Może mało konkretna będzie ta dyskusja, ale wydaje mi się, że jeśli chodzi o konie w Polsce, to nadal dominują u nas ziemniaki, konie zimnokrwiste, a nie gorącokrwiste, zwłaszcza w przeciętnej hodowli, w małych miastach i na wsi. Ale to tylko moje zdanie ; ]
Ja długo jeżdżę, ale z końmi zimnokrwistymi mało miałam do czynienia, aż bym już chciała z samej ciekawości na takim pojeździć he he;)) Bardzo mi się podobają, bo są takie potężne i grubaśne ;D dlatego nawet szukam gdzie takiego konia mają. We wszystkich stajniach tam gdzie mieszkam i w wielu innych jakie poznałam, są wyłącznie konie gorącokrwiste.
Nad morzem jak byłam była taka wielka siwa klacz. Jak sie ją głaskało i drapało przysuwała się do drzwi boksu i czochrała, az prety sie wyginały :-)
Miała chodzic pod siodłem.
Może mało konkretna będzie ta dyskusja, ale wydaje mi się, że jeśli chodzi o konie w Polsce, to nadal dominują u nas ziemniaki, konie zimnokrwiste, a nie gorącokrwiste, zwłaszcza w przeciętnej hodowli, w małych miastach i na wsi. Ale to tylko moje zdanie ; ]
Mieszkasz na wsi ? ;-) Ja tam się z Tobą nie zgadzam...
Ja długo jeżdżę, ale z końmi zimnokrwistymi mało miałam do czynienia, aż bym już chciała z samej ciekawości na takim pojeździć he he;)) Bardzo mi się podobają, bo są takie potężne i grubaśne ;D dlatego nawet szukam gdzie takiego konia mają. We wszystkich stajniach tam gdzie mieszkam i w wielu innych jakie poznałam, są wyłącznie konie gorącokrwiste.
Nad morzem jak byłam była taka wielka siwa klacz. Jak sie ją głaskało i drapało przysuwała się do drzwi boksu i czochrała, az prety sie wyginały :-) Miała chodzic pod siodłem.