Witajcie!Znalazłam konia na czymś w stylu "giełda koni". Jest to koń dokładnie folblut, świetny rodowód, ale ślepy jest na jedno oko. Bardzo dobrze (wysoko) skacze. Czy jest możliwość startu na takim koniu w zawodach? Co może być trudne w czasie treningów? Dziękuję! Nie chcę zakładać 3 różne wątki, więc zapytam się o drugą rzecz od razu. Czy da się od rolować konia? Np. robiąc im długą przerwę w treningach, masażami, innym stylem jazdy? Dziękuję ponownie! A dodam, że nie mam zamiaru kupować tego konia. Pytam się na przyszłość...
Konie tracąc węch są sprzedawane głównie do rozrodu dla uzyskania dobrych źrebaków. Na pewno ciężko byłoby skręcać mu w lewo. U mnie w stajni jest kobyła z częściową ślepotą prawego oka. Normalnie chodzi po ujeżdżalni, jeździ w tereny tyle, że w zastępie i nie jako koń prowadzący. No i chorych koni raczej nie dopuszcza się na zawody, bo zawsze jest to stres dla zwierzaka, no i gdy widzi na jedno oko dodatkowo się denerwuje i męczy.
Brak wzroku w jednym z oczu to nie tragedia, a koń może normalnie żyć i zazwyczaj też pracować, ale może płoszyć się bardziej z tej strony. Czasami też musi obrócić głowę tak, żeby zobaczyć wszystko drugim okiem. Jeśli chciałby wykręcić głowę tuż przed przeszkodą, żeby lepiej ją zobaczyć, mogłoby się to skończyć nie za ciekawie. Margines błędu przy odbiciu staje się coraz mniejszy wraz z rosnącą wysokością przeszkody, więc w pewnym momencie po prostu może się okazać, że lepiej dać spokój, jeśli koń sobie nie radzi, ale coś niższego pewnie skoczy. Czy sobie poradzi na zawodach z całym parkurem- zależy od konia, jeden się zestresuje i będzie chciał zobaczyć wszystko na raz, przez co zapomni całkiem o współpracy z jeźdźcem, inny da sobie radę. To jednak nie jest zupełnie niewidomy koń. Zależy też, czy drugie oko jest całkowicie sprawne. Jeśli w nim też traci wzrok, będzie mu oczywiście dużo trudniej. Trochę też zależy od powodu ślepoty- przy niektórych chorobach trzeba zrezygnować z jazdy lub jakiś jej części, żeby nie pogorszyć sytuacji. Co do ograniczeń formalnych, nie znalazłam żadnych wprost, chociaż nie szukałam zbyt dokładnie. Ogólnie jeśli czyjś koń straci wzrok w jednym czy nawet obojgu oczach, warto o niego walczyć, ale jeśli dopiero szuka się konia, lepiej wziąć zdrowego, chyba że ktoś świadomie chce dać takiemu koniowi dom. Trzeba się wtedy liczyć z kosztami, także czasowymi i emocjonalnymi. Nie wiem, czy mówimy o rolowaniu w sensie prawdziwego rollkuru czy jako o błędzie "zwiniętego" konia, ale oba przypadki się da zmienić. Głównie jazdą, bo to jeździec każe/pozwala koniowi przyjmować taką czy inną pozycję. Jeśli konia coś boli albo ma coś ze zdrowiem, wkracza masażysta, weterynarz i tak dalej. Zdarza się, że koń się "zwija", bo po prostu nie rozumie poleceń albo kombinuje z jakiegoś innego powodu, wtedy wet za dużo nie pomoże, może tylko sprawdzić konia, a główna praca jest jednak jazdą, żeby pokazać kopytnemu, czego jeździec oczekuje.
Witajcie!Znalazłam konia na czymś w stylu "giełda koni". Jest to koń dokładnie folblut, świetny rodowód, ale ślepy jest na jedno oko. Bardzo dobrze (wysoko) skacze. Czy jest możliwość startu na takim koniu w zawodach? Co może być trudne w czasie treningów? Dziękuję! Nie chcę zakładać 3 różne wątki, więc zapytam się o drugą rzecz od razu. Czy da się od rolować konia? Np. robiąc im długą przerwę w treningach, masażami, innym stylem jazdy? Dziękuję ponownie! A dodam, że nie mam zamiaru kupować tego konia. Pytam się na przyszłość...
Konie tracąc węch są sprzedawane głównie do rozrodu dla uzyskania dobrych źrebaków. Na pewno ciężko byłoby skręcać mu w lewo. U mnie w stajni jest kobyła z częściową ślepotą prawego oka. Normalnie chodzi po ujeżdżalni, jeździ w tereny tyle, że w zastępie i nie jako koń prowadzący. No i chorych koni raczej nie dopuszcza się na zawody, bo zawsze jest to stres dla zwierzaka, no i gdy widzi na jedno oko dodatkowo się denerwuje i męczy.
Brak wzroku w jednym z oczu to nie tragedia, a koń może normalnie żyć i zazwyczaj też pracować, ale może płoszyć się bardziej z tej strony. Czasami też musi obrócić głowę tak, żeby zobaczyć wszystko drugim okiem. Jeśli chciałby wykręcić głowę tuż przed przeszkodą, żeby lepiej ją zobaczyć, mogłoby się to skończyć nie za ciekawie. Margines błędu przy odbiciu staje się coraz mniejszy wraz z rosnącą wysokością przeszkody, więc w pewnym momencie po prostu może się okazać, że lepiej dać spokój, jeśli koń sobie nie radzi, ale coś niższego pewnie skoczy. Czy sobie poradzi na zawodach z całym parkurem- zależy od konia, jeden się zestresuje i będzie chciał zobaczyć wszystko na raz, przez co zapomni całkiem o współpracy z jeźdźcem, inny da sobie radę. To jednak nie jest zupełnie niewidomy koń. Zależy też, czy drugie oko jest całkowicie sprawne. Jeśli w nim też traci wzrok, będzie mu oczywiście dużo trudniej. Trochę też zależy od powodu ślepoty- przy niektórych chorobach trzeba zrezygnować z jazdy lub jakiś jej części, żeby nie pogorszyć sytuacji. Co do ograniczeń formalnych, nie znalazłam żadnych wprost, chociaż nie szukałam zbyt dokładnie. Ogólnie jeśli czyjś koń straci wzrok w jednym czy nawet obojgu oczach, warto o niego walczyć, ale jeśli dopiero szuka się konia, lepiej wziąć zdrowego, chyba że ktoś świadomie chce dać takiemu koniowi dom. Trzeba się wtedy liczyć z kosztami, także czasowymi i emocjonalnymi. Nie wiem, czy mówimy o rolowaniu w sensie prawdziwego rollkuru czy jako o błędzie "zwiniętego" konia, ale oba przypadki się da zmienić. Głównie jazdą, bo to jeździec każe/pozwala koniowi przyjmować taką czy inną pozycję. Jeśli konia coś boli albo ma coś ze zdrowiem, wkracza masażysta, weterynarz i tak dalej. Zdarza się, że koń się "zwija", bo po prostu nie rozumie poleceń albo kombinuje z jakiegoś innego powodu, wtedy wet za dużo nie pomoże, może tylko sprawdzić konia, a główna praca jest jednak jazdą, żeby pokazać kopytnemu, czego jeździec oczekuje.