Reklama
  • redakcja2011-09-04 19:44:34

    Moje pytanie dotyczy tego, co można robić z koniem, który jest kontuzjowany. Dokładniej chodzi mi o moją klaczkę, która ma kontuzjowaną przednią nogę (teraz już utyka tylko trochę, ale odstawiona od jazd jeszcze będzie około 2-ch tygodni) i już tak drugi tydzień nic nie robimy, nie gramy w gry Patta, ani nie robię jej spacerów itp. :/ Może powinnam coś działać?? Klacz jest wypuszczana tylko na pastwisko z innym koniem i tam sobie już próbuje kłusować i trochę galopować.Poradźcie mi może jak ktoś z Was miał taką sytuację, co robiliście z koniem oprócz głaskania, czyszczenia i odprowadzania na pastwisko ;)

  • pannajoanna 2011-09-04 20:17:24

    ja bym sie bawiła w natural. Zakłądała hula-hop na szyje. Dawała różne dziwne wyzwania. I na specery  do lasu bym chodziła. Jesli chodzi na pastwisko to do lasu tez może isc.

  • Ola Koniara 2011-09-28 18:00:15

    Tak, skoro na pastwisku już sobie podkłusowuje, to na spacerki też może stępem chodzić.

  • soczkowaty 2011-09-28 19:57:21

    weź ją na łąkę/do lasu/na plażę (jeżeli jest taka możliwość)jak powiedziały poprzedniczki skoro kłusuje na pastwisko to na spacerki też i rób coś bo jej mięśnie zaczną zanikać!!!

  • Reklama
  • redakcja 2011-11-10 20:02:42

    Ta kontuzja nieźle dała się nam we znaki, różnie bywało. Raz miewała dobre dni, kiedy nawet nie kulała po galopie na pastwisku, a innym razem przez cały dzień kulała chodząc stępem. Teraz jest lepiej, bo nie kuleje, jeździmy sobie już od dłuższego czasu po polach, do lasu, nawet chodząc po jezdni nie kuleje. A od niedawna nawet robimy w jeździe dwa duże kółka galopem, a ma teraz w sobie tyle power"u, że chciałaby więcej i szaleje ;))Dzięki za cenne rady, z tym naturalem to był dobry pomysł, bo można z kontuzjowanym koniem spędzić i tak sporo czasu i dobrze się przy tym bawić.Fakt, że po dwóch miesiącach bez treningów nieco się klacz spasła, ale już powoli ją przywracamy do normy. Całe szczęście w tym, że noga się leczy prawidłowo i mam nadzieję, że na kolejnej kontroli weta nic złego nie wyjdzie.Kurcze, tak mi zależy na klaczy, by mogła skakać i w ogóle by się nadawała na zawody, czasem może się niepotrzebnie martwię, może będzie OK..

  • Me Gusta 2011-11-12 18:47:33

    A ja zapytam o dość ważną rzecz... Co to jest za kontuzja? o.O Me.

  • redakcja 2011-11-14 23:44:23

    Klacz przeskoczyła pastwisko (bo wplątała jej się sprężyna z ogrodzenia w ogon więc zrobiła to ze strachu) i skoczyła najprawdopodobniej przed taczkę stojącą w ogródku raniąc się o nią, może o coś innego ostrego - nikt nie widział samej tej sytuacji tylko już moment dalszego jej biegu na pola i doprowadziliśmy ją do stajni już z krwawiącą nogą, więc to są spekulacje o co się zraniła. Rana jest cięta na koronce, czyli wiadomo, w miejscu gdzie koń nogę zgina. Była ta rana bardzo głęboka, ale teraz po operacji usunięcia zwisającego fragmentu skóry i po leczeniu rana jest malutka (4cm na 1/2 cm) i jest sucha, więc chyba wszystko jest na dobrej drodze. Jeszcze tylko klacz czeka prześwietlenie nogi jak rana całkiem się zaleczy.

  • redakcja 2011-11-14 23:47:08

    To była ta okropna sprężyna - w sklepach jeździeckich są właśnie takie ogrodzenia....http://www.galopuje.pl/zdjecia-fotki-koni,kon,43814

  • Reklama
  • Me Gusta 2011-11-15 16:25:36

    Na koronce? Przecież to jest idealnie nad kopytem, tu raczej nie zgina się noga konia, ale za to miejsce to jest bardzo podatne na stuknięcia i inne takie. Chyba, że to jest jakoś wyżej?Wybacz, że tak pytam, ale najpierw chciałabym sobie to wyobrazić i wiedzieć co to i gdzie. ; )Me.

  • redakcja 2011-11-15 19:26:50

    W porządku ;) napisałam że miejsce, które się zgina, bo jest nieco wyżej (w sumie na samym początku była rozdarte od koronki w górę) i dzięki temu rana jak zaschła to pękała podczas większego ruchu. To zdjęcie jest z września, teraz rana nie wygląda aż tak źle jak na tym zdjęciu (prawa przednia noga):

  • redakcja 2011-11-15 19:29:12

    Tak w sumie to niewiele widać, ale większego zdjęcia nie idzie tu wstawić. Spróbuję inaczej z tym zdjęciem ;)

  • Me Gusta 2011-11-15 19:34:37

    Uuu, jakie niefortunne miejsce.W każdym bądź razie z tego co piszesz nie znaczy. Jeśli tak jest od dłuższego czasu to nie ma problemu, wygląda to na ranę ciętą, dość głęboką, ale ciętą. Utykanie było prawdopodobnie spowodowane właśnie zrastaniem się takanek, dość bolesnym, jak mniemam.O teraz widze, że to było pisane we wrześniu. W takim razie nie ma problemu, jeśli klacz już zaczyna normalnie chodzić, to nie widzę przeciwwskazań.Rozumiem, że teraz wszystko jest ok? Czy zdarza się jakiś moment zawahania z jej strony? Me.

  • Reklama
  • redakcja 2011-11-15 22:08:13

    Dzięki :) Większość jazd jest super, nie ma żadnych oporów z jej strony, a wręcz ciągnie do przodu by wreszcie pogalopować. Jest bardzo chętna. Ale i bywa gdy rano wyciągam ją z boksu, a Ronia utyka i w jeździe kłusem jeszcze bardziej zaczyna utykać. Raz ją w takiej sytuacji pogoniłam do galopu i od razu chyba zapomniała o utykaniu, bo ładnie galopowała, a potem kłus też był płynny jakby jej nic nie bolało. Może to jej strach przed bólem, który pewnie, tak jak pisałaś, musiał być porządny...



Reklama
Reklama