Siemka!!! to znowu ja...Właśnie sobie przypomniałam, że mam jeden problem w stajni.Otóż gdy chcę koniowi wyczyścić kopyta, to on nie chce podnieść nogi...Kompletnie nie wiem, co robić w takich sytuacjach... w książkach nie ma o tym nic napisane, moje koleżanki nie wiedzą... Plis... jeśli wiecie, co wtedy robić, to napiszcie w komentarzu...lub w wiadomości...Dzięki wszystkim, którzy pomogą :D :D
Koń powinien podnieść nogę po zjechaniu ręką od łopatki, poprzez wewnętrzną stronę nogi do samego kopyta. Jeśli tego nie robi ja zwykle mocniej opieram się swoim ciałem o konia, zmuszając go niejako do przeniesienia ciężaru na przeciwną stronę. Jest u nas jednak jeden uparciuch, który jest bardzo leniwy i ociężały i czasem nawet napór nie pomaga. Wtedy nie ma co się z nim siłować bo i tak jestem na przegranej pozycji, więc zazwyczaj stojąc bokiem klepię go po nodze i mówię głośniej "noga" - w końcu wkurza go, że ktoś mu zawraca głowę i ostatecznie udostępnia kopytko do wyczyszczenia. Ważne jest, żeby prosić konia o podanie nóg w taki sposób żeby to zrozumiał, nie odpuszczać jeśli się przed tym wymiguje - dla jego dobra + dla dobra przyszłych czyszczących go jeźdźców (jeśli koniowi kilkakrotnie uda się swoim uporem zniechęcić kogoś do wyczyszczenia kopyt z czasem będzie robił to coraz częściej i coraz trudniej będzie go przekonać do podania nogi) i starać się nie puszczać już raz podanej nogi (z podobnych powodów jak wyżej, jeśli raz uda mu się wyrwać to będzie tylko gorzej).
W ten sposób koń Cię sprawdza. Musisz naprzeć na jego łopatkę swoim barkiem i głośno powiedzieć "noga", możesz złapać za pęcinę i pociągnąć w górę. I nie odpuszczać! Gdy odpuścisz koń będzie wiedział że może z tobą zrobić co chce.Też miałam ten problem z jednym wałachem, zawsze przy pierwszej nodze sprawdzał jeźdźca, jak dałeś sobie rade to potem był już spokój.
Zgadzam się! Oczy Nocy mają rację. Jest też taka teoria: niektórzy uważają, że jeśli z koniem nie będzie żadnego problemu przy podnoszeniu kopyt, nie będzie też w podczas jazdy;)To taka ciekawostka. Możliwe, że ludzie nie potrafili konsekwentnie pracować z koniem o którym piszesz, wywnioskował on, że nie ma co słuchać. I teraz trochę trzeba z nim poćwiczyć, są różne powody dla których koń może się sprzeciwiać przy czyszczeniu kopyt. Czytałam kiedyś artykuł, w "Końskim targu" (2011 roku w grudniu, czy jakoś tak)tam bardzo fajnie był opisany cały problem.
jak juz przy nim staniesz to zlap go za noge jak zawsze jak nie bedzie chcial dac nogi to przywal mu swoim barkiem a zreszta to zalerzy czy nie chce dac tylnym nog czy przednich bo jak tylnich to moze na przykurcze
Siemka!!! to znowu ja...Właśnie sobie przypomniałam, że mam jeden problem w stajni.Otóż gdy chcę koniowi wyczyścić kopyta, to on nie chce podnieść nogi...Kompletnie nie wiem, co robić w takich sytuacjach... w książkach nie ma o tym nic napisane, moje koleżanki nie wiedzą... Plis... jeśli wiecie, co wtedy robić, to napiszcie w komentarzu...lub w wiadomości...Dzięki wszystkim, którzy pomogą :D :D
Koń powinien podnieść nogę po zjechaniu ręką od łopatki, poprzez wewnętrzną stronę nogi do samego kopyta. Jeśli tego nie robi ja zwykle mocniej opieram się swoim ciałem o konia, zmuszając go niejako do przeniesienia ciężaru na przeciwną stronę. Jest u nas jednak jeden uparciuch, który jest bardzo leniwy i ociężały i czasem nawet napór nie pomaga. Wtedy nie ma co się z nim siłować bo i tak jestem na przegranej pozycji, więc zazwyczaj stojąc bokiem klepię go po nodze i mówię głośniej "noga" - w końcu wkurza go, że ktoś mu zawraca głowę i ostatecznie udostępnia kopytko do wyczyszczenia. Ważne jest, żeby prosić konia o podanie nóg w taki sposób żeby to zrozumiał, nie odpuszczać jeśli się przed tym wymiguje - dla jego dobra + dla dobra przyszłych czyszczących go jeźdźców (jeśli koniowi kilkakrotnie uda się swoim uporem zniechęcić kogoś do wyczyszczenia kopyt z czasem będzie robił to coraz częściej i coraz trudniej będzie go przekonać do podania nogi) i starać się nie puszczać już raz podanej nogi (z podobnych powodów jak wyżej, jeśli raz uda mu się wyrwać to będzie tylko gorzej).
Dzięki za radę :D dzisiaj wypróbuję
W ten sposób koń Cię sprawdza. Musisz naprzeć na jego łopatkę swoim barkiem i głośno powiedzieć "noga", możesz złapać za pęcinę i pociągnąć w górę. I nie odpuszczać! Gdy odpuścisz koń będzie wiedział że może z tobą zrobić co chce.Też miałam ten problem z jednym wałachem, zawsze przy pierwszej nodze sprawdzał jeźdźca, jak dałeś sobie rade to potem był już spokój.
najlepszy i skuteczny sposób...
Zgadzam się! Oczy Nocy mają rację. Jest też taka teoria: niektórzy uważają, że jeśli z koniem nie będzie żadnego problemu przy podnoszeniu kopyt, nie będzie też w podczas jazdy;)To taka ciekawostka. Możliwe, że ludzie nie potrafili konsekwentnie pracować z koniem o którym piszesz, wywnioskował on, że nie ma co słuchać. I teraz trochę trzeba z nim poćwiczyć, są różne powody dla których koń może się sprzeciwiać przy czyszczeniu kopyt. Czytałam kiedyś artykuł, w "Końskim targu" (2011 roku w grudniu, czy jakoś tak)tam bardzo fajnie był opisany cały problem.
jak juz przy nim staniesz to zlap go za noge jak zawsze jak nie bedzie chcial dac nogi to przywal mu swoim barkiem a zreszta to zalerzy czy nie chce dac tylnym nog czy przednich bo jak tylnich to moze na przykurcze