krzywde. Ja im mówię że by raz wsiadły i zobaczyły jak to jest. Ja zanim zaczęłam jeździć konno też nie czułam sympatii do koni bo poprostu ich nie znałam. Nie miałam do czynienia z żadnym koniem.
Wczoraj była u mnie kuzynka i mówiłam jej że chciałabym mieć własnego konia, a ona na to że co w tym fajnego że karmi się konia i się na nim jeździ, tylko się brudzi a koń może Ci zrobić krzywdę. Powiedziałam jej że każdy koń na którym jeżdze moźe mi zrobić krzywde czasem niechąco a czasem chcąco, ale jeżeli koń bedzie ufał mnie a ja jemu to jest małe prawdopodobieństwo że zrobi coś specjalnie. Koń to tylko zwierze i może się spłoszyć nawet papierka na drodze.
Ale i tak je kocham i zawsze będę <3
Ja również nie rozumiem ludzi którzy jeżdżą dla " szpanu ". Dobra, upaćkać się gnojem , być cała w sierści , mieć oślinione ubrania - kurde co w tym złego ?NO OK rozumiem że np. dla niektórych konie cuchną ale jak dla mnie nie mam piękniejszego zapachu niż końska sierść. Jak tylko wchodzi się do stajni to już jest jakas magia ten zapach parskanie i rżenie . ; )W sumie moja przygoda z końmi zaczęła się bardzo banalnie.A mianowicie :Razem z przyjaciółką postanowiłyśmy razem pojechać gdzieś na wakacje. Wybrałyśmy obóz jeździecki w Zbrosławicach . Pojechałam tam pewnej niedzieli ( jedzie się około godziny od mojego domu ).Były akurat zawody. Niestety nie mogłam zobaczyc domków w których byśmy mieszkali podczas obozu gdyż byli w nich zawodnicy.Ale jak tylko zobaczyłam konie startujące w zawodach ( skoki ).To wiedziałam już co chce w życiu robić.ii tak się zaczęło. + ja totalnie nie wyobrażam sobie kim bym była bez koni.
Dla mnie koń jest czymś więcej niż tylko ‘pomocą do nauczenia się jeździć’. Nie rozumiem i nie chcę zrozumieć ludzi, którzy jeżdżą konno tylko dla tego, że to jest modne, to jest *cool*, a tak naprawdę do koni nic nie czują. Moja „koleżanka” jeździ tylko dla tego, że ja jeżdżę i nie ma nic bardziej denerwującego…ja się nie boję upaćkać gnojem i śliną konia. Dla mnie to frajda, a nie przymus. „To takie ryzyko zawodowe” ;) Kocham konie i nic tego nie zmieni, NIC! Nawet ludzie, o których właśnie piszę.
trafnie powiedziane! jak do mnie przyjdzie "przyjaciółka" to zawsze potem chodzi i marudzi: "ale ja śmierdze koniem Karoliny" -.- dajcie spokój... to tak wnerwia! ;/
wspaniale to ujelas. Też bardzo kocham konie. W stajni, w ktorej jezdze jest kon Korina. Opiekuje sie tym koniem itd. Wszyscy kochaja tego konia bo "jest do przodu". Można cmoknąc a ona juz idzie do klusa itp., a nawet jej kupy nie umieja sprzatnac. Ona jest dla mnie kimś wyjątkowym, nie jest zwyklym koniem. Gdy zaczynałam sie nią opiekowac, wyglądała nawet dobrze prócz tego, że jej kantar był cały w gównie i nikt nie mógł go zmienic. Od tamtej chwili zajmuje się nią. Czyszcze jej boks ogólnie zajmuje się nią regularnie. A inni ktorzy jezdza w tej stajni to tylko potrafia mowic " o moja kochana Korina, cudowny konik". A mi sie smiac chce jak widze, że kuli uszy do tych ludzi. Ta kobyłka w przeszłości nie miała ciekawego życia więc nie ufa ludziom. A jednak moja ciężka praca opłaciła sie i mi zaufała. Oczywiście zdarzy się, ze na siebie sie mocno wkurzymy ale potrafimy sie w koncu dogadac. A nie tak jak inni, gdy idzie szybszym tępem i " nie da" sie jej zatrzymac "na wedzidle" szarpia ją. Ja umiem ją zatrzymac choćbym miała kręcic 100 wolt. Dopiero teraz, na wiosne zaczełam z nią porzadnie pod siodlem ćwiczyc. I bardzo się ciesze nawet z małego powodu, gdy uda mi się ją zatrzymac bez wodzy dosiadem i woltami. Ten koń naprawde znaczny dla mnie wiele i bardzo ją kocham. :)
