Reklama
  • kasiahera2013-10-17 21:20:04

    Witam... Od urodzenia mam klacz teraz już w wieku 11 lat. W wieku 2 lat miała mały wypadek: ( Przeskoczyła przez ogrodzenie widząc matkę na innym padoku i zaczepiła o linkę po tym incydencie miała skręt szyi i kulała na prawe tylne kopyto. Na szyi miała usztywnienie. A z noga weterynarze stwierdzili ze tylko ma nogę nadwyreżoną moze trochę naciągnięta. I tak też się stało skończyła 3,5 roku ujeździłam ja i jeździłam przez lata bez problemów. z wiekiem nad kopytem zaczęła jej się powiekszać kość koronowa. Weterynarze twierdzili ze jak nie kuleje to w niczym to nie przeszkadza. I tak jak pech chciał ostatnio zaczeła kuleć z reguły po terenie. A jezdze w teren 3 razy w tygodniu i to lajtowo. Jedyna różnica to to że jak ja wagi 47 kg na niej jeżdziłam to nie kulała a jak jedzie na niej znajoma 65 kg to kuleje. Ale też tak nie powinno być. W sobote mam zamiar zrobic zdjęcie rtg. I zobaczymy. Moje pytanie do was czy jest ktoś kto tez miał taką sytuacje i czy konieczna jest operacja? a może odpowiednia korekta kopyta? I czy jak zdecyduje się na skrobankę to będzie chodziła sprawnie pod siodłem  i czy mam gwarancję ze po takim zabiegu narośl tej kości  się wręcz nie powiększy ????



Reklama
Reklama