masz rację . !konie to coś więcej niż tylko wożenie pupy w siodle . !mnie dziwi fakt,po co ci ludzie jeżdżą konną skoro brzydzą się śliny konia i w ogóle . ! ?nie wiem . !ja nigdy tego nie zrozumiem . !nie boję się śliny,brudu,kurzu ...i tego specyficznego smrodku,który czują tylko ci którzy nie są przyzwyczajeni do niego . !hehe . !;)
Moje koleżanki nie rozmieją co to znaczy jeździć konno. Pytają się mnie co to za frajda jak koń śmierdzi i może zrobić krzywde. Ja im mówię że by raz wsiadły i zobaczyły jak to jest. Ja zanim zaczęłam jeździć konno też nie czułam sympatii do koni bo poprostu ich nie znałam. Nie miałam do czynienia z żadnym koniem. Wczoraj była u mnie kuzynka i mówiłam jej że chciałabym mieć własnego konia, a ona na to że co w tym fajnego że karmi się konia i się na nim jeździ, tylko się brudzi a koń może Ci zrobić krzywdę. Powiedziałam jej że każdy koń na którym jeżdze moźe mi zrobić krzywde czasem niechąco a czasem chcąco, ale jeżeli koń bedzie ufał mnie a ja jemu to jest małe prawdopodobieństwo że zrobi coś specjalnie. Koń to tylko zwierze i może się spłoszyć nawet papierka na drodze. Ale i tak je kocham i zawsze będę <3
Ja również nie rozumiem ludzi którzy jeżdżą dla " szpanu ". Dobra, upaćkać się gnojem , być cała w sierści , mieć oślinione ubrania - kurde co w tym złego ?NO OK rozumiem że np. dla niektórych konie cuchną ale jak dla mnie nie mam piękniejszego zapachu niż końska sierść. Jak tylko wchodzi się do stajni to już jest jakas magia ten zapach parskanie i rżenie . ; )W sumie moja przygoda z końmi zaczęła się bardzo banalnie.A mianowicie :Razem z przyjaciółką postanowiłyśmy razem pojechać gdzieś na wakacje. Wybrałyśmy obóz jeździecki w Zbrosławicach . Pojechałam tam pewnej niedzieli ( jedzie się około godziny od mojego domu ).Były akurat zawody. Niestety nie mogłam zobaczyc domków w których byśmy mieszkali podczas obozu gdyż byli w nich zawodnicy.Ale jak tylko zobaczyłam konie startujące w zawodach ( skoki ).To wiedziałam już co chce w życiu robić.ii tak się zaczęło. + ja totalnie nie wyobrażam sobie kim bym była bez koni.
polecam obejrzenie filmiku http://vimeo.com/7417050
on na tym filmiku gada, że munsztuk to łagodne wedzidło i powinno się zakładac je na mlode konie ;|. ... Ale ogólnie filmik b. fajny :)
niee on gada że munsztuk to łagodne wędzidło ale dla tych którzy już umieją dobrze jeździć i nie ciągają konia za pysk.
niee on gada że munsztuk to łagodne wędzidło ale dla tych którzy już umieją dobrze jeździć i nie ciągają konia za pysk. i mają miekka rękę ;D
Masz wielką rację.Ja nie jeżdżę na koniu tylko dlatego że to jest fajne(owszem jest) ale dlatego aby zrozumieć ich potrzeby.Aby je zrozumieć